Rozmawiamy o pielęgnacji, psychologii, zdrowiu, długowieczności - o wszystkim tym, co wspiera dobrostan, zdrowie i długie, dobre życie.
Podcast prowadzi Julia, znana z naszych mediów społecznościowych. To kameralna przestrzeń rozmów, inspiracji i historii, które składają się na świat SENSUM MARE.
Odcinek #15
Wakacyjna kosmetyczka - co tak naprawdę jest potrzebne?
GościniEwelina SochaKosmetolożka SENSUM MARE
Wspólnie z naszą kosmetolog przyglądamy się letniej pielęgnacji - zastanawiamy się, czym różni się od tej zimowej, jakie składniki i konsystencje sprawdzają się najlepiej oraz które produkty naprawdę warto zabrać ze sobą na wakacyjny wyjazd.
Odcinek #14
Dlaczego im bardziej się starasz, tym gorzej się czujesz?
GościniAgata ZiemnickaDietetyczka, psycholożka
W tym odcinku rozmawiamy o tym, jak przewlekły stres wpływa na ciało, dlaczego układ nerwowy odgrywa kluczową rolę w naszym samopoczuciu i co możemy zrobić, aby na co dzień lepiej o siebie zadbać.
Odcinek #13
Skinminimalism - czy mniej znaczy więcej w pielęgnacji?
GościeMaciej Tęsiorowski i Łukasz KołodziejekZałożyciele SENSUM MARE
Rozmawiamy o tym, jak ewoluowało podejście do pielęgnacji w ostatnich latach i dlaczego po okresie fascynacji rozbudowanymi rutynami coraz większą popularność zyskuje skinminimalism. Czy branża kosmetyczna sama doprowadziła do przesytu produktami i trendami? Czy dziś konsumenci bardziej analizują składy, czy szukają emocji, doświadczeń i przyjemności związanych z pielęgnacją?
Odcinek #12
Domowe sposoby na włosy - realna pomoc czy tylko trend?
Czy domowe sposoby, takie jak olejowanie, peelingi czy wcierki, naprawdę działają, czy to bardziej trend niż realna pomoc? Jak szybko poprawić kondycję włosów na wiosnę? I jaki największy mit dotyczący kosmetyków do włosów warto w końcu obalić? Na te i wiele innych pytań odpowiada Paulina Sobkowiak - trycholog i kosmetolog, znana w mediach społecznościowych jako Trycholog Pola, ambasadorka naszej linii włosowej ALGOHAIR.
Odcinek #11
Świadoma pielęgnacja skóry dojrzałej - jak dbać o cerę po 50.?
GościniSylwia WilczewskaMentorka kobiet
Rozmawiamy o świadomej pielęgnacji skóry dojrzałej oraz o tym, jak zmienia się jej funkcjonowanie wraz z wiekiem. Poruszamy kluczowe tematy, które pomagają lepiej zrozumieć potrzeby skóry po 50. roku życia - zarówno na poziomie biologicznym, jak i praktycznym. Zastanawiamy się, jak budować skuteczną, a jednocześnie prostą rutynę pielęgnacyjną, na co zwracać szczególną uwagę oraz które składniki aktywne rzeczywiście mają znaczenie i dlaczego.
Odcinek #10
P-beauty vs K-beauty: czy polska pielęgnacja lepiej odpowiada na potrzeby naszej skóry?
GościnieIga i MilenaRedakcja WIZAŻ.PL
Czy P-beauty to realna jakość i odpowiedź na potrzeby „polskiej skóry”, czy jednak w dużej mierze trend napędzany przez marketing i media jak Instagram?
Odcinek #9
EGZOSOMY - czy to sposób na zatrzymanie starzenia się skóry?
GościniOlga ZdunSpecjalistka ds. R&D i produkcji, SENSUM MARE
W tym odcinku rozkładamy ten trend na czynniki pierwsze i pokazujemy, jak naprawdę działa nowoczesna strategia longevity w kosmetologii. Wyjaśniamy w prosty sposób, czym są egzosomy i dlaczego nie są „magicznym zatrzymaniem czasu”, ale realnym wsparciem skóry na każdym etapie jej starzenia.
Co łączy WERYWELL z ideą długowieczności? Jak dbać o siebie, jeśli ma się ograniczony czas - od czego naprawdę warto zacząć? Na te i inne pytania odpowie Weronika Kucharska - to ona stoi za Werywell Concept, projektem warsztatów rozwojowych, które pomagają zwolnić, wsłuchać się w siebie, a jednocześnie łączą ludzi w realnym świecie.
Odcinek #7
Czekolada powoduje trądzik? - mit czy fakt?
GościniKatarzyna Błażejewska-StuhrDietetyk kliniczny i psychodietetyk
Jak karmić się miłością i dlaczego jedzenie wiąże się z emocjami? Czy dieta może działać na skórę podobnie jak składniki aktywne w kosmetykach? Gdzie kończy się wpływ diety, a zaczyna marketingowe nadużycie? Odpowiada Katarzyna Błażejewska-Stuhr - mama, dietetyk kliniczny i psychodietetyk, autorka i współautorka bestsellerowych książek, m.in. PORADNIKA POZYTYWNEGO JEDZENIA „Jak karmić się z miłością?”.
Odcinek #6
Czy jest szansa na lepsze życie po 40-ce?
GościniMagdalena WerewkaSpecjalistka ds. social media, asystentka zmiany
Budowanie pewności siebie, dokonywanie zmian w mentalu po 40-tce, podejście do zarabiania pieniędzy i budowanie swojego lepszego życia w jego drugiej połowie. Na wszystkie pytania odpowie Magdalena Werewka - specjalistka ds. social mediów oraz doświadczony marketingowiec. Magda na co dzień jest również asystentką zmiany, towarzyszącą dojrzałym kobietom w procesie dokonywania świadomych zmian w swoim życiu.
Odcinek #5
Bariera hydrolipidowa - strażnik zdrowej skóry. Jak ją wspierać i odbudowywać?
Czym tak naprawdę jest bariera hydrolipidowa i dlaczego nazywana jest strażnikiem zdrowej skóry? Na te oraz wiele innych pytań w podcaście SENSUM TALKS odpowie Magdalena Ptasińska - magister kosmetologii z ponad 7-letnim doświadczeniem w branży beauty.
Odcinek #4
Retinol - dlaczego jedni go kochają, a drudzy nienawidzą?
GościniEwelina SochaKosmetolożka SENSUM MARE
Retinol - jeden z najskuteczniejszych i najbardziej kontrowersyjnych składników w pielęgnacji. Dlaczego kosmetolodzy go kochają, a dermatolodzy nienawidzą? Dowiesz się tego od naszej kosmetolożki - Eweliny Sochy.
Odcinek #3
Od spojrzenia po skórę - jak drobne wybory dodają pewności siebie?
W tym odcinku naszym gościem była Aleksandra Kochańska, o której mówi się, że redefiniuje spojrzenie na optykę - dosłownie i w przenośni. Nie tylko dobiera okulary, ale opowiada nimi historie. Prowadzi nowoczesny, rozwijający się biznes, a jej podejście przyciąga znane osobowości, co przyniosło jej miano „optyka gwiazd”. Jest także ambasadorką marki SENSUM MARE i twarzą linii ALGOTONE, podkreślając, że styl zaczyna się od spojrzenia.
Odcinek #2
Twoja skóra błaga o to jesienią! Zrób to zanim będzie za późno!
GościniEwelina SochaKosmetolożka SENSUM MARE
Jak zadbać o skórę jesienią i zimą, kiedy nasza cera często przeżywa mały kryzys? Jesień i zima to trudny czas dla skóry, bo zmienia się wszystko - temperatura, wilgotność powietrza, ilość światła słonecznego. W tym odcinku usłyszysz, jakie kroki pielęgnacyjne należy podjąć, by cieszyć się piękną cerą bez względu na pogodę. Gościem odcinka jest Ewelina Socha - kosmetolożka SENSUM MARE.
Odcinek #1
Jak działa longevity skincare i dlaczego mówi o nim cały świat?
GościniOlga ZdunEkspertka ds. badań i rozwoju, SENSUM MARE
W tym odcinku usłyszysz, jak nauka inspiruje pielęgnację. Dowiesz się o składnikach, które jeszcze niedawno kojarzyły się głównie z laboratoriami, a dziś pojawiają się w pielęgnacji. Jednym z takich składników są polinukleotydy - brzmi naukowo, prawda? Na wszystkie pytania odpowie z pasją i spokojem Olga Zdun, ekspertka do spraw badań i rozwoju w SENSUM MARE.
Brak odcinków w tej kategorii.
Podcast kosmetyczny o pielęgnacji i długowieczności SENSUM MARE
Szukasz rzetelnej wiedzy o pielęgnacji skóry? Sensum Talks to podcast o świadomej pielęgnacji stworzony przez SENSUM MARE. Chociaż nasz podcast kosmetyczny jest skoncentrowany na pielęgnacji, to poruszamy także tematy z zakresu zdrowia i psychologii - bo dobre samopoczucie wymaga holistycznego podejścia. Jeżeli chcesz zadbać o siebie kompleksowo i poszerzyć swoją wiedzę o dobrostanie, to jesteś we właściwym miejscu.
Podcast o pielęgnacji Sensum Talks współprowadzą specjaliści - goście, którzy dzielą się swoją wiedzą, doświadczeniem i spostrzeżeniami. Znajdziesz tu mnóstwo przydatnych porad, poznasz trendy w pielęgnacji i usłyszysz odpowiedzi na swoje pytania. Serdecznie zapraszamy - rozgość się i zostań z Sensum Talks na dłużej.
Transkrypcja odcinka
ODCINEK 10:
Witajcie w kolejnym odcinku naszego podcastu SENSUM TALKS. Jest on dla nas szczególnie ważny, bo już to dziesiąty odcinek i dzisiaj mam aż dwie gościnie na naszej kanapie, a są nimi Milena i Iga. Jeśli miałbyśmy powiedzieć, skąd do mnie przybyłyście to…
Dokładnie z Marynarskiej 15, bo tam znajduje się nasza siedziba, ale przybywamy z serwisu WIZAŻ.PL, w którym piszemy o modzie, o urodzie, o lifestyle'u. Jeżeli jakiś kosmetyk pojawił się na rynku, to prawdopodobnie został już on opisany na naszym serwisie. Także staramy się być blisko kobiet i przede wszystkim blisko trendów.
Budujemy też wielką społeczność, największą w całej Polsce i zrzeszamy po prostu entuzjastki beauty, jak i po prostu kobiety, które chcą dzielić się z innymi kobietami swoimi doświadczeniami.
I wiedziałam, że powiecie to najlepiej, więc ja dopowiem, że spotykamy się dzisiaj, ponieważ będziemy rozmawiać o P-Beauty vs. K-Beauty, czyli czy polska pielęgnacja lepiej odpowiada na potrzeby naszej skóry. I zacznijmy sobie, dziewczyny, od pierwszego pytania, jakim jest, w ogóle jak definiujecie P-Beauty. Czy to już jest ugruntowany kierunek, czy jeszcze w fazie kształtowania?
W sensie zależy, co rozumiemy przez słowo ugruntowany. Ja mam wrażenie, że już jest na pewno o wiele bardziej popularny, niż jeszcze kilka lat temu i mamy naprawdę godną reprezentację. Jest bardzo dużo brandów, które proponują jakościowe, innowacyjne produkty, ale nie jestem trochę pewna, czy konsument jest świadomy tego, że te brandy istnieją i że jest ich aż tak dużo.
Tak, ja myślę, że na pewno narracja, Marek, w tym temacie bardzo mocno się zmieniła na przestrzeni ostatnich miesięcy. Myślę, że na przestrzeni miesięcy, nie można tutaj raczej mówić o latach. I rzeczywiście marki starają się wyróżnić tym, że idą zgodnie z tą ideą P-Beauty. Polskie marki mają niesamowitą umiejętność wyłapywania różnych trendów, czy to z innych segmentów rynkowych, czy to po prostu z innych rynków kosmetycznych. Implementowania tego w praktyce u siebie, w swoich formułach, tworzenie jeszcze jakichś takich innowacyjnych rozwojązań, wzbogacających właśnie już te formuły, które gdzieś tam zostały wyłapane. I ten rynek P-Beauty rzeczywiście bardzo mocno się rozwija, czego zresztą potwierdzenie mamy w badaniach, dlatego że Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego potwierdza, że Polska jest w ogóle na piątym miejscu, jeżeli chodzi o rynek kosmetyczny w Unii Europejskiej. I jest jednym w ogóle z najszybciej rozwijających się rynków kosmetycznych w Europie.
Jeszcze tylko dodam, że mi się wydaje, że jest jeszcze większa szansa na rozwój, bo wydaje mi się, że nie każdy wie, że mamy produkty, które mogą rywalizować z markami koreańskimi, japońskimi, czy nawet z francuską pielęgnacją, która jest bardzo doceniona w świecie beauty. No i my też staramy się budować tę świadomość w naszej pracy redakcyjnej. No i mamy nadzieję, że ta P-beauty, będzie się mocno rozwijała. Może nawet tak jak koreańska pielęgnacja.
Okej, to na początku sobie podsumujmy. Bardzo zresztą trafnie to wszystko powiedziałbyście, zgadzam się z Wami. Ale dla osób, które dokładnie nie wiedzą, P-beauty to oznacza co? Polska po prostu pielęgnacja polskimi kosmetykami, a K-beauty koreańskimi kosmetykami. Tak jest. I właśnie jakie są według Was kluczowe różnice między P-beauty a K-beauty, jeśli chodzi zarówno w filozofii pielęgnacji, jak i w podejściu do skóry?
Mam wrażenie, że koreańska pielęgnacja bardzo często opiera się na obietnicy takiego bardzo szybkiego efektu. Że te produkty są reklamowane w ten sposób, że je nałożysz i rzeczywiście wizualnie coś się zmieni. To jest bardzo łatwo zareklamować, bardzo łatwo jest o tym nakręcić rolkę, wrzucić ją na Instagram, no i potem zbudować zasięgi, zachęcić konsumenta do tego, żeby to zakupić. Z drugiej strony polska pielęgnacja to są często formuły długofalowe, takie, które po prostu poprawiają skóry przy regularnym stosowaniu krok po kroku. No i może ten efekt wizualny tak szybko się nie pojawia, ale rzeczywiście w perspektywie czasu jest to bardzo korzystne.
Tak, ja myślę, że też różnice są zauważalne w kwestiach formulacji. Polskie marki kosmetyczne coraz częściej stawiają na proste składy, a nie te przeładowane w cudzysłowie chemicznymi substancjami, dlatego, że polski konsument niekoniecznie lubi, jak właśnie idzie do drogerii i widzi skład, w którym po prostu mamy całą jedną stronę etykiety przeładowaną tymi różnymi składnikami, których tak naprawdę trudno jest zweryfikować, co one oznaczają. Przeciętny konsument nie będzie wiedział, co one oznaczają. Także to jest też rzecz, na którą rzeczywiście polskie marki stawiają. Mają gdzieś takie ugruntowane poczucie, że jeden składnik pielęgnacyjny poparty powiedzmy badaniami naukowymi, testami instrumentalnymi, obroni się sam w sobie.
Przejdźmy do kolejnego pytania, jakim jest, że często mówi się, że P-beautyjest lepiej dopasowany do naszego klimatu i stylu życia. Ale co to konkretnie oznacza w praktyce dla skóry?
Cery Polek na pewno są bardziej narażone na zaburzenie bariery hydrolipidowej, są bardziej nadreaktywne, są też często bardziej przesuszone. I marki to wiedzą i starają się oczywiście dostosowywać te produkty do ich potrzeb. Natomiast ja nie wychodziłabym z założenia, że konsument będąc przed wyborem danego produktu w drogerii, będzie stawiał na piedestale tą kwestię klimatu. To znaczy, czy dany kosmetyk akurat w danym momencie odpowiada na nasze potrzeby, te związane właśnie z zanieczyszczeniem powietrza chociażby. Więc moim zdaniem nie jest to kluczowe z perspektywy konsumenta, a dla nas, zarówno dla redaktorek, jak i też osób, które stosują daną pielęgnację, mają gdzieś tam swoje rytuały, bardzo ważne jest to, żeby produkty testować. I nie możemy kategoryzować produktów, że P-beauty w danym aspekcie jest lepsze, w danym gorsze, czy K-beauty ma jakąś przewagę, K-beauty ma jakąś przewagę. Myślę, że kluczową kwestią jest testowanie tego na własnej skórze, bo potrzeby naszej skóry są po prostu bardzo różne.
Tak, jeśli chodzi o składy i te sezonowość, ale jeżeli chodzi o dopasowanie do stylu życia, to uważam, że P-beauty jest jednak bardziej dopasowane do tempa naszego życia, przynajmniej z tego punktu ode mnie, bo koreańska pielęgnacja to są często wieloetapowe, bardzo zaawansowane formuły. Kto ma w tym momencie 40 minut dziennie, żeby robić zaawansowany skincare? Polskie kosmetyki często są wszechstronne, kompleksowe i to jest trochę wygodniejsze.
Tak i tutaj pojawia nam się właśnie ta idea skin minimalizmu, która w ostatnim czasie rzeczywiście ugruntowała się zarówno w narracji marek, jak i staje się coraz bardziej popularna po prostu właśnie wśród konsumentów czy konsumentek, czyli idea mniej znaczy więcej. I wielokrotnie marki polskie udowodniły nam, że jeden kosmetyk odpowiadający na konkretne potrzeby skóry jest w stanie nam zapewnić więcej niż 10-etapowa pielęgnacja, gdzie mamy 5 esencji, 3 sera i 2 kremy.
I wszystkich musimy nakładać w odpowiedniej kolejności.
Tak, to jest też bardzo ważne. Ale czy myślicie, że składniki i formulacje, które są właśnie zawarte w polskich kosmetykach odpowiadają na problemy typowe dla naszej szerokości geograficznej? Jak nie wiem, sezonowość, smog, ogrzewanie zimą?
Myślę, że takie składniki istnieją i takie formuły istnieją. Ale to też, tak jak Milena powiedziała, jest dość mocno personalne i ten wybór jest bardzo szeroki. Mamy kremy, które są troszeczkę cięższe na okres zimowy, troszkę bardziej wysycone, tłustsze, które rzeczywiście są dopasowane do warunków atmosferycznych. Latem sięgamy po lżejsze formuły. Ale nie wiem, czy to jest główna myśl P-beauty i czy to jest główna myśl marek, które tworzą te kosmetyki. Może to też się rozwinie w przyszłości, ale na razie wydaje mi się, że tego nie zaobserwowałyśmy.
Tak, choć myślę, że widać wśród polskich marek fajne podpowiedzi przy każdych sezonach. Właśnie jakie produkty wybrać, więc dobrze, że mamy też taką różnorodność w tych produktach. A jeśli chodzi o to, jaką rolę odgrywają w P-beauty składniki naturalne i lokalne, to czy to realna wartość, czy bardziej storytelling? Jak myślicie?
No właśnie, lokalne nie do końca też rozumiem. O co chodzi może z lokalnymi? W sensie po prostu składniki, które są produkowane na terenie Polski, czy bardziej skupiamy się na tej stuprocentowo naturalnej pielęgnacji tylko z ekstraktów roślinnych?
To załóżmy, że to druga opcja.
Czyli tylko naturalne. Wydaje mi się, że naturalne to nie zawsze jest lepsze.
Tak, to też jest to, o czym pomyślałam. To, że widzimy na etykiecie, że składnik ma 99% składników pochodzenia naturalnego nie gwarantuje nam, że sprawdzi się na naszej skórze. I analogicznie, jeżeli jest jakiś produkt, który tych substancji, powiedzmy w cudzysłowie, chemicznych ma nieco mniej, nie znaczy, że będzie idealny dla naszej skóry. Nie pozostaje nic innego, jak po prostu testować.
Testowanie i dopasowywanie to do własnych potrzeb, po prostu skóry. A czy myślicie, że zachwyt nad tym trendem K-Beauty przysłonił nam trochę to, co właśnie dzieje się u nas?
Myślę, że na pewno. Dlatego, że K-Beauty ma świetnie opracowany marketing. Widzimy na Instagramie, na TikToku te piękne, rozświetlone tzw. glass skin. Zresztą nie ma co powiedzieć K-Beauty bardzo szybko wprowadza różne innowacje technologiczne. Czy to mikroigły, czy doskonale nam znana wąkrota azjatycka, czy kolagenowe maski.
Tak, są prekursorami.
Tak, są prekursorami i oczywiście marki czerpią z tego inspirację i absolutnie nie ma w tym nic złego. Natomiast to, co jest zauważalne z tej perspektywy konsumenta czy konsumentki, to jest to, że my właśnie jesteśmy już trochę przesyceni tą wieloetapową pielęgnacją. I pielęgnacją składającą się z dziesięciu etapów. Co zresztą też potwierdzają nam badania inquiry z zeszłego roku. Większość Polek i Polaków, bo aż 62% w swojej codziennej pielęgnacji używa jednego lub dwóch produktów maksymalnie. Dodatkowo około 60% decyduje się na zużywanie tych produktów, które już ma w swoim zapleczu kosmetycznym, zamiast kupowania nowych, więc to nam też buduje obraz konsumenta świadomego, konsumenta właśnie selekcjonującego swoje wybory. I marki to wiedzą, więc starają się właśnie w ten sposób dostosowywać i zarówno swoją narrację marketingową, jak i konkretne składniki do potrzeb polskiego konsumenta.
I też konsumenta, który troszeczkę już nie ufa do końca wszystkim tym zabiegom marketingowym, akcjom w platformach mediów społecznościowych, bardzo mocnym obietnicom, które często po prostu nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Jednak myślę, że marketing marketingiem było boom, ale to musi obronić jakość, bo inaczej to nie przetrwa i człowiek w końcu pójdzie dalej w ten pewien sposób.
Tak, a jeszcze dodam do tego, co Ty mówiłaś Milena o tym, że właśnie... że to jest ciekawe o tych badaniach, że większość Polek i Polaków ma te dwa, trzy produkty. Bo nawet mi się kojarzy często, jak widzę na Instagramie rolki, gdzie załóżmy jest pokazana koreańska babcia, która pokazuje wnuczce jakich używa kosmetyków, więc paradoksalnie, jak mówiłyśmy tutaj o uwarunkowaniach genetycznych, to ja myślę, że właśnie oni też to mają trochę we krwi, że po prostu młode załóżmy Koreanki widzą jaką pielęgnację ma mama, babcia i że to też jest u nich takie wieloetapowe, więc to też tak naturalnie im przychodzi, że tak wygląda ta pielęgnacja. A my z kolei zazwyczaj właśnie rzadko widzimy, żeby tak jak właśnie mówicie, każda kobieta w swojej łazience miała szereg kosmetyków na 40-minutową pielęgnację, prawda?
Dokładnie.
Tak.
Oprócz nas.
Oprócz was jako redaktora, który musicie testować. Ale właśnie jak dzięki swojej pracy musicie szukać różnych informacji na wiele tematów, to czy myślicie, że polskie marki mają w takim razie przewagę w kwestii regulacji jakości i bezpieczeństwa produktów na tle azjatyckich rynków?
Polska ma jedne z najbardziej restrykcyjnych regulacji, jeśli chodzi o produkowanie i dystrybuowanie kosmetyków na całym świecie. No i też wiadomo, że podlegamy pod prawo unijne, ale jeżeli kupujemy ten kosmetyk w polskim sklepie, to nie ma żadnej różnicy, ponieważ zagraniczne brandy i tak do tych regulacji muszą się dopasować, więc tutaj nie musimy martwić się o bezpieczeństwo. Oczywiście to wygląda trochę inaczej, jeżeli sprowadzamy coś z zagranicznych stron albo kupujemy kosmetyk na miejscu w Azji. Wtedy wiadomo, że nie musimy się bardzo martwić, bo pewnie to nie będzie aż tak złe, bo oni tam jednak jakieś regulacje mają, ale te polskie są bezpieczniejsze, bez wątpienia.
Tak, innymi słowy, idąc do polskiej drogerii, raczej nie mamy się o co martwić.
Super, fajnie. Jeśli oczywiście znacie, to odpowiedź. Czyli koreańskie kosmetyki, bo też są u nas dostępne, to czasami myślicie, że zdarza się właśnie tak, że oni, załóżmy, robią konkretne kosmetyki do regulacji takich europejskich, żeby mogły tutaj być. A tam na swoim rynku mogą mieć zupełnie inne.
Tak, oni często muszą zmieniać formuły i je dopasowywać, ponieważ niektóre substancje aktywne są po prostu zabronione na terenie Unii Europejskiej, a na przykład nie są zabronione na terenie Korei Południowej, więc oni muszą te formulacje zmieniać, żeby móc to legalnie sprzedawać na naszym rynku.
I to jest bardzo ważna informacja. A czy P-Beauty to realna jakość i odpowiedź na potrzeby polskiej skóry, czy jednak w dużej mierze ten trend napędzany przez marketing? Wiem, że my już tutaj o tym dzisiaj mówiłyśmy, no ale właśnie, tak jak miałybyśmy po prostu podsumować tą naszą dzisiejszą rozmowę.
Myślę, że jedno nie wyklucza drugiego, że to po prostu może się ze sobą łączyć. Rynek jest dość wysycony, więc marketing jest bardzo ważny. Nie oszukujmy się, bez dobrego marketingu nic po prostu nie zadziała. Ale to nie znaczy, że ten nurt nie stara się być jak najbardziej dopasowany do polskich potrzeb, polskiej skóry, polskiej genetyki, polskiej filozofii pielęgnacji, więc myślę, że i to i to w pewien sposób.
Tak, myślę, że to jest w ogóle bardzo fajna klamra kompozycyjna do tego, o czym rozmawiałyśmy na samym początku. I co mówiłam a propo wzrostów zarówno sprzedażowych, jak i w ogóle naszej siły jako polskiego rynku kosmetycznego. To, że nasz rynek się rozwija, warunkuje jedną rzecz. To, że jest właśnie wysycony. A jeżeli jest wysycony, to marki muszą szukać różnych rozwiązań, żeby wyróżnić się na tym rynku. I myślę, że jeżeli marki robią to pod pryzmatem P-beauty, to nie ma w tym absolutnie nic złego. My jak najbardziej zachęcamy do eksplorowania polskiego rynku, bo tak jak już dowiodłyśmy jest mnóstwo fantastycznych marek, które tworzą innowacyjne formulacje, które później są opatentowywane i których na przykład nie ma nigdzie indziej, a są u nas, są takie składniki. Więc jak najbardziej możemy z tego czerpać i jeżeli możemy wspierać lokalne przedsiębiorstwa, to jak najbardziej to róbmy.
Ja myślę, że dzięki temu też nie będziecie w ogóle nudzić się w swojej pracy. Bo jestem przekonana, że tych kosmetyków będzie też coraz więcej. Coraz to ciekawszych, innowacyjnych dojdą na pewno kolejne składniki więc fajnie, cieszę się, że w ogóle podejmujecie ten temat P-beauty, że działacie właśnie tak lokalnie. I bardzo się cieszymy, że mogliśmy też czytać ten artykuł właśnie w serwisie WIZAŻ.PL u Was. I co? Myślę, że powoli będziemy się już żegnać z naszymi widzami, ale mi było bardzo miło rozmawiać z Wami o ważnym dla nas temacie. Ciekawym, myślę też, dla naszych widzów. Dziękuję Wam bardzo, Iga Milena.
My dziękujemy bardzo za zaproszenie.
Bardzo dziękujemy.
Dziękuję i zapraszamy Was już na kolejny odcinek. Mamy już dziesiąty za sobą, z duetem. No to zobaczymy, czy przy kolejnym będzie jeszcze więcej osób. Czy wrócimy może do pojedynczych wersji.
Tak, ten był pilotażowy.
Ten był pilotażowy. Dziewczyny, o właśnie, to jest ciekawostka były po drugiej stronie, bo zazwyczaj to one prowadzą w swojej pracy, więc ja teraz ich trochę pomęczyłam.
Dziękujemy.
Dziękujemy.
ODCINEK 9:
Cześć, to już kolejny odcinek SENSUM TALKS naszego podcastu i dzisiaj szczególny odcinek, ponieważ ponownie mam u siebie Olgę Zdun.
Cześć, witam.
Cześć. Która w SENSUM MARE zajmuje się?
Jestem specjalistą do spraw R&D i produkcji.
I właśnie Olga dzisiaj poopowiada nam o naszych ostatnich nowościach. Wcześniej opowiadałaś nam o PDRN-ach, a dzisiaj opowiesz nam o…
Egzosomach.
Tak, także ja tylko powiem, że temat naszej dzisiejszej rozmowy to egzosomy. Czy to sposób na zatrzymanie starzenia się skóry? Pewnie na to pytanie odpowiemy sobie już na sam koniec, ale Olga zaczynając właśnie po kolei od egzosomów. Gdybyś miała mi powiedzieć, bo ty bardzo ładnie opowiadasz, możesz też tak bardzo w prosty sposób jak dla przedszkolaka. Czym są egzosomy i czemu są używane w kosmetologii?
Egzosomy to są takie mikroskopijne pęcherzyki, które wytwarzają praktycznie wszystkie komórki. Nie tylko naszego ciała, ale też komórki żywe. I te pęcherzyki one zawierają w sobie różnego rodzaju informacje pod postacią białek, pod postacią lipidów, pod postacią czynników wzrostu czy kwasów nukleinowych. I ten egzosom służy po to, żeby jedna komórka mogła skomunikować się z drugą. Żeby mogła tą informację przekazać drugiej. Na przykład stymulować regenerację, wzrost, proliferację czy podział. I dlaczego te egzosomy są bardzo atrakcyjne w kosmetologii? Dlatego, że egzosom w przeciwieństwie do zwykłego liposomu, który jest dosyć podobny do egzosomu z tego względu, że też jest zbudowany z warstewki lipidów, takich jak nasze komórki. Natomiast egzosom ma w swojej budowie jeszcze różnego rodzaju białka strukturalne, które mówiąc metaforycznie, ten egzosom będący kurierem, który ma w sobie paczkę informacji, ma dodatkowo jeszcze kod dostępu. Czyli od razu może wejść do tej komórki. Więc to jest bardzo atrakcyjne dla nas w kosmetologii, w kosmetyce. Z tego względu, że nie każda cząsteczka, która jest w tym kremie, w tym serum, będzie w stanie przejść przez błonę komórkową, więc będzie działała tylko na powierzchni komórki. A jednak, jeśli chodzi o takie działania bardzo regeneracyjne, rewitalizujące, odbudowujące, zależy nam, żeby ta informacja weszła do komórki, żeby komórka wiedziała, co ma robić.
No i nie bez powodu przed rozmową spytałam się ciebie, czy jest coś takiego bardzo ważnego dla ciebie, co chciałabyś powiedzieć. I między innymi właśnie powiedziałaś, że nasz rodzaj egzosomów jest wyjątkowy. Dlaczego?
Dlatego, że egzosom egzosomowi nierówny. Jeśli chodzi o podobieństwo i to, żeby swój rozpoznał swojego, no to na tym egzosomie powinny być cząsteczki, które ludzka komórka rozpozna. Dlatego najlepszymi egzosomami są egzosomy ludzkie. Jednak pozyskiwanie egzosomów ludzkich oczywiście jest bardzo nieetyczne, więc szukamy tutaj takich rozwiązań, które mogłyby...
Najbardziej być zbliżone.
Dokładnie tak. No i tak jak już wspominałam wcześniej, są tak zwane fałszywe egzosomy, czyli liposomy, zbudowane z tej warstwy fosfolipidowej, które są kreowane poprzez dodanie letycyny. Natomiast są także egzosomy najczęściej roślinne, bo jest szeroka gama dostępnych na rynku egzosomów roślinnych. Kwestia jest taka, że nie każdy egzosom roślinny będzie miał dokładnie taki sam ten kod dostępu, jak nasze ludzkie komórki. Natomiast nasze egzosomy to są tak zwane egzosomy biomimetyczne. To znaczy my pozyskujemy egzosomy roślinne z mikroalg, modyfikujemy je, badamy co one mają w środku, modyfikujemy je pod kątem takim, żeby jak najbardziej przypominały ludzkie egzosomy. Dzięki temu one mogą faktycznie wnikać do wnętrza komórki. I mamy badania na temat tego, że ta wnikalność jest o wiele lepsza niż w przypadku zwykłych liposomów, a dodatkowo też zostały nasze egzosomy biomimetyczne przebadane na to, że one nie tylko wyglądają jak ludzkie egzosomy, natomiast też wpływają na komórkę w podobny sposób, jak ludzkie egzosomy fibroblastów, wpływając na ekspresję tych samych genów, które wpływają na egzosomy ludzkie. Więc to jest powiedziałabym super rozwiązanie. I kolejna rzecz, w związku z tym, że nasze egzosomy są odtwarzane w laboratorium, to my możemy dokładnie wiedzieć, ile ich jest oraz co jest w środku. Ponieważ egzosomy pozyskiwane naturalnie od roślin, nie ma szansy, żeby one były za każdym razem miały to samo zawarte w środku. Więc ta powtarzalność i odtwarzalność tych zawartości egzosomów w przypadku takich egzosomów typowych roślinnych może być różna. U nas ona jest wystandaryzowana i zawsze ma dokładnie to samo.
Wiedziałam, że to jest dobry pomysł, żeby ciebie zaprosić Olga, bo z wielką przyjemnością słucha się takich naukowych, ciekawych słów. I zanim przejdziemy jeszcze do takiej sekcji longevity, która jest bardzo mocno związana właśnie z tymi egzosomami, to chciałabym jeszcze, żebyś powiedziała to takie bonusowe pytanie, dobra? Zobaczymy, czy dasz radę. Olga, bo egzosomy dołączyły do tak naprawdę PDRN-ów, w sensie, że są jakby w podobnej rodzinie naszej linii ALGOPRO, więc jakbyś jeszcze mogła właśnie takimi swoimi oczytanymi słowami powiedzieć czym się różnią PDRN-y od egzosomów w działaniu.
Przede wszystkim PDRN-y, no to tak jak mówiłam, to jest zbyt duża cząsteczka, żeby mogła sama wyniknąć do komórki, natomiast ona oddziałuje na receptor. I poprzez pobudzenie receptora zastępuje cała kaskada różnych reakcji biochemicznych w komórce już w środku. Więc to jest tak jakby przekazywane przez ścianę, przez tą błonę komórkową, że z zewnątrz jest ten PDRN, ta cząsteczka przekazuje impuls, ale potem już wewnątrz komórki dzieją się rzeczy. Natomiast w przypadku egzosomów to jest tak, że ten egzosom powiedziałabym, że wchodzi jak do siebie. Po prostu wnika do komórki i tam uwalnia swoją zawartość i dopiero tam te składniki, które są zawarte w egzosomie wpływają na właśnie procesy biochemiczne, na regenerację, na przeciwdziałanie oksydacji i stymulacji różnych kolejnych procesów komórkowych, biosyntezy białka i tak dalej.
No dobrze, to tutaj właśnie ciekawie powiedziałaś, że nasze nowości działają prewencyjnie, regenerująco i długofalowo, ale w takim razie jakiego działania jeszcze mogę się spodziewać?
Dodatkowo też wspierają, tak, stymulacja. Tak. Głównym takim działaniem, po którym najlepiej zostały przebadane egzosomy, to jest stymulacja produkcji kolagenu i elastyny w komórkach fibroblastów. Więc to bezpośrednio przekłada się na fakt redukcji widoczności zmarszczek mimicznych oraz poprawy jędrności, elastyczności skóry, poprawy też konturu owalu twarzy, ze względu na to, że jest pobudzona ta produkcja tych składników, które zapewniają taką elastyczność i sprężystość naszej skórze. Dodatkowo egzosomy wpływają także na redukcję przebarwień, na aktywność enzymów, które odpowiedzialne są za produkcję melaniny w skórze, więc to też poprawia wygląd skóry, że ta skóra jest bardziej jednolita, bardziej rozświetlona.
Działa kompleksowo.
Dokładnie tak. Ponadto też wpływa na pobudzenie produkcji np. kwasu hialuronowego, a więc też zabezpiecza to nawilżenie naszej skóry. Ogólnie egzosomy działają dosyć szerokopasmowo, dlatego nie dziwię się, że są tak bardzo pożądanym teraz składnikiem, jeśli chodzi o różnego rodzaju produkty kosmetyczne, ale też zabiegi w medycynie estetycznej, ponieważ egzosomy również są stosowane jako element zabiegów w medycynie estetycznej.
Być może powtórzymy, ale to nic, bo chciałam, żebyś powiedziała właśnie dla naszych klientek, klientów, czym wyróżniają się egzosomy też na podstawie składników aktywnych, na tle naszych pozostałych.
Mówisz o egzosomach jako produktach końcowych?
Tak.
Ok, więc w przypadku naszych produktów, których będziemy mieć, mamy właściwie trzy, czyli krem serum oraz krem pod oczy. Mieliśmy podobny zamysł jak w przypadku linii z PDRN-ami, to znaczy troszkę wzbogacenie korowej funkcji egzosomów, czyli tej właśnie regeneracji, stymulacji produkcji kolagenu i elastyny.
Jak najbardziej.
Obudowaliśmy je różnymi innymi składnikami, jak i aktywnymi, żeby każdy z produktów pełnił troszkę inną funkcję. Jakie to są?
Możesz wymienić?
W przypadku kremu jest to taki krem o troszkę bogatszej konsystencji, taki gęstszy, mocniejszy. Wydaje mi się, że po zimie też może być fajnie działający. Mamy w nim kompleks fosfoceramidowy, w którym zawarte są ceramidy, które jak wiadomo, bardzo są fajne, jeśli chodzi o odbudowę bariery hydrolipidowej. Mamy także kompleks mikrobiotyczny, w którym są pre- i postbiotyki, które będą bardzo dobrze wpływały na kondycję naszej mikroflory na skórze, która jak się okazuje też ma bardzo duży wpływ na to, żeby ta skóra była ukojona, wyciszona, taka właśnie wyciszona. Oprócz tego mamy także wąkrotę azjatycką.
Czy to jest cika?
To jest cika. Przy czym, żeby nie było, że to jest tylko cika, my zastosowaliśmy już konkretne składniki aktywne. Zresztą to nie jest tylko ekstrakt z wąkroty azjatyckiej, tylko już z tego ekstraktu pozostawione konkretne składniki związki chemiczne, które bezpośrednio wpływają na takie właśnie łagodzenie i wyciszenie naszej skóry. Ogólnie cały ten zamysł na krem do twarzy to było takie właśnie ukojenie, otulenie, wyciszenie i regeneracja.
A jeśli chodzi o serum?
Serum wzbogaciliśmy adenozyną.
Co to jest?
Adenozyna jest to znowu związek chemiczny, który powszechnie występuje w naszych organizmach. Jest to cząsteczka złożona z rybozy, cukru prostego oraz adeniny, czyli zasady azotowej. Ona jest też budulcem PDRN-ów. Natomiast jest to taki maleńki fragment, taka pojedyncza cząsteczka. Nawet nie do końca, bo jeszcze nie ma pozostałości reszty kwasu fosforowego. I ona wpływa bardzo pozytywnie na rozluźnienie mięśni, ponieważ ta adenozyna bierze ogólnie udział w wielu procesach związanych z energią i z uwalnianiem energii w komórkach. Natomiast w skali makroskopowej wpływa na rozluźnienie mięśni, na pobudzenie mikrokrążenia, a więc lepsze dotlenienie tych tkanek, co przekłada się znowu na działanie przeciwzmarszczkowe i takie relaksacyjne i energetyzujące. Dodatkowo, jako że serum lubimy obudowywać składnikami, które silnie nawilżają, to mamy też nasze trio, czyli to jest betaina, trehaloza i ektoina. I to jest taki fundament, no bo skóra musi być nawilżona, żeby móc po prostu pięknie wyglądać.
A jak byś określiła konsystencję naszego serumu?
Wyjątkowe. Powiedziałabym, że na przestrzeni...
Nie mamy jeszcze takiego kosmetyku raczej prawdziwego.
Takiego na pewno nie mamy w naszej linii ALGOPRO. Nasze sera w linii ALGOPRO są rzadsze, są gęstsze, ale są głównie emulsyjne. Natomiast to serum zdecydowanie jest takiej konsystencji wodno-żelowej.
Tak, faktycznie ja jak pierwszy raz go otworzyłam, to mówię, o, nie widziałam jeszcze u nas takiego serumu.
To prawda. Konsystencja to też nie do końca jest takie jak nasze serum ALGOLIGHT, bo ono jest zdecydowanie bardziej żelowe.
Nie, nie, nie.
Ono jest leciutkie, natomiast jest, powiedziałabym, napakowane tak, żeby faktycznie mogło super działać.
To faktycznie jest kremowo-żelowe, nawet jeśli chodzi wizualnie, jak to wygląda. Dobrze, a jeszcze krem maska pod oczy?
Krem maska pod oczy, dokładnie. Krem maska, ponieważ chcieliśmy stworzyć coś, co znowu będzie trochę bardziej konkretnego, bogatszego, czego w linii ALGOPRO jeszcze nie mamy. I oprócz egzosomów zastosowaliśmy kofeinę, która również pobudza mikrokrążenie, więc poprawia też wygląd skóry pod oczami, która jest bardzo delikatna, bardzo cienka. No i kwestia takich rzeczy jak obrzęki, jak widoczność cieni pod oczami, czy takich opuchnięć, to jest bardzo problematyczne. No i taka kofeina będzie energetyzować tę skórę, będzie pobudzać to mikrokrążenie, a tym samym będzie powodowała zmniejszenie widoczności tych opuchnięć i tych cieni pod oczami. Mamy także witaminę C, która jest świetnym składnikiem rozjaśniającym. Tak, no a znowu strefa pod oczami, nieraz i nie dwa potrzebuje tego rozjaśnienia. Natomiast takim hitem jest wyjątkowy peptyd, peptibust AIS-P, który również wpływa na redukcję cieni i opuchnięć pod oczami, ale ma też taką swoją wyjątkową właściwość, a mianowicie antyglikację, działanie antyglikacyjne.
A to oznacza?
To oznacza, glikacja jest to proces, w którym w momencie, kiedy mamy zbyt duże stężenie glukozy w organizmie, te cząsteczki zaczynają same przyłączać się do różnego rodzaju białek, co wpływa na zaburzenie ich prawidłowego funkcjonowania. Czyli w momencie, kiedy glukoza zacznie przyłączać się do włókien elastyny czy kolagenu, będzie wpływała na to, że te włókna przestaną być elastyczne, przestaną być giętkie i sprężyste, tylko zaczynają być sztywne. I to przekłada się na przedwczesne starzenie. Natomiast ten peptyd blokuje to działanie glukozy i uniemożliwia, zmniejsza szansę przyłączenia się tej glukozy do włókien kolagenu i elastyny, a tym samym zmniejszenie szansy na właśnie przedwczesne pojawienie się zmarszczek.
Bardzo ciekawe. Ja myślę, że też oprócz tej takiej skondensowanej wiedzy, którą tutaj przedstawiłaś, to warto dodać, że nie bez powodu my wprowadzamy też trzy produkty przy naszych danych seriach, bo one działają synergicznie ze sobą, prawda?
Dokładnie, uzupełniają się. Uzupełniają się.
Właśnie tak jak mówisz, że krem maska działa, jest tak stworzona, żeby idealnie działała właśnie na tę strefę oczu, tej cienkiej skóry, tak też i pozostałe te produkty zostały stworzone tak, żeby jak najlepiej działać ze skórą w innych partiach.
Tak, uzupełniać się dokładnie. Natomiast można też na spokojnie wymieniać się i z innymi produktami. Na przykład na spokojnie...
Tak?
Z PDRN-ami też mogę?
Oczywiście albo na przykład z retinalem. Taki krem kojący będzie świetnie koił i łagodził skórę po zastosowaniu na noc retinalu.
Dobrze, ale słuchaj, nie zabierzesz tutaj pracy naszej kosmetolog marki, bo muszę ją zaprosić też, więc pozwolisz, że...
Oczywiście.
Ale bardzo dobrze, że o tym wspomniałaś, bo to jest dobre pytanie właśnie dla Eweliny, która też tutaj wystąpi i opowie tak ze strony pielęgnacyjnej, jak to wszystko stosować. Więc Olga, ciebie bardzo cenię za tą wiedzę, którą nam przekazujesz i dla ciebie to jest takie proste. Po prostu ty mówisz sobie, jakbyś siedziała na jakiejś biologii. Więc dzięki bardzo. Też mi rozjaśniła się egzosomy. No ale właśnie, czy myślisz, że era anti-aging, no bo jednak jesteśmy w tym longevity, czyli w tej długowieczności, czy era anti-aging musiała zostawić miejsce dla ery pro-aging? Czy myślisz, że w ogóle filozofia i podchodzenie takiego też stylu pielęgnacji się zmieniło w obecnej pielęgnacji, czasach?
Powiedziałabym, że niekoniecznie. To znaczy zarówno w erze anti-aging, jak i pro aging stawiamy nadal na skuteczne składniki przeciwzmarszczkowe. Natomiast zmieniło się nasze myślenie o procesie starzenia skóry, a mianowicie, że jest to proces nieunikniony.
Tak, że już nie tuszujemy wieku.
Anti-aging jest takim właśnie maskowaniem, udawaniem, że jednak się nie starzejemy. Natomiast podejście pro-aging jest takim zaakceptowaniem faktu, że ok, będziemy się starzeć.
Tak i spowolnienie.
Ale właśnie polegające na tym, żeby jak najdłużej podtrzymać ten efekt, który mamy poprzez konkretną, odpowiednią i odpowiedzialną pielęgnację.
Tak.
Że to już nie jest właśnie myślenie o tym, że się nie starzejemy, tylko zaakceptowanie tego faktu i działanie zgodnie z nim.
Tak, dlatego słowo długowieczność, longevity jest teraz nam takie bliskie, że właśnie do PDRN-ów nie bez powodu dołączyły też egzosomy i w tym nurcie nadal się rozwijamy.
Tak, nie stawiamy na maskowanie, tak jak powiedziałaś, tylko działamy już w zaawansowany sposób na komórki, które jeszcze mają możliwość regeneracji, mają możliwość wytworzenia włókien kolagenowych, włókien elastynowych. I stymulujemy, żeby jak najdłużej były w stanie robić, prowadzić tą produkcję.
Mieliśmy tutaj bardzo dużo takich zagadnień naukowych, ale mam do Ciebie jeszcze dwa pytania, również takie na szybko. Pierwsze pytanie jest takie, czy możesz mi zdradzić, w takim razie, skoro działasz przy produkcji naszych kosmetyków, to takie Twoje trio, bo powiedziałeś, że też te kosmetyki można ze sobą łączyć, więc które byś porwała ze sobą?
Które bym porwała ze sobą?
Tak. Żeby były tam coś z nowości i też z naszej oferty.
Ja już się wyprzytykałam z mojej odpowiedzi, mianowicie retinal, którego jestem absolutną fanką. No i właśnie krem z egzosomami, który świetnie domyka tą pielęgnację i koi skórę po działaniu retinalu, ponieważ retinal ma to działanie złuszczające, może być troszkę drażniące. Nasz retinal jest naprawdę fajnie skonstruowany, żeby te podrażnienia zminimalizować. Natomiast bogata formuła kremu z egzosomami świetnie to domyka. Co ważne, on nie jest tłusty. Czuć, że jest to bogata formuła, natomiast on nie zostawia tłustej warstwy, on zostawia takie fajne, takie lekko satynowe, soft touch wykończenie. I faktycznie ta skóra jest bardzo gładka i bardzo przyjemna w dotyku po zastosowaniu tego kombo.
Ja muszę przyznać szczerze, że nie wiem, który ja już po prostu wybiorę. Chyba będę naprzemiennie używać i z PDRN-ami i z egzosomami.
Ja do tej pory stosowałam PDRN-y, natomiast kiedy już mogłam wziąć konkretną, końcowy produkt, czyli krem, to wygryzł z tego podium PDRN-y. Ale myślę, że będę po prostu stosować zamiennie.
Tak, ale to są naprawdę dwa mocne zawodniki.
Dokładnie tak.
To trzeba powiedzieć. To już na koniec myślę, że może jeszcze zadam Ci takie standardowe pytanie. Czy możesz zdradzić, jakie kolejne składniki będą Olga?
Oczywiście. Zaraz tutaj już Ci wszystko powiem.
No nie, drugi odcinek z Tobą i ponownie nie chcesz mi nic zdradzić, wiesz co?
Wszystko w swoim czasie. Wszystko w swoim czasie. Przecież Ty dobrze wiesz, jak to wygląda u nas.
Dobrze, dobrze tak. To jest faktycznie fajne, że nie dość, że są burze mózgów, że działamy zespołowo, to zawsze Olga w pewnym momencie ma prezentację ze swoimi pomysłami i wtedy już wiadomo, wybieramy.
I zaczyna się cała robota.
I zaczyna się cała robota, ale dobrze. To tak, my cieszymy się, że mogłyśmy porozmawiać o naszych nowościach. Bardzo Ci dziękuję Olga, że z takiej strony właśnie technicznej.
Ja również bardzo dziękuję.
Jesteś w stanie nam o tym powiedzieć dzięki. I Olga może się zamienimy miejscami, że teraz Ty zaprosisz naszych widzów do tego, żeby polubili i subskrybowali nasz kanał. Proszę.
Więc zapraszam wszystkich do polubienia i zasubskrybowania naszego kanału oraz obserwowania wszystkich naszych nowości na social media.
Prawda, że nadaje się do mojego zespołu? Dziękujemy Ci bardzo i zapraszamy na kolejny odcinek.
ODCINEK 8:
(0:15) Cześć, witajcie w kolejnym naszym odcinku podcastu SENSUM TALKS. (0:21) Dzisiaj porozmawiamy o długowieczności, a mianowicie czy są to geny, czy odpowiednia praktyka. (0:29) I mam tutaj ze sobą Weronikę Kucharską, która jest założycielką konceptu Werywell. (0:39) I opowie nam dzisiaj, a także odpowie na różne ciekawe pytania. (0:45) Więc dopowiem, że właśnie Weronika stoi za projektem warsztatów rozwojowych, (0:53) które pomagają zwolnić, wsłuchać się w siebie, a jednocześnie łączą ludzi w realnym świecie. (1:01) No i myślę, że od tego właśnie zaczniemy, Weronika. (1:04) W ogóle o co chodzi z konceptem Werywell? Jak to powstało? (1:08) Gdybyś mogła powiedzieć, jak to jest z tobą związane?
(1:11) Jasne. Cześć, dzięki za zaproszenie. (1:15) Jeśli chodzi o koncept Werywell, to w zasadzie powstał w 2023 roku, w czerwcu. (1:21) Wtedy jeszcze nie jako koncept Werywell, tylko w zasadzie jako oddolna inicjatywa warsztatów rozwojowych, (1:29) które na początku bardzo mocno toczyły się wokół praktyki jogi, (1:34) z którą miałam też dużo wspólnego z racji swoich wcześniejszych doświadczeń zawodowych, (1:39) ale też swojej własnej praktyki jogi. (1:42) I bardzo szybko tak naprawdę ewoluował ten projekt w stronę nie tylko praktyk związanych z jogą, (1:48) ale też różnego rodzaju innych form pracy z ciałem, (1:51) bo szybko zdałam sobie sprawę z tego, że po prostu chcąc zrobić coś fajnego dla ludzi, (1:56) nie możesz się zamykać tylko i wyłącznie w jednej metodzie, (1:59) a od początku moim zamysłem było to, żeby pokazywać ludziom różne metody pracy z ciałem (2:05) i później już też z głową, jakby łącząc to ze sobą. (2:10) No i właśnie bardzo szybko to ewoluowało w stronę tak naprawdę pokazywania ludziom różnych technik, (2:15) różnych form pracy z ciałem, różnych prowadzących, (2:19) budując powoli właśnie cały ten koncept marki Werywell.
(2:23) Tak, i ja muszę potwierdzić ze swojej strony, że właśnie SENSUM MARE brało udział w warsztatach o długowieczności w Werywell. (2:33) I było bardzo ciekawie, faktycznie potraficie to łączyć ze sobą i daje to bardzo fajny efekt. (2:43) I właśnie ta dzisiejsza nasza rozmowa też będzie trochę w tym duchu. (2:48) Więc właśnie Weronika, co łączy Werywell z ideą długowieczności? (2:54) W jaki sposób wasza filozofia i działania wpisują się w ten nurt?
(2:58) Właśnie myślę, że takim naszym głównym w ogóle corem działalności jest to, (3:04) że tak naprawdę w każdym miesiącu organizujemy warsztaty w Warszawie głównie, (3:09) ale też coraz mocniej otwieramy się na inne miasta i zawsze przyświeca nam jakiś inny temat docelowy. (3:15) No i właśnie projektując już ten rok, bo warsztat był w styczniu, (3:20) pomyślałam sobie, że gdzieś ta długowieczność to jest taki temat, (3:23) który po pierwsze coraz bardziej wybija i ludzie są tym coraz mocniej zainteresowani. (3:28) Pewnie też śledzicie trendy, które są za oceanem i generalnie na świecie, (3:33) więc każdy z nas chce żyć dłużej. (3:35) W zasadzie to jest potwierdzone badaniami, że żyjemy dłużej, (3:38) ale myślę, że każdemu z nas zależy na tym, żeby żyć dłużej, (3:41) ale też właśnie w zdrowiu, w jak najdłuższym poczuciu takiej witalności (3:46) i tego, że nasze ciało jest sprawne. (3:49) Więc postanowiłam połączyć tak naprawdę temat długowieczności w kontekście właśnie praktyki, (3:54) która według mnie i z mojego punktu widzenia tą długowieczność wspiera, (3:57) czyli QiGong, czyli taka praktyka, która jest w zasadzie bardzo mindfulness'owa. (4:02) Sama też się przekonałaś na warsztacie, że można się bardzo fajnie wyłączyć (4:06) i właśnie też połączyć ze sobą przez to, że te ruchy są takie bardzo przemyślane, (4:12) ale też takie, że musisz się po prostu na nich skupić i też połączyć je z oddechem. (4:18) No i gdzieś właśnie ta idea długowieczności to jest taki temat, (4:20) który mam wrażenie, że jeszcze w Polsce nie jest w ogóle zaopiekowany (4:23) i mało jest takich inicjatyw, (4:24) więc chciałam, żeby po prostu ludzie mogli trochę zaczerpnąć tego tematu, (4:29) ale z takiej perspektywy właśnie bardziej jednak cielesnej, (4:33) oczywiście też w połączeniu z częścią psychologiczną, (4:36) którą też tutaj u nas super poprowadził właśnie profesor Holas. (4:40) Też miałaś przyjemność pewnie posłuchać tego wykładu dotyczącego właśnie stresu, (4:44) jego wpływu na nasze ciało. (4:46) No i myślę, że to się wszystko fajnie ze sobą po prostu połączyło, jeśli chodzi o ten temat.
(4:49) Tak, i właśnie pokazaliście głównie to, (4:53) że tak naprawdę w tą długowieczność wpisują się takie narzędzia, (5:01) które my mamy przy sobie. (5:02) Właśnie ten oddech, o który powiedziałaś, sposób myślenia, (5:07) czy nawet...
(5:08) Relacje też.
(5:10) Tak, i też takie ćwiczenia związane z naszym ciałem, (5:15) bo też były takie praktyki. (5:18) Także właśnie ta długowieczność, nie potrzeba do tego wiele.
(5:22) Nie potrzeba i tak naprawdę myślę, że na to, w jaki sposób żyjemy, (5:27) mamy wpływ tylko i wyłącznie tak naprawdę my sami. (5:30) Czyli właśnie chodzi też o to, żeby pokazywać ludziom, (5:34) że tak naprawdę nie musisz inwestować, (5:36) jakby wiesz, nie wiadomo jakich środków związanych z tym, (5:39) żeby żyć zdrowiej oczywiście. (5:42) Wiadomo, lekarz w sensie takim, żeby dbać o siebie pod kątem regularnych badań itd. (5:46) Ale najważniejsze tak naprawdę to jest to, (5:49) ile ty czasu w ogóle inwestujesz w to, żeby o siebie dbać. (5:53) Więc myślę, że to są rzeczy, które nie są materialne, (5:56) a bardziej zależą po prostu od tego, co stawiasz na pierwszym miejscu w swoim życiu.
(6:02) Zdecydowanie i ja właśnie jestem ciekawa, (6:05) jak myślisz, co się zmieniło w podejściu uczestników po tych warsztatach.
(6:11) Mnie bardzo cieszyło w ogóle, (6:12) bo zwykle jest tak, że na naszych warsztatach już tworzy się wokół tego projektu (6:16) taka super zgrana społeczność, (6:18) więc zwykle około 10-15, czasem 20% to są właśnie uczestnicy powracający. (6:23) To jest też projekt, który jest otwarty zarówno na kobiety, jak i mężczyzn, (6:26) czego myślę, że na tym jakby rynku well-beingowym jest dosyć mało, (6:29) bo jest więcej jednak projektów dedykowanych tylko kobietom. (6:33) Ale to, co mnie zaskoczyło to właśnie to, (6:35) że tak naprawdę na tym projekcie około 90% to byli nowi uczestnicy. (6:40) Więc miałam takie wrażenie, że to są faktycznie ludzie, (6:42) którzy są mega zainteresowani tym konkretnym tematem (6:46) i chcą właśnie jakby pogłębić swoją wiedzę konkretnie w tym temacie. (6:50) I myślę, że to, co feedback, który w ogóle dostałam, (6:53) to właśnie bardzo dotyczył się tej praktyki QiGong, (6:57) czyli właśnie tego, że naprawdę byli w stanie bardzo wyłączyć właśnie swoją głowę, (7:03) a tak naprawdę ukoić układ nerwowy, (7:05) co bardzo dobrze im zrobiło w kontekście właśnie ich samopoczucia. (7:09) Ale też właśnie ta część związana stricte ze stresem, (7:13) ten wykład psychologiczny, (7:15) też sprawił, że po prostu zmienili trochę swoje podejście do, (7:19) może nawet nie podejście, ale też właśnie wiedzę w kontekście stresu. (7:22) Że może on być tak naprawdę nie tylko mieć negatywny wpływ na nasze życie, (7:26) ale może też być takim czymś, co jakby nas wspiera w działaniu, (7:31) w tym, żeby po prostu spiąć się i na przykład wykonać jakieś zadanie. (7:34) No i to właśnie nie jest tak, że ten stres może być tylko i wyłącznie destrukcyjny, (7:39) bo może też wpływać na nasze życie właśnie w taki sposób całkiem zdrowy, (7:43) oczywiście jeśli to kontrolujemy.
(7:45) Tak, ja też to zauważyłam właśnie u uczestników i uczestniczek tego wydarzenia, (7:55) że właśnie myślę, że też każdy przy tej praktyce, o której mówiłaś, (7:59) ja też mam bardzo ciekawa, jak to wszystko wygląda. (8:02) No i to było naprawdę ciekawe doświadczenie, (8:05) więc w bardzo fajny sposób połączyliście przede wszystkim te kropki ze sobą. (8:09) Także gratuluję Ci, że tak to wszystko fajnie, kompleksowo wyszło. (8:16) A właśnie czym kierowaliście się wybierając też partnerów do tego wydarzenia?
(8:22) Wiesz co, zawsze jest tak, że ja się staram robić taki pogłębiony research (8:26) w kontekście właśnie marek, z którymi współpracujemy (8:28) i tak naprawdę już na etapie tworzenia danego projektu i jego tematu (8:33) zastanawiam się właśnie, jaka marka mogłaby tutaj zaistnieć, (8:36) bo możemy też powiedzieć pewnie dla słuchaczy, (8:38) którzy jakby trochę mogą jeszcze nie znać naszego konceptu, (8:41) że zwykle nasze wydarzenia wyglądają w ten sposób, (8:44) że właśnie mamy tą część praktyczną, w której mamy właśnie warsztaty, wykłady (8:48) i to jest tak naprawdę cały dzień takiego doświadczania i czasu dla siebie, (8:52) ale dodatkowo zależy nam też na tym i w zasadzie od początku naszych wydarzeń tak jest, (8:57) że ludzie, którzy nas odwiedzają, uczestnicy mogą też poznać właśnie różnego rodzaju brandy. (9:03) Staram się, żeby to były polskie marki. (9:05) Nie zawsze się to udaje, bo też mamy dużo partnerów, (9:07) którzy jakby nie pochodzą z Polski, jeśli chodzi o rynek, (9:11) ale staramy się, żeby jednak właśnie pielęgnować to, (9:14) żeby to były polskie, rodzime brandy, które nasi uczestnicy mogą poznać. (9:19) No i też właśnie mam też takie poczucie, że taki kontakt bezpośredni w ogóle z marką (9:25) i jakby jej udział w wydarzeniu, kiedy uczestnicy mogą przyjść, doświadczyć tego, (9:29) co macie na stanowisku, porozmawiać z wami, poznać się, (9:32) zupełnie inaczej wpływa w ogóle na budowanie wizerunku was jako marki, (9:36) ale też wśród klientów sprawia, że po prostu chętniej potem wybierają wasze produkty, (9:40) no bo są w stanie właśnie je przetestować, powąchać chociażby, (9:43) wiesz, posmarować się tym, co macie w swojej ofercie na miejscu. (9:48) I ten research, który właśnie robiłam pod kątem długowieczności zaprowadził mnie do was. (9:52) Widziałam, że macie właśnie produkty związane z wspieraniem tak naprawdę właśnie zdrowia naszej skóry, (9:59) nie tylko w kontekście takim chwilowym, tylko właśnie bardziej długofalowym. (10:03) Ja odezwałam się do was i z sukcesem udało nam się tutaj nawiązać.
(10:07) A nam było bardzo miło i pamiętam, że właśnie osoba, która kontaktowała się z tobą, (10:14) od razu widziałam, jak zapaliły się jej oczy, że długowieczność, (10:18) że to jest coś, co bardzo do nas teraz pasuje, (10:20) bo faktycznie teraz ta filozofia jeszcze bardziej u nas wybrzmiewa (10:26) za sprawą tego, że nasze ostatnie nowości, czyli polinukleotydy, (10:34) Właśnie.
(10:35) By the way, wspaniałe.
(10:36) A, dziękujemy, dziękujemy. (10:38) Często właśnie to o nich słyszymy. (10:41) Są w ogóle pierwsze na rynku, które mają wegańską formułę, (10:46) więc tym bardziej właśnie możemy się tym pochwalić. (10:49) I bardzo właśnie lubimy mówić o tej filozofii, (10:54) więc cieszę się, że mogłyśmy to wszystko połączyć ze sobą. (10:59) A mam tutaj dla ciebie przygotowane pytanie, które jest dla mnie bardzo ciekawe (11:06) i właśnie interesuje mnie, jak na to odpowiesz. (11:10) Bo czy myślisz, że istnieje coś takiego jak efekt domina w dbaniu o swój dobrostan? (11:16) Że jeden mały nawyk uruchomi te kolejne dobre zmiany?
(11:21) Myślę, że tak. (11:23) Myślę, że w ogóle, kiedy zaczniesz wchodzić w ogóle na taką ścieżkę bardziej świadomego życia, (11:30) no to jakby już totalnie w zasadzie wszystko się sypie jak domek z kart, (11:34) bo często jest tak, że zmienia ci się środowisko ludzi, z którymi na przykład żyjesz, (11:40) czyli środowisko na przykład twoich przyjaciół, czy właśnie osób ci bliskich. (11:45) I często jest tak, że właśnie gdzieś taka sfera ludzi wokół ciebie jest pierwszą rzeczą, (11:51) która się zmienia, kiedy wchodzisz na taką ścieżkę bardziej świadomego życia. (11:55) Zupełnie inaczej priorytetyzujesz swoje potrzeby i to, co jest dla ciebie ważne, (12:00) czyli na przykład na poczet wcześniejszego może jakiegoś bardziej życia, (12:06) gdzie wolałeś częściej wychodzić z domu, być bardziej otwarty na zarywanie nocy, (12:13) czy właśnie jakieś takie życie towarzyskie powiedzmy, że bardziej wieczorne. (12:18) Zaczynasz priorytetyzować na przykład swój sen, czy to, żeby właśnie wrócić do domu wcześniej (12:23) i po prostu iść spać o wcześniejszej porze. (12:26) Więc myślę, że takie rzeczy. (12:28) Na pewno dodatkowo to, co się zmienia wchodząc w ogóle na taką ścieżkę rozwoju, (12:35) to jest też to, że po prostu masz zupełnie inne zajawki niż wcześniej, (12:39) czyli właśnie interesują cię rzeczy bardziej związane z tym, co możesz dać sobie (12:43) w kontekście właśnie zadbania o siebie. (12:45) Więc myślę, że tak naprawdę jest tutaj szereg rzeczy, które się tak naprawdę zmieniają w twoim życiu (12:52) w kontekście tego, kiedy zaczynasz stawiać siebie i swoje zdrowie na pierwszym miejscu tak naprawdę.
(12:58) Na pierwszym miejscu. (13:00) Muszę ci przyznać, że tak czule i mądrze o tym opowiadasz, (13:06) że ja po prostu tylko mogę kropkę postawić przy tym. (13:10) Ale tak, masz rację.
(13:12) Tak się wydaje. Ja też patrzę na to przez pryzmat gdzieś swoich doświadczeń (13:17) i wiem, jakby jak wiele w moim życiu się zmieniło od momentu, kiedy w ogóle zaczęłam, (13:22) bo też jakby działam w tej branży well-beingu już myślę, że ponad 10 lat ogólnie, (13:28) rzecz ujmując. (13:29) Więc też to jest tak, że ten koncept powstał gdzieś z moich wcześniejszych doświadczeń zawodowych, (13:35) ale też właśnie z racji tego, że chciałam robić zawodowo coś, czym tak naprawdę żyję (13:40) i mieć takie poczucie, że daję ludziom to, co mnie właśnie jakoś inspiruje (13:45) i sprawia, że się lepiej czuję. (13:47) I w co sama wierzysz. (13:48) I w co sama bardzo wierzę i co jest zgodne w ogóle z moimi wartościami, ideami itd. (13:53) Więc przez te ostatnie 10 lat bardzo dużo rzeczy się w moim życiu zmieniło (13:57) i właśnie myślę, że to są takie kluczowe aspekty tego. (14:01) A to, że tyle osób chce właśnie uczestniczyć w tych warsztatach i chce się rozwijać (14:05) i chce jakby z tego korzystać, no to wiesz, napawa mnie mega w ogóle dumą i takim wzruszeniem, (14:11) że udało się to zrobić.
(14:13) Tak, bo właśnie ja mam wrażenie, że przez nawet pryzmat tej dekady (14:18) w ogóle ludzie zmienili swoje podejście generalnie do takiej też sfery psychicznej przede wszystkim siebie, (14:25) że jest o wiele więcej też materiałów, do których możemy sięgnąć, (14:32) że możemy też się nauczyć wielu rzeczy.
(14:36) I tak, i to jest fajne, że właśnie to jest myślę dobra strona internetu, (14:40) która nam dała różne narzędzia. (14:42) Czy między innymi to, że właśnie możemy znaleźć się na takim wydarzeniu jak u ciebie.
(14:47) Tak, ale z drugiej strony też myślę, że jakby tych inicjatyw (14:51) i tych różnego rodzaju rzeczy związanych z rozwojem jest tyle, (14:56) że czasem jako zwykły człowiek masz problem z tym, co wybrać i gdzie iść. (15:02) Może ci też ta ilość tych różnych rozwiązań po prostu pokonać i przytłoczyć. (15:07) Tak samo jak, nie wiem, Netflix, którego odpalasz i masz tyle tytułów, (15:10) że nie wiesz co wybrać w pewnym momencie. (15:12) Więc ja myślę, że to też nie jest takie łatwe trafić jakby na tą inicjatywę (15:17) czy na te właśnie wydarzenia, które są faktycznie szyte dla ciebie. (15:22) Ale warto próbować i ja też myślę, że my mamy na tyle szczęście, (15:25) że faktycznie ten projekt przez te praktycznie trzy lata (15:29) skupia wokół siebie taką społeczność, że właśnie z każdym z tych, (15:33) z każdą z osób byłabym w stanie spotkać się na kawę czy wyjść po prostu gdzieś. (15:38) Dlatego, że mam wrażenie, że to są faktycznie ludzie, (15:41) którzy jakby wiedzą po co tam są. (15:43) To nie są przypadkowe osoby.
(15:45) Czyli masz tam takie osoby, które już od trzech lat są z tobą? Od początku? (15:51) Tak, mam dziewczynę, która na przykład ostatnio mówiła mi, (15:54) że to jest jej piętnasty warsztat. (15:56) Więc mam takie, miałam też kilka dziewczyn, które przyjeżdżają właśnie (15:59) ostatnio na długowieczności właśnie. (16:01) Była dziewczyna, która przyjechała do nas z Krakowa, (16:04) więc też byłam mega w szoku, że w ogóle wow, przyjechałaś z Krakowa. (16:09) Więc jest tak, jest wokół tej społeczności już kilka takich faktycznie osób, (16:13) które jakby powracają i już wiesz, też się znamy też z warsztatów. (16:17) To jest super faktycznie.
(16:20) Ale super, bardzo fajnie. (16:21) Ale w ogóle też mnie to nie dziwi, (16:23) bo po prostu czuć tam twoje serca, które w to wkładasz.
(16:27) No wkładam dużo, tak.
(16:29) To od serca przejdźmy jeszcze do stresu, (16:34) o którym na początku wspomniałaś. (16:38) No bo właśnie, czy myślisz po tym warsztacie, (16:43) czy stres zawsze działa też destrukcyjnie? (16:47) Bo jak sama wspomniałaś, mieliśmy też wykład właśnie z Pawełem. (16:57) Tak, i on bardzo ciekawie właśnie przedstawił ten stres, (17:01) że on nie tylko może być destrukcyjny, ale także motywujący. (17:06) Jak myślisz?
(17:07) No ja się zgadzam w stu procentach. (17:09) Myślę sobie, że w ogóle bez stresu i bez poczucia stresu byśmy nie żyli. (17:14) No bo jakby i tak potrzebujesz gdzieś tego bodźca do tego, (17:18) żeby między innymi pracować czy wykonywać jakieś zadania, (17:22) które gdzieś sobie wymyślisz, czy dostajesz je zlecone. (17:28) Więc sama ta teoria w ogóle tego, że istnieje właśnie dystres chyba (17:32) i eustres, jeśli się nie mylę. (17:34) Więc jakby to są te dwa rodzaje stresu. (17:36) Jeden jest tym bardziej takim motywującym do działania (17:38) i wykonywania różnych czynności. (17:40) Ten drugi jest bardziej destrukcyjny, (17:42) ale myślę też, że on jest destrukcyjny w momencie, (17:44) kiedy jest długotrwały i kiedy właśnie nie robisz nic, (17:48) żeby w jakiś sposób go ukoić. (17:50) Ja jakby stres odczuwam zawsze w taki sposób, (17:53) że po prostu czuję się przebodźcowana i przemęczona (17:56) i czuję, że już po prostu moja głowa nie dźwignie więcej. (17:59) Więc zwykle wtedy się łapie, że to już jest ten moment, (18:01) żeby po prostu wyhamować, (18:03) czy wyłączyć chociażby komputer albo telefon. (18:07) Bo to są myślę, że też takie czynniki, (18:08) które gdzieś są najbardziej stresujące w dzisiejszym świecie. (18:11) Więc myślę sobie, że ogólnie stres jako stres (18:15) jest nam wszystkim potrzebny, (18:17) ale też uważam, że bardzo dużo osób (18:20) nie umie w ogóle sobie z tym radzić (18:22) i to, że właśnie przez taki długotrwały okres się stresujemy, (18:26) potem właśnie powoduje różnego rodzaju choroby, nowotwory (18:29) i różnego rodzaju inne rzeczy, których byśmy nie chcieli mieć żyjąc.
(18:33) Tak, no bo trzeba powiedzieć wprost, (18:36) że tempo życia jest naprawdę teraz szybkie (18:40) i jeszcze w szczególności jak żyjemy w większych miastach, (18:44) to tym bardziej się to odczuwa. (18:47) Ale myślę, że tak, że mamy na tyle już dużo narzędzi, (18:52) które mogą nam wskazać, jak radzić sobie ze stresem, (18:56) że właśnie tak jak mówisz, możemy po tym rozdzielić (19:01) ten pozytywny stres i ten negatywny.
(19:04) Ale też musisz mieć jakąś świadomość tego, nie? (19:07) A często też mam wrażenie, że ludzie nie mają w ogóle tej świadomości. (19:11) Niestety. (19:13) Może mogę w ogóle do Ciebie mówić Wera?
(19:14) Tak, oczywiście.
(19:15) Bo to jest Werywell.
(19:18) Tak.
(19:20) Niewiele osób o tym wie, właśnie rozmawiałyśmy o tym wcześniej. (19:24) Śmiałam się do Wery, że dopiero po warsztatach rozkminiłam, (19:28) że tutaj jest po prostu zagwozdka językowa.
(19:31) Tak, Werywell Concept, ale piszemy go przez W od mojego imienia.
(19:36) Tak, więc jest to tak pomyślane. (19:39) To jak dbać o siebie, jeśli masz ograniczony czas na to?
(19:44) Więc myślę, że jeśli masz ograniczony czas na to, żeby dbać o siebie, (19:49) no to w pierwszej kolejności tak naprawdę musisz sobie postawić pytanie, (19:54) co sprawia, że tak naprawdę właśnie czujesz się lepiej. (19:59) I często trudno jest w ogóle zadać sobie to pytanie, bo tak naprawdę sama wiesz, że mamy mało czasu i (20:05) spieszymy się cały czas. Właśnie wczoraj też rozmawiałam z moją siostrą o tym, że (20:09) sama też często nie mam czasu na to, żeby zadbać o siebie, bo jak wiadomo szewc bez butów chodzi. (20:16) Ale generalnie to, co mi zawsze pomaga, to jest po prostu skontaktowanie się ze sobą. (20:23) Ja to nazywam kontakt z bazą, że łapiesz po prostu ponownie gdzieś siebie. (20:29) Ja akurat korzystam z medytacji i to jest dla mnie najłatwiejsze, żeby właśnie w jakiś sposób się ze sobą skontaktować. (20:38) I tak naprawdę to jest, wiesz, no bo medytacji też jest milion rodzajów. Możesz robić medytacje prowadzone, możesz robić medytacje (20:46) bardziej jakieś na słuchawkach, że sobie leżysz i ktoś cię prowadzi. A możesz też po prostu, wiesz, usiąść sobie w cichym miejscu (20:54) pooddychać tak naprawdę i poczuć swoje ciało. I to już sprawia, że gdzieś łapiesz bardziej ten kontakt ze sobą. (21:02) Więc dla mnie to są takie rzeczy, ale myślę sobie, że dla każdego to może być coś innego. (21:07) To może być zadbanie o siebie w kontekście, okej, dzisiaj pójdę sobie ze sobą samą do kina, albo nie wiem, pójdę na masaż, (21:14) albo zadbam o siebie po prostu w kontekście tego, na co mam też przestrzeń i na przykład, nie wiem, fundusze, czy właśnie ochotę. (21:22) Więc myślę, że to jest bardziej o takim po prostu dawaniu sobie przyjemności, nawet takich najmniejszych. (21:30) No i od tego bym gdzieś zaczęła. Ale takie odpowiedzenie sobie w ogóle na pytanie, czego ja potrzebuję, (21:36) to to są myślę, że takie ważne rzeczy w kontekście właśnie złapania gdzieś kontaktu ze sobą ponownie.
(21:41) A jak się u Ciebie zaczęła w ogóle historia z medytacją? Czy to był u Ciebie proces, w który Ty od razu po prostu weszłaś? (21:49) Bo wiele ludzi zaczyna medytację, ale po prostu nie ma w sobie tej regularności w tym wszystkim.
(22:00) Ale ja też nie mam. Wiesz, to nie jest tak, że ja robię te praktyki codziennie, ja też nie mam regularności. (22:06) Ja jestem osobą, która bardzo dużo pracuje i też nie ukrywam, że ten projekt pochłania bardzo dużo mojego czasu, (22:12) w zasadzie większość i energii, ale to mnie też motywuje do działania i też czuję, że robię coś dobrego i fajnego dla innych, więc to jest bardzo wdzięczne. (22:23) Ale jeśli chodzi o to, jak ja zaczęłam, to gdzieś mnie do medytacji poprowadziła oczywiście joga, (22:29) dlatego że miałam szczęście, że od razu trafiłam na super nauczycieli, jeśli chodzi o jogę, dla których tak naprawdę to medytacja była corem, (22:37) a joga tak naprawdę jest tylko praktyką, która ma przygotować ciało do tego, żebyś była w stanie wysiedzieć kilka rund właśnie w medytacji. (22:45) I tak naprawdę ja, jeśli praktykuję medytację, to taką mega podstawową medytację zen, która jest tak naprawdę pozbawiona wszelkiego rodzaju jakichś dodatków. (22:55) Nie ma dzwoneczków żadnych. No dobra, są dzwoneczki jak zaczynasz medytację, ale tak naprawdę to jest bardzo taka, powiedziałabym, ascetyczna forma praktyki.
(23:03) Gdzie w trakcie jest głos?
(23:04) Nie. W trakcie jest cisza i ja w ogóle też jeżdżę na takie bardzo fajne zajęcia medytacji z moją szkołą jogi. (23:12) Medytacji jogi w góry raz w roku w lipcu i tam tak naprawdę potrafimy medytować, wiesz, dziennie dwie godziny. (23:20) Więc to już są takie bardzo, powiedziałabym, długie praktyki, nie dla każdego, bo tak naprawdę masz kilka rund wtedy po na przykład 20-30 minut, (23:30) ale jesteś tylko ty i twój oddech. Więc to bywa trudne, szczególnie jak właśnie przyjeżdżasz tam po jakimś okresie, to jest zawsze w lipcu, (23:41) więc czasem to jest właśnie tak, że przyjeżdżasz po jakimś pracowitym okresie w swoim życiu i takie wyłączenie się nagle i wejście właśnie w taką praktykę, w której tak naprawdę jesteś sam ze sobą. (23:53) Bywa trudne i bywa takie bardzo konfrontujące, przychodzą do ciebie różne rzeczy wtedy, ale myślę, że to jest taka najbardziej rozwijająca rzecz, której doświadczyłam.
(24:04) I to jest w tobie fajne, wiesz, Wera, że ty też dużo rzeczy sama w sobie doświadczasz i prowadzisz projekt, który też jest mocno związany z tymi rzeczami. (24:15) Więc mam nadzieję, że ty to doceniasz.
(24:17) Tak, no ja staram się po prostu, te rzeczy, które proponuję nie są jakby z kosmosu, nie są mi obce, nie są wymyślone dlatego, że teraz jest taki trend, a nie inny. (24:30) Też myślę, że w ogóle ten projekt powstał, co jest kluczowe tutaj, nie z potrzeby właśnie tworzenia wielkiego brandu i wiesz, generowaniu nie wiadomo jakich zysków i tak dalej, (24:41) tylko powstał z mojej potrzeby robienia czegoś dobrego dla innych. (24:48) I myślę, że to czuć, bo to zawsze właśnie wraca do mnie jako feedback, że czuć tam serce. (24:52) I myślę, że też mogę o tym powiedzieć, że faktycznie tak jest, bo spędzam nad tym projektem bardzo dużo czasu i staram się, żeby rzeczy, które proponuję zawsze były gdzieś. (25:03) Jakby ja jestem takim trochę hubem, przez który przechodzę te wszystkie rzeczy, które proponuję, bo to są praktyki, z którymi się gdzieś spotkałam na przełomie tych dziesięciu lat, ale też cały czas szukam, więc cały czas też chodzę na różnego rodzaju zajęcia, warsztaty i tak dalej. (25:18) No i staram się po prostu później, jeśli to są fajne właśnie praktyki, czy coś, co mi to wniosło fajnego w życie, to staram się po prostu to później przekazywać moim uczestnikom. (25:28) Też nie na takiej zasadzie, że oczywiście w jeden dzień jesteśmy w stanie wyczerpać temat, bo sama wiesz, że ten QiGong tylko dał takie poczucie, że to cię zaciekawiło i na przykład możesz teraz dalej szukać. (25:39) Ale właśnie jakby na tym mi zależy, czyli żeby ludzie mogli przez te siedem godzin zetknąć się z jakimś konkretnym tematem, a później po prostu już iść w świat i szukać dalej tego, co ich interesuje.
(25:50) To jeszcze wracając na moment do tego naszego głównego właśnie tematu długowieczności. (25:58) Myślisz, że ważniejsza jest w tym intensywność działań, czy ich regularność?
(26:04) Regularność. Regularność 100% i mówię to ja, która jestem nieregularna we wszystkim, ale regularność myślę, że jest słowem klucz tutaj. (26:14) No bo sama wiesz też doskonale, ja to widzę po kosmetykach na przykład, używaniu kosmetyków, że stosując na przykład jakieś produkty, które mają bardziej aktywne składniki, no to jak zastosujesz je raz, nie zobaczysz takiego efektu. (26:27) Nie oszukujemy się, jak na przykład zaczniesz wprowadzać to w życie i testować to na przykład przez kilka miesięcy, a najlepiej kilka lat, no to wtedy pewnie poczujesz bardziej te efekty. (26:37) Myślę, że tak samo jest z suplementacją, że trzeba być w tym wszystkim regularnym i tak samo, jeśli chodzi o dbanie o siebie.
(26:42) Tak samo też z ciałem, że przecież samo to jak nasze mięśnie pracują, musimy regularnie ćwiczyć, żeby one się rozciągały. (26:53) Więc tak, ja zdecydowanie też za tym jestem i masz tutaj rację. (27:00) A czy dbanie o skórę może być formą takiego codziennego rytuału uważności?
(27:05) Totalnie. Myślę, że totalnie i że to jest właśnie jeden z takich nielicznych momentów w ciągu dnia, kiedy w sumie możesz sobie to bycie właśnie świadomym i uważnym zaaplikować tak naprawdę łącząc w sobie kilka czynności. (27:20) Myślę, że w ogóle jesteśmy w dzisiejszym świecie zwolennikami robienia kilku rzeczy na raz. Ja na przykład kocham robić pięć rzeczy na raz, bo wtedy mam wrażenie, że właśnie nie tracę czasu. (27:30) No i ten moment, w którym właśnie prowadzisz, nie wiem, wstajesz rano i robisz sobie pielęgnację, czy na przykład wieczorem, bo myślę, że wtedy już jesteśmy bardziej wyciszeni i mamy więcej czasu, to może być na maksa moment, w którym właśnie jesteś tu i teraz. (27:45) Możesz sobie wtedy też, ja też znam różnego rodzaju techniki, mam wiele koleżanek, które się zajmuje właśnie jogą twarzy, więc znam dużo tych technik, które po prostu też pomagają ci właśnie jakby zwolnić i też pooddychać nawet w tym momencie, wiesz, pielęgnacji.
(27:58) Tak.
(27:59) Wtedy myślę, że też bardzo, no z dużą też korzyścią po prostu dla skóry i dla ciebie.
(28:05) Tak. I tutaj patrz pytanie, jak dbać o siebie, kiedy ma się ograniczony czas, prawda?
(28:10) Tak, tak.
Możesz połączyć. (28:11) Że naprawdę możemy to połączyć i możemy dostrzec w tym naszym dniu te momenty, kiedy my możemy coś dla siebie zrobić.
(28:19) I nie mieć też wyrzutów sumienia. Myślę, że to jest też takie często, że też często mamy wyrzuty sumienia, że o nie, nie mogę poświęcić na to czasu, bo muszę zrobić inne rzeczy. (28:28) No a też myślę, że w kontekście kosmetyków, to że też ta branża beauty już w dzisiejszym świecie jest też tak rozwinięta, że też masz przyjemność korzystania z tych rzeczy, no bo one pięknie pachną, są fajnie zapakowane.
(28:42) Tak i konsystencja działa też tak.
(28:45) Poza tym to też są jakiegoś rodzaju techniki mindfulness, nawet na kursach mindfulness uczą cię tego, że możesz przez 10 minut oglądać winogrono, w jaki sposób ono wygląda, jak smakuje i tak dalej. (28:56) To samo możesz robić w kontekście pielęgnacji. Skupić się właśnie na tym, jaki to jest rodzaj konsystencji, jak pachnie i to też sprawia, że twoja uwaga jest bardziej w tym momencie, a nie właśnie na jakichś innych czynnościach, które masz zaplanowane.
(29:11) A czy myślisz Wera, że podczas warsztatów został obalony jakiś mit dotyczący długowieczności?
(29:19) Myślę, że tu można nawiązać do tego, o czym powiedziałyśmy, czyli o tym, że jednak to jest proces długotrwały, że wiadomo, że geny mają wpływ na to, ile lat żyjemy i w jaki sposób też ta kondycja naszego zdrowia będzie przebiegać. (29:35) Ale też myślę, że kluczowe w dzisiejszym świecie jest właśnie to zarządzanie po prostu stresem, że to jest taka rzecz, która nas najbardziej zabija. (29:44) No i technologia. Myślę, że technologia daje nam tyle samo, co nam zabiera w kontekście takiego bycia ciągle dostępnym, tego, że jesteś cały czas pod telefonem, że jesteś zawsze. (29:56) Że nie dajemy sobie takiego czasu na to, żeby właśnie się wyłączyć i na przykład dać sobie przestrzeń na to, żeby iść na spacer do lasu, bo jakby i tak cały czas jesteśmy w biurze. (30:08) Więc myślę, że to są takie stereotypy, które udało nam się obalić, że tak naprawdę nie potrzeba wiele, żeby dbać o siebie. (30:15) Oczywiście nikt nam nie da gwarancji, że będziemy żyć 100 lat w zdrowiu, ale myślę, że możemy robić wszystko ku temu, żeby żyć i być jak najbardziej aktywnymi do późnej starości, bo chyba o to w tym wszystkim chodzi.
(30:29) To gdybyś miała dać radę osobie, która chciałaby zmienić swój styl życia i ten dobrostan, to od czego zacząć?
(30:40) Radę? Myślę, że zacząć od siebie, czyli zacząć jakby priorytetyzować siebie, swoje potrzeby i skupić się trochę mocniej na sobie. (30:52) Bo też myślę, że często jako kobiety w ogóle mamy tendencję do tego, że jesteśmy w ogóle in charge of everything, czyli musimy się zajmować wszystkim. (31:02) Mamy dużo na warsztatach, mam, młodych mam, już mam takich bardziej doświadczonych, więc wiem też od moich przyjaciółek ile właśnie jako kobiety w ogóle dźwigamy na sobie i mamy na głowie w dzisiejszym świecie. (31:13) Więc myślę, że takie trochę odwrócenie tego środka ciężkości w kontekście tego, że hej, ja też mogę być ważna, mogę się sobą zająć i poświęcić sobie nawet 15 minut dziennie, (31:25) to już sprawia, że po prostu to jest aspekt zadbania o siebie i wdrożenia tego well-beingu na start, że to jest taka myślę, że najważniejsza rzecz. (31:35) Oczywiście nie w taki sposób jakiś bardzo egoistyczny i rzucając teraz wszystko, bo teraz ja jestem najważniejsza, ale myślę, że to jest taka rzecz, którą warto zrobić.
(31:44) Tak, ja myślę, że w ogóle ten moment, w którym dojdziemy w życiu do tego, że zauważymy coś, zauważymy, że pędzimy, zauważymy, że nie mamy na coś czasu.
(31:55) To już jest klucz.
(31:56) To jest tak, to jest już klucz, to jest już ta czerwona lampka, która mówi nam, żebyśmy po prostu na coś spojrzeli od innej strony albo skorzystali z jakichś narzędzi, pomocy.
(32:10) Ale też często myślę, że my jesteśmy tak zajęci i też chcemy być tak zajęci, bo właśnie nie chcemy czuć wielu rzeczy, więc jakby to też sprawia...
(32:18) Ale to też jest ta kwestia. (32:20) Ale widzisz, to jest fajne, że też mamy dostępne właśnie m.in. takie warsztaty jak u Ciebie, które a nóż komuś gdzieś pomogą albo koleżanka weźmie ze sobą daną osobę i jakieś zupełnie nowe walory i wartości w życiu zostaną wtedy dodane.
(32:44) Tak, dokładnie.
(32:45) Muszę przyznać, że z Tobą można gadać i gadać. (32:49) To już bardzo miły głos. (32:54) Czytałam o Tobie, że jesteś ambitna, szczera i wrażliwa i ja mogę na koniec tylko po prostu to skopiować i wkleić tutaj w naszą rozmowę.
(33:04) Dziękuję.
(33:04) Więc było very well. Bardzo, bardzo Ci dziękuję. (33:12) Porozmawiałyśmy sobie o długowieczności i też fajnie, że mogłyśmy z Twoim konceptem się złączyć też jako SENSUM MARE.
(33:20) Tak, mam nadzieję, że w przyszłości jeszcze spotkamy się na innych projektach.
(33:23) Ja też mam taką nadzieję, bo było bardzo, bardzo nam miło też w tym uczestniczyć. (33:29) I tak dobrnęliśmy do końca tego odcinka z Weroniką, za co bardzo Wam dziękujemy. (33:36) Zapraszamy Was do subskrybowania oraz polubienia tego filmiku, tego nowego odcinka. (33:45) No i co, czekamy tutaj na kolejne tematy, a ja Tobie jeszcze raz bardzo dziękuję.
(33:50) Dzięki
(33:52) …i wszystkiego dobrego!
ODCINEK 7:
(0:15) Cześć, witajcie w kolejnym odcinku SENSUM TALKS. Dzisiaj goszczę tutaj wyjątkową osobę, Katarzynę Błażejewską-Stuhr, z którą będę rozmawiać o tym, m.in. czy to mit czy fakt, że czekolada powoduje trądzik, ale to jest tylko preludium, bo będzie dużo ciekawych tematów. (0:36) I pozwolisz, Kasiu, że na początku Cię przedstawię naszym widzom i słuchaczom. Otóż Katarzyna Błażejewska-Stuhr to mama, dietetyk kliniczny i psychodietetyk, autorka i współautorka bestsellerowych książek, m.in. „Poradnik pozytywnego jedzenia, jak karmić się z miłością”. (0:58) Wyznaje zasadę, że jedzenie powinno być źródłem zdrowia i przyjemności, chętnie gotuje i z radością eksperymentuje, uwielbia dietetyczne rozmowy, spotkania o tematyce zdrowotnej i z zainteresowaniem śledzi najnowsze doniesienia naukowe, którym również chce się dzielić z innymi. (1:15) I z tego się bardzo cieszę, że lubisz to robić więc zacznijmy od pierwszego pytania. No jak karmić się tą miłością i dlaczego właśnie według Ciebie jedzenie wiąże się z emocjami?
(1:30) Myślę, że jedzenie w ogóle nigdy właściwie nie jest tylko o jedzeniu i dostarczaniu kalorii czy składników odżywczych. I właściwie od pierwszych chwil naszego życia małe dzieci jak się rodzą czy w ogóle ssaki i przysysają się do mamy, to to już związane jest nie tylko z odżywieniem, ale też z bliskością, z ciepłem, z tworzeniem jakiejś relacji. (1:58) I jest to I to może być źródło samych wspaniałości, ale niestety w związku z tym, że to jedzenie się też łączy z emocjami, to czasem może mieć gorszą stronę i może stać się tak, że na przykład jest ono naszym głównym źródłem regulowania emocji czy dawania sobie przyjemności czy szczęścia. (2:25) I wtedy już nie jest dobrze. I ja mam poczucie, że my żyjemy teraz w takich czasach, kiedy bardzo się boimy jedzenia, dużo mówimy o restrykcjach, dietach, eliminacjach, wykluczeniach itd. (2:40) I jak pomyślimy o tym, że jedzenie łączy się z tą miłością, że jak kochamy kogoś bliskiego i on zachoruje, to przygotowujemy mu pożywną zupę albo karmimy, przygotowujemy coś, przygotowując randkę i przygotowujemy jakąś fajną potrawę. (3:03) I w ten sposób możemy okazywać miłość i chciałabym bardzo, żebyśmy my sobie też okazywali tę miłość, karmiąc się w taki odżywczy sposób.
(3:13) Tak, bo myślę, że właśnie przez to tempo, które jednak jest w życiu, my zapomnieliśmy o tym, że kiedyś jedzenie to była też celebracja, że ludzie siadali do stołu, jedli razem i właśnie to, o czym mówisz.
(3:24) I w Polsce jest to niestety bardzo nasilone, bo na przykład pokazuje to popularność diet pudełkowych na Zachodzie. One właściwie się nie przyjęły w jakimś niewielkim wymiarze, a my chcemy po prostu zaspokoić głód, jemy i nieważne, czy zjemy z plastikowego pudełeczka, tylko po prostu jemy. (3:50) Mnie totalnie zaskoczyło, jak byliśmy w Portugalii, że tam mieszkania i domy są maleńkie, ale się okazuje, że właściwie wszystkie posiłki i nawet osoby pracujące fizycznie i bardzo mało zarabiające jedzą poza domem w jakichś barach, knajpach, żeby to była czynność taka socjalna, a my właśnie raczej się zamykamy z tym jedzeniem u nas w domu i tak odbębniamy to często.
(4:20) To prawda, poza tym jesteśmy ludźmi pracy, więc bardzo często też po prostu nie mam czasu na zjedzenie. (4:29) Więc właśnie przechodząc do kolejnego pytania, bo piszesz o tym, że ważne jest jakościowe jedzenie i to jest prawda, natomiast Kasiu, jak ja właśnie mam to zrobić, żeby jedzenie było jednocześnie jakościowe, ale załóżmy, że ja jem tylko na przykład jeden taki jakościowy posiłek dziennie. Jak to wszystko połączyć ze sobą?
(4:52) Rzeczywiście brak czasu jest myślę, że dużą przeszkodą w prawidłowym odżywianiu. Ja mam poczucie, ale oczywiście wynika to z tego, że lubię gotować i lubię być w kuchni, ale też nie lubię gotować długo. (5:09) Ja uwielbiam zrobić obiad w 15 minut, a nie mierzyć, ważyć i długo wszystko przygotowywać i mam poczucie, że naprawdę nie potrzeba strasznie dużo czasu na przygotowanie odżywczych posiłków. No i oczywiście są różne sposoby, że na przykład gotuję bulion i go mrożę, a potem mam taką bazę do zupy zamrożoną i tylko wrzucam to i zupę z mrożonki. (5:39) Do której jeszcze wrzucę na przykład trzy łyżki soczewicy, żeby to było bardziej odżywcze i mam tę zupę w kwadrans zrobioną i ona jest o wiele smaczniejsza niż gdybym samą tę mieszankę z zupy wrzuciła. (5:58) Więc są różne takie patenty, ale myślę, że jednak jest to troszkę bolesne, że jeżeli chcemy się lepiej odżywiać, to musimy przyjrzeć się swojemu kalendarzowi i z czegoś być może po prostu zrezygnować.
(6:15) Bardzo spodobało mi się to, co napisałaś też w książce u siebie, żeby jednak wyznaczyć sobie na przykład, nie wiem, czy ty to nazwałaś, żeby ustawić sobie budziki. (6:26) W sensie może konkretne godziny i powiem ci, że ja to stosuję, że właśnie dobra o 13 ja jem obiad i bardzo lubię to w naszej pracy, że u nas jedzenie, pora obiadowa jest czymś ważnym i to bardzo wpływa potem na wszystko.
(6:46) Tak.
(6:46) Na nasz stosunek do pracy, wydajność.
(6:50) Oczywiście.
(6:51) Więc tak, zdecydowanie.
(6:52) Jedzenie jest podstawową potrzebą życiową człowieka. (6:56) Podstawową paliwą. (6:56) Na równi z oddychaniem i z pragnieniem na przykład. (7:02) Jeżeli my nie będziemy dostarczać sobie właśnie tego paliwa, to będziemy gorzej funkcjonować i ja myślę, że posiłek na przykład w trakcie pracy opłaca się również pracodawcy, bo wtedy nasz mózg działa sprawnie i mamy więcej siły, energii i możemy lepiej pracować.
(7:23) Tak, zdecydowanie. Więc jednak ta dyscyplina jest w tym ważna.
(7:26) Tak.
(7:27) A Kasiu, piszesz też w poradniku, że istotna jest zmiana myślenia o samym jedzeniu, więc jak ty lubisz o nim myśleć?
(7:35) No właśnie, że ono nas karmi, że nas odżywia i oczywiście to nie znaczy, że my mamy teraz liczyć wszystkie witaminy, składniki odżywcze i tylko tabelami wartości odżywczych podchodzić do jedzenia. (7:50) Bo absolutnie nie i czerpmy też przyjemność z tego jedzenia, ale po prostu uświadamiajmy sobie, jak ono jest dla nas ważne i myślę, że to jest clue sprawy. (8:02) Jeżeli podejdziemy do tego właśnie tak pozytywnie, że to jedzenie, że ja mogę się teraz nakarmić, mogę napić się wody, dzięki której będę po prostu lepiej nawodniona i będę miała więcej sił, będzie mi cieplej, będę oczyszczała swój organizm dzięki temu i moje śluzówki będą lepiej funkcjonowały, (8:23) no to będę miała ochotę na tę wodę. Jak sobie pomyślę o tym, że o Boże, muszę wypić dwa litry wody w ciągu dnia i jak mam to teraz wcisnąć, to trochę mi się tej wody może nie chcieć pić.
(8:37) Tak, właśnie żeby też nie popadać w taką tyranię, prawda?
(8:40) Och tak, to zdecydowanie.
(8:42) Żeby to nie było takim niefajnym obowiązkiem, tylko właśnie przyjemnością. (8:48) A gdybyś miała, Kasiu, spojrzeć właśnie tylko na warzywa i owoce, to które z nich myślisz, że mają największy wpływ na kondycję skóry i dlaczego?
(9:01) No, tu mamy kilka różnych składowych jakby, bo w ogóle to jest tak, myślę, że rozmawiając o skórze, warto jest o tym wspomnieć, że jak do mnie przychodzą pacjenci i przychodzą dlatego, że są niezadowoleni najprawdopodobniej z tego w jaki sposób się odżywiają (9:21) i bardzo często to po nich widać. To znaczy, że mają taką szarą, zmęczoną skórę i podkrążone oczy. Widać, że są zmęczeni. (9:35) I nawet jak spotykam się z nimi po dwóch, trzech tygodniach, kiedy oni właśnie zaczynają więcej pić, włączają więcej warzyw do swojej diety, to wchodzi zupełnie inna osoba. (9:46) To znaczy, oni po prostu promienieją i ta skóra jest zupełnie inna, więc jedzenie naprawdę bardzo, bardzo wpływa na to, jak my wyglądamy. (9:55) I z jednej strony są to przeciwutleniacze, które są zawarte w żywności, no bo one chronią nas i spowalniają procesy starzenia, więc chronią nas przed działaniem nie tylko światła słonecznego, ale też zanieczyszczeń, które są w powietrzu (10:12) i tego, co się dzieje z nami naturalnie w trakcie naszego życia. Z drugiej strony produkty, które zawierają np. karotenoidy, czyli np. marchewka, dynia, morele wpływają na koloryt naszej skóry. (10:28) I oczywiście, nie wiem, może się zdarzyło Tobie albo komuś przedawkować soki marchwiowe i wtedy widać...
(10:39) Pomarańczowa skóra.
(10:40) Tak, pomarańczowa skóra, to aż o to nam nie chodzi. (10:43) Ale badania pokazują, że osoby badane dostały zdjęcia twarzy różnych osób, które jadły dosyć dużo karotenów, które były opalone na solarium i były opalone naturalnie i były blade. (11:04) I większość, i to tak około 90% osób, bo wskazało na najładniejszy, naturalny wygląd, to osoby, które jadły dużo karotenów. (11:16) Czyli to, co my jemy, również wpływa po prostu na to, jak my wyglądamy, że ta skóra jest taka morelowa, powiedzmy, jak beta-karoten z moreli. (11:30) Bardzo ważne jest właśnie nawodnienie. (11:34) I z jednej strony to, że my pijemy wodę, a z drugiej strony to, że my jedząc odpowiednio np. kwasy tłuszczowe, dbamy o tę barierę lipidową naszej skóry. (11:47) Ale to też jest, dbamy od wewnątrz i dbamy od zewnątrz.
(11:52) Tak, to jest bardzo ważne. Bardzo w tym ważne. (11:56) Właśnie w zawiązaniu do wody. Kasiu, czy ty lubisz pić po prostu wodę? (12:02) Czy polecasz pić wodę, żeby się dobrze nawodnić z dodatkiem jakiejś soli, cytryny, czy to według ciebie nie ma znaczenia?
(12:10) Co kto lubi. Ja myślę, że w ogóle woda jest takim problemem, żebyśmy pili, że naprawdę już nie będę tu mówiła, że mamy pić tylko samą wodę. (12:21) Albo wodę właśnie z miętą, czy z odrobiną jakichś innych przypraw. (12:28) Jeżeli ktoś woli wodę gazowaną, nie gazowaną, zimną, ciepłą, z cytryną, z miętą, z malinami wrzuconymi tam do niej, czy np. napary różne ziołowe, ważne żebyśmy pili. (12:41) I to naprawdę wypijanie tych mniej więcej dwóch litrów wody w ciągu dnia totalnie wpływa nie tylko na wygląd, ale też na nasze ogólne samopoczucie. (12:52) Ale jak krew jest gęsta, to po prostu gorzej roznosi się składniki odżywcze i tlen i my się gorzej czujemy.
(12:59) Ale czy w to też wyliczają się np. jakieś herbaty?
(13:04) Tak, i zupy.
(13:06) Czyli to nie musi być tylko czysta woda? (13:08) Nie, nie musi być, absolutnie nie.
Po prostu pamiętajmy o tym, żeby pić. (13:12) Moja przyjaciółka dietetyczka Agata Ziemnicka, która bardzo też zajmuje się tematem skóry i wyglądu i napisała świetną książkę z przepisami właśnie jak odżywiać naszą skórę. (13:27) Ona mówi, ważne żebyśmy po prostu miały przezroczysty moczy, że tak bardzo dużo i często pijemy i potem chodzimy siu siu. (13:35) I to jest dowód na to, że pijemy tyle ile trzeba.
(13:38) Tak, to jest bardzo dobra wskazówka. (13:40) No ale dobra, jak jesteśmy przy tych warzywach i skórze, to musimy Ci powiedzieć, jako tutaj osoby, które też w social mediach dużo siedzą, (13:51) że ostatnio krąży taki hit na naturalny retinol, że jedzenie marchewki właśnie tym jest. (14:02) I powiedz, czy ta dieta w ogóle może to zdziałać? To już powiedziałaś, ale ile w tym jest prawdy?
(14:11) To jest taka półprawda, bo marchewka i beta-karoten i inne pomarańczowe i czerwone warzywa są prekursorem witaminy A, (14:24) natomiast to nie jest tak, że ta witamina A działa w taki sam sposób. (14:29) I też, tak jak już powiedziałam, troszkę czym innym jest działanie zewnętrzne, a czym innym jest wewnętrzne. (14:35) I oczywiście bardzo ważne jest, żebyśmy my się właśnie od środka dostarczali sobie wszystkich składników, które potrzebuje nasz organizm, (14:46) ale są sytuacje, kiedy potrzebujemy również tego działania zewnętrznego, czy działania na przykład w większej ilości.
(14:54) Tak, no bo też retinol ma różne też stężenia, więc on też inaczej działa.
(14:58) Więc ja na przykład sama z własnego doświadczenia zaliczyłam, że tak powiem trądzik wcale nie jako nastolatka, tylko 6 lat temu nagle wystąpił u mnie trądzik. (15:16) No i właśnie na przykład kuracja retinolem była dopiero czymś, co mi pomogło, mimo że wcześniej szukałam różnych naturalnych rzeczy. (15:25) I nie byłabym w stanie nawet zjeść takiej ilości marchewki, a też moje ciało by jej nie przerobiło na retinol w takiej ilości, żeby to pomogło mi terapeutycznie. (15:37) Czy nawet na przykład mówiąc o tej wodzie i nawilżeniu, że oczywiście woda nas nawilża, czy wszystkie płyny, ale z drugiej strony, jeżeli ja nie zastosuję i to czuć po prostu, że jeden krem nakładam i za chwilę mam taką skórę, która znowu jest wysuszona i ściągnięta, (15:58) a inny nakładam i po prostu otulam moją skórę i przez wiele godzin ta woda się tam utrzymuje i to nawilże.
(16:05) Ok, dobrze. To mamy markiwkowe tematy ze sobą. Powiedziałaś właśnie, że ważne jest nawodnienie, ważne jest to, co spożywamy, ale jeszcze jakie według Ciebie są ważne elementy diety w trakcie dnia? Jeśli moglibyśmy tak w jakichś punktach sobie o tym opowiedzieć.
(16:25) No ja myślę, że w trakcie dnia ważna jest regularność. Nasze ciało bardzo lubi spokój i regularność. Pamiętajmy, że od dwóch pokoleń mamy pełen dostęp właściwie nieograniczony do żywności i nadmiar tego jedzenia staje się dla nas problemem, (16:44) ale wcześniej przez stulecia człowiek raczej musiał się bardzo postarać, żeby mieć jedzenie i towarzyszyła temu często duża taka niepewność, czy zdobędę to jedzenie, czy może jednak będę głodna. (17:02) Więc jeżeli my nie jemy regularnie, to jest źródło stresu dla naszego organizmu. Stres działa destrukcyjnie na nasz organizm, również na naszą skórę, ale rozwala układ hormonalny, co też widać na skórze, ale to samo złe dzieje się wewnątrz naszego organizmu. (17:21) Więc myślę, że regularność jest bardzo ważna i to o czym powiedziałaś, że jeżeli ciało nam nie przypomina, albo na przykład mamy za dużo pracy i nie mamy tych regularnych pór posiłków, to warto właśnie sobie ustawiać jakieś przypomnienie, żeby jeść. (17:42) Cukier bardzo szkodzi naszej skórze, wpływa bardzo źle, postarza ją, przyczynia się do rozwoju zmarszczek, ale też w ogóle cukier niszczy komórki całego naszego ciała, komórki układu nerwowego, naczynia krwionośne, więc niestety tego cukru powinniśmy się wystrzegać. (18:03) Zalecenia dietetyczne o tym mówią, że on oczywiście może się pojawiać tam w ilości 5, jeżeli jesteśmy bardziej aktywni, do 10% źródła energii w ciągu naszego dnia, ale niech on się pojawia właśnie jako dodatek do posiłku, jako deser, a nie będzie podstawą naszej diety. (18:24) Im bardziej przetworzona jest żywność, tym bardziej obciążamy nasz organizm i on pozbywa się tych różnych substancji konserwujących, barwników i tego, co jest nam niepotrzebne i między innymi pozbywa się przez skórę, ponieważ to jest narząd wydalania. (18:44) Myślę, że każdy doświadczył takiej sytuacji, że gorzej jedliśmy i zaowocowało to różnymi wypryskami na skórze, (18:57) więc jeżeli nie będziemy się zanieczyszczać, (19:00) no to też nie będziemy musieli się oczyszczać przez skórę. (19:05) Ważne jest właśnie pilnowanie i dbanie (19:08) o dobrej jakości kwasy tłuszczowe w naszej diecie, (19:12) czyli przede wszystkim kwasy omega-3, (19:16) które wbudowując się, (19:19) bo każda komórka naszego ciała otoczona jest błoną lipidową, (19:23) więc jeżeli to są dobrej jakości tłuszcze, (19:26) no bo zjemy dobrej jakości tłuszcze, (19:28) to one potem...
(19:28) Lepsza wchłanialność.
(19:30) Tak, lepsza wchłanialność, (19:31) a z drugiej strony też ta komórka jest bardziej szczelna, (19:35) więc na przykład nie wypuszcza właśnie wody ze środka, (19:39) więc to też jest coś, (19:42) co bardzo, bardzo wpływa na zdrowie i kondycję naszej skóry.
(19:47) A jeśli chodzi o białko, (19:49) czy ty zgadzasz się z tym poprawnie, (19:51) jeśli źle mówię, (19:52) że my musimy jeść dwa razy więcej gramów niż nasza waga ciała? (20:00) Jak to jest? (20:00) Czy ja mówię jakąś głupotę teraz?
(20:03) Zalecenia mówią, że powinniśmy jeść około jednego grama na kilogram (20:06) należnej masy ciała.
(20:08) Właśnie, właśnie, właśnie.
(20:09) Jeżeli nie mamy jakiejś dużej aktywności fizycznej, (20:13) nie jesteśmy chorzy, (20:14) wraz z wiekiem to zapotrzebowanie na białko wzrasta. (20:18) I o ile trochę stereotypowo to powiem, (20:23) młodzi mężczyźni, którzy chodzą na siłownię (20:26) myślą o tym, że muszą jeść tego białka, (20:29) to właśnie starsze panie powinny jeść go przynajmniej tyle, (20:35) co właśnie ci panowie, którzy ćwiczą (20:39) i walczą o masę mięśniową na siłowni. (20:41) Bo białko jest materiałem budulcowym (20:45) i oczywiście jest również ważne w okresie wzrostu, (20:50) ale potem im jesteśmy starsi, (20:52) to raz, że tego białka trochę ubywa z naszej diety, (20:56) jakoś tak zapominamy o nim, (20:59) a z drugiej strony właśnie my musimy się z wiekiem odbudowywać, (21:02) pamiętać o tym, żeby to białko było dostarczane, (21:06) żeby nam nie zabrakło, (21:08) bo to też jest najprostszy i najważniejszy budulec naszego ciała.
(21:17) Zdecydowanie, a jeszcze Kasiu, jeśli chodzi o ostatni posiłek (21:22) według ciebie w ciągu dnia, (21:23) bo myślę, że niestety jest tendencja do tego, (21:25) że ludzie jedzą bardzo późno.
(21:28) Też.
(21:30) No właśnie, czy to ma wpływ negatywny (21:32) i jeśli tak, to jak myślisz, do jakiej godziny jest ten max?
(21:38) Ja bym tu nie chciała mówić, że do 18 mamy jeść, (21:43) no bo każdy też chodzi o inne porze spać.
(21:45) Oczywiście.
(21:46) Jak ktoś jedzie o 21, więc ja myślę, że 2-3 godziny przed snem. (21:52) To jest taki dobry moment, (21:55) no bo w nocy nasze ciało powinno zająć się czyszczeniem, (22:00) sprzątaniem, usuwaniem metabolitów. (22:02) A jeżeli my zjemy tuż przed snem, (22:04) to najpierw ono zamiast sprzątać, to będzie trafić. (22:07) Więc pilnujmy tej nocnej przerwy. (22:11) Dobrze, jeżeli ona będzie wynosiła co najmniej 10-12 godzin, (22:15) to jest takie optimum, które właściwie (22:17) poza osobami, które mają jakieś problemy zdrowotne (22:23) i pewnie o nich wiedzą, (22:25) to 12 godzin jest bezpieczne dla nas wszystkich. (22:28) No i niech ta kolacja też nie będzie zbyt ciężkostrawna, (22:33) aczkolwiek ja rozumiem, że jeżeli w ciągu dnia się stresujemy, (22:37) nie mamy czasu jeść, nie możemy jeść, (22:39) bo mamy zaciśnięty żołądek, (22:41) no to też jest zupełnie normalne, (22:43) że jak wracamy z tej pracy, czy przychodzi wieczór jakiś spokój, (22:46) to my jesteśmy głodni (22:47) i musimy zaspokoić te nasze potrzeby żywieniowe. (22:53) Ale jednak, jeżeli tylko się da coś wcześniej zjeść, (22:57) no to byłoby super.
(22:59) Okej, ale dobra Kasia, (23:02) powiedziałaś o tych cukrach, (23:05) że no tak nie za bardzo, (23:06) ale ja mam ochotę na czekoladę (23:07) i co ja mam z tym zrobić, żeby po prostu potem (23:11) nie ponosić za to konsekwencji. (23:14) Jak?
(23:15) No rzeczywiście, czekolada jest takim straszydłem trochę dietetycznym, (23:19) skórnym, dermatologicznym (23:21) i u niektórych osób może wpływać źle na cerę (23:25) i to z różnych powodów. (23:26) Albo ze względu na cukier, albo ze względu na białka mleka, (23:30) których część z nas nie toleruje. (23:34) Więc no oczywiście warto jest siebie obserwować. (23:38) Nie mam żadnych zastrzeżeń co do gorzkiej czekolady, (23:42) czyli takiej, która ma powyżej 80% kakao (23:46) i tutaj na przykład neurologowie zalecają jedzenie (23:49) ze dwóch kostek takiej czekolady w ciągu dnia, (23:51) żeby wesprzeć nawet nasz układ nerwowy (23:54) i ona też ma polifenole, które dobrze wpływają na skórę. (23:57) No ale z tą czekoladą mleczną czy białą na przykład, (24:01) no to rzeczywiście jest troszeczkę gorzej. (24:04) No ale na przykład, jeżeli my zjemy tę czekoladę (24:08) po wysiłku fizycznym, (24:10) albo nawet połączymy to z jakimś posiłkiem, (24:13) w którym będzie również białko, (24:15) no to wchłanianie tego cukru będzie spowolnione (24:18) i wtedy nie będzie to tak szkodliwe. (24:20) Więc jeżeli chcemy jeść słodkie, (24:23) to myślę, że o wiele lepiej będzie zjeść to coś słodkiego (24:27) jako deser właśnie po posiłku, (24:29) a nie zamiast posiłku, (24:32) albo też wszystko tutaj jest oczywiście, (24:36) zależy od ilości, (24:38) no bo zupełnie czym innym jest zjedzenie paska czekolady, (24:42) a czym innym jest zjedzenie całej czekolady.
(24:44) Tak i tak to na przykład jak też niektórzy (24:48) po prostu się tym tylko żywią w trakcie dnia, prawda?
(24:51) No nie jest to na pewno pełnowartościowa dieta.
(24:57) Zdecydowanie i powiem Ci też Kasiu, (24:59) popraw mnie, jeśli się mylę, (25:01) ale też przeczytałam w Twojej książce (25:02) bardzo fajną rzecz, (25:04) że Ty powiedziałeś, (25:07) że ok, jeżeli ja załóżmy przez tydzień (25:11) odżywiam się w porządku i jem wartościowe rzeczy, (25:15) to mogę sobie pozwolić po prostu, (25:17) że jednego dnia ok, zjem, nie wiem, (25:21) cheeseburgera po prostu na mieście.
(25:23) Oczywiście, bo tak jak powiedziałam, (25:26) że na przykład te warzywa mają przeciwutleniacze, (25:29) ale też inne substancje, błonnik na przykład, (25:31) który działa ochronnie na nas, (25:35) więc jak my zjemy nawet coś, (25:36) co może nie za dobrze wpłynąć (25:40) czy na naszą cerę, czy na nasze samopoczucie, (25:43) no to jak jemy te dobre odżywcze rzeczy, (25:46) to one jakby ochronią nas troszeczkę (25:50) przed tym negatywnym działaniem innych rzeczy. (25:54) Jeżeli na co dzień jemy źródło węglowodanów złożonych, (26:00) czyli jemy kaszę, rodzowe pieczywo, (26:03) pełne ziarna zbóż, (26:04) no to raz, że będziemy mieli mniejszą ochotę na słodycze, (26:08) bo po prostu ten poziom glukozy (26:10) będziemy mieli w miarę uregulowany (26:13) i jeżeli w każdym posiłku właśnie (26:14) też będzie białko i tłuszcze i warzywa, (26:17) to nam się mniej będzie chciało jeść niezdrowych rzeczy, (26:20) ale też oczywiście, jak powiedziałam, (26:22) jedzenie jest dla nas źródłem przyjemności, (26:25) jest to zupełnie normalne, (26:26) więc jeżeli raz na jakiś czas zjemy coś, (26:28) co nie będzie nas tylko karmiło i odżywiało, (26:32) to nic złego nam się nie stanie. (26:34) Ważne, żeby zachowywać ten balans.
(26:38) Okej, to jeszcze jakby wracając do właśnie tej czekolady (26:42) i do tych konsekwencji ewentualnych z nią związanych, (26:47) to okej, mam ochotę na coś słodkiego, (26:50) to Kasiu z takich zdrowych rzeczy, (26:53) co w takim razie mi polecasz? (26:56) Czy, no nie wiem, właśnie już wtedy powinno się sięgnąć (26:58) po jakieś jabłko, bardziej iść w owoce, (27:01) czy na przykład suszone? (27:03) Co byś wybrała jako zamiennik czekolady?
(27:07) Wiesz co, ja uniknę, spróbuję uniknąć odpowiedzi na twoje pytanie, (27:12) bo z jednej strony, oczywiście ja mogę powiedzieć, (27:16) że zamiast jedzenia, nie wiem, lodów, (27:20) sięgnijmy po zdrowe batony z daktylami i tak dalej, (27:25) no ale dalej będę miała ochotę na to, co miałam pierwotnie (27:30) i właściwie to ja będę tylko sfrustrowana (27:32) i cały czas będę szukała czegoś, co będzie jakimś zamiennikiem, (27:36) który zamiennikiem prawdopodobnie satysfakcjonującym nie będzie. (27:40) Więc pozwólmy, jeżeli mam na coś wielką ochotę, (27:45) to mogę sobie, ja na przykład kocham ptasie mleczko, (27:49) więc po prostu mogę sobie powiedzieć na głos, (27:53) okej, wiem, że to ptasie mleczko nie jest najlepszym pokarmem, (27:59) ale mam na nie ochotę i sobie je teraz zjem, (28:03) bo jak ja będę szukała teraz, właśnie jadła jakieś batoniki zbożowe, (28:07) suszone owoce i tak dalej, to ja cały czas będę myślała o tym ptasie mleczku. (28:13) No tylko nie trzeba zjeść od razu całego pięterka z tacki, (28:16) tylko można zjeść tam trzy czy dwa te ptasie mleczka. (28:22) Także dawajmy sobie przyzwolenie na to, (28:25) a jeżeli my naprawdę będziemy dobrze odżywieni, (28:28) będziemy mieli wszystkie witaminy, mikroelementy, aminokwasy, (28:30) które są nam potrzebne, to nasze ciało też mniej się będzie dopominało różnych rzeczy. (28:35) Bo ja odczuwam głód i chęć zjedzenia czegoś, (28:39) ale nie jestem w stanie zidentyfikować, (28:43) czy to jest niedobór fosforu i witaminy B6, (28:46) czy po prostu mam na coś smaka. (28:48) Jeżeli będę jadła nie odżywcze produkty, które nie mają tych witamin, (28:52) to za chwilę znowu moje ciało powie, że brakuje mi czegoś (28:57) i mogę właśnie spróbować nakarmić to ciało, (29:00) a mogę spróbować jeść coś mniej zdrowego.
(29:06) Podoba mi się to, co mówisz.
(29:07) Cieszę się.
(29:08) Żeby właśnie tak po prostu z głową do tego podchodzić. (29:13) Bo często jest tak, właśnie to też pisałaś w książce, (29:16) że my byliśmy wystawieni na to, że jak chcesz mieć jakąś dietę, (29:24) to jest mnóstwo diet do wyboru i przez to ludzie się właśnie katują też w jakiś sposób. (29:30) A można też podejść do tego od zupełnie innej strony, (29:34) żeby też wpleść w to te emocje.
(29:37) Tak, tak. (29:38) I my niestety bardzo często zajadamy emocje. (29:42) To znaczy nie jesteśmy też nauczeni radzić sobie z naszymi emocjami, (29:48) identyfikować je, mówić o nich. (29:51) Nie chcemy zmierzyć się ze smutkiem, jakimś samotnością czy tęsknotą.
(29:56) Tak, więc ktoś będzie zajadać, a ktoś inny w ogóle nie będzie mieć...
(29:59) Z nerwów nie jeść.
(30:01) Z nerwów nie będzie jeść. (30:02) Tak, zdecydowanie. (30:04) A Kasiu jak myślisz, gdzie kończy się wpływ diety, (30:08) a zaczyna takie marketingowe nadużycie? (30:10) Że czego jedzeniem po prostu na przykład nie jesteśmy w stanie naprawić skórą? (30:14) No ja wiem, rozmawiałyśmy, że jak będziemy jeść to przetworzone jedzenie, (30:21) niedobre składniki. (30:22) A co byś jeszcze dodała do tego?
(30:24) Ja myślę, że każdy z nas to czuje, jeżeli dojdzie do takiej granicy. (30:27) Że naprawdę mogę jeść wszystko najzdrowiej, najlepiej, (30:32) no a problem jakiś jest. (30:34) I wtedy jednak warto skorzystać z pomocy specjalisty. (30:39) Jeżeli ja mam jakiś problem, czy to jest ze skórą, czy jakikolwiek inny problem zdrowotny (30:45) i jem odpowiednio, zgodnie z zaleceniami dietetyków czy lekarzy (30:53) i cały czas ten problem jest, no to jednak warto skorzystać z porad specjalisty. (30:59) Ja bardzo zachęcam i zalecam i uważam, że bardzo dobre dla naszego zdrowia (31:04) są rośliny strączkowe. (31:06) I powinniśmy jeść przynajmniej łyżkę strączków każdego dnia. (31:11) Ale jeżeli ktoś źle się czuje po tych strączkach (31:14) i ma jakieś objawy ze strony przewodu pokarmowego (31:19) i je te strączki regularnie, no bo to może być troszkę też tak, (31:23) że nasza mikrobiota jelitowa nie radzi sobie z tymi strączkami, (31:29) bo nie jest do tego przyzwyczajona. (31:30) Ale jeżeli przez dwa tygodnie codziennie jem raz hummus, (31:35) raz trochę soczewicy do zupy, raz łyżkę fasolki do sałatki (31:42) i jeżeli dalej mam te objawy ze strony przewodu pokarmowego, (31:46) to nie znaczy, że te strączki nie są zdrowe, (31:48) tylko coś jest nie tak z moimi jelitami (31:51) i należy iść do gastrologa i ustalić tego przyczynę po prostu. (31:56) Więc wszystkie rzeczy, nawet te najzdrowsze, (32:01) mogą też na przykład dla nas być szkodliwe w niektórych sytuacjach.
(32:07) Fajnie właśnie, że wymieniłaś kilka takich produktów, które lubisz. (32:11) Więc mam do ciebie, jestem w szoku, ostatnie pytanie.
(32:16) Tak.
(32:17) Bo bardzo fajną wiedzę tutaj dostarczasz. (32:23) Kasiu, gdyby ktoś chciał zacząć właśnie od najprostszych zmian (32:27) i nawet trzy produkty, które ktoś miał dodać do swojego codziennego menu (32:32) z myślą właśnie o skórze, to co byś wybrała? (32:37) Tylko masz trzy.
(32:38) Dobra. (32:39) No to na pewno i myślę, że żyjemy w takim miejscu na ziemi, (32:44) że raczej w formie suplementacji jednak potrzebujemy kwasów omega-3, (32:49) no bo nie jesteśmy w stanie jeść codziennie ryb morskich. (32:53) Warzywa. Dokładajmy sobie różne warzywa do posiłków. (32:58) Po prostu, nie wiem, trzy rzodkiewki, pół papryki, główkę cykorii. (33:05) I pijmy wodę.
(33:06) I pijmy wodę. A wracając do ryby, czy masz jakąś ulubioną swoją?
(33:11) Ja w ogóle bardzo lubię ryby. (33:13) Więc ja uwielbiam makrele i wędzoną, i pieczoną. (33:19) Tak, makrele uwielbiam, ale i śledzie, i halibuta, i szprotki.
(33:23) I to prawda, że w tygodniu tak powinniśmy dwa razy w tygodniu?
(33:28) Przynajmniej dwa razy, jak nie trzy.
(33:30) Jak nie trzy.
(33:31) Więc jeżeli nie jesteśmy w stanie tego zjeść, (33:33) to myślę, że powinniśmy te kwasy omega-3 suplementować.
(33:37) Okej, a czy już tak właśnie totalnie na koniec? (33:41) Kasia, chciałabyś coś powiedzieć jeszcze od siebie? (33:45) Czy masz jakieś takie przemyślenie, nawet w kontekście twojej książki? (33:48) Z takim jakimś morałem, z którym mielibyśmy się zakończyć. (33:52) Czy cię zagięłam? (33:54) Czy będzie jeszcze kolejna książka?
(33:58) Na razie doktoratem się zajmuję. (34:02) Ale myślę, że w książce już poruszam ten temat, (34:07) ale to jest też nauka, która bardzo się dynamicznie rozwija. (34:10) Co wpływa na skórę, ale też na nasze samopoczucie, (34:13) to jest zadbanie o właśnie jelita i mikrobiotę naszą jelitową. (34:17) Więc jeszcze myślę, że takie codzienne zadbanie o te mikrobioty (34:22) jest bardzo ważne i to wpływa na nasz nastrój, (34:26) nawet na zdrowie psychiczne i na naszą odporność.
(34:30) Bo przecież oś jelita mózg, to jest tak ważne.
(34:33) Więc wezmę to i teraz w takim razie dokładam jeszcze do poprzedniego pytania, (34:39) żeby codziennie zjeść właśnie albo jakąś kiszonkę, (34:42) czy coś fermentowanego, jakieś strączki, jakieś źródło pełnych ziaren, (34:48) czy orzechy i pestki. (34:50) To jest coś, co bardzo wspiera naszą mikrobiotę (34:53) i też z korzyścią będzie dla całego ciała.
(34:56) Świetnie. Ja tylko do tego chyba jeszcze dołączę, żeby był też sen dobry.
(35:01) O tak, oczywiście. To jest niezwykle ważne i czasami ja uważam, (35:06) że lepiej czasami się wyspać niż iść na trening albo zajmować się czymś innym.
(35:12) Tak, więc i to będzie dobre dla skóry i dla naszego wnętrza.
(35:17) Tak.
(35:17) Więc ja bardzo ci dziękuję. (35:21) Dziękuję bardzo. (35:21) Muszę powiedzieć, że po prostu prywatnie też bardzo lubię Kasię. (35:25) W sensie, że cię obserwuję, więc cieszę się, że jesteśmy tutaj razem na kanapie. (35:30)
(35:31) Dziękuję za zaproszenie.
(35:32) Dzięki jeszcze raz. I bardzo dziękujemy, że też ty zechciałaś bądź zechciałeś wysłuchać (35:37) naszego podcastu SENSUM TALKS i zapraszamy na kolejne odcinki, (35:41) bo może być ciekawie.
ODCINEK 6:
(00:14) Cześć, witamy Was w kolejnym odcinku naszego podcastu Sensum Talks. (00:21) Dzisiaj porozmawiamy o budowaniu pewności siebie, dokonywaniu zmian w mentalu po 50-tce, podejściu do zarabiania pieniędzy i budowaniu swojego lepszego życia w jego drugiej połowie. (00:34) I moją gościnią jest dzisiaj Magda Werewka. Witam Cię.
(00:39) Dzień dobry, witam serdecznie.
(00:41) No wypada przedstawić naszą gościnię, więc powiem krótko, że Magda pomaga kobietom 45+, odzyskać pewność siebie i wolność. (00:53) Jej metoda to prawda między oczy, bez owijania w bawełnę, miziania i pitu pitu. (01:01) Pisze, że ma 57 lat, ale dopiero od trzech lat żyje swoim życiem. (01:07) I ja mam pierwsze pytanie do Ciebie Magda, czy Ty jeszcze możesz coś dodać na swój temat, jeśli chciałabyś siebie opisać? Czy czegoś zabrakło?
(01:15) Myślę, że to wyczerpuje tak rzeczywiście bardzo skondensowany opis mojej osoby. (01:23) Natomiast ja o sobie mogłabym dużo, bo staram się tak tą swoją działalność rozszerzać coraz bardziej. (01:30) Ja generalnie, nie wiem czy to gdzieś wyłapałaś, jestem specjalistą do spraw mediów społecznościowych i uczę Instagrama. (01:37) I to jakby jest geneza też całej, może to jest warto uzupełnić do tego opisu.
(01:42) Zdecydowanie.
(01:42) Tak, że jestem instruktorką Instagrama, bo od tego się wszystko zaczęło. (01:46) Zresztą pewnie będziemy rozmawiać o tym, od czego zaczęło się moje nowe życie te trzy lata temu. (01:54) Ale właśnie to jest istotne, że jak ja zaczęłam uczyć Instagrama, to zaczęły przychodzić do mnie kobiety dojrzałe, ponieważ tak jak powiedziałaś mam 57 lat. (02:03) Więc jakoś tak siłą rzeczy przyciągam do siebie te dorosłe dziewczyny. (02:08) I okazało się, że wszystkie mamy bardzo podobne problemy. (02:12) Wszystkie mamy bardzo podobne wyzwania. (02:14) Wszystkie żyjemy według bardzo podobnych schematów. (02:17) I kiedy ja to zauważyłam i ja zaczęłam siebie z tego wyprowadzać, to zaczęłam też uczyć się i pomagać, w zasadzie nie uczyć, pomagać innym kobietom wyjść właśnie z tych schematów, wyskoczyć z tego koła wrotka i żyć swoim życiem.
(02:30) W takim razie bardzo dziękuję Ci za dopełnienie. (02:33) Bardzo ładnie powiedziałaś i przedstawiłaś swoją osobę. (02:37) Mam tutaj przygotowane dla Ciebie serię pytań. (02:41) Więc właśnie zacznijmy Twoją historię od pierwszego pytania. (02:45) Magda, jak dziś definiujesz pewność siebie i jak zmieniła się ona u Ciebie wraz z wiekiem? (02:52) Właśnie szczególnie po 50-tce. (02:54) Proszę, powiedz mi.
(02:57) Tutaj mogłabym długo, ale wiem, że nie mamy tak dużo czasu. (03:00) Natomiast gdzieś tam w przygotowaniu jest moja książka, więc tam się będę rozpisywać na ten temat na pewno. (03:06) Jeśli chodzi o pewność siebie, to ona się bardzo wiąże z... (03:11) Tu jest wiele elementów, bo to jest zarówno odwaga, jak i sprawczość, jak i decyzyjność. (03:18) Poczucie własnej wartości. (03:20) To są wszystkie elementy, które składają się na pewność siebie, a której bardzo, ale to bardzo brakuje kobietom dojrzałym. (03:26) Między nami jest spora różnica. (03:30) O pokolenie prawdopodobnie się różnimy. (03:33) Tak powiem już, bo mam córkę w swoim wieku albo mam dwie, więc jedna pewnie jest w twoim wieku.
(03:39) Tak, ja myślę, że też jesteś w wieku mojej mamy.
(03:42) Tak myślę właśnie. (03:44) I ja widzę ogromną różnicę pomiędzy tymi pokoleniami. (03:47) Naprawdę was podziwiam. (03:50) Uczę się od was bardzo dużo i z podziwem patrzę na was i na wasze wartości i zasady, które wami kierują. (03:58) Natomiast widzę też, jak bardzo my zostałyśmy inaczej wychowane. (04:04) I też bardzo często mówię o tym, że tu nie chodzi o to, żeby gdzieś tam się zakopywać w te swoje historie z dzieciństwa, żeby wyciągać jakieś traumy itd. (04:12) Tylko po prostu zauważyć te schematy. (04:15) I w momencie, kiedy my zauważymy schematy, zauważymy to, zauważymy przekonania, które nami kierują. (04:20) I zauważymy, że to są przekonania, a nie prawda. (04:23) Ja ci powiem, jakie przekonania najczęściej kierują dojrzałymi kobietami. (04:26) Jestem już za stara. Już jest za późno. To nie wypada. Co powiedzą inni? (04:35) Jestem niewystarczająca. Jeszcze za mało wiem. Nie nadaję się do biznesu. Nie nadaję się do zarabiania pieniędzy. (04:42) I mogłabym tego mnożyć i mnożyć i mnożyć. (04:44) I w momencie, bardzo często kobiety w ogóle nie wiedzą, że to je blokuje. (04:49) Nie wiedzą, dlaczego przez 40 lat pracują na etacie i nie rozwijają się w ogóle. (04:57) Nie zdobywają podwyżek, nie zdobywają nagród. (05:01) Ale też dlatego, bo to one same po prostu mają w sobie taką blokadę. (05:05) I dopiero jak sobie uzmysłowią, że to jest przekonanie, a nie ich wada, (05:09) to dopiero wtedy mogą z tym dyskutować i z tym pracować. (05:13) Bo z tym się da pracować. (05:14) I to jest taka moja główna misja, żeby właśnie uświadomić dojrzałym kobietom, (05:21) że mogą zmieniać swoje życie. (05:23) Że nawet jeżeli życie wydaje się dobre, to ono zawsze może być jeszcze lepsze. (05:27) Jeszcze radośniejsze, przyjemniejsze. (05:29) A szczególnie w tej drugiej połowie życia, kiedy my już nie ma co ukrywać. (05:33) Mamy mniej obowiązków. (05:35) I zamiast się teraz zakopywać we wnuki i w jakąś depresję z powodu upływu lat (05:41) i pojawiania się zmarszczek, to naprawdę można się teraz rozwijać. (05:45) I teraz można korzystać z wielu rzeczy. (05:47) Mamy dostęp do tak wielu rzeczy w tej chwili, że jeszcze nigdy tak w życiu nie było.
(05:52) Ale zdecydowanie tak. Ja w ogóle jestem wyznawczynią tego, że wiek to tylko liczba. (05:59) I my możemy naszą młodość, zresztą w ogóle jest kult młodości, (06:04) a tak naprawdę dla mnie wręcz bardziej wartościową rzeczą jest właśnie kult dojrzałości, (06:09) o którym się nie mówi. (06:10) Ale Magda, czy był taki moment właśnie u Ciebie w życiu, kiedy to się wszystko zmieniło?
(06:19) Był, był. I to było w zasadzie nawet 4 lata temu. (06:22) Tylko ja mówię, że od 3 lat żyję swoim życiem, bo to trwało zanim ja taką transformację przeszłam. (06:29) Natomiast ja jestem dziewczyną z korporacji. (06:32) Ja pracowałam przez 17 lat w bankach. (06:35) Zajmowałam się tradycyjnym marketingiem. (06:37) Potem już pod koniec, jak wszedł marketing digitalowy, to również tym się zajmowałam. (06:42) I pod koniec pracy w banku również zajmowałam się reklamą na poziomie social mediów. (06:48) Stąd też później ta moja historia pociągnęła się w tym kierunku. (06:52) Natomiast to było 17 lat właśnie w takiej pracy bez większych ambicji, (06:58) bez, tak naprawdę jak sobie teraz myślę, to była totalnie bezsensowna praca. (07:04) Ja nie wiem, czy teraz tak praca wygląda w korporacji. (07:06) Ale myśmy kiedyś naprawdę robili rzeczy, które jakby nie zastanawialiśmy się nad tym, po co to robimy. (07:14) Robiło się ileś tam bezsensownych tabelek, ileś tam prezentacji i tak dalej i tak dalej. (07:18) Już nie będę nad tym rozwodzić. (07:19) Natomiast oczywiście mnie to bardzo dużo nauczyło. (07:23) Bo mnie to nauczyło dużo dyscypliny i też takiego podejścia i współpracy z ludźmi. (07:29) Natomiast od momentu, kiedy, nie odeszłam, korporacja mnie wypluła. (07:33) Zlikwidowano moje stanowisko pracy i pożegnano się ze mną. (07:38) No więc wtedy uważałam oczywiście, że to jest tragedia. (07:39) To był 2013 rok. (07:42) Później przez chwilę pracowałam w branży fashion. (07:45) Przez cztery lata z duetem Paprocki-Brzezowski. (07:49) Później z projektantami z polskimi markami. (07:53) I tutaj się zaczęła moja przygoda z social mediami. (07:55) Bo ja wtedy już jakby złapałam ten nóż, zobaczyłam, że to jest potrzebne. (07:59) I zaczęłam prowadzić profile właśnie dla polskich marek modowych. (08:05) No i to pięknie się wszystko rozwijało do momentu pandemii. (08:08) Jak przyszła pandemia, to wszystko padło. (08:10) Bo oczywiście wszystkie firmy rezygnowały z kosztów marketingowych. (08:14) Więc ja straciłam praktycznie wszystkich klientów. (08:17) No i ten moment, o który pytasz, to był maj 2021 roku. (08:21) Kiedy rozstałam się z moim partnerem, który finansowo mnie mocno wspierał. (08:26) A też muszę powiedzieć, że to jest bardzo ważne. (08:29) Że ja zostałam wychowana w takim modelu, że to mężczyzna jest odpowiedzialny za stronę finansową życia. (08:35) Ja nie byłam nauczona i tu bez żadnych pretensji do kogokolwiek. (08:38) Ale ja nie wiedziałam, jak się zarabia pieniądze. (08:41) Że trzeba mieć swoje pieniądze. (08:42) Że trzeba pieniądze inwestować. (08:45) Ja nigdy w życiu nie kupiłam sama mieszkania, samochodu. (08:47) Ja nie zapłaciłam nigdy za wakacje. (08:50) Nigdy nie płaciłam w restauracji. (08:51) Po prostu tak byłam w domu wychowana. (08:53) Ja miałam dwóch mężów, więc w każdym z nich taki schemat był powielany. (08:59) I jak zostałam w maju 2021 roku sama zupełnie. (09:04) Z poważnymi długami, bo to jest też istotne. (09:07) Bo ja, odkąd odeszłam z korporacji, to już się zaczęła taka równia pochyła.
(09:11) Ja też, ponieważ nie potrafiłam zarządzać pieniędzmi w ogóle. (09:14) Wcześniej podjęłam też bardzo niefortunne decyzje. (09:17) Już teraz wiem, że błędne, ale wtedy tego nie wiedziałam. (09:20) Z takiej naiwności i głupoty po prostu. (09:23) Więc zaczęła się tam spirala długów nakręcać. (09:25) I ja tak naprawdę te cztery lata temu z poważnymi długami, (09:30) bez dochodu, w wynajętym mieszkaniu z nastoletnią córką (09:35) leżę sobie w łóżku i sobie myślę. (09:36) No tak, to mam teraz dwa wyjścia. (09:38) Teraz myśląc jeszcze tym schematem z dawnego mojego życia. (09:41) Wygrać w Totolotka albo poznać kolejnego bogatego faceta. (09:47) Wtedy pomyślałam sobie, że ani jedna, ani druga opcja (09:49) nie jest jednak ani możliwa za bardzo, ani fajna, ani korzystna. (09:55) I przyszedł wtedy taki moment i tutaj muszę powiedzieć, (09:57) ja jestem bardzo racjonalna i dużo rzeczy potrafię wytłumaczyć. (10:00) Natomiast tamten moment był taki trochę nieracjonalny. (10:02) On po prostu, tak jakby coś przyszło do mnie, (10:05) tak jakby ktoś czuwał nade mną, ktoś z wszechświata. (10:09) Bo wtedy przyszła myśl, kurczę, mogę to zrobić sama. (10:13) Mogę wziąć odpowiedzialność za swoje życie. (10:16) Mam 53 lata, jest trochę późno. (10:18) Jestem już gdzieś tam w połowie życia. (10:23) Ale to jest moje wyjście teraz. (10:25) Wziąć odpowiedzialność za swoje życie.
(10:27) Tak, w ogóle nauczyć się też być odpowiedzialną za samą siebie. (10:33) Bo ja uważam, że każdy z nas fajnie, gdyby nauczył się właśnie żyć samym sobą. (10:39) To jest w ogóle podstawa, jeżeli chcemy też wchodzić dalej w jakieś relacje itd. (10:44) Bo jak znajdujemy się sami w jakiejś sytuacji, to nagle jest problem. (10:47) A tak jak właśnie u Ciebie, nagle pojawiło się to, na szczęście olśnienie, że możesz to zrobić sama. (10:54) Więc cieszę się, że tak się u Ciebie w życiu, Magda, zadziało. (10:59) To z jakimi przekonaniami musiałaś się pożegnać, (11:02) aby zrobić właśnie miejsce na nowe, bardziej wspierające podejście do siebie?
(11:08) No to naprawdę to była długa droga i taka poważna praca. (11:11) Ja na początku bardzo długo szukałam. (11:13) Ja jakby podjęłam decyzję, że biorę odpowiedzialność za swoje życie, (11:18) że mogę sama funkcjonować, że mogę sama żyć, ale nie wiedziałam kompletnie jak. (11:22) Ja wtedy jakoś szyłam, ja już nie pamiętam, jak to, prawdopodobnie mówiąc, (11:25) jak ja funkcjonowałam przez ten rok, jeżeli chodzi o stronę finansową. (11:28) Coś tam się pewnie przelewałam z pustego w próżne, ale okej, przeżyłyśmy. (11:34) Natomiast ja wtedy bardzo dużo szukałam i bardzo dużo słuchałam podcastów. (11:38) Wchodziłam w różne klimaty, przede wszystkim zaczęłam studiować rozwój osobisty. (11:41) I to, co ty powiedziałaś o tym właśnie byciu ze sobą, tak? (11:45) Ja cały czas słyszałam, pokochaj siebie, zaakceptuj siebie (11:47) i mówię, kurde, o co chodzi? (11:49) To jest właśnie to, o czym powiedziałam, że ja nie lubię tego pitu-pitu takiego psychologicznego, nie? (11:53) Bo ja musiałam to zrozumieć, bo ja musiałam zajarzyć, o co chodzi. (11:57) Jak pytasz o te przekonania, to ja miałam o sobie bardzo złe mniemanie. (12:03) Ja uważałam siebie za zupełnie mierną osobę. (12:06) Ja w ogóle nie wiedziałam, że ktoś chciałby mnie słuchać, (12:08) że ja mam w ogóle cokolwiek do powiedzenia, (12:10) że mogłabym się czymkolwiek wyróżnić. (12:14) I jak po pół roku czy prawie roku słuchania właśnie różnych osób, (12:20) zrozumiałam, że właśnie połączyłam kropki, (12:22) że właśnie to pokochanie i zaakceptowanie siebie (12:25) powoduje, że ja zaczynam mieć zupełnie inną energię, (12:28) że ja z inną energią rozmawiam z ludźmi, (12:30) że ja zaczynam wierzyć w siebie, tak? (12:32) Zaczynam wydobywać swoje zasoby, bo każdy z nas ma w sobie zasoby, (12:35) tylko że my sobie z tego nie zdajemy sprawy. (12:38) Szczególnie dojrzałe kobiety mają to, czego wy jeszcze nie macie, (12:42) czyli doświadczenie. (12:43) Mamy gigantyczne doświadczenie, (12:45) tylko że bardzo często, znowu to też jest domena kobiet twojej mamy, (12:50) czy koleżanek twojej mamy, (12:52) że my sobie bardzo umniejszamy.
(12:54) Oj tak, bardzo. I myślę, że pewność siebie w ogóle jest gdzieś odłożona w kąt zupełnie. (12:59) Absolutnie.
Leży na podłodze. (13:01) Umniejszamy sobie. Wiesz, teraz przychodzą do mnie kobiety (13:04) i ja im mówię, żeby wypisały swoją listę sukcesów. (13:06) One mówią, ale jakich sukcesów? (13:08) Ja mówię, dobra, usiądź i napisz. (13:10) No i za chwilę się okazuje, że to są dwie strony A4, tak? (13:13) Dwa studia podyplomowe, cztery certyfikaty, ileś tam kursów, tak? (13:16) No ale co to takiego? No nic takiego. (13:18) To wszyscy tak robią. (13:20) No nie, nie wszyscy. (13:22) Po prostu my się niedoceniamy bardzo.
(13:24) Tak, plus myślę, że teraz żyjemy w takich czasach, (13:28) że do wszystkiego mamy dostęp. (13:30) Do różnych tematów, do różnych specjalistów. (13:32) Kiedyś tego nie było i teraz nam łatwo o tym mówić, (13:35) ale tak naprawdę właśnie twoje pokolenie nie miało dostępu (13:40) do terapeutów, czy do różnych podcastów, (13:44) czy do książek takich bardzo rozwijających. (13:49) Internet wbrew pozorom daje nam duże możliwości do tego. (13:54) Więc nie dziwię się, że właśnie teraz twoje pokolenie, (13:58) gdy ma te nowe narzędzia, (14:01) no to zupełnie inaczej z tym pracują. (14:04) I to po prostu wykorzystują do tego, (14:06) żeby nawet tą drugą połowę życia jakoś przeżyć inaczej.
(14:12) No niestety jest tak, że to jest zaledwie 5% społeczeństwa, wiesz? (14:16) Czyli wciąż myślisz, aha. (14:17) Wiesz, bo dobrze powiedziałaś, że my teraz mamy takie możliwości, (14:22) ale przez wiele lat tego nie miałyśmy (14:24) i teraz nawet jak zaczynamy z tego korzystać, (14:27) to nie potrafimy tego wykorzystać. (14:28) I dlatego ja mówię o tych kobietach, które właśnie przychodzą do mnie (14:31) i mówią, Magda, co ja mam teraz zrobić, tak? (14:34) Jak ja mam wykorzystać to, że skończyłam jedne studia, (14:36) drugie studia, byłam na takim kursie, na takim kursie? (14:40) Jak to wykorzystać? (14:41) Po prostu cały czas uważają, że są niewystarczające, (14:45) że jeszcze potrzebują, jeszcze więcej, jeszcze więcej, (14:47) a to jest nieprawda. (14:48) Bo tak naprawdę to doświadczenie, które mają, (14:51) to już jest wystarczające, tak? (14:53) Ja od tego zresztą zaczęłam, (14:54) bo ja jak się odważyłam mówić w social mediach, (14:57) bo od tego zaczęła się cała moja działalność (15:00) i wypełnianie mojej misji, (15:03) to też byłam taka bardzo mocno niepewna (15:05) i zaczynałam mówić do kobiet po pięćdziesiątce, (15:09) bo to jeszcze było trochę wcześniej. (15:11) Założyłam taki profil, który się nazywał Happy Fifty (15:14) i on był po prostu taki lifestyle'owy dla kobiet po pięćdziesiątce, (15:18) ale kiedy zaczęłam mówić o tych swoich rozterkach (15:20) i kiedy zaczęłam mówić o tym, jak ja zaczęłam rozumieć właśnie (15:23) tą akceptację, tą samoocenę, (15:25) ten brak przejmowania się innymi osobami, (15:28) choć też miałam wtedy, (15:29) trudno, bo miałam nastoletnią córkę w domu, (15:31) to nie wiem, czy pamiętasz swoje relacje z mamą, (15:33) jak byłaś nastolatką.
(15:34) No tak, na pewno. (15:36) To jest bardzo burzliwy czas.
(15:40) Burzliwy i wiesz, taki najbardziej solidny i szczery krytyk. (15:44) Więc wiele razy słyszałam, (15:46) mamo, ale to jest siara, (15:48) jak to się mówi? Grinczowe, tak?
(15:50) Cringe.
(15:51) Cringe, tak, cringe, dokładnie. (15:53) Grincz to teraz święta.
(15:54) No, właśnie.
(15:56) Więc wiesz, kasowałam te filmiki, (15:58) kasowałam te zdjęcia (15:59) i znowu zajęło mi trochę czasu, (16:02) żeby zrozumieć, że kurczę, (16:04) ja mam inną grupę docelową, (16:05) ja do kogo innego mówię, (16:06) ja się nie muszę przejmować osobami, (16:08) które tam się śmieją trochę ze mnie, (16:10) gdzieś tam mają za mnie bekę, (16:12) tylko przede wszystkim mówię do kobiet, (16:14) które tego potrzebują. (16:16) I to znowu też zajęło mi trochę czasu, (16:19) żeby dojść do tego momentu, (16:20) w którym jestem teraz, (16:21) że teraz pociągam ze sobą naprawdę (16:23) już spore ilości kobiet (16:24) i taka jest też moja misja.
(16:27) I ty widzisz zmiany w tych kobietach, tak?
(16:30) Bardzo, bardzo. (16:31) Ja jestem taka dumna, naprawdę. (16:33) Ja od trzech lat prowadzę rano live. (16:35) Od trzech lat o siódmej rano (16:36) siadam przed kamerą, (16:37) w makijażu ze zrobionymi włosami. (16:40) Choć nie muszę, (16:41) bo przecież nie pracuję na etacie, (16:42) ale tak sobie wypracowałam (16:44) taką samodyscyplinę. (16:46) Bardzo to lubię (16:47) i wiem, że te kobiety też to lubią. (16:49) Przychodzi tam 100-150 osób codziennie rano, (16:51) więc tak pięknie zaczynamy dzień, (16:53) bardzo pozytywnie. (16:55) I wiesz, są takie kobiety, (16:56) które przyszły do mnie trzy lata temu, wiesz, (16:58) które na przykład nauczycielki (17:00) albo takie panie urzędniczki, (17:02) które tylko narzekały, (17:03) które cały czas mówiły, (17:04) że jest wszystko beznadziejnie. (17:05) Łącznie najpierw pogoda, (17:07) potem sytuacja polityczna, (17:09) potem wszystkie koleżanki. (17:10) Generalnie słowo masakra (17:11) było po prostu na pierwszym miejscu. (17:13) A w tej chwili żadna z nich (17:14) nie powie takiego słowa. (17:16) Wszystkie się uśmiechają, (17:17) są serdeczne, życzliwe (17:18) i jakby nabierają, (17:20) przede wszystkim też uczę ich wdzięczności, (17:22) uczę ich tego doceniania tego, co mają, (17:25) skupiania się na tym, co jest ważne, (17:28) skupiania się na tym, co mamy, (17:29) a nie na tym, czego nie mamy. (17:31) Bo to mnie też bardzo zmieniło. (17:33) Kiedy ja zaczęłam wychodzić (17:35) z tych swoich długów, (17:36) to też był taki bardzo ważny moment, (17:38) kiedy ktoś mi to powiedział, (17:40) jedna z mentorek, (17:41) żebym się przestała skupiać na tych długach, (17:43) a zajęła się tym, (17:44) co mogę z tym zrobić. (17:46) Bo ta lewa strona, (17:48) którą tak pokazuję, (17:49) czyli te długi, (17:50) to był czarny dół. (17:53) I siedząc tam, (17:54) ja nic innego nie mogłam zrobić. (17:55) Ja miałam górę w gardle, (17:56) ściśnięty żołądek (17:57) i nic nie mogłam zrobić. (17:58) A dopiero jak przestałam się na tym skupiać (18:00) i zaczęłam myśleć o pozytywnych rzeczach, (18:03) co ja mogę dobrego zrobić, (18:04) co mogę dobrego przynieść innym, (18:06) a co mi to później przyniesie, (18:08) to dopiero wtedy się zaczął mój rozwój.
(18:11) Magda, muszę powiedzieć, (18:13) że bardzo się cieszę, (18:14) że gościmy tutaj (18:17) takie wspaniałe kobiety, (18:19) jak na przykład Ciebie, (18:21) bo nie dość, że można się (18:23) dużo ciekawych rzeczy dowiedzieć, (18:25) to w ogóle to jest bardzo, (18:28) takie myślę, (18:30) inspirujące, (18:30) że Ty nie robisz tego tylko dla siebie, (18:33) tylko, że właśnie pomagasz innym. (18:36) I to jest w tym, (18:37) takie myślę najszczersze.
(18:39) I wiesz, to, co przeczytałaś na początku, (18:42) że ja tak zawsze mówię, (18:43) że moja metoda to jest prawda między oczy. (18:44) Ja nie umiem owijać bawełna (18:45) i rzeczywiście tak jest.
(18:46) Tak, ja czuję po to, wiesz, (18:47) że Ty jesteś po prostu szczera kobieta.
(18:49) Ja jestem bardzo szczera (18:50) i też na tym polega mój sukces w internecie (18:52) i na tym polega sukces mojego profilu (18:54) na Instagramie, (18:55) bo ja jestem autentyczna (18:56) i jak mnie spotykają kobiety na żywo, (18:58) to mówią, kurczę, Ty jesteś taka sama, (18:59) jak na Instagramie. (19:00) I to jest dla mnie największy komplement. (19:03) Natomiast ja rzeczywiście (19:06) mówię wprost (19:07) i też właśnie o tym (19:09) zawsze bardzo to podkreślam, (19:11) że my sobie nawzajem z tymi kobietami, (19:13) z którymi mnie otaczają, (19:14) my sobie nawzajem dmuchamy w skrzydła. (19:16) I ja dostaję od nich energię, (19:17) one dostają ode mnie. (19:19) I mówię też często o zarabianiu pieniędzy (19:21) i też nie wstydzę się mówić, (19:23) że ja na tej pomocy zarabiam, (19:24) bo ja daję wartość. (19:26) Ja im daję wartość, (19:27) za którą one mi bardzo chętnie płacą, (19:28) bo one odczuwają tą wartość. (19:30) I to też jest jedna z takich praw (19:32) trochę niewygodnych, (19:33) bo ludzie uważają, (19:35) że jak pomagać, to trzeba charytatywnie (19:36) i tak dalej. (19:38) Natomiast wcale nie. (19:39) Każdy z zawodów usługowych (19:41) pomaga innym ludziom (19:43) i zarabiają w tym pieniądze. (19:44) I takie pomaganie, (19:46) o którym ja mówię, (19:47) takie wspieranie kobiet na co dzień (19:49) jest też taką wartością, (19:51) za którą jest ktoś gotowy zapłacić. (19:54) I ja na tym zarabiam pieniądze.
(19:57) No Magda, to jest naprawdę bardzo ciekawe, (20:00) co mówisz, (20:01) więc dziękuję Ci za te odpowiedzi. (20:03) I ja pozwolisz, (20:05) że przejdziemy teraz trochę (20:06) w taką stronę właśnie SENSU MAROWĄ, (20:09) bo chciałam się też zapytać Ciebie, (20:11) czy masz w ogóle jakieś takie rytuały beauty, (20:15) które pomagają Ci poczuć się dobrze (20:17) właśnie w swoim ciele (20:19) i podkreślają Twoją kobiecość?
(20:22) Tak, oczywiście. (20:23) Zawsze dbałość o siebie (20:25) to było coś, co wyniosłam z domu (20:26) i przez jakiś czas, (20:28) teraz jakby w tym moim nowym życiu (20:29) uważałam, że nie warto się tak na tym skupiać, (20:32) że jednak jest ważniejsze coś innego, (20:33) bo rzeczywiście z domu (20:34) wyniosłam taki kult ciała i wyglądu. (20:37) Moja mama zawsze pięknie wyglądała, (20:38) zawsze bardzo dbała o siebie. (20:41) Ja teraz trochę przewartościowałam to wszystko, (20:43) natomiast bardzo lubię dobrze wyglądać (20:46) i tak jak weszłam tutaj i powiedziałaś, (20:49) że nie wyglądam na swoje lata, (20:50) ja wiem, że nie wyglądam, (20:51) ale mówię o tym, (20:52) dlatego podkreślam to, (20:53) bo się tym szczycę. (20:55) I to między innymi też wynika właśnie (20:57) z tej dbałości o siebie. (20:59) Muszę powiedzieć, że od trzech lat, (21:03) jak właśnie zaczęłam tak bardzo świadomie żyć, (21:05) bardzo dbam o swój sen. (21:06) Staram się spać 7-8 godzin minimum.
(21:08) To jest bardzo ważne.
(21:09) Absolutnie, 22 jestem w łóżku.
(21:11) Podstawa.
(21:11) Dokładnie. (21:13) Około dwóch litrów wody dziennie, (21:14) to jest też bardzo ważne (21:16) i to też ma ogromny wpływ na wygląd i na skórę. (21:20) Suplementy. (21:21) No i jak pytasz mnie o rytuały, (21:23) to jednak wieczorem i rano, (21:26) ja nie mam tak w ciągu dnia, (21:27) ale wieczorem i rano staram się (21:29) bardzo dokładnie zmywać swoją twarz (21:32) i ja bardzo stawiam na nawilżenie. (21:34) Ja przede wszystkim nawilżam, (21:36) ja przede wszystkim lubię czuć taki komfort (21:37) nawilżenia na swojej twarzy. (21:40) Pod oczy też bardzo lubię, (21:42) bardzo lubię, powiedzmy, jak się nazywa?
(21:46) Kremy?
(21:47) Podkremy.
(21:47) Czy serum?
(21:48) Serum, o, dokładnie. (21:50) Bo SENSUM MARE, wiesz, (21:51) mi ta nazwa tutaj zaistniała już w głowie, (21:53) więc tak, serum.
(21:54) Ale bardzo dobrze. (21:55) Dostajesz od nas plusa. (21:57) Nasza kosmetolog na pewno byłaby zachwycona, (22:00) bo nawilżenie to jest podstawa zawsze u każdego. (22:04) Więc super, super, że to robisz.
(22:05) Druga rzecz, na którą stawiam bardzo, (22:07) to też od pewnego czasu, (22:08) przez cały rok stosuję krem z filtrem SPF 50.
(22:12) Dobrze, to kolejny plus.
(22:13) Dziękuję bardzo, super, zasłużyłam. (22:16) No i latem też lubię taki delikatny makijaż, (22:19) więc używam kremów BB, (22:21) takich lekko nadających kolor, (22:23) ale też takich lekkich i nawilżających.
(22:27) A zdarza ci się czasami (22:28) w ogóle wyjść bez makijażu z domu? (22:31) Czy raczej właśnie ten makijaż (22:32) to jest taka twoja jeszcze dodatkowa moc?
(22:36) Znaczy wiesz co, nie miałabym z tym problemu już teraz, (22:40) bo kiedyś na śmietnik nawet nie wychodziłam bez makijażu. (22:43) A w tej chwili nie miałabym z tym problemu, (22:45) ale lubię mieć makijaż. (22:47) Po prostu lubię. (22:48) Nawet delikatny jakiś... (22:51) No zdarza mi się oczywiście, (22:53) to nie jest tak, że nie jestem jakimś takim freakem, (22:56) że muszę się po prostu totalnie pomalować, (22:58) natomiast lubię po prostu mieć makijaż.
(23:00) Tak, ja też odczuwam osobiście (23:04) coś w makijażu, (23:06) że on dodaje jakiejś takiej pewności siebie. (23:09) No nie wiem, to już chyba tak po prostu jest, (23:11) ale też doceniam to, (23:13) że masz taki bardzo naturalny makijaż.
(23:15) Ja ten makijaż robię 7 minut, (23:17) także z zegarkiem w ręku.
(23:18) Naprawdę? (23:19) Naprawdę. (23:19) No to robisz to bardzo dobrze.
(23:21) Dziękuję.
(23:23) Magda, przeszłyśmy sobie właśnie (23:25) przez tą taką strefę pielęgnacyjną, (23:27) ale jeszcze przygotowywałyśmy dla ciebie (23:29) jeszcze inne pytania. (23:31) Więc powiedz, jak patrzysz dziś (23:34) na zarabianie pieniędzy i ich rolę (23:37) w budowaniu niezależności (23:38) oraz jakości życia po pięćdziesiątce?
(23:41) No to jest temat rzeka. (23:43) Z jednej strony temat rzeka, (23:44) a z drugiej strony temat tabu. (23:46) Niestety w dalszym ciągu (23:47) to jest temat, na który wstydzą się kobiety rozmawiać.
(23:52) Czemu?
(23:54) Wiesz, zostałyśmy tak wychowane, naprawdę. (23:57) Dżentelmeni i damy o pieniądzach nie rozmawiają. (24:00) Pieniądze lubią ciszę. (24:01) Pieniądze szczęścia nie dają. (24:03) Pieniądze mają tylko ludzie źli. (24:06) Żeby zarobić milion, to trzeba go ukraść.
(24:08) Tak, jak ktoś ma dużo pieniędzy, to już jest...
(24:10) To jest kombinator.
(24:11) To jest zazdrość.
(24:12) Albo jest zazdrość, dokładnie. (24:14) Wiesz, ja się wychowałam w PRL-u. (24:16) Wtedy nie wolno było się wychylać. (24:17) Ja jestem z dość zamożnego domu, (24:19) ale ja nie mogłam powiedzieć w szkole, (24:21) czy w ogóle się nie mogłam pochwalić, (24:23) że mamy telewizor, (24:24) że jeżdżę na zagraniczne wakacje. (24:25) Wszyscy wtedy musieli mieć równo. (24:28) I kobiety z mojego pokolenia (24:30) tak zostałyśmy wychowane. (24:32) I coraz bardziej się otwieramy na to. (24:35) Joanna Przetakiewicz robi bardzo fajną akcję. (24:38) Napisała taką książkę (24:39) Pieniądze szczęście dają z profesorem Bodnarem. (24:43) Jeździ po całej Polsce (24:44) i propaguje tą wiedzę. (24:49) I ja jestem bardzo też za tym, (24:50) żeby o tym mówić, (24:51) że kobiety mogą zarabiać pieniądze, (24:53) bo my mamy taką blokadę. (24:54) No zresztą zobacz, (24:56) nierówności w zarobkach na całym świecie, (24:59) bo to nie tylko w Polsce.
(25:00) Wciąż są.
(25:00) Wciąż są i są duże. (25:02) Natomiast ja widzę, (25:04) jak kobiety fachowcy (25:08) czasami naprawdę są na bardzo wysokim poziomie, (25:11) ale nawet im nie przyjdzie do głowy, (25:13) żeby iść po podwyżkę. (25:14) Nawet im nie przyjdzie do głowy, (25:15) że mogłyby zarabiać więcej. (25:17) No bo to znowu, to jest też taki schemat. (25:19) Złapałaś Pana Boga za nogi. (25:21) Nie wychylaj się. (25:22) Siedź cicho, to cię znajdą.
(25:23) Tak.
(25:24) I ja się już obracam wśród świadomych kobiet, (25:27) więc już naprawdę coraz bardziej (25:28) ta świadomość rośnie. (25:30) Ale naprawdę, uwierz mi, (25:31) że to jest jeszcze garstka.
(25:34) Tak, jest to garstka. (25:35) Myślę, że bardziej w dużych miastach (25:38) czuć tą zmianę. (25:41) No ale coraz więcej jednak (25:43) zwraca się uwaga właśnie na tą też (25:44) damską część w społeczeństwie. (25:46) Między innymi też już używamy (25:48) więcej feminatywów, (25:49) więc to też się chwali. (25:51) No i myślę, że pozostaje nam też (25:55) trzymać kciuki, prawda? (25:56) Za to, żeby kobiety czuły w sobie (25:58) tą odwagę, że mogą walczyć (26:00) o te wyższe płace i nie tylko.
(26:04) Widzisz, my nie jesteśmy też (26:05) nauczone inwestować. (26:06) Naprawdę mało która z moich koleżanek, (26:10) choć mam takie koleżanki (26:11) i z taką nutką zazdrości (26:12) zawsze słucham, jak opowiadają, (26:14) że jedna miała ciotkę, (26:15) która jej podpowiedziała, (26:16) żeby od studiów kupowała (26:18) ziemie rolnicze. (26:19) Druga miała jakąś tam sprytną babcię, (26:23) która jej tam też podpowiadała, (26:24) że ma odkładać jakieś tam pieniądze (26:26) gdzieś tam, nie? (26:27) Ja tak nie zostałam wychowana. (26:30) Ja gdzieś tam zupełnie nie mam (26:33) takiego nawyku. (26:34) Teraz się go uczę (26:35) i teraz też robimy takie wyzwania (26:37) z moimi kobietami. (26:39) Natomiast bardzo też stawiam (26:41) na tą edukację finansową. (26:42) Mam w swojej społeczności osoby, (26:45) które są specjalistkami właśnie (26:47) od inwestowania, od oszczędzania, (26:48) od tych wszystkich emerytalnych programów (26:53) i staram się z nimi często robić (26:55) jakieś aktywności, (26:56) żeby jak najwięcej tej edukacji (26:57) też przekazywać kobietom.
(26:59) Innym. (27:00) Wspaniale. (27:01) A czy uważasz, że inwestowanie (27:02) w pielęgnację i dbanie o siebie (27:05) może być formą miłości własnej (27:07) i troski o przyszłość?
(27:08) Absolutnie. (27:09) Absolutnie. (27:10) Inwestowanie w ogóle w siebie (27:11) to jest najlepsza inwestycja. (27:13) I zarówno właśnie w pielęgnację, (27:16) w sen, tak jak powiedziałyśmy (27:17) i w swoje zdrowie (27:19) to jest największa inwestycja.
(27:23) Ja myślę Magda, (27:24) że ty musisz też otworzyć (27:26) swój własny podcast, (27:27) bo ciebie się tak fajnie słucha. (27:28) Masz takie flow (27:30) bez zająknięcia po prostu. (27:33) Gratuluję ci tego, (27:34) bo to też trzeba mieć właśnie (27:36) do tego dar. (27:37) Więc zadam ci teraz (27:39) ostatnie pytanie. (27:42) Magda, jak radzić sobie (27:44) z lękiem przed zmianą (27:46) w wyglądzie, w życiu, (27:48) w podejściu do siebie, (27:49) kiedy wydaje się, (27:50) że jest już za późno? (27:52) Jakbyś miała podsumować (27:55) to wszystko, o czym mówimy.
(27:57) Ja zawsze mówię (27:58) zajmij się sobą. (27:59) Po prostu. (27:59) Przestań się przejmować (28:00) tym, co się dzieje dookoła. (28:01) Naprawdę już my jesteśmy (28:02) w takim wieku, (28:04) możesz to mamie też powiedzieć, (28:06) że już jesteśmy w takim wieku, (28:07) że naprawdę już się nie musimy (28:08) przejmować tym, co powie (28:09) ciotka, sąsiadka czy córeczka. (28:12) Czasami też (28:14) zależy na jakim etapie (28:16) rozwoju jest córeczka. (28:18) Natomiast najważniejsze jest właśnie to, (28:21) żeby się skupić czasami (28:23) naprawdę na sobie, (28:24) żeby sobie pozwolić na to, (28:26) żeby być sobą, (28:28) żeby odrzucić już te schematy, (28:30) żeby odrzucić już te (28:32) takie klateczki, w których żyjemy. (28:34) Ja nie lubię tego (28:35) powiedzenia strefa komfortu, (28:37) ale ja zawsze porównuję (28:38) to z takim jacuzzi. (28:39) Zawsze mówię, że my to czasem (28:41) sobie siedzimy w takim jacuzzi, (28:42) które na pozór jest bardzo ekskluzywne, (28:45) ale już nie zauważyłyśmy, (28:46) że już tam ta powłoka trochę przyżółkła, (28:48) ta woda już za chłodna, (28:50) te dysze już przytkane. (28:51) Więc zawsze mówię, (28:52) wyjdź z tego, poszukaj (28:53) bardziej luksusowego jacuzzi.
(28:55) Tak, zdecydowanie podpisuję się pod tym. (28:58) Myślę, że każda zmiana w życiu, (29:00) czy to rozwód, czy to zmiana pracy, (29:02) zawsze też pozwala nam (29:05) spojrzeć na jakąś sytuację inaczej (29:07) i powoduje, że my czasami właśnie (29:10) dopiero to jest moment, (29:11) w którym się odsuniemy. (29:13) Więc myślę, że możemy zakończyć (29:15) tą naszą rozmowę tym, że (29:19) żeby nigdy nie odczuwać (29:21) żadnej zmiany jako porażki, (29:23) tylko jako start czegoś nowego. (29:25) Prawda, Magda?
(29:26) Absolutnie tak. (29:26) Absolutnie. (29:27) Zmiana jest dobra. (29:29) Jestem zakochana w zmianie (29:30) i jestem propagatorką zmiany. (29:32) Także namawiam każdego, (29:33) żeby podjął taką decyzję.
(29:34) Cieszę się ogromnie. (29:35) Magda, bardzo miło mi się z Tobą rozmawiało.
(29:38) Dziękuję mi również.
(29:39) Bardzo Ci dziękuję za to. (29:40) Bardzo fajne pytania. (29:42) Dziękuję. (29:43) Myślałyśmy właśnie, jakie pytania (29:44) chcesz zadać, żebyś mogła (29:46) jak najwięcej nam powiedzieć. (29:48) Więc jeszcze raz bardzo Ci dziękujemy.
(29:50) Ja również.
(29:52) Mamy nadzieję, że jeszcze nie raz (29:53) się z Tobą spotkamy, (29:55) żeby móc jeszcze pogadać (29:56) o kolejnych rzeczach. (29:59) Ja też wszystkich tutaj naszych widzów (30:01) zachęcam do polubienia naszego podcastu (30:04) oraz zasubskrybowania naszego kanału. (30:07) I widzimy się w kolejnym podcaście. (30:11) No, a o czym będziemy rozmawiać, (30:13) to już dowiecie się niedługo. (30:16) Dziękuję jeszcze raz, Magda.
(30:17) Dziękuję bardzo.
ODCINEK 5:
(00:15) Cześć, witajcie w kolejnym odcinku naszego podcastu SENSUM TALKS. Dzisiaj cieszę się ogromnie, bo goszczę tutaj wyjątkową osobę Magdalenę Ptasińską, która przyjęła zaproszenie do naszego podcastu. Witaj.
(00:30) Dzień dobry, bardzo dziękuję za zaproszenie. Jest mi naprawdę bardzo, bardzo miło.
(00:34) Cieszę się i przypomnę, a wprawdzie nie przypomnę, a przedstawię Magdę wszystkim naszym słuchaczom. (00:41) Magda jest magistrem kosmetologii z ponad 7-letnim doświadczeniem w branży. (00:47) Swoje kompetencje zdobywała w klinikach pracując jako kosmetolog oraz asystując lekarzom przy zabiegach z zakresu medycyny estetycznej. (00:56) Od dwóch lat prowadzi w centrum Warszawy swój gabinet, który nazywa się Mrs. Beauty. (01:02) Specjalizuje się w terapiach skór problematycznych, zajmuje się trądzikiem z obłożoną barierą hydrolipidową, ale także pielęgnacją skór dojrzałych. I co najbardziej też cenisz sobie w swojej pracy?
(01:14) Myślę, że warto tutaj wspomnieć o tym, że bardzo cenię sobie takie holistyczne podejście. (01:20) To jest teraz takie bardzo modne słowo, mam wrażenie, że często o tym się mówi. (01:24) Natomiast co rozumiem przez to słowo? (01:26) To, że podchodzę do każdego klienta tak całościowo. (01:30) Zaczynam współpracę zawsze od konsultacji, to jest taki niezbędny element. (01:35) I podczas tej konsultacji, oprócz oczywiście takich aspektów jak pielęgnacja, rozmowa o zabiegach, to jest najważniejsze. (01:42) To również poruszamy takie tematy jak styl życia, dieta, rytm okołodobowy. (01:47) Bo ja uważam, że to co mamy właśnie wewnątrz, w ogóle w jakim jest stanie nasz organizm, to również widzimy, jak to przedstawia się na skórze.
(01:59) Tak, jak najbardziej. Cieszę się, że tak do tego podchodzisz. (02:03) I nie mogę się doczekać jak dzisiaj poruszymy bardzo ciekawy temat. (02:07) Jakim jest właśnie bariera hydrolipidowa? (02:10) No bo nie bez powodu też przed chwilą przeczytałam, że specjalizujesz się w niej. (02:15) I powiem jaki jest dzisiaj temat naszej rozmowy. (02:18) Otóż bariera hydrolipidowa, strażnik zdrowej skóry, jak ją wspierać i odbudowywać? (02:25) Magda, to na początek powiedz w ogóle czym jest właściwie bariera hydrolipidowa i czemu stanowi ona taką ważną funkcję?
(02:34) Ja bardzo lubię w ogóle rozmawiać na temat bariery hydrolipidowej. (02:38) Mimo, że to też jest temat, o którym się bardzo dużo mówi, to myślę, że dosyć duża grupa moich klientów jednak ma problem z tą zaburzoną barierą hydrolipidową. (02:48) Więc warto tutaj w tym temacie dalej edukować. (02:52) Bariera hydrolipidowa, żeby tak łatwo wyjaśnić, to jest taka warstwa ochronna naszej skóry. (02:59) Myślę, że warto tutaj wyróżnić dwa poziomy. (03:03) Zaczniemy sobie od tej najbardziej zewnętrznej warstwy naszego naskórka, czyli ta warstwa rogowa. (03:10) I ona składa się tak naprawdę z martwych komórek skóry, czyli korneocytów. (03:16) Są to spłaszczone, pozbawione jądra komórkowego komórki skóry, ale oprócz tych korneocytów mamy też cement międzykomórkowy. (03:25) Łatwo sobie to wyobrazić, że to jest taki nasz mur i tymi cegiełkami są właśnie korneocyty, a ta zaprawa murarska to jest ten cement międzykomórkowy, (03:35) który składa się z lipidów, między innymi z ceramidów. (03:38) One pięknie nam uszczelniają ten mur. (03:41) Ale oprócz właśnie tej bariery naskórkowej, tej najbardziej zewnętrznej warstwy naszego naskórka, mamy też płaszcz hydrolipidowy. (03:50) I jak tutaj sama nazwa wskazuje, składa się on z lipidów i wody. (03:54) To jest taka mieszanina pochodząca z gruczołów łojowych i potowych, czyli nasz łój, inaczej sebum i pot, (04:01) mieszają się i tworzą właśnie taką powłoczkę, taki film na powierzchni naszej skóry. (04:06) I główna funkcja tej naszej bariery hydrolipidowej to jest właśnie ta ochrona przed czynnikami zewnętrznymi atmosferycznymi, (04:13) jak mróz, jak silny wiatr, jak bardzo wilgotne powietrze, ale też również utrzymuje odpowiednie pH naszego naskórka, (04:23) więc broni nas przed czynnikami takimi jak patogeny, drobne ustroje. (04:29) Kolejną też bardzo ważną funkcją bariery hydrolipidowej jest zapobieganie nadmiernej utracie wody, czyli nadmiernemu parowaniu. (04:37) Utrzymuje ten odpowiedni poziom nawilżenia. (04:41) Także to są takie główne funkcje bariery hydrolipidowej i ona też oczywiście ma wpływ, jeżeli jest w dobrej kondycji, no to nasza skóra też bardzo dobrze wygląda.
(04:51) Ok, czyli można powiedzieć, że bariera hydrolipidowa jest taką naszą tarczą pierwszą.
(04:56) Tak, jest taką tarczą, właśnie takim strażnikiem, który broni nas przed wnikaniem tych niekorzystnych czynników jak najbardziej.
(05:04) Dobrze, to jak zachowuje się bariera hydrolipidowa w przypadku, kiedy ona jest osłabiona?
(05:12) Bardzo łatwo to zaobserwować, ponieważ nasza skóra wręcz tak krzyczy, daje nam takie sygnały. (05:17) Jest ona podrażniona, jest bardzo silnie przesuszona. (05:22) Może być oczywiście zaczerwieniona, taka jest bardzo nadreaktywna. (05:28) Możemy też zaobserwować delikatne łuszczenie. (05:30) Klientki często zgłaszają, że mają takie uczucie ściągnięcia, zwłaszcza po myciu. (05:36) Ale też paradoksalnie może być wzmożony łojotok. (05:40) Skóra może się bardziej przetłuszczać i też mogą powstawać takie wykwity, zmiany, podrażnienia.
(05:47) I co najczęściej właśnie prowadzi do tych podrażnień, do zaburzenia tej bariery hydrolipidowej, według Twoich obserwacji?
(05:55) Myślę, że tutaj musimy sobie poruszyć wiele czynników. (05:59) Oczywiście wpływ tutaj ma też genetyka, ma wpływ też wiek, ponieważ wraz z wiekiem tracimy te lipidy, zmniejsza się ilość chociażby ceramidów. (06:09) Oczywiście właśnie te warunki atmosferyczne, jak mróz, tak jak wcześniej wspomniałam, wysokie bardzo temperatury.
(06:16) Promieniowanie słoneczne to taka nadmierna ekspozycja. (06:20) Smog, ale też nieodpowiednia pielęgnacja.
(06:25) Dobrze. To powiem Ci, że tak ciekawie o tym opowiadasz, że naprawdę aż łaknę tej wiedzy. (06:31) Więc gdybyś mogła nam powiedzieć, Magda, czy zbyt intensywna pielęgnacja, właśnie taka jak używanie kwasów, retinoidów czy peelingów, może pogorszyć ten stan naszej skóry?
(06:44) Niestety jak najbardziej może pogorszyć, ale dodam na początku, że kwasy AHA, BHA, retinoidy są to cudowne składniki aktywne i ja bardzo zachęcam do ich stosowania. (06:56) Tak naprawdę większość moich klientów ma te składniki aktywne w swojej rutynie pielęgnacyjnej. (07:02) Natomiast należy pamiętać, że te składniki wprowadzamy tylko i wyłącznie wtedy, kiedy ta bariera hydrolipidowa jest w dobrej kondycji. (07:09) W momencie, kiedy mamy tę barierę zaburzoną, to tak naprawdę wszystkie te kosmetyki działają jeszcze bardziej na naszą niekorzyść. (07:17) Nie widzimy pozytywnych rezultatów stosowania tych substancji, a skóra jest jeszcze bardziej podrażniona. (07:24) Możemy też sobie tak wyobrazić, że ta nasza bariera hydrolipidowa nie jest szczelna, jest tak potocznie mówiąc dziurawa, więc wtedy wszystkie te substancje, kwasy, retinoidy też mogą przenikać głębiej i mają ten potencjał drażniący znacznie większy. (07:39) I skóra właśnie sama chce się tak natłuścić, nawilżyć, chce zrekompensować sobie te niedobory, więc właśnie wtedy produkuje jeszcze więcej tego łoju i tutaj w tej sytuacji widzimy też ten taki łojotok. (07:54) I wtedy wpadamy w błędne koło, bo stosujemy jeszcze kolejne dawki takich substancji mocno złuszczających i tak naprawdę klientki często zgłaszają mi, że nie mogą dojść do porozumienia z tą skórą. (08:08) Także myślę, że retinoidy, kwasy to są świetne substancje, ale musimy pamiętać o tym, że wprowadzamy je wtedy, kiedy ta bariera jest w dobrej kondycji.
(08:17) Tak i warto właśnie wtedy zasięgnąć pomocy m.in. takich osób jak ty, kosmetologów, którzy podpowiedzą nam i przede wszystkim najpierw zbadają stan naszej bariery hydrolipidowej, ogólnie cery.
(08:30) Tak, oczywiście. Myślę, że to jest bardzo ważne. Ja też dodam, że u siebie w gabinecie mam urządzenie diagnostyczne Observ i tutaj bardzo ładnie to widać, że podczas np. pierwszych wizyt robimy sobie zdjęcia i możemy zajrzeć w głąb naszej skóry, zobaczyć właśnie to, czego nie widzimy gołym okiem. (08:50) Jest taki tryb unaczynienia i bardzo często zdarza się tak, że przy pierwszych wizytach ta skóra jest mocno czerwona, taka mocno reaktywna, a już przy kolejnych spotkaniach zdecydowanie to zaczerwienienie, ta nadreaktywność skóry jest taka ukojona i złagodzona.
(09:08) Magda, a gdybyś miała opisać jak według Ciebie wygląda właśnie prawidłowy stan bariery hydrolipidowej, wtedy jak wygląda taka skóra?
(09:19) Myślę, że tutaj ta skóra nie jest tak mocno nadreaktywna, czyli tak mocno się nie czerwieni, nie rumieni, zwłaszcza po nałożeniu pielęgnacji i po umyciu, ale najważniejsze tutaj są odczucia klientów, klientek, że po prostu ta skóra jest taka nawilżona, ukojona, nie czują podrażnienia, nie czują ściągnięcia. (09:42) Także myślę, że najważniejsze są tutaj też te odczucia. Ale oczywiście, tak jak wcześniej wspomniałam, tutaj nic nam się nie łuszczy, ta skóra ma taki naturalny swój blask, taka glass skin, która teraz jest pożądana bardzo.
(09:57) Dobrze, a Magda, jakie składniki aktywne właśnie polecasz, które pomagają odbudować barierę hydrolipidową? Jakie by to były?
(10:09) Myślę, że warto na początek pomyśleć o takich składnikach, które właśnie nam jakby uzupełnią te niedobory. Czyli tak jak wspomnieliśmy, że ta bariera hydrolipidowa składa się z ceramidów, to tutaj to jest naprawdę bardzo pożądany składnik. (10:27) Oczywiście też oleje, na przykład olej konopny, ale oprócz takich substancji natłuszczających, warto tutaj także wprowadzić substancje silnie nawilżające, wiążące wodę w naskórkach, humektanty, takie jak kwas hialuronowy, trehaloza, ektoina. (10:43) Ja też jeszcze dodałabym takie substancje typowo działające regenerująco, tak przeciwzapalnie, jak na przykład wąkrota azjatycka, cika. Świetnie sprawdzą się też oczywiście algi i też warto wprowadzić na przykład probiotyki, prebiotyki jak inulina. (11:01) Bo też należy pamiętać, że właśnie na tym naszym filmie, na tym płaszczu hydrolipidowym też występuje mikrobiom skóry i warto go wspierać.
(11:08) A czy przy doborze takich składników aktywnych musimy pamiętać, że też przy konkretnych typach cery, bo załóżmy mam cerę trądzikową, więc pewnie konkretne składniki aktywne muszę do tego dobrać. Czy nie?
(11:23) Tak naprawdę myślę, że większość tych składników jest, tak naprawdę nadaje się do skóry i trądzikowej i do skóry suchej, tylko bardziej skupiłabym się tutaj na formach kosmetyku, tak? (11:35) Typu na przykład, jeżeli wybieramy krem do pielęgnacji, to skóry z taką tendencją do przetłuszczania się mogą wybrać te lżejsze formy, a skóry takie bardzo suche, czy też dojrzałe, które wymagają takich bardziej odżywczych form, mogą wybierać właśnie te.
(11:51) Dobrze, a jak według Ciebie powinna wyglądać taka rutyna pielęgnacyjna tej rozregulowanej bariery hydrolipidowej?
(12:00) Już tłumaczę. Na początek warto jest wyeliminować substancje takie, o których wspomnieliśmy wcześniej, jak retinoidy, silne kwasy złuszczające, ale też na przykład witaminę C i mam tutaj na myśli takie bardzo wysokie stężenia i formę kwasu askorbinowego. (12:19) Te substancje w przypadku zaburzonej bariery hydrolipidowej staramy się wyeliminować, oczywiście na jakiś czas i wprowadzamy taki protokół naprawczy, ja to zawsze opowiadam. (12:30) I tutaj skupiamy się na wykorzystaniu właśnie kosmetyków z tymi substancjami aktywnymi sprzyjającymi odbudowie. (12:37) I tak, rozpoczniemy sobie od oczyszczania twarzy. Tutaj to oczyszczanie twarzy powinno być niezwykle delikatne, właśnie takie niezaburzające naszej bariery hydrolipidowej, niezaburzające pH, niepowodujące uczucia ściągnięcia.
(12:52) Możemy wybierać zarówno żele, pianki albo i też emulsje.
(12:55) A masełka?
(12:57) I masełka, właśnie do tego przejdę, ponieważ ja zawsze rekomenduję w tej wieczornej pielęgnacji, w rutynie pielęgnacyjnej, aby stosować właśnie to dwuetapowe oczyszczanie twarzy. (13:06) I dwuetapowe polega na tym, że w pierwszej kolejności wykorzystujemy właśnie albo olejek, albo masełko emoliencyjne o troszeczkę takiej tłustszej formie. (13:16) Tak potocznie można powiedzieć, że tłuste lubi tłuste, więc nam pięknie rozpuszcza i makijaż, i filtry przeciwsłoneczne. (13:22) I wykonujemy demakijaż tym produktem, zamiast na przykład płynu micelarnego i wacików, bo trzeba pamiętać, że ten płyn micelarny na waciku, no to dalej tą skórę tak naprawdę pocieramy i jeszcze bardziej ją podrażniamy. (13:34) Poza tym olejki masełko emoliencyjne zostawiają takie przyjemne uczucie, ta skóra jest mniej ściągnięta właśnie ze względu na te lipidowe składniki. (13:43) Następnie przechodzimy do takiego drugiego etapu oczyszczania i możemy tutaj zastosować ten sam preparat co rano, na przykład delikatną emulsję, piankę czy żel. (13:53) Ewentualnie, jeżeli osoby, które mają taką bardzo tłustą skórę i skłonność do trądziku i obawiają się tych tłustych form, a chociaż ja zachęcam, żeby jednak spróbować, to mogą umyć właśnie tym jednym produktem co rano, co do drugiego etapu, tylko po prostu dwukrotnie. (14:08) I mam tutaj na myśli, że nakładamy preparat, delikatnie zwilżamy twarz, masujemy, zmywamy i potem powtarzamy to jeszcze raz, żeby właśnie mieć pewność, że ta skóra jest bardzo dobrze oczyszczona.
(14:18) I jeśli chodzi o kolejne też etapy pielęgnacyjne, mamy bardzo ładnie opisałaś nam oczyszczanie, więc później, jeśli nadal ta nasza bariera hydrolipidowa wciąż jesteśmy w tym temacie, jest rozregulowana, jak powinny wyglądać dalsze kroki?
(14:33) Tak, te dalsze kroki są też niezwykle istotne i ja zawsze sugeruję, żeby tutaj zastosować takie produkty nawilżająco-regenerujące i zawsze sugeruję, żeby to były dwa produkty. (14:44) Serum plus krem, który pięknie nam domyka pielęgnację albo ewentualnie taką alternatywą dla serum może być esencja. (14:55) I tutaj właśnie w tym przypadku możemy sobie wybrać krem lżejszy albo krem troszeczkę bardziej odżywczy. (15:01) I takim trzecim kolejnym krokiem niezwykle ważnym jest oczywiście ta fotoprotekcja, czyli krem z filtrem przeciwsłonecznym.
(15:08) Ok, a czy przy, bo jeszcze tak myślę w kolejnym etapie o makijażu, jeżeli ktoś wykonuje, czy bardziej przy zaburzonej barierze hydrolipidowej polecisz podkłady czy kremy BB? Czy to nie ma znaczenia?
(15:21) Myślę, że tak naprawdę to też kwestia dokładnie co jest w składzie danego podkładu. (15:27) Ja lubię osobiście kremy BB i dużo moich klientek stosuje kremy BB.
(15:34) Natomiast myślę, że przede wszystkim najbardziej istotna to jest ta pielęgnacja. (15:39) Czyli to stosowanie serum, kremu nawilżającego, kremu z filtrem, takie otulenie tej skóry, ten fundament. (15:46) To jest kluczowe i myślę, że już po wprowadzeniu tych zmian dosyć szybko zobaczymy takie pozytywne rezultaty tej pielęgnacji.
(15:53) To jeszcze przy wieczornej, też wspomniałaś na początku o oczyszczaniu twarzy, a później jak najlepiej o nią zadbać?
(16:01) Też tutaj bym tak naprawdę działała bardzo podobnie, czyli serum albo esencja i na to krem. (16:08) Oczywiście możemy dodać sobie taką wisienkę na torcie, na przykład maskę całonocną i w niektóre dni, nie mówię, że codziennie, zastosować taką maskę, taką pięknie otulającą skórę, regenerującą. (16:22) Ja tak się uśmiecham i mówię, bo wiem, że tutaj w SENSUM MARE jest taki świetny produkt i moje klientki bardzo, bardzo go uwielbiają, czyli ALGOMASK. (16:31) I to też jest taki świetny produkt, który możemy sobie dodać w niektóre dni.
(16:38) Tak, my mówimy o tym, że ona trochę działa jak taka kołderka dla naszej skóry.
(16:43) Tak, dokładnie i rano, kiedy wstajemy, to ta skóra jest taka świetlista, promienna, wygładzona i przede wszystkim nawilżona.
(16:49) Magda, a ile czasu trwa regeneracja takiej uszkodzonej bariery hydrolipidowej?
(16:55) Jeśli chodzi o regenerację bariery hydrolipidowej, to jest taka kwestia indywidualna. (17:01) Ja zawsze tłumaczę, że trzeba tutaj dać sobie miesiąc czasu, myślę, chociaż te efekty już mogą być widoczne nawet po tygodniu czy dwóch tygodniach stosowania takiej naprawczej pielęgnacji. (17:11) U niektórych osób też oczywiście może się to wydłużyć nawet do dwóch miesięcy. (17:17) Też warto tutaj dodać, że tej bariery hydrolipidowej nie odbudowujemy jej tak naprawdę raz na całe życie i tutaj już nie musimy o nią dbać. (17:27) Oczywiście nawet dalej, kiedy ona jest odbudowana i już sobie wprowadzamy kolejne substancje aktywne, to dalej musimy pamiętać o tym, żeby tę barierę hydrolipidową wspierać. (17:38) Dlatego też zawsze sugeruję takie powolne wprowadzanie tych substancji aktywnych i obserwowanie skóry.
(17:43) A jakie błędy najczęściej widzisz u swoich klientek? Błędy pielęgnacyjne oczywiście.
(17:50) Myślę, chyba że to jest taki trochę brak cierpliwości, że mamy taką skłonność do tego, żeby bardzo często zmieniać te kosmetyki, bo oczywiście one kuszą. (17:58) W sklepach jest bardzo dużo produktów do wyboru, dużo poleceń jest w internecie. Dodatkowo też oczekujemy tych efektów tu i teraz, więc po dwóch dniach jak coś nie działa, to zmieniamy. (18:09) I myślę, że właśnie taka zbyt częsta rotacja w tych kosmetykach działa zdecydowanie niekorzystnie na skórę, na barierę hydrolipidową. (18:19) Więc tutaj ta cierpliwość i konsekwencja jest bardzo, bardzo istotna. Trzeba sobie naprawdę dać ten przynajmniej miesiąc, o którym wspomniałam wcześniej. (18:28) I też myślę, że brak nawilżenia. Dużo osób, które ma zwłaszcza problemy właśnie z trądzikiem, z tym nadmiernym przetłuszczaniem, obawia się regeneracji i nawilżenia. (18:41) A tutaj każda skóra, nawet ta trądzikowa, nawet tłusta, musi być również nawilżona. Tylko wtedy oczywiście możemy wybrać te lżejsze formy, ale nie zapominamy o tym etapie.
(18:53) Tak, bo jednak krąży, myślę, wciąż mit, że jeżeli jest skóra tłusta, ona się świeci, to ludzie mają przeświadczenie
(19:02) To trzeba cały czas działać sebo-regulująco, klimatująco, dokładnie. (19:06) A wbrew pozorom tutaj trzeba też nakładać ten krem nawilżająco-regenerujący, no bo tak jak też jej opowiadałyśmy, to ta skóra kiedy jest mało nawilżona, (19:16) to chce sobie zrekompensować te straty i te gruczoły łojowe wydzielają jeszcze więcej łoju i wprowadzamy właśnie znowu te błędne koło w pielęgnacji.
(19:30) Najbardziej lubisz na przykład skinimalizm, bo jednak już trochę doświadczenia masz w tym świecie pielęgnacyjnym, więc jak to u ciebie wygląda?
(19:39) Tak, ja myślę, że ten trend skinminimalizm jest naprawdę bardzo, bardzo fajny i na pewno będzie tutaj korzystnie działał u wielu osób. (19:47) Ten trend polega, jak sama nazwa wskazuje, na takim minimalizmie kosmetycznym, więc tutaj redukujemy ilość kosmetyków właśnie do tych takich podstaw. (19:57) Ja zawsze tłumaczę o tych właśnie trzech filarach pielęgnacji, czyli dobre oczyszczanie, regeneracja, ochrona przed promieniowaniem słonecznym (20:04) i ewentualnie możemy sobie coś dodać, jeżeli skóra jest na to gotowa. (20:10) Myślę, że to jest fajny trend i od tego powinniśmy w ogóle wychodzić z naszą pielęgnacją, zacząć od tego.
(20:16) Czy masz jeszcze jakiś?
(20:16) Ale też jeszcze chyba troszeczkę rzadziej się mówi niż o skinminimalizmie, ale jest taki trend jak skincycling. (20:23) Czyli ten trend mówi nam o tym, że właśnie w poszczególne dni stosujemy te substancje np. złuszczające jak kwasy, retinoidy, (20:31) ale w inne dni stosujemy tylko regenerację, czyli taki balans, złoty środek.
(20:36) Czyli mamy taki grafik pielęgnacyjny.
(20:38) Tak, to nie oznacza, że każdego dnia stosujemy kwasy, każdego dnia retinoidy, tylko sobie mamy na dni taki cykl. (20:45) Tak jak to dobrze nazwałaś, jest to plan i plany się bardzo fajnie tutaj sprawdzają, jak to wszystko jest tak ładnie uporządkowane.
(20:53) Magda, na koniec naszej rozmowy, bo bardzo było przyjemnie słuchać o Twoim koniku, jakim jest tak naprawdę bariera hydrolipidowa, (21:02) gdybyś mogła jeszcze powiedzieć, a wprawdzie podpowiedzieć naszym klientkom, które zmagają się właśnie z zaburzoną barierą hydrolipidową, (21:09) jakie kosmetyki właśnie SENSUM MARE mogłyby wybrać?
(21:13) SENSUM MARE jest świetną marką do odbudowy bariery hydrolipidowej, oczywiście nie tylko, (21:19) ale tutaj też dodam taką ciekawostkę, że jak wejdziemy sobie na stronę internetową, (21:24) wejdziemy sobie w zakładkę potrzeby skóry, tam jest definicja bariera hydrolipidowa i możemy sobie zobaczyć produkty, (21:33) ale takimi moimi ulubionymi perełkami to są zdecydowanie produkty do mycia, (21:37) czyli tutaj zarówno do tego dwuetapowego oczyszczania twarzy mamy zarówno i olejek, i masełko, (21:44) ale także delikatną emulsję i też świetną piankę, która właśnie wspomaga nasz mikrobiom skóry, (21:52) tutaj z inuliną, też jest to świetny, świetny produkt. (21:55) Jeżeli chodzi o serum, mamy serum ALGOLIGHT, ALGORICH, więc tutaj każdy znajdzie coś dla siebie, (22:01) ta lżejsza konsystencja bardziej dla skór takich tłustych, trądzikowych, a ALGORICH do takich suchych, dojrzałych. (22:06) I oczywiście też kremy w wersji lżejszej i w wersji bogatszej. (22:12) I ten właśnie produkt, o którym wcześniej wspomniałyśmy, ta taka maska, którą kładziemy na noc, (22:18) ALGOMASK, jest to rewelacyjny produkt, myślę, że taki trochę Wasz bestseller.
(22:23) Oj tak, zdecydowanie.
(22:24) Tak, i też dodam tutaj, że to jest ulubiony kosmetyk mojej mamy. (22:29) Ostatnio nawet zapytałam, jakie kosmetyki najbardziej lubi, które jej się tak świetnie sprawdziły (22:35) i nawet nie sugerowałam tutaj absolutnie marki SENSUM MARE, (22:39) ale sama odpowiedziała, że właśnie ta ALGOMASK jest naprawdę świetna.
(22:43) Bardzo nam miło. Bardzo się z tego cieszymy. (22:47) I w sumie bardzo chętnie też przypomnę o takiej anegdotce, którą opowiedziałaś na początku naszego spotkania, (22:55) że gdy nasza firma raczkowała, to...
(22:58) Ja sobie zamówiłam od Was serum, tak jak były początki działalności Waszej marki. (23:04) Bardzo chciałam mieć ten preparat, w ogóle też bardzo podobały mi się te opakowania. (23:09) I to jest niesamowite, że po paru latach jestem tutaj na kanapie i zostałam zaproszona do Waszego podcastu, (23:14) więc jest mi naprawdę bardzo, bardzo miło.
(23:16) I to jest myślę, że taka miła informacja dzisiaj, że zarówno nasza marka tak się rozwinęła, (23:23) jak i Ty, że możemy teraz tutaj ze sobą siedzieć i po prostu rozmawiać na bardzo ciekawe tematy. (23:30) Naprawdę bardzo Ci za to dziękuję.
(23:32) Ja również bardzo dziękuję. Naprawdę bardzo, bardzo miły czas.
(23:36) Zdecydowanie. I ja życzę Ci, żeby Twoje klientki w takim razie miały jak najbardziej poprawną barierę hydrolipidową.
(23:46) Tak jest, tego życzymy wszystkim, żebyśmy mogły potem jeszcze te inne substancje aktywne wprowadzać.
(23:51) Tak, zdecydowanie. Także bardzo Ci dziękuję. (23:54) I także dziękuję naszym wszystkim słuchaczom dzisiaj podczas tego podcastu.
(23:58) Zachęcam do obserwowania naszych profili na social mediach, a także do subskrybowania naszego kanału i lajkowania.
(24:08) Dziękujemy bardzo i do zobaczenia. Do zobaczenia.
ODCINEK 4:
(0:15) Dzień dobry, cześć, witajcie w kolejnym odcinku naszego podcastu SENSUM TALKS. (0:21) Bardzo się dzisiaj cieszę, bo ponownie goszczę tutaj w naszym studio Ewelinę Sochę, (0:26) czyli kosmetolog naszej marki SENSUM MARE. (0:29) Witaj!
(0:30) Cześć, miło mi, że mnie zaprosiliście znowu. (0:32) Mam nadzieję, że to spotkanie będzie równie owocne jak to ostatnie.
(0:36) Z pewnością, bo dzisiaj też będziemy rozmawiać o ważnym składniku, (0:41) jakim jest retinol bądź retinal, ale o różnicy opowiesz mi.
(0:47) Opowiem później.
(0:47) Opowiesz później. (0:49) No dobrze, Ewelina, to zacznijmy od wprowadzenia. (0:53) Czym tak naprawdę jest retinol? (0:56) Krótkie omówienie tego fenomenu według ciebie.
(1:03) Retinol w ostatnich latach naprawdę bardzo zyskał na popularności. (1:06) Jeszcze jakiś czas temu było takie główne boom na ten składnik, (1:09) ale mam wrażenie, że on w ogóle nie schodzi z naszych ust i cały czas gdzieś pojawia się (1:15) czy w filmach, czy w nowych kosmetykach, więc ta popularność jego stale rośnie, (1:20) ale też uważam, że nie jest to bezpodstawne, bo to jest naprawdę fenomenalny składnik, (1:25) który działa na wielu płaszczyznach, jeśli chodzi o działanie na skórę, (1:30) bo on ją ujędrnia, stymuluje produkcję kolagenu i elastyny, (1:34) więc niweluje zmarszczki, które już mamy na twarzy, (1:38) ale też zapobiega powstawaniu nowych zmarszczek. (1:41) Tak samo, jeśli chodzi o przebarwienia. (1:44) Nie tylko, tak kolokwialnie mówiąc, ściera te przebarwienia, które mamy już obecne, (1:48) ale też hamuje melanogenezę, więc te przebarwienia nie powstają tak szybko. (1:54) Dodatkowo to skórę rozjaśnia, więc naprawdę jest to składnik, który działa na wiele problemów skórnych (2:00) i myślę, że stąd głównie jest taka jego popularność. (2:05) Też trzeba zauważyć, że zwiększyła się świadomość konsumentów, jeśli chodzi o pielęgnację. (2:10) Parę lat temu używaliśmy jednego kremu nawilżającego i to było tyle. (2:15) Teraz jednak nie tylko kosmetolodzy mają tę wiedzę, ale myślę, że dużo więcej osób (2:20) już jest w temacie bardziej tej pielęgnacji, zna składniki, formuły, wie co ze sobą łączyć. (2:27) Oczywiście nie wszyscy do tego też przejdziemy, ale jednak większość osób ma tą świadomość (2:32) i te osoby, które poznały retinol, właśnie widzą jak bardzo jest to wszechstronny składnik. (2:39) No i też ta jego popularność wpłynęła na to, że on jest bardziej dostępny, (2:45) bo teraz praktycznie wszędzie możemy ten retinol dostać. (2:47) On nie jest tylko zarezerwowany właśnie do gabinetów, do użycia przez kosmetologów, (2:54) ale tak naprawdę każdy może z niego skorzystać.
(2:56) Dobrze, ale musimy przy tym pewnie pamiętać, że retinol to składnik, na który może nie, (3:05) że musimy podchodzić ostrożnie, ale też musimy o nim troszeczkę wiedzieć, żeby dobrze go użyć. (3:13) Więc zacznijmy może od początku Ewelina. (3:17) Jakbyś mogła opisać mi, czym właściwie jest retinol? (3:21) Możesz też nawiązać do tego, no bo my w naszej ofercie mamy retinol, (3:24) więc właściwie czym to się różni?
(3:26) No więc mamy taką całą rodzinę retinoidów, jest kilka generacji ich. (3:32) Jeśli chodzi o kosmetologię, no to są właśnie stosowane retinol i retinal, (3:36) ale mamy też adapalen, tazoroten, tretinoiny, izotretinoiny, (3:42) które są stosowane w dermatologii, głównie przy leczeniu ciężkich postaci trądziku. (3:48) Więc ogólnie retinoidy są pochodzeniami witaminy A i retinol, który jest zastosowany na skórę, (3:56) on nie działa sam w sobie na tą skórę, tylko on się przemienia. (3:59) Najpierw w retinal, wcześniej już wspomniany, a później w kwas retinowy. (4:04) I dopiero ten kwas retinowy, on się łączy z receptorami komórkowymi (4:08) i dopiero tutaj zachodzą procesy komórkowe. (4:10) Więc tu jest taka też różnica właśnie między retinolem a retinalem.
(4:15) Czyli retinal ma jakby tę krótszą drogę do przedostania się w głąb skóry.
(4:20) Dokładnie. Dlatego też działa troszkę inaczej i jest przeznaczony jednak do innych typów cery, (4:27) bo to jest składnik, który działa raczej szybciej, ale jednak delikatniej. (4:32) Jeśli chodzi o retinol, on działa też bardziej złuszczająco (4:36) i on się sprawdzi bardziej u takich skór grubszych, przetłuszczających się, (4:41) które mają dużo rozszerzonych porów, zaskórników. (4:44) Retinal natomiast, on się sprawdzi fenomenalnie u skór suchych, wrażliwych, (4:49) takich bardzo cienkich. (4:50) Więc to jest taka główna różnica między tymi składnikami. (4:55) No ale też może wspomnę o, bo są różnice w stężeniach. (4:59) To nie jest tak, że jak mamy stężenie na przykład 0,1 stężenie retinolu, (5:03) to, że powinniśmy stosować takie samo stężenie retinalu.
(5:06) Tak, bo my na przykład też w naszej ofercie mamy 0,08 i 0,16.
(5:11) Tak, ale to jest retinal. (5:13) A mówię tutaj o różnicy między retinolem, a retinalem w tych stężeniach. (5:19) One nie są sobie równe, bo retinal może być nawet dziesięciokrotnie mniej stężony. (5:26) Na przykład, może tak to wyjaśnię. (5:28) Przypomnij sobie ten poprzedni schemat, czyli retinol przemienia się w retinal (5:32) i później w kwas retinowy. (5:34) I każda z tych przemian generuje jakieś straty. (5:38) Więc to nie jest tak, że te 100% retinolu, które nałożymy na twarz, (5:41) ono się zamieni w 100% kwasu retinowego, który działa faktycznie w naszej skórze. (5:46) Zawsze są jakieś straty po drodze. (5:48) Dlatego retinal, który ma tylko jedną przemianę do przejścia, (5:52) on tych strat wygeneruje mniej. (5:53) Dlatego te stężenia, które stosujemy retinalu, są dużo mniejsze. (5:57) I jak wprowadzamy retinoidy, no to, jeśli chodzi o retinol, (6:01) to zaczynamy od stężenia takiego 0,1 do 0,5. (6:05) 0,3 przepraszam. (6:06) A jeśli chodzi o retinal, to to jest 0,01 do 0,05. (6:12) Więc to jest mniejsze stężenie i należy o tym pamiętać. (6:15) Właśnie, jeśli ktoś nie do końca jest zaznajomiony z tymi retinoidami, (6:19) że stężenie retinolu nie równa się stężeniu retinalu.
(6:22) Bardzo dobrze, że tu jesteś, bo brzmi to trochę skomplikowanie. (6:26) Więc fajnie, że możesz opisać tam całe to działanie.
(6:31) Mam nadzieję, że zrobiłam to w miarę zrozumiale.
(6:34) Jasne. Jak coś pamiętajcie, że zawsze możecie też zgłosić się na konsultację do naszej Eweliny.
(6:39) Tak, zapraszam. Mogę to wyjaśnić jeszcze raz. (6:43) Doradzić, dołączyć ten retinal do waszej pielęgnacji. (6:46) Więc jak najbardziej zachęcam.
(6:47) Tak, bo ja ciebie teraz słucham i wiem, że muszę to sobie trochę jeszcze przestudiować sama. (6:53) Ale faktycznie to nie jest jak taki zwykły krem nawilżający, który nakładasz na twarz, (6:57) tylko trzeba po prostu mieć do niego wcześniejszą wiedzę.
(7:00) Tak, to jest składnik, do którego trzeba mieć dużą pokorę. (7:03) I też nie można go stosować, jeżeli nie mamy żadnej wiedzy o nim. (7:08) I stąd myślę, że dużo błędów się bierze w stosowaniu tego składnika, (7:13) jeżeli po prostu ktoś go stosuje nieświadomie. (7:15) Tak jak na przykład zwykły krem nawilżający czy serum.
(7:18) To Ewelina, jak wprowadzać go bezpiecznie? (7:20) Gdybyś mogła też opisać nam ten cały schemat.
(7:25) Skóra, żeby przyzwyczaić się do tego retinolu, musi przejść taki etap adaptacji, czyli retinizacji. (7:31) Czyli wprowadzamy go od najmniejszego stężenia możliwego. (7:35) Jeśli chodzi o retinol, to na przykład to jest 0,1. (7:38) Retinal to jest 0,01. (7:39) Ale może to być delikatnie wyższe stężenie w zależności od rodzaju naszej skóry (7:43) i tego jak ona reaguje na składniki aktywne. (7:46) Zawsze najlepiej zacząć od tego najniższego możliwego stężenia. (7:49) I wprowadzamy go też bardzo powoli. (7:52) Mianowicie przez pierwsze dwa tygodnie, to jest tak dwa razy w tygodniu stosowanie. (7:58) Później przez kolejne dwa tygodnie możemy zacząć to stosować co drugi dzień. (8:01) No i później dopiero, jeżeli ta skóra dobrze reaguje, nie występuje jakieś zbyt duże podrażnienie, (8:07) możemy zacząć go stosować codziennie. (8:10) Jednak należy pamiętać, że jeżeli na którymś z tych etapów wystąpi jakieś podrażnienie, (8:15) wystąpi jakieś zbyt duże złuszczanie, to należy go odstawić i tą częstotliwość zmniejszyć. (8:22) No bo każda skóra jest inna, może zareagować inaczej, (8:25) więc trzeba po prostu skórę obserwować i po prostu jej słuchać.
(8:28) I jest nią pod kontrolą.
(8:29) Dokładnie. (8:30) Więc to jest taki główny aspekt, jak wprowadzamy retinoidy do naszej pielęgnacji. (8:36) No i też trzeba bardzo dbać o barierę hydrolipidową, (8:38) o nawilżanie i odżywianie skóry. (8:41) To jest bardzo ważne. (8:42) Jeżeli ta bariera hydrolipidowa jest naruszona, to absolutnie nie wprowadzamy w tym czasie retinoidów. (8:49) Ta skóra musi być taka zaopiekowana i gotowa do przyjęcia tego składnika, (8:53) no bo jednak retinal jest fantastyczny, ale może wywoływać na początku podrażnienia, (8:58) więc warto o tym pamiętać.
(9:00) Cenna wskazówka. (9:02) A gdybyś miała Ewelina powiedzieć, dlaczego czasem dermatolodzy są właśnie sceptycznie nastawieni do retinolu? (9:10) Myślę, że wiąże się to właśnie głównie z tego faktu, że mimo tej rosnącej świadomości, (9:17) jeśli chodzi o stosowanie składników.
(9:19) No tak, bo on jest wręcz viralem teraz.
(9:21) Tak. (9:22) No to jednak nie każdy się tym interesuje, nie każdy jest w tym temacie zaznajomiony (9:27) i to jest zupełnie zrozumiałe. (9:29) I na przykład jak ktoś usłyszy sobie właśnie o tym fantastycznym składniku, (9:33) jakim jest na przykład retinal czy retinol i pójdzie do sklepu (9:37) i przez to, że właśnie jest teraz duża dostępność tych produktów w różnych półkach cenowych (9:41) i na przykład kupi sobie jakieś stężenie retinalu, na przykład 0,1, (9:46) co jest bardzo wysokim stężeniem i zacznie go na przykład stosować codziennie, (9:50) no to może sobie naprawdę zrobić dużą krzywdę (9:52) i później przychodzi takiego dermatologa, no i taki dermatolog musi po prostu walczyć z tymi skutkami. (9:57) Więc myślę, że głównie o to chodzi. (10:00) Ale generalnie retina jest naprawdę fantastycznym, jak już to powtarzałam, składnikiem, (10:04) więc jeżeli go wprowadzamy prawidłowo...
(10:06) To po prostu z kimś, kto się na tym zna.
(10:08) Tak, tak.
(10:09) Pamiętam, jak kiedyś właśnie moja przyjaciółka była zachwycona tym, że usłyszała, (10:14) chyba nawet na TikToku o retinolu. (10:17) Poszłyśmy do drogerii, szukałyśmy go tam i pamiętam, że właśnie pani, która pomagała w sklepie, (10:24) powiedziała, że słuchajcie, do tego trzeba podchodzić ostrożnie, to nie jest taki zwykły krem, (10:29) więc musicie mieć wiedzę na ten temat. (10:31) I ja się cieszę, że właśnie są też takie osoby, które stopują, no bo jednak coś, co staje się trendem, (10:38) może gdzieś się wymknąć spod kontroli przy jakichś zakupach. (10:43) Także fajnie, że o tym wszystkim mówisz. (10:47) I może przejdźmy sobie, bo przygotowałyśmy sobie takie fakty i mity o retinolu, (10:55) więc może ja będę czytać ci je, a ty mi powiesz, co o tym myślisz.
(11:00) Jak najbardziej.
(11:01) Więc zacznijmy od pierwszego. (11:03) Po zastosowaniu retinolu skóra musi się łuszczyć. Prawda czy fałsz?
(11:07) Jest to fałsz, rzeczywiście jest to fałsz, ale wiem skąd to się bierze, takie przekonanie. (11:12) Mianowicie, jak mówimy o retinolu, to właśnie osoby, które źle go wprowadzają, (11:16) albo po prostu czasami skóra reaguje jednak zbyt dużym podrażnieniem, (11:21) no bo to jest składnik, który można na początku drażnić. (11:23) To jest normalne, tak się może zdarzyć, to nie jest nic złego. (11:25) Więc często jak słyszymy retinol czy retinal, to też słyszymy podrażnienie, złuszczenie itd. (11:31) i trochę nam się to zakodowało, że to się łączy ze sobą i że tak musi być. (11:34) Nie musi tak być, może się tak zdarzyć, jednak wtedy, tak jak mówiłam, (11:38) odstawiamy na chwilę ten retinol, dbamy o barierę hydrolipidową, (11:41) o nawilżenie i odżywienie skóry, ale to nie jest taka zasada, (11:45) że jeżeli stosujemy te składniki, to że się musimy łuszczyć. (11:48) Absolutnie nie, tak jak mówiłam, może się tak zdarzyć, ale to nie jest zasada.
(11:54) Okej. (11:55) To teraz drugie. Jesteś gotowa?
(11:57) Jestem gotowa.
(11:58) Im wyższe stężenie, tym lepiej. (12:00) Prawda czy fałsz?
(12:01) Jest to fałsz, nie zawsze tak jest. (12:04) Trzeba po prostu obserwować swoją skórę. (12:07) Czasami to niższe stężenie wystarczy na początku, (12:10) czyli stosujemy sobie to niższe stężenie. (12:13) Jeżeli są efekty, jesteśmy z nich zadowoleni, (12:16) no to jak najbardziej możemy kontynuować cały czas to stężenie. (12:18) To nie jest tak, że skóra się przyzwyczai i trzeba je co chwilę zwiększać. (12:23) Można je zwiększać, jeżeli nie widzimy efektów i jak najbardziej, (12:26) ale też robimy to z głową. (12:28) Czyli jak skończymy jedno serum z retinalem, powiedzmy, (12:33) to wtedy dopiero kolejne opakowanie. (12:36) Najlepiej wprowadzić już w tym wyższym stężeniem, (12:39) ale też nie robimy tego tak, że stosujemy od razu codziennie, (12:42) tylko znowu przechodzimy ten etap przyzwyczajenia do skóry, (12:45) do wyższego stężenia, (12:47) czyli znowu stosujemy przez pierwsze dwa tygodnie dwa razy w tygodniu, (12:51) później przez dwa tygodnie co drugi dzień i później dopiero codziennie, (12:55) żeby tą skórę przyzwyczaić, (12:57) bo te stężenia naprawdę dla nas się wydają takie nieistotnie większe, (13:01) ale ta skóra naprawdę to może odczuć, (13:03) więc warto ją przyzwyczaić tak na spokojnie.
(13:06) Dobrze, a teraz myślę najbardziej taki kontrowersyjny fakt lub mit, (13:13) który usłyszałam, (13:14) że terapię retinolem należy przerywać co jakiś czas.
(13:19) Nie. (13:20) Retinol, jeżeli zaczniemy stosować teraz, (13:23) to możemy go stosować tak naprawdę do starości. (13:25) Ta skóra się nie przyzwyczai i nie przestanie reagować na ten składnik, (13:29) więc możemy go stosować cały czas (13:31) i może to nawet być takie same stężenie, (13:33) jeżeli tak skóra nam powie, (13:35) no bo trzeba słuchać tej skóry, jak ona reaguje. (13:38) Więc nie, nie trzeba absolutnie przerywać tych terapii. (13:41) Znaczy są wyjątkowe przypadki, (13:45) jak na przykład, kiedy planujemy wakacje (13:47) i wiemy, że nie będziemy w stanie zapewnić (13:51) 100% ochrony przeciwsłonecznej. (13:53) Na przykład jeżeli to są jakieś sporty wodne, (13:55) no żaden filtr nie jest stuprocentowo wodoodporny. (13:57) Więc i tak pamiętamy latem o reaplikacji filtra co dwie godziny, (14:01) ale jeżeli właśnie jest to taki okres, (14:04) że wiemy, że po prostu, no też czasami jesteśmy zajęci czymś (14:07) i nie pamiętamy o tym, żeby co dwie godziny nałożyć filtr. (14:09) Ja jestem w stanie to zrozumieć, (14:09) mimo że jestem kosmetologiem, rozumiem takie rzeczy. (14:12) Więc wtedy warto na 4 tygodnie, 4-6 tygodni wcześniej (14:15) odstawić ten retinol, żeby jednak (14:18) nie narażać skóry na nadmierne (14:21) tutaj szkody wyrządzone promieniowaniem słonecznym.
(14:24) Czyli mogę zrobić sobie taką pielęgnację (14:28) z retinolem lub retinalem, (14:31) że stosuję go załóżmy przez (14:34) zimę, wiosnę, odstawiam latem (14:38) i powracam na przykład jesienią?
(14:41) To znaczy, nie musisz go odstawiać latem. (14:43) Tak jak mówiłam, jeżeli planujesz jakiś taki naprawdę (14:46) intensywny, jasny słońcu, (14:47) jeśli chodzi o mocne słońce. (14:49) Ale absolutnie nie trzeba tego retinolu (14:51) odstawiać latem. (14:53) Jeśli chodzi o wprowadzanie retinolu, (14:55) to jednak warto to zrobić jesienią i zimą, (14:57) bo tego promieniowania jest mniej. (15:00) Jednak częściej przebywamy w pomieszczeniach. (15:02) Ono wciąż jest, więc wciąż stosujemy fotoprotekcję. (15:05) To jest bardzo ważne. (15:05) Ale jednak jest tego promieniowania mniej. (15:08) I też co warto zaznaczyć, (15:10) retinol czy retinal, one nie są fototoksyczne. (15:13) One po prostu mogą uwrażliwić skórę (15:15) na to działanie promieniowania słonecznych. (15:16) Szczególnie na początku tego wprowadzania, (15:19) czyli procesu retinizacji, (15:20) bo ten naskórek po prostu, on się łuszczy (15:22) i on jest ścieńczony, więc on jest bardziej wrażliwy. (15:25) I dlatego to jest ważne, żeby jednak (15:26) wprowadzać go jesienią i zimą, (15:28) ale stosować można przez cały rok.
(15:30) Ja bardzo, wiesz, cenię sobie to. (15:32) Ja się mogę nauczyć z tobą.
(15:34) Cieszę się
Bardzo. (15:37) Ale mam dla ciebie kolejny.
Okej.
(15:39) Proszę. (15:40) Czy trzeba go stosować codziennie?
(15:45) Czy trzeba? Nie trzeba. (15:47) Można, oczywiście. (15:49) Jest to taki składnik, który rzeczywiście działa (15:50) na wielu płaszczyznach, więc jeżeli ktoś (15:53) nie chce wdrażać wielu różnych (15:55) substancji aktywnych i po prostu (15:57) wole się skupić na jednej, która działa (15:59) na większość tych aspektów, (16:01) które chcemy zniwelować, (16:02) to jak najbardziej można dojść do tego (16:04) stosowania go codziennie i stosować go codziennie. (16:07) Ale mamy tyle fantastycznych, (16:09) różnych innych składników, więc myślę, (16:10) że warto jest zrobić miejsce na (16:12) np. kwasy, których nie stosujemy (16:14) w jednej rutynie razem z retinalem czy retinolem, (16:17) ale możemy np. stosować to (16:20) zamiennie. (16:20) Więc jak najbardziej uważam, że (16:22) można go stosować np. co drugi dzień, (16:24) np. dwa razy w tygodniu. (16:26) Jeżeli widzimy te efekty, (16:28) to jak najbardziej można po prostu (16:30) włączyć wiele różnych innych składników (16:32) do pielęgnacji, no bo niektórzy są (16:34) naprawdę takimi fanami, że (16:36) tą pielęgnację mają bardzo rozbudowaną (16:38) i później myślą, retinol wprowadzę i co, nic nie będę (16:40) mogła innego używać. Mimo, że (16:42) retinol i tak możemy łączyć z wieloma (16:44) różnymi składnikami, jak najbardziej. To nie jest tak, (16:46) że jak stosujemy retinol, to nie możemy stosować niczego. (16:49) Ale jeśli chodzi o np. kwasy, (16:50) no to jednak trzeba (16:52) rozgraniczyć te substancje na (16:54) dwa różne dni.
To, dlaczego jedni (16:56) kochają retinol, a drudzy nienawidzą?
(17:00) Raczej wynika to (17:01) po prostu z różnych, (17:04) głównie typów skór. Bo załóżmy, (17:06) że mamy osobę, która ma cerę (17:09) wrażliwą, bardzo cienką, (17:10) która bardzo ciężko reaguje na jakieś (17:12) składniki aktywne i np. zacznie stosować (17:14) sobie retinol (17:16) i wystąpi podrażnienie, (17:18) wystąpi złuszczenie i po prostu (17:20) taka osoba od razu (17:22) może się zrazić, myślę, od tego składnika. (17:24) Szczególnie, jeżeli nie ma wiedzy takiej, że to (17:26) jest proces przejściowy, że to jest (17:28) etap przejściowy, że to jest proces, że trzeba (17:30) tę skórę po prostu przyzwyczaić i możesz (17:32) się zrazić i pomyśleć, o co ten cały hype? (17:34) Dlaczego to jest takie popularne? Przecież to nie działa. (17:36) To mnie tylko zrobiło krzywdę. (17:38) A z drugiej strony może być osoba, która ma właśnie taką (17:40) bardziej grubą, odporną, (17:42) przetłuszczającą się skórę, która zacznie (17:44) używać np. retinolu i (17:46) zobaczy, no może nie od razu, bo też (17:48) zauważmy, że to jest długotrwały proces. (17:50) Nie zauważymy efektów po zastosowaniu (17:52) tych składników jeden czy dwa razy. (17:54) To są tygodnie. Najczęściej (17:56) po czterech tygodniach są jakieś pierwsze efekty, (17:59) ale najczęściej już takie bardziej zauważalne to (18:00) nawet po trzech miesiącach, więc to naprawdę trzeba (18:02) być cierpliwym, jeżeli wprowadzamy ten (18:05) składnik.
Tak, plus mieć wiedzę (18:06) na ten temat, bo czasami brak edukacji (18:08) faktycznie może doprowadzić do jakichś (18:10) błędów, które przy tym (18:12) mogą się zrazić.
I przez to mogą niektórzy (18:14) po prostu go, kolokwialnie (18:16) mówiąc, nienawidzić przez to, (18:19) że był źle wprowadzony (18:20) i nie miały te osoby (18:22) odpowiedniej wiedzy i się do niego zraziły. (18:24) Ale to jest naprawdę fantastyczny składnik, więc (18:26) warto jest poczytać, (18:29) dowiedzieć się, zapytać (18:30) np. kosmetologa, (18:32) jak go wprowadzać, jak to robić i po prostu (18:35) być cierpliwym.
Tak, pamiętajmy (18:37) żeby korzystać (18:38) ze wszelkich wskazówek, jeśli tylko (18:41) takie są. (18:43) A ja myślę, (18:45) że też pomoże to naszym (18:46) słuchaczom, żebyśmy właśnie (18:48) w oparciu o nasze kosmetyki (18:50) i u nas retinal (18:53) opisali taką przykładową (18:54) pielęgnację właśnie (18:56) z użyciem retinalu, jeśli chodzi o (18:58) poranną i wieczorną pielęgnację. Więc (19:00) zacznijmy od tej porannej.
(19:02) Jeśli chodzi o poranną pielęgnację, no to (19:04) oczywiście oczyszczamy skórę bardzo delikatnym (19:06) produktem, czyli to może być nasza pianka (19:08) mikrobiotyczna, która też dba o mikrobiom (19:11) skóry, czy może to być (19:12) nawet emulsja do mycia twarzy. (19:14) Tak, z linii ALGOPURE.
Tak. Następnie (19:16) myślę, że tonik. (19:17) Tonik jak najbardziej się tutaj (19:20) sprawdzi, bo to jest też (19:21) fantastyczny składnik. (19:23) Taki nawilżający. (19:25) I w porannej pielęgnacji (19:27) włączyłabym też witaminę C (19:29) jako antyoksydant. Tylko pamiętajmy, (19:31) że nie łączymy retinolu (19:33) głównie przy... znaczy w ogóle uważam, (19:35) że nie powinno się łączyć z kwasem askorbinowym, (19:37) czyli witaminą C w formie kwasu askorbinowego. (19:39) Ale już szczególnie w trakcie (19:41) wprowadzania tego składnika. Ale nasza (19:43) witamina C ma bardzo fajne, stabilne (19:45) i bezpieczne formy tej witaminy, więc jak (19:47) najbardziej możemy ją stosować.
A krem czy serum? (19:50) Chodziło Ci?
(19:51) I serum, i krem. Mają (19:53) takie same, bardzo dobre, (19:55) stabilne formy tej witaminy, więc możemy (19:57) stosować i serum, i krem wedle (19:59) preferencji. No i później (20:01) też warto jest zadbać o (20:03) barierę hydrolipidową i o nawilżenie (20:05) skóry, czyli poleciłabym (20:07) szczególnie dla cer suchych (20:09) krem ALGORICH na dzień. (20:11) Ewentualnie dla cer tłustych (20:13) ALGOLIGHT, który jest lżejszy, (20:15) który też świetnie nawilża, (20:17) ale jest jednak przeznaczony właśnie do tych bardziej (20:18) przetłuszczających się skór. No i pamiętamy (20:20) o fotoprotekcji, czyli SPF (20:22) 50, nasze ALGODROPS (20:24) satynowe, albo ta (20:26) lekka emulsja jak najbardziej, to też (20:29) w zależności od tego, jakiego (20:30) efektu poszukujemy, czy bardziej (20:32) takiego satynowego, delikatnego, czy jednak rozświetlenia na naszej skórze. (20:35) No a jeśli chodzi o pielęgnację (20:36) wieczorną, to...
A poczekaj, jeszcze tylko się (20:38) zapytam i potem normalnie możemy też nałożyć (20:40) makijaż, jeśli chcemy.
Tak, tak, jak najbardziej. (20:42) Czekamy te 15 minut po filtrze, (20:44) zanim czy wyjdziemy razem, czy coś jeszcze (20:46) nałożymy makijaż i wtedy możemy (20:48) jak najbardziej działać.
Ok, dobrze. (20:50) No to teraz nocna pielęgnacja.
(20:52) Nocna pielęgnacja (20:54) zaczynamy ją przede wszystkim od dwuetapowego (20:56) oczyszczania skóry, czyli to jest masełko (20:58) albo olejek, który zmyje cały (21:00) makijaż, zanieczyszczenie i też filtry przeciwsłoneczne. (21:03) No i później (21:04) może być na przykład ta pianka, którą stosowałyśmy (21:06) rano jak najbardziej, żel albo emulsja. (21:09) No i później (21:09) stosujemy retinal. (21:12) Nasz retinal, o którym jeszcze zaraz opowiem, (21:13) bo to też jest bardzo fajny produkt. (21:16) I stosujemy go albo (21:17) na suchą twarz, (21:19) ponieważ kiedy naskórek (21:21) jest wilgotny, on po prostu zwiększa się (21:23) jego przepuszczalność, więc może nastąpić zbytnie (21:25) podrażnienie skóry, więc pamiętajmy o tym, żeby (21:27) nakładać retinal na cerę, która jest (21:29) sucha. I następnie po około (21:31) 20-30 minutach można nałożyć krem. (21:34) Też polecałabym ALGORICH, (21:35) a nawet ALGOMASK, która jest naprawdę (21:37) tak cudownie otulająca, (21:39) odżywcza, więc w tym procesie (21:41) retinizacji naprawdę się świetnie (21:43) sprawdzi. Ale jest też druga (21:45) metoda, mianowicie metoda kanapkowa (21:47) dla cer bardzo wrażliwych. (21:50) Czyli po umyciu skóry (21:51) nakładamy albo jakiś lekki krem, (21:53) na przykład ALGOLIGHT, albo możemy (21:55) nałożyć na przykład esencję ceramidową. (21:58) I później, kiedy ona się (22:00) wchłonie, nakładamy retinal (22:01) i później jeszcze krem. To jest taka (22:03) wersja już dla bardzo, bardzo (22:05) wrażliwych cer, ale jeszcze wspomnę o (22:07) naszym retinalu, mianowicie to jest retinal, (22:09) który jest kapsułkowany.
(22:11) Co to znaczy?
I on jest zamknięty (22:13) w takich liposomalnych kapsułkach. (22:16) To jest bardzo fajna (22:17) metoda.
Teraz musisz mi wytłumaczyć.
(22:19) To jest bardzo fajna metoda zamykania składników (22:21) aktywnych, ponieważ to są takie (22:23) kapsułki z dwuwarstwy lipidowej, która (22:25) ma powinowactwo do naszej błony (22:27) komórkowej.
Aha.
Więc kiedy (22:29) zamkniemy składniki aktywne, na przykład (22:31) właśnie nasz retinal w takim (22:33) pęcherzyku liposomalnym, (22:35) on nie dość, że... (22:37) Jest w ogóle duży zalet tej metody, ale (22:38) po pierwsze właśnie lepiej się przedostaje (22:41) w głąb skóry, więc ta substancja dociera (22:43) głębiej, ale też (22:45) to uwalnianie, tak jakby ona (22:46) nie jest od razu tam uwolniona, tylko to się dzieje (22:49) powoli. Ten pęcherzyk (22:51) się rozpuszcza i ten retinal on (22:52) działa dłużej w czasie, (22:55) ale jednak nie tak drażniąco. (22:57) Więc w tym przypadku możemy też (22:59) użyć wyższych trochę stężeń, ponieważ (23:01) to działanie jest po prostu rozłożone w czasie, (23:03) ono jest delikatniejsze, mimo wyższego stężenia. (23:05) Dlatego nasz retinal ma 0,08, (23:08) gdzie na początku mówiłam, że stosujemy (23:09) 0,01, 0,05. (23:12) Ponieważ on jest zamknięty (23:13) w tym pęcherzyku liposomalnym. (23:16) I też to wpływa na (23:17) stabilność tego retinalu, bo tak jak mówiłam, (23:19) to są niestabilne (23:21) substancje, które się po prostu (23:23) rozpadają i (23:25) jeżeli mamy produkt... Właśnie, jeśli chodzi (23:27) o zamykanie go w pęcherzykach właśnie liposomalnych, (23:29) no to jednak to jest w produktach takich (23:31) bardziej zaawansowanych. (23:33) Nie znajdziemy raczej go w takich tańszych (23:36) kosmetykach, ponieważ (23:37) to jest jednak już zaawansowana technologia, (23:39) jest to bardziej kosztowne.
Bardziej innowacyjne.
(23:41) Więc tak, to już są takie lepsze produkty, (23:43) ale jest to naprawdę bardzo fajna alternatywa (23:45) dla bardzo wrażliwych skór. (23:47) Jeszcze ta metoda kanapkowa i ten retinal (23:49) zamknięty w mikrokapsułkach i wtedy (23:51) naprawdę jest to (23:53) najlepsza moim zdaniem opcja dla cery suchych (23:55) wrażliwych i takich, które mogą zareagować (23:57) nadmiernym podrażnieniem czy składnikiem.
(23:59) I jeszcze bardzo ważna kwestia, (24:01) bo jaką (24:03) ilość nakładamy tego retinalu (24:05) na skórę?
Ziarnko grochu.
(24:08) Ziarnko grochu. Ale mamy (24:09) rozprowadzić to na całej twarzy? Na całej twarzy (24:11) ziarnko grochu. To mi nie starczy.
Starczy. (24:13) Musi starczyć. Możesz sobie zrobić delikatne (24:15) kropeczki, później to rozsmarować. (24:17) Nie stosujemy większej ilości, bo ona po prostu nie jest potrzebna. (24:20) Ziarnko grochu w zupełności (24:21) wystarczy. I też jeśli chodzi (24:23) o inne (24:25) produkty, już nie mówiąc tutaj o naszym retinalu, (24:28) który jest bardzo stabilny, bo jest zamknięty w tych (24:29) kapsułkach, ale jeżeli mamy jakieś (24:31) mniej stabilne produkty i na przykład mamy (24:34) termin do zużycia (24:36) opakowania na przykład 3 miesiące, (24:38) ponieważ później już ten retinal przestanie działać, (24:40) to też warto używać go, znaczy (24:41) w ogóle, tak czy inaczej, warto go używać na szyję (24:43) i na dekolt, a nawet na dłonie.
(24:46) O!
(24:47) Pamiętamy o fotoprotekcji, więc to jest taki...
(24:50) To bardzo interesujące, (24:51) o tym nie wiedziałam.
Jeśli chodzi o szyję i dekolt, (24:53) to też się starzeje. Jest (24:55) takie przekonanie, że wiek kobiety (24:57) można poznać po jej skórze, na szyi i na dłoniach. (25:00) Więc warto o tym pamiętać, warto (25:01) o tym dbać. Ręce są trochę problematyczne, (25:04) no bo jednak trzeba pamiętać o tych filtrach, (25:06) więc to jestem w stanie zrozumieć, że jednak (25:07) nie każdy się na to zdecyduje, (25:09) ale warto nakładać tak samo ziarnko grochu (25:12) na szyję i na dekolt (25:13) i oczywiście stosować fotoprotekcję.
(25:15) I może też powiedzmy o tym, że (25:20) retinol ma specyficzny (25:21) kolor, żeby się też osoby nie zdziwiły.
(25:23) Tak, produkty z retinolem czy z retinalem (25:25) mają taki żółty kolor.
(25:27) Tak, wygląda to trochę jak kogel-mogel.
(25:30) Trochę tak, rzeczywiście.
(25:32) Jak teraz tak o tym pomyślałam, to rzeczywiście. (25:34) Ale tak, to jest (25:35) taka cecha tych składników, że mają (25:37) taki właśnie kolor żółciutki.
(25:39) No właśnie, to może jeszcze Ewelina dokończmy, bo nie wiem, (25:41) czy my dokończyłybyśmy, co po (25:44) retinolu naszym nakładamy (25:45) przy tej wieczornej pielęgnacji? (25:46) Tak, nakładamy krem ALGORICH albo ALGOMASKĘ.
(25:49) I ALGOMASKĘ i jedziemy spać.
(25:51) Tak.
Dobrze. (25:53) A czy rano ja muszę (25:57) zmywać ten twarz jakoś jeszcze (25:59) specjalnie dwuetapowo? (26:01) Czy rano wystarczy ci...
(26:02) ...normalnie umyć się po prostu pianką czy żelem?
(26:05) Okej. I przejść do tej (26:06) porannej pielęgnacji. (26:09) To tak po prostu (26:11) sumując to wszystko, jeśli (26:13) miałabyś powiedzieć tak na koniec (26:15) nam właśnie jeszcze o retinolu. (26:19) Podsumowanie.
(26:20) Podsumowanie. (26:22) Uważam, że (26:23) wspomniałam to już kilka razy podczas tej rozmowy, (26:25) ale to jest fakt, że to jest fantastyczny składnik. (26:28) Tylko trzeba go wprowadzać (26:29) z głową, z wiedzą.
I świadomie.
(26:32) No i też nie oczekiwać tych rezultatów (26:33) od razu, bo one się pojawią. (26:35) Ale jednak dopiero po jakimś czasie (26:37) i one będą naprawdę zadowalające. (26:40) Tylko po prostu musimy być cierpliwe. (26:42) Bo to nie jest tak, że (26:43) użyjemy go pięć razy i już będą efekty. (26:45) I po prostu nie można się zniechęcać. (26:47) Trzeba po prostu w tym trwać.
(26:48) Czyli przy retinolu lub retinalu (26:51) potrzebujemy cierpliwości, (26:54) systematyczności (26:54) i co jeszcze?
(26:56) I musimy pamiętać o odżywianiu i nawilżaniu skóry (26:59) i odbudowaniu bariery hydrolipidowej.
(27:01) I używaniu fotoprotekcji.
(27:02) Tak, oczywiście. To jest najważniejsze.
(27:05) I przypomnę, pamiętajcie o tym, że (27:07) Ewelina jest dla Was na naszej stronie. (27:09) Po to, żebyście mogli (27:11) zgłosić się po wszelkie konsultacje (27:13) kosmetologiczne. (27:15) Na naszej stronie możecie znaleźć taką zakładkę. (27:17) Ewelina Wam pomaga, układa (27:19) całą pielęgnację, co jest bardzo pomocne. (27:21) I możecie zadać jej wszystkie (27:23) pytania odnośnie właśnie Waszej (27:25) codziennej rutyny (27:27) czy Waszej cery.
(27:29) Możecie też napisać na czacie, (27:31) ewentualnie nawet na maila porady@sensummare.pl
(27:33) Tak.
Więc czekam na Was (27:35) i czekam na pytania.
(27:36) Ja zawsze jak podchodzę do Eweliny w trakcie pracy, to ona mi mówi (27:39) poczekaj, bo układam pielęgnację. (27:40) Więc naprawdę (27:42) Ewelina podchodzi do tego z całym sercem. (27:46) A ja (27:47) zapraszam Was do tego, żebyście (27:48) obserwowali nas na naszych wszystkich (27:50) social mediach, subskrybowali (27:52) ten kanał, a także zaobserwowali go. (27:55) I zapraszam (27:56) do kolejnych odcinków, które (27:58) będą już wkrótce. Dziękujemy.
(28:00) Dziękuję również. Do zobaczenia. (28:02) Do zobaczenia.
ODCINEK 4:
(0:15) Dzień dobry, cześć, witajcie w kolejnym odcinku naszego podcastu SENSUM TALKS. (0:21) Bardzo się dzisiaj cieszę, bo ponownie goszczę tutaj w naszym studio Ewelinę Sochę, (0:26) czyli kosmetolog naszej marki SENSUM MARE. (0:29) Witaj!
(0:30) Cześć, miło mi, że mnie zaprosiliście znowu. (0:32) Mam nadzieję, że to spotkanie będzie równie owocne jak to ostatnie.
(0:36) Z pewnością, bo dzisiaj też będziemy rozmawiać o ważnym składniku, (0:41) jakim jest retinol bądź retinal, ale o różnicy opowiesz mi.
(0:47) Opowiem później.
(0:47) Opowiesz później. (0:49) No dobrze, Ewelina, to zacznijmy od wprowadzenia. (0:53) Czym tak naprawdę jest retinol? (0:56) Krótkie omówienie tego fenomenu według ciebie.
(1:03) Retinol w ostatnich latach naprawdę bardzo zyskał na popularności. (1:06) Jeszcze jakiś czas temu było takie główne boom na ten składnik, (1:09) ale mam wrażenie, że on w ogóle nie schodzi z naszych ust i cały czas gdzieś pojawia się (1:15) czy w filmach, czy w nowych kosmetykach, więc ta popularność jego stale rośnie, (1:20) ale też uważam, że nie jest to bezpodstawne, bo to jest naprawdę fenomenalny składnik, (1:25) który działa na wielu płaszczyznach, jeśli chodzi o działanie na skórę, (1:30) bo on ją ujędrnia, stymuluje produkcję kolagenu i elastyny, (1:34) więc niweluje zmarszczki, które już mamy na twarzy, (1:38) ale też zapobiega powstawaniu nowych zmarszczek. (1:41) Tak samo, jeśli chodzi o przebarwienia. (1:44) Nie tylko, tak kolokwialnie mówiąc, ściera te przebarwienia, które mamy już obecne, (1:48) ale też hamuje melanogenezę, więc te przebarwienia nie powstają tak szybko. (1:54) Dodatkowo to skórę rozjaśnia, więc naprawdę jest to składnik, który działa na wiele problemów skórnych (2:00) i myślę, że stąd głównie jest taka jego popularność. (2:05) Też trzeba zauważyć, że zwiększyła się świadomość konsumentów, jeśli chodzi o pielęgnację. (2:10) Parę lat temu używaliśmy jednego kremu nawilżającego i to było tyle. (2:15) Teraz jednak nie tylko kosmetolodzy mają tę wiedzę, ale myślę, że dużo więcej osób (2:20) już jest w temacie bardziej tej pielęgnacji, zna składniki, formuły, wie co ze sobą łączyć. (2:27) Oczywiście nie wszyscy do tego też przejdziemy, ale jednak większość osób ma tą świadomość (2:32) i te osoby, które poznały retinol, właśnie widzą jak bardzo jest to wszechstronny składnik. (2:39) No i też ta jego popularność wpłynęła na to, że on jest bardziej dostępny, (2:45) bo teraz praktycznie wszędzie możemy ten retinol dostać. (2:47) On nie jest tylko zarezerwowany właśnie do gabinetów, do użycia przez kosmetologów, (2:54) ale tak naprawdę każdy może z niego skorzystać.
(2:56) Dobrze, ale musimy przy tym pewnie pamiętać, że retinol to składnik, na który może nie, (3:05) że musimy podchodzić ostrożnie, ale też musimy o nim troszeczkę wiedzieć, żeby dobrze go użyć. (3:13) Więc zacznijmy może od początku Ewelina. (3:17) Jakbyś mogła opisać mi, czym właściwie jest retinol? (3:21) Możesz też nawiązać do tego, no bo my w naszej ofercie mamy retinol, (3:24) więc właściwie czym to się różni?
(3:26) No więc mamy taką całą rodzinę retinoidów, jest kilka generacji ich. (3:32) Jeśli chodzi o kosmetologię, no to są właśnie stosowane retinol i retinal, (3:36) ale mamy też adapalen, tazoroten, tretinoiny, izotretinoiny, (3:42) które są stosowane w dermatologii, głównie przy leczeniu ciężkich postaci trądziku. (3:48) Więc ogólnie retinoidy są pochodzeniami witaminy A i retinol, który jest zastosowany na skórę, (3:56) on nie działa sam w sobie na tą skórę, tylko on się przemienia. (3:59) Najpierw w retinal, wcześniej już wspomniany, a później w kwas retinowy. (4:04) I dopiero ten kwas retinowy, on się łączy z receptorami komórkowymi (4:08) i dopiero tutaj zachodzą procesy komórkowe. (4:10) Więc tu jest taka też różnica właśnie między retinolem a retinalem.
(4:15) Czyli retinal ma jakby tę krótszą drogę do przedostania się w głąb skóry.
(4:20) Dokładnie. Dlatego też działa troszkę inaczej i jest przeznaczony jednak do innych typów cery, (4:27) bo to jest składnik, który działa raczej szybciej, ale jednak delikatniej. (4:32) Jeśli chodzi o retinol, on działa też bardziej złuszczająco (4:36) i on się sprawdzi bardziej u takich skór grubszych, przetłuszczających się, (4:41) które mają dużo rozszerzonych porów, zaskórników. (4:44) Retinal natomiast, on się sprawdzi fenomenalnie u skór suchych, wrażliwych, (4:49) takich bardzo cienkich. (4:50) Więc to jest taka główna różnica między tymi składnikami. (4:55) No ale też może wspomnę o, bo są różnice w stężeniach. (4:59) To nie jest tak, że jak mamy stężenie na przykład 0,1 stężenie retinolu, (5:03) to, że powinniśmy stosować takie samo stężenie retinalu.
(5:06) Tak, bo my na przykład też w naszej ofercie mamy 0,08 i 0,16.
(5:11) Tak, ale to jest retinal. (5:13) A mówię tutaj o różnicy między retinolem, a retinalem w tych stężeniach. (5:19) One nie są sobie równe, bo retinal może być nawet dziesięciokrotnie mniej stężony. (5:26) Na przykład, może tak to wyjaśnię. (5:28) Przypomnij sobie ten poprzedni schemat, czyli retinol przemienia się w retinal (5:32) i później w kwas retinowy. (5:34) I każda z tych przemian generuje jakieś straty. (5:38) Więc to nie jest tak, że te 100% retinolu, które nałożymy na twarz, (5:41) ono się zamieni w 100% kwasu retinowego, który działa faktycznie w naszej skórze. (5:46) Zawsze są jakieś straty po drodze. (5:48) Dlatego retinal, który ma tylko jedną przemianę do przejścia, (5:52) on tych strat wygeneruje mniej. (5:53) Dlatego te stężenia, które stosujemy retinalu, są dużo mniejsze. (5:57) I jak wprowadzamy retinoidy, no to, jeśli chodzi o retinol, (6:01) to zaczynamy od stężenia takiego 0,1 do 0,5. (6:05) 0,3 przepraszam. (6:06) A jeśli chodzi o retinal, to to jest 0,01 do 0,05. (6:12) Więc to jest mniejsze stężenie i należy o tym pamiętać. (6:15) Właśnie, jeśli ktoś nie do końca jest zaznajomiony z tymi retinoidami, (6:19) że stężenie retinolu nie równa się stężeniu retinalu.
(6:22) Bardzo dobrze, że tu jesteś, bo brzmi to trochę skomplikowanie. (6:26) Więc fajnie, że możesz opisać tam całe to działanie.
(6:31) Mam nadzieję, że zrobiłam to w miarę zrozumiale.
(6:34) Jasne. Jak coś pamiętajcie, że zawsze możecie też zgłosić się na konsultację do naszej Eweliny.
(6:39) Tak, zapraszam. Mogę to wyjaśnić jeszcze raz. (6:43) Doradzić, dołączyć ten retinal do waszej pielęgnacji. (6:46) Więc jak najbardziej zachęcam.
(6:47) Tak, bo ja ciebie teraz słucham i wiem, że muszę to sobie trochę jeszcze przestudiować sama. (6:53) Ale faktycznie to nie jest jak taki zwykły krem nawilżający, który nakładasz na twarz, (6:57) tylko trzeba po prostu mieć do niego wcześniejszą wiedzę.
(7:00) Tak, to jest składnik, do którego trzeba mieć dużą pokorę. (7:03) I też nie można go stosować, jeżeli nie mamy żadnej wiedzy o nim. (7:08) I stąd myślę, że dużo błędów się bierze w stosowaniu tego składnika, (7:13) jeżeli po prostu ktoś go stosuje nieświadomie. (7:15) Tak jak na przykład zwykły krem nawilżający czy serum.
(7:18) To Ewelina, jak wprowadzać go bezpiecznie? (7:20) Gdybyś mogła też opisać nam ten cały schemat.
(7:25) Skóra, żeby przyzwyczaić się do tego retinolu, musi przejść taki etap adaptacji, czyli retinizacji. (7:31) Czyli wprowadzamy go od najmniejszego stężenia możliwego. (7:35) Jeśli chodzi o retinol, to na przykład to jest 0,1. (7:38) Retinal to jest 0,01. (7:39) Ale może to być delikatnie wyższe stężenie w zależności od rodzaju naszej skóry (7:43) i tego jak ona reaguje na składniki aktywne. (7:46) Zawsze najlepiej zacząć od tego najniższego możliwego stężenia. (7:49) I wprowadzamy go też bardzo powoli. (7:52) Mianowicie przez pierwsze dwa tygodnie, to jest tak dwa razy w tygodniu stosowanie. (7:58) Później przez kolejne dwa tygodnie możemy zacząć to stosować co drugi dzień. (8:01) No i później dopiero, jeżeli ta skóra dobrze reaguje, nie występuje jakieś zbyt duże podrażnienie, (8:07) możemy zacząć go stosować codziennie. (8:10) Jednak należy pamiętać, że jeżeli na którymś z tych etapów wystąpi jakieś podrażnienie, (8:15) wystąpi jakieś zbyt duże złuszczanie, to należy go odstawić i tą częstotliwość zmniejszyć. (8:22) No bo każda skóra jest inna, może zareagować inaczej, (8:25) więc trzeba po prostu skórę obserwować i po prostu jej słuchać.
(8:28) I jest nią pod kontrolą.
(8:29) Dokładnie. (8:30) Więc to jest taki główny aspekt, jak wprowadzamy retinoidy do naszej pielęgnacji. (8:36) No i też trzeba bardzo dbać o barierę hydrolipidową, (8:38) o nawilżanie i odżywianie skóry. (8:41) To jest bardzo ważne. (8:42) Jeżeli ta bariera hydrolipidowa jest naruszona, to absolutnie nie wprowadzamy w tym czasie retinoidów. (8:49) Ta skóra musi być taka zaopiekowana i gotowa do przyjęcia tego składnika, (8:53) no bo jednak retinal jest fantastyczny, ale może wywoływać na początku podrażnienia, (8:58) więc warto o tym pamiętać.
(9:00) Cenna wskazówka. (9:02) A gdybyś miała Ewelina powiedzieć, dlaczego czasem dermatolodzy są właśnie sceptycznie nastawieni do retinolu? (9:10) Myślę, że wiąże się to właśnie głównie z tego faktu, że mimo tej rosnącej świadomości, (9:17) jeśli chodzi o stosowanie składników.
(9:19) No tak, bo on jest wręcz viralem teraz.
(9:21) Tak. (9:22) No to jednak nie każdy się tym interesuje, nie każdy jest w tym temacie zaznajomiony (9:27) i to jest zupełnie zrozumiałe. (9:29) I na przykład jak ktoś usłyszy sobie właśnie o tym fantastycznym składniku, (9:33) jakim jest na przykład retinal czy retinol i pójdzie do sklepu (9:37) i przez to, że właśnie jest teraz duża dostępność tych produktów w różnych półkach cenowych (9:41) i na przykład kupi sobie jakieś stężenie retinalu, na przykład 0,1, (9:46) co jest bardzo wysokim stężeniem i zacznie go na przykład stosować codziennie, (9:50) no to może sobie naprawdę zrobić dużą krzywdę (9:52) i później przychodzi takiego dermatologa, no i taki dermatolog musi po prostu walczyć z tymi skutkami. (9:57) Więc myślę, że głównie o to chodzi. (10:00) Ale generalnie retina jest naprawdę fantastycznym, jak już to powtarzałam, składnikiem, (10:04) więc jeżeli go wprowadzamy prawidłowo...
(10:06) To po prostu z kimś, kto się na tym zna.
(10:08) Tak, tak.
(10:09) Pamiętam, jak kiedyś właśnie moja przyjaciółka była zachwycona tym, że usłyszała, (10:14) chyba nawet na TikToku o retinolu. (10:17) Poszłyśmy do drogerii, szukałyśmy go tam i pamiętam, że właśnie pani, która pomagała w sklepie, (10:24) powiedziała, że słuchajcie, do tego trzeba podchodzić ostrożnie, to nie jest taki zwykły krem, (10:29) więc musicie mieć wiedzę na ten temat. (10:31) I ja się cieszę, że właśnie są też takie osoby, które stopują, no bo jednak coś, co staje się trendem, (10:38) może gdzieś się wymknąć spod kontroli przy jakichś zakupach. (10:43) Także fajnie, że o tym wszystkim mówisz. (10:47) I może przejdźmy sobie, bo przygotowałyśmy sobie takie fakty i mity o retinolu, (10:55) więc może ja będę czytać ci je, a ty mi powiesz, co o tym myślisz.
(11:00) Jak najbardziej.
(11:01) Więc zacznijmy od pierwszego. (11:03) Po zastosowaniu retinolu skóra musi się łuszczyć. Prawda czy fałsz?
(11:07) Jest to fałsz, rzeczywiście jest to fałsz, ale wiem skąd to się bierze, takie przekonanie. (11:12) Mianowicie, jak mówimy o retinolu, to właśnie osoby, które źle go wprowadzają, (11:16) albo po prostu czasami skóra reaguje jednak zbyt dużym podrażnieniem, (11:21) no bo to jest składnik, który można na początku drażnić. (11:23) To jest normalne, tak się może zdarzyć, to nie jest nic złego. (11:25) Więc często jak słyszymy retinol czy retinal, to też słyszymy podrażnienie, złuszczenie itd. (11:31) i trochę nam się to zakodowało, że to się łączy ze sobą i że tak musi być. (11:34) Nie musi tak być, może się tak zdarzyć, jednak wtedy, tak jak mówiłam, (11:38) odstawiamy na chwilę ten retinol, dbamy o barierę hydrolipidową, (11:41) o nawilżenie i odżywienie skóry, ale to nie jest taka zasada, (11:45) że jeżeli stosujemy te składniki, to że się musimy łuszczyć. (11:48) Absolutnie nie, tak jak mówiłam, może się tak zdarzyć, ale to nie jest zasada.
(11:54) Okej. (11:55) To teraz drugie. Jesteś gotowa?
(11:57) Jestem gotowa.
(11:58) Im wyższe stężenie, tym lepiej. (12:00) Prawda czy fałsz?
(12:01) Jest to fałsz, nie zawsze tak jest. (12:04) Trzeba po prostu obserwować swoją skórę. (12:07) Czasami to niższe stężenie wystarczy na początku, (12:10) czyli stosujemy sobie to niższe stężenie. (12:13) Jeżeli są efekty, jesteśmy z nich zadowoleni, (12:16) no to jak najbardziej możemy kontynuować cały czas to stężenie. (12:18) To nie jest tak, że skóra się przyzwyczai i trzeba je co chwilę zwiększać. (12:23) Można je zwiększać, jeżeli nie widzimy efektów i jak najbardziej, (12:26) ale też robimy to z głową. (12:28) Czyli jak skończymy jedno serum z retinalem, powiedzmy, (12:33) to wtedy dopiero kolejne opakowanie. (12:36) Najlepiej wprowadzić już w tym wyższym stężeniem, (12:39) ale też nie robimy tego tak, że stosujemy od razu codziennie, (12:42) tylko znowu przechodzimy ten etap przyzwyczajenia do skóry, (12:45) do wyższego stężenia, (12:47) czyli znowu stosujemy przez pierwsze dwa tygodnie dwa razy w tygodniu, (12:51) później przez dwa tygodnie co drugi dzień i później dopiero codziennie, (12:55) żeby tą skórę przyzwyczaić, (12:57) bo te stężenia naprawdę dla nas się wydają takie nieistotnie większe, (13:01) ale ta skóra naprawdę to może odczuć, (13:03) więc warto ją przyzwyczaić tak na spokojnie.
(13:06) Dobrze, a teraz myślę najbardziej taki kontrowersyjny fakt lub mit, (13:13) który usłyszałam, (13:14) że terapię retinolem należy przerywać co jakiś czas.
(13:19) Nie. (13:20) Retinol, jeżeli zaczniemy stosować teraz, (13:23) to możemy go stosować tak naprawdę do starości. (13:25) Ta skóra się nie przyzwyczai i nie przestanie reagować na ten składnik, (13:29) więc możemy go stosować cały czas (13:31) i może to nawet być takie same stężenie, (13:33) jeżeli tak skóra nam powie, (13:35) no bo trzeba słuchać tej skóry, jak ona reaguje. (13:38) Więc nie, nie trzeba absolutnie przerywać tych terapii. (13:41) Znaczy są wyjątkowe przypadki, (13:45) jak na przykład, kiedy planujemy wakacje (13:47) i wiemy, że nie będziemy w stanie zapewnić (13:51) 100% ochrony przeciwsłonecznej. (13:53) Na przykład jeżeli to są jakieś sporty wodne, (13:55) no żaden filtr nie jest stuprocentowo wodoodporny. (13:57) Więc i tak pamiętamy latem o reaplikacji filtra co dwie godziny, (14:01) ale jeżeli właśnie jest to taki okres, (14:04) że wiemy, że po prostu, no też czasami jesteśmy zajęci czymś (14:07) i nie pamiętamy o tym, żeby co dwie godziny nałożyć filtr. (14:09) Ja jestem w stanie to zrozumieć, (14:09) mimo że jestem kosmetologiem, rozumiem takie rzeczy. (14:12) Więc wtedy warto na 4 tygodnie, 4-6 tygodni wcześniej (14:15) odstawić ten retinol, żeby jednak (14:18) nie narażać skóry na nadmierne (14:21) tutaj szkody wyrządzone promieniowaniem słonecznym.
(14:24) Czyli mogę zrobić sobie taką pielęgnację (14:28) z retinolem lub retinalem, (14:31) że stosuję go załóżmy przez (14:34) zimę, wiosnę, odstawiam latem (14:38) i powracam na przykład jesienią?
(14:41) To znaczy, nie musisz go odstawiać latem. (14:43) Tak jak mówiłam, jeżeli planujesz jakiś taki naprawdę (14:46) intensywny, jasny słońcu, (14:47) jeśli chodzi o mocne słońce. (14:49) Ale absolutnie nie trzeba tego retinolu (14:51) odstawiać latem. (14:53) Jeśli chodzi o wprowadzanie retinolu, (14:55) to jednak warto to zrobić jesienią i zimą, (14:57) bo tego promieniowania jest mniej. (15:00) Jednak częściej przebywamy w pomieszczeniach. (15:02) Ono wciąż jest, więc wciąż stosujemy fotoprotekcję. (15:05) To jest bardzo ważne. (15:05) Ale jednak jest tego promieniowania mniej. (15:08) I też co warto zaznaczyć, (15:10) retinol czy retinal, one nie są fototoksyczne. (15:13) One po prostu mogą uwrażliwić skórę (15:15) na to działanie promieniowania słonecznych. (15:16) Szczególnie na początku tego wprowadzania, (15:19) czyli procesu retinizacji, (15:20) bo ten naskórek po prostu, on się łuszczy (15:22) i on jest ścieńczony, więc on jest bardziej wrażliwy. (15:25) I dlatego to jest ważne, żeby jednak (15:26) wprowadzać go jesienią i zimą, (15:28) ale stosować można przez cały rok.
(15:30) Ja bardzo, wiesz, cenię sobie to. (15:32) Ja się mogę nauczyć z tobą.
(15:34) Cieszę się
Bardzo. (15:37) Ale mam dla ciebie kolejny.
Okej.
(15:39) Proszę. (15:40) Czy trzeba go stosować codziennie?
(15:45) Czy trzeba? Nie trzeba. (15:47) Można, oczywiście. (15:49) Jest to taki składnik, który rzeczywiście działa (15:50) na wielu płaszczyznach, więc jeżeli ktoś (15:53) nie chce wdrażać wielu różnych (15:55) substancji aktywnych i po prostu (15:57) wole się skupić na jednej, która działa (15:59) na większość tych aspektów, (16:01) które chcemy zniwelować, (16:02) to jak najbardziej można dojść do tego (16:04) stosowania go codziennie i stosować go codziennie. (16:07) Ale mamy tyle fantastycznych, (16:09) różnych innych składników, więc myślę, (16:10) że warto jest zrobić miejsce na (16:12) np. kwasy, których nie stosujemy (16:14) w jednej rutynie razem z retinalem czy retinolem, (16:17) ale możemy np. stosować to (16:20) zamiennie. (16:20) Więc jak najbardziej uważam, że (16:22) można go stosować np. co drugi dzień, (16:24) np. dwa razy w tygodniu. (16:26) Jeżeli widzimy te efekty, (16:28) to jak najbardziej można po prostu (16:30) włączyć wiele różnych innych składników (16:32) do pielęgnacji, no bo niektórzy są (16:34) naprawdę takimi fanami, że (16:36) tą pielęgnację mają bardzo rozbudowaną (16:38) i później myślą, retinol wprowadzę i co, nic nie będę (16:40) mogła innego używać. Mimo, że (16:42) retinol i tak możemy łączyć z wieloma (16:44) różnymi składnikami, jak najbardziej. To nie jest tak, (16:46) że jak stosujemy retinol, to nie możemy stosować niczego. (16:49) Ale jeśli chodzi o np. kwasy, (16:50) no to jednak trzeba (16:52) rozgraniczyć te substancje na (16:54) dwa różne dni.
To, dlaczego jedni (16:56) kochają retinol, a drudzy nienawidzą?
(17:00) Raczej wynika to (17:01) po prostu z różnych, (17:04) głównie typów skór. Bo załóżmy, (17:06) że mamy osobę, która ma cerę (17:09) wrażliwą, bardzo cienką, (17:10) która bardzo ciężko reaguje na jakieś (17:12) składniki aktywne i np. zacznie stosować (17:14) sobie retinol (17:16) i wystąpi podrażnienie, (17:18) wystąpi złuszczenie i po prostu (17:20) taka osoba od razu (17:22) może się zrazić, myślę, od tego składnika. (17:24) Szczególnie, jeżeli nie ma wiedzy takiej, że to (17:26) jest proces przejściowy, że to jest (17:28) etap przejściowy, że to jest proces, że trzeba (17:30) tę skórę po prostu przyzwyczaić i możesz (17:32) się zrazić i pomyśleć, o co ten cały hype? (17:34) Dlaczego to jest takie popularne? Przecież to nie działa. (17:36) To mnie tylko zrobiło krzywdę. (17:38) A z drugiej strony może być osoba, która ma właśnie taką (17:40) bardziej grubą, odporną, (17:42) przetłuszczającą się skórę, która zacznie (17:44) używać np. retinolu i (17:46) zobaczy, no może nie od razu, bo też (17:48) zauważmy, że to jest długotrwały proces. (17:50) Nie zauważymy efektów po zastosowaniu (17:52) tych składników jeden czy dwa razy. (17:54) To są tygodnie. Najczęściej (17:56) po czterech tygodniach są jakieś pierwsze efekty, (17:59) ale najczęściej już takie bardziej zauważalne to (18:00) nawet po trzech miesiącach, więc to naprawdę trzeba (18:02) być cierpliwym, jeżeli wprowadzamy ten (18:05) składnik.
Tak, plus mieć wiedzę (18:06) na ten temat, bo czasami brak edukacji (18:08) faktycznie może doprowadzić do jakichś (18:10) błędów, które przy tym (18:12) mogą się zrazić.
I przez to mogą niektórzy (18:14) po prostu go, kolokwialnie (18:16) mówiąc, nienawidzić przez to, (18:19) że był źle wprowadzony (18:20) i nie miały te osoby (18:22) odpowiedniej wiedzy i się do niego zraziły. (18:24) Ale to jest naprawdę fantastyczny składnik, więc (18:26) warto jest poczytać, (18:29) dowiedzieć się, zapytać (18:30) np. kosmetologa, (18:32) jak go wprowadzać, jak to robić i po prostu (18:35) być cierpliwym.
Tak, pamiętajmy (18:37) żeby korzystać (18:38) ze wszelkich wskazówek, jeśli tylko (18:41) takie są. (18:43) A ja myślę, (18:45) że też pomoże to naszym (18:46) słuchaczom, żebyśmy właśnie (18:48) w oparciu o nasze kosmetyki (18:50) i u nas retinal (18:53) opisali taką przykładową (18:54) pielęgnację właśnie (18:56) z użyciem retinalu, jeśli chodzi o (18:58) poranną i wieczorną pielęgnację. Więc (19:00) zacznijmy od tej porannej.
(19:02) Jeśli chodzi o poranną pielęgnację, no to (19:04) oczywiście oczyszczamy skórę bardzo delikatnym (19:06) produktem, czyli to może być nasza pianka (19:08) mikrobiotyczna, która też dba o mikrobiom (19:11) skóry, czy może to być (19:12) nawet emulsja do mycia twarzy. (19:14) Tak, z linii ALGOPURE.
Tak. Następnie (19:16) myślę, że tonik. (19:17) Tonik jak najbardziej się tutaj (19:20) sprawdzi, bo to jest też (19:21) fantastyczny składnik. (19:23) Taki nawilżający. (19:25) I w porannej pielęgnacji (19:27) włączyłabym też witaminę C (19:29) jako antyoksydant. Tylko pamiętajmy, (19:31) że nie łączymy retinolu (19:33) głównie przy... znaczy w ogóle uważam, (19:35) że nie powinno się łączyć z kwasem askorbinowym, (19:37) czyli witaminą C w formie kwasu askorbinowego. (19:39) Ale już szczególnie w trakcie (19:41) wprowadzania tego składnika. Ale nasza (19:43) witamina C ma bardzo fajne, stabilne (19:45) i bezpieczne formy tej witaminy, więc jak (19:47) najbardziej możemy ją stosować.
A krem czy serum? (19:50) Chodziło Ci?
(19:51) I serum, i krem. Mają (19:53) takie same, bardzo dobre, (19:55) stabilne formy tej witaminy, więc możemy (19:57) stosować i serum, i krem wedle (19:59) preferencji. No i później (20:01) też warto jest zadbać o (20:03) barierę hydrolipidową i o nawilżenie (20:05) skóry, czyli poleciłabym (20:07) szczególnie dla cer suchych (20:09) krem ALGORICH na dzień. (20:11) Ewentualnie dla cer tłustych (20:13) ALGOLIGHT, który jest lżejszy, (20:15) który też świetnie nawilża, (20:17) ale jest jednak przeznaczony właśnie do tych bardziej (20:18) przetłuszczających się skór. No i pamiętamy (20:20) o fotoprotekcji, czyli SPF (20:22) 50, nasze ALGODROPS (20:24) satynowe, albo ta (20:26) lekka emulsja jak najbardziej, to też (20:29) w zależności od tego, jakiego (20:30) efektu poszukujemy, czy bardziej (20:32) takiego satynowego, delikatnego, czy jednak rozświetlenia na naszej skórze. (20:35) No a jeśli chodzi o pielęgnację (20:36) wieczorną, to...
A poczekaj, jeszcze tylko się (20:38) zapytam i potem normalnie możemy też nałożyć (20:40) makijaż, jeśli chcemy.
Tak, tak, jak najbardziej. (20:42) Czekamy te 15 minut po filtrze, (20:44) zanim czy wyjdziemy razem, czy coś jeszcze (20:46) nałożymy makijaż i wtedy możemy (20:48) jak najbardziej działać.
Ok, dobrze. (20:50) No to teraz nocna pielęgnacja.
(20:52) Nocna pielęgnacja (20:54) zaczynamy ją przede wszystkim od dwuetapowego (20:56) oczyszczania skóry, czyli to jest masełko (20:58) albo olejek, który zmyje cały (21:00) makijaż, zanieczyszczenie i też filtry przeciwsłoneczne. (21:03) No i później (21:04) może być na przykład ta pianka, którą stosowałyśmy (21:06) rano jak najbardziej, żel albo emulsja. (21:09) No i później (21:09) stosujemy retinal. (21:12) Nasz retinal, o którym jeszcze zaraz opowiem, (21:13) bo to też jest bardzo fajny produkt. (21:16) I stosujemy go albo (21:17) na suchą twarz, (21:19) ponieważ kiedy naskórek (21:21) jest wilgotny, on po prostu zwiększa się (21:23) jego przepuszczalność, więc może nastąpić zbytnie (21:25) podrażnienie skóry, więc pamiętajmy o tym, żeby (21:27) nakładać retinal na cerę, która jest (21:29) sucha. I następnie po około (21:31) 20-30 minutach można nałożyć krem. (21:34) Też polecałabym ALGORICH, (21:35) a nawet ALGOMASK, która jest naprawdę (21:37) tak cudownie otulająca, (21:39) odżywcza, więc w tym procesie (21:41) retinizacji naprawdę się świetnie (21:43) sprawdzi. Ale jest też druga (21:45) metoda, mianowicie metoda kanapkowa (21:47) dla cer bardzo wrażliwych. (21:50) Czyli po umyciu skóry (21:51) nakładamy albo jakiś lekki krem, (21:53) na przykład ALGOLIGHT, albo możemy (21:55) nałożyć na przykład esencję ceramidową. (21:58) I później, kiedy ona się (22:00) wchłonie, nakładamy retinal (22:01) i później jeszcze krem. To jest taka (22:03) wersja już dla bardzo, bardzo (22:05) wrażliwych cer, ale jeszcze wspomnę o (22:07) naszym retinalu, mianowicie to jest retinal, (22:09) który jest kapsułkowany.
(22:11) Co to znaczy?
I on jest zamknięty (22:13) w takich liposomalnych kapsułkach. (22:16) To jest bardzo fajna (22:17) metoda.
Teraz musisz mi wytłumaczyć.
(22:19) To jest bardzo fajna metoda zamykania składników (22:21) aktywnych, ponieważ to są takie (22:23) kapsułki z dwuwarstwy lipidowej, która (22:25) ma powinowactwo do naszej błony (22:27) komórkowej.
Aha.
Więc kiedy (22:29) zamkniemy składniki aktywne, na przykład (22:31) właśnie nasz retinal w takim (22:33) pęcherzyku liposomalnym, (22:35) on nie dość, że... (22:37) Jest w ogóle duży zalet tej metody, ale (22:38) po pierwsze właśnie lepiej się przedostaje (22:41) w głąb skóry, więc ta substancja dociera (22:43) głębiej, ale też (22:45) to uwalnianie, tak jakby ona (22:46) nie jest od razu tam uwolniona, tylko to się dzieje (22:49) powoli. Ten pęcherzyk (22:51) się rozpuszcza i ten retinal on (22:52) działa dłużej w czasie, (22:55) ale jednak nie tak drażniąco. (22:57) Więc w tym przypadku możemy też (22:59) użyć wyższych trochę stężeń, ponieważ (23:01) to działanie jest po prostu rozłożone w czasie, (23:03) ono jest delikatniejsze, mimo wyższego stężenia. (23:05) Dlatego nasz retinal ma 0,08, (23:08) gdzie na początku mówiłam, że stosujemy (23:09) 0,01, 0,05. (23:12) Ponieważ on jest zamknięty (23:13) w tym pęcherzyku liposomalnym. (23:16) I też to wpływa na (23:17) stabilność tego retinalu, bo tak jak mówiłam, (23:19) to są niestabilne (23:21) substancje, które się po prostu (23:23) rozpadają i (23:25) jeżeli mamy produkt... Właśnie, jeśli chodzi (23:27) o zamykanie go w pęcherzykach właśnie liposomalnych, (23:29) no to jednak to jest w produktach takich (23:31) bardziej zaawansowanych. (23:33) Nie znajdziemy raczej go w takich tańszych (23:36) kosmetykach, ponieważ (23:37) to jest jednak już zaawansowana technologia, (23:39) jest to bardziej kosztowne.
Bardziej innowacyjne.
(23:41) Więc tak, to już są takie lepsze produkty, (23:43) ale jest to naprawdę bardzo fajna alternatywa (23:45) dla bardzo wrażliwych skór. (23:47) Jeszcze ta metoda kanapkowa i ten retinal (23:49) zamknięty w mikrokapsułkach i wtedy (23:51) naprawdę jest to (23:53) najlepsza moim zdaniem opcja dla cery suchych (23:55) wrażliwych i takich, które mogą zareagować (23:57) nadmiernym podrażnieniem czy składnikiem.
(23:59) I jeszcze bardzo ważna kwestia, (24:01) bo jaką (24:03) ilość nakładamy tego retinalu (24:05) na skórę?
Ziarnko grochu.
(24:08) Ziarnko grochu. Ale mamy (24:09) rozprowadzić to na całej twarzy? Na całej twarzy (24:11) ziarnko grochu. To mi nie starczy.
Starczy. (24:13) Musi starczyć. Możesz sobie zrobić delikatne (24:15) kropeczki, później to rozsmarować. (24:17) Nie stosujemy większej ilości, bo ona po prostu nie jest potrzebna. (24:20) Ziarnko grochu w zupełności (24:21) wystarczy. I też jeśli chodzi (24:23) o inne (24:25) produkty, już nie mówiąc tutaj o naszym retinalu, (24:28) który jest bardzo stabilny, bo jest zamknięty w tych (24:29) kapsułkach, ale jeżeli mamy jakieś (24:31) mniej stabilne produkty i na przykład mamy (24:34) termin do zużycia (24:36) opakowania na przykład 3 miesiące, (24:38) ponieważ później już ten retinal przestanie działać, (24:40) to też warto używać go, znaczy (24:41) w ogóle, tak czy inaczej, warto go używać na szyję (24:43) i na dekolt, a nawet na dłonie.
(24:46) O!
(24:47) Pamiętamy o fotoprotekcji, więc to jest taki...
(24:50) To bardzo interesujące, (24:51) o tym nie wiedziałam.
Jeśli chodzi o szyję i dekolt, (24:53) to też się starzeje. Jest (24:55) takie przekonanie, że wiek kobiety (24:57) można poznać po jej skórze, na szyi i na dłoniach. (25:00) Więc warto o tym pamiętać, warto (25:01) o tym dbać. Ręce są trochę problematyczne, (25:04) no bo jednak trzeba pamiętać o tych filtrach, (25:06) więc to jestem w stanie zrozumieć, że jednak (25:07) nie każdy się na to zdecyduje, (25:09) ale warto nakładać tak samo ziarnko grochu (25:12) na szyję i na dekolt (25:13) i oczywiście stosować fotoprotekcję.
(25:15) I może też powiedzmy o tym, że (25:20) retinol ma specyficzny (25:21) kolor, żeby się też osoby nie zdziwiły.
(25:23) Tak, produkty z retinolem czy z retinalem (25:25) mają taki żółty kolor.
(25:27) Tak, wygląda to trochę jak kogel-mogel.
(25:30) Trochę tak, rzeczywiście.
(25:32) Jak teraz tak o tym pomyślałam, to rzeczywiście. (25:34) Ale tak, to jest (25:35) taka cecha tych składników, że mają (25:37) taki właśnie kolor żółciutki.
(25:39) No właśnie, to może jeszcze Ewelina dokończmy, bo nie wiem, (25:41) czy my dokończyłybyśmy, co po (25:44) retinolu naszym nakładamy (25:45) przy tej wieczornej pielęgnacji? (25:46) Tak, nakładamy krem ALGORICH albo ALGOMASKĘ.
(25:49) I ALGOMASKĘ i jedziemy spać.
(25:51) Tak.
Dobrze. (25:53) A czy rano ja muszę (25:57) zmywać ten twarz jakoś jeszcze (25:59) specjalnie dwuetapowo? (26:01) Czy rano wystarczy ci...
(26:02) ...normalnie umyć się po prostu pianką czy żelem?
(26:05) Okej. I przejść do tej (26:06) porannej pielęgnacji. (26:09) To tak po prostu (26:11) sumując to wszystko, jeśli (26:13) miałabyś powiedzieć tak na koniec (26:15) nam właśnie jeszcze o retinolu. (26:19) Podsumowanie.
(26:20) Podsumowanie. (26:22) Uważam, że (26:23) wspomniałam to już kilka razy podczas tej rozmowy, (26:25) ale to jest fakt, że to jest fantastyczny składnik. (26:28) Tylko trzeba go wprowadzać (26:29) z głową, z wiedzą.
I świadomie.
(26:32) No i też nie oczekiwać tych rezultatów (26:33) od razu, bo one się pojawią. (26:35) Ale jednak dopiero po jakimś czasie (26:37) i one będą naprawdę zadowalające. (26:40) Tylko po prostu musimy być cierpliwe. (26:42) Bo to nie jest tak, że (26:43) użyjemy go pięć razy i już będą efekty. (26:45) I po prostu nie można się zniechęcać. (26:47) Trzeba po prostu w tym trwać.
(26:48) Czyli przy retinolu lub retinalu (26:51) potrzebujemy cierpliwości, (26:54) systematyczności (26:54) i co jeszcze?
(26:56) I musimy pamiętać o odżywianiu i nawilżaniu skóry (26:59) i odbudowaniu bariery hydrolipidowej.
(27:01) I używaniu fotoprotekcji.
(27:02) Tak, oczywiście. To jest najważniejsze.
(27:05) I przypomnę, pamiętajcie o tym, że (27:07) Ewelina jest dla Was na naszej stronie. (27:09) Po to, żebyście mogli (27:11) zgłosić się po wszelkie konsultacje (27:13) kosmetologiczne. (27:15) Na naszej stronie możecie znaleźć taką zakładkę. (27:17) Ewelina Wam pomaga, układa (27:19) całą pielęgnację, co jest bardzo pomocne. (27:21) I możecie zadać jej wszystkie (27:23) pytania odnośnie właśnie Waszej (27:25) codziennej rutyny (27:27) czy Waszej cery.
(27:29) Możecie też napisać na czacie, (27:31) ewentualnie nawet na maila porady@sensummare.pl
(27:33) Tak.
Więc czekam na Was (27:35) i czekam na pytania.
(27:36) Ja zawsze jak podchodzę do Eweliny w trakcie pracy, to ona mi mówi (27:39) poczekaj, bo układam pielęgnację. (27:40) Więc naprawdę (27:42) Ewelina podchodzi do tego z całym sercem. (27:46) A ja (27:47) zapraszam Was do tego, żebyście (27:48) obserwowali nas na naszych wszystkich (27:50) social mediach, subskrybowali (27:52) ten kanał, a także zaobserwowali go. (27:55) I zapraszam (27:56) do kolejnych odcinków, które (27:58) będą już wkrótce. Dziękujemy.
(28:00) Dziękuję również. Do zobaczenia. (28:02) Do zobaczenia.
ODCINEK 3:
(0:15) Cześć, witamy Was w kolejnym odcinku SENSUM TALKS. Dzisiejszym tematem jest od spojrzenia po skórę, jak drobne wybory dodają pewności siebie i moją gościnią jest Ola Kochańska.
(0:29) Witam Cię kochana.
(0:29) Cześć Olu, przyjechałaś specjalnie do nas dzisiaj z Gdyni. Bardzo Ci za to dziękujemy.
(0:34) Ja też dziękuję za zaproszenie.
(0:37) I może tak na początku, na wstępie przedstawię Cię naszym słuchaczom. (0:43) Więc Ola Kochańska mówi się, że redefiniuje spojrzenie na optykę dosłownie i w przenośni. (0:50) Nie tylko dobiera okulary, ale opowiada nimi historię. (0:54) Udowadnia, że oprawki mogą być formą ekspresji, wyrazem stylu i narzędziem budowania własnej tożsamości. (1:01) Prowadzi też nowoczesny, rozwijający się biznes, który nazywa się?
(1:06) Optyka Kochańska.
(1:07) Optyka Kochańska.
(1:08) Pierwsza zagadka.
(1:09) Pierwsza zagadka. (1:11) A jej podejście przyciąga znane osobowości, co przyniosło jej miano optyka gwiazd. (1:17) Jest także ambasadorką marki SENSUM MARE i twarzą jej linii makijażowej. (1:23) Tak jest.
(1:24) Wszystko się zgadza.
Obłędnie. (1:25) Wszystko się zgadza, podpisuję się.
(1:27) Super, to już mamy dobry początek. (1:28) To Ola. Chciałabym zacząć od pierwszego pytania.
(1:32) Pewnie.
(1:33) Jak w ogóle zaczęła się Twoja przygoda z okularami? Czy to się zaczęło od jakiejś Twojej wady wzroku? (1:40) Powiedz wszystko od początku.
(1:42) Ja to myślę, że po prostu te okulary przyniósł nam los i odkąd pamiętam mój tata zajmował się sprzedażą okularów. (1:51) A później pewnie prawdopodobnie mój wynik mózgu kalkulacyjnego zdecydował, że poszłam na studia w tym kierunku. (2:01) A następnie już w trakcie studiów wiedzieliśmy, że chcemy otworzyć na pewno pierwszy salon, (2:08) bo zajmowaliśmy się bardziej hurtem niż salonem. (2:12) I myślę, że to studia też już była taka kropka nad i mojej decyzji otwarcia salonu optycznego.
(2:19) Czyli jesteś z wykształcenia optometrystką, tak?
(2:23) Tak.
(2:23) A możesz powiedzieć właśnie pokrótce czym się zajmuje optometrysta?
(2:27) Ja kończyłam wydział fizyki w Poznaniu i tam miałam pierwsze kroki właśnie, jeśli chodzi o ten temat, (2:37) bo są to pięcioletnie studia i najpierw trzeba przejść pewną drogę fizyczną, (2:44) aby zacząć te procedury optometryczne, bo jakby same widzenie to fizyka. (2:51) Tak więc rzeczywiście takie studia pomagają nam zrozumieć proces padania światła na siatkówkę i dzięki temu po prostu widzimy. (3:01) I same studia to nie medycyna, czyli nie zajmujemy się zaćmami jaskrą, (3:09) a zajmujemy się procesem widzenia, tak najłatwiej mi to opisać. (3:13) A sam proces widzenia to nie tylko okulary, jak również takie rzeczy jak zezy, brak widzenia obłocznego. (3:23) Różne rzeczy, które możemy zbadać właśnie dzięki temu i tam się tego uczyłam.
(3:28) Dobrze, cudownie, że właśnie podeszłaś też od takiej strony naukowo-technicznej do tego.
(3:34) Tak, tak było dla mnie ważne.
(3:35) Ale jednocześnie też potrafisz dobrać oprawki do danego stylu, do danej osobowości i myślę, że to jest idealne połączenie.
(3:45) To chyba to dar, a to drugie nauka.
(3:48) No właśnie, czyli wiesz o tym, że właśnie dzięki tobie wiele kobiet postrzega teraz okulary (3:54) nie jako przymus do jakiejś właśnie wady wzroku, tylko także do elementu ich osobowości oraz stroju codziennego.
(4:04) Tak jest, absolutnie tak.
(4:05) To jest niesamowite. Bardzo fajnie, że to wprowadziłaś do siebie. (4:10) No dobrze, to wiemy już jaka jest pokrótce historia. (4:15) A teraz chciałabym się ciebie spytać, jak wyglądało to od strony twoich social mediów? (4:21) Jak to wszystko powstało? Czy ty zawsze miałaś duże konto, wiele obserwatorek?
(4:29) Słuchaj, no zaczyna się właściwie od zera. Tak jak i te salony otwieraliśmy od jednego, teraz możemy się pochwalić już kolejną lokalizacją. (4:39) I to tak myślę, że na socialach zaczyna się dosłownie od grupki znajomych, z polecenia, twoich własnych znajomych. (4:49) I ta grupa była stosunkowo malutka i powolutku, powolutku gdzieś tam od słowa do słowa ktoś wchodził na mój profil, ale absolutnie nie zajmowałam się Instagramem. (5:03) Totalnie skupiałam się na tym, żeby być w salonie i pracować, żeby właśnie zajmować się gabinetem, sprzedażą w salonie, więc Instagram był dla mnie taką...
(5:11) Dodatkiem.
(5:12) Ale nawet bym powiedziała, że totalnie nie zajmowałam się nim na tyle, żeby móc powiedzieć, o fajnie, robię jeszcze dodatkowo profil na Instagramie. (5:23) To był przypadek. Czasami pamiętałam, żeby coś wrzucić, czasami nie. W ogóle nie miałam do tego serca na początku i taka jest prawda. (5:30) Dopiero w trakcie pandemii, kiedy baliśmy się, że po prostu wszystkich zamkną, poszłam w sieć.
(5:39) Wtedy się to rozhulało.
(5:40) Wtedy zaczęłam mówić do telefonu, najbardziej potocznie mówiąc, czyli zaczęłam po prostu prowadzić jakąś dyskusję, ja, telefon, lustro i okulary. (5:53) Nie wiedząc czy ktoś to słucha czy nie, bo to jak on to miał z półtora tysiąca obserwujących na tamten moment, może troszkę więcej, ale nie za dużo. (6:01) Ale na tyle te treści były inne i docierały gdzieś tam szerzej, że ludzie zaczęli mnie polecać i to była taka pierwsza fala, gdzieś tam pierwszych follow. (6:11) I myślę tak z perspektywy czasu, że te pięć lat temu, sześć już zaraz, było na pewno znacznie łatwiejszym stosunkowo teraz niż teraz w tych czasach obecnych zdobywanie, pozyskiwanie nowych odbiorców niż teraz. (6:26) Tak więc ten odbiorca naprawdę chętnie z polecajek po prostu zostawiał follow. (6:33) A teraz albo trzeba bardzo kogoś przekonać, żeby znowu gdzieś ta osoba została z nami, albo każdy może obejrzeć Twój profil bez śledzenia, niekoniecznie nawet chce być na tym profilu. (6:47) A wtedy były takie czasy, że oni chcieli być na tych profilach. (6:50) Mieli ochotę patrzeć co tam wrzuca nowego, nie przegapić tego.
(6:53) Tak i właśnie myślę, że Ty masz w sobie taką iskierkę, która potrafi zaopiekować się też tymi Twoimi obserwatorami.
(7:01) Bardzo o nich dbam.
(7:01) Ja widzę, że Ty bardzo o nich dbasz i nawet my podczas wspólnej kampanii naszej linii makijażowej pamiętamy jak bardzo o nich dbałaś, ale też jaki dali odzew przy Twojej premierze. (7:17) To było dla nas niezwykłe. My po prostu siedzieliśmy w biurze i mówiliśmy do siebie patrzcie, zobaczcie, ile komentarzy takich prawdziwych. (7:25) Widać, że to piszą prawdziwi ludzie
Z serca.
I widzę jak Ty też poświęcasz na to bardzo dużo czasu, żeby każdemu też odpisać.
(7:34) Zawsze.
(7:35) To jest myślę największa wartość osoby, która prowadzi biznes.
(7:41) Tak, ale tego też człowiek musi się nauczyć. (7:43) Tak, że jesteś z ludźmi po prostu. (7:45) I że to ważne dla nich, wiesz, bo to na początku nie było takie oczywiste. (7:48) Czasami człowiek po prostu zapomina, że jeżeli czegoś też nie da od siebie, to zaraz znowu nie dostanie. (7:55) I że ten kontakt jest ważny i że przecież nie każdy wie, że to, że dostałam komentarz to nie odpisałam na niego nie dlatego, że mi się nie chciało albo dobra to Ty tylko napisz, a ja już sobie będę tylko czytać. (8:07) Tylko po prostu człowiek pędzi dalej do pracy, na badania i tak dalej.
(8:11) Tak.
(8:12) A nagle okazuje się, że musiałam znaleźć czas, aby z tymi odbiorcami rozmawiać. (8:18) Że to jest dla nich jeszcze ważniejsze na późniejsze właśnie relacje.
(8:22) A dużo właśnie kobiet, no bo wbrew pozorom pewnie głównie kobiety są Twoimi obserwatorkami, prawda?
(8:30) W większości, tak.
(8:31) W większości. Więc czy często spotykasz się z tym, że właśnie one gdzieś z drugiego krańca Polski do Ciebie przyjeżdżają?
(8:38) Tak, tak. Nie tylko z Polski oczywiście. Mam stałe odbiorczynie odbiorców absolutnie z całej Polski. (8:47) Nawet powiem Tobie po latach, to wiem dokładnie w jakich miesiącach one przewidują przyjechać. (8:53) Bo są takie u nas w Trójmieście dni, w których przewiduję kto będzie. (8:59) Na przykład Opener jest takim momentem w roku, że dokładnie wiem jaka grupa odbiorców przyjeżdża i muszę być przygotowana na nich. (9:06) Trochę aranżujemy inaczej sklep, przygotowujemy inny typ okularów, czyli dalej robimy wszystko, żeby ten odbiorca był naprawdę z nas zadowolony. (9:16) Bo myślę, że o tym ludzie nie myślą, ale my nie działamy sezonowo, my praktykujemy właśnie to, czego nasi klienci oczekują od nas. (9:27) Jeżeli są festiwale, wyciągamy okulary festiwalowe. (9:30) Jeżeli są święta, myślę, że szukamy bardziej klasycznych rozwiązań na prezent, który będzie nam służył przez lata. (9:38) Więc dostosowujemy siebie i nasz salon do tego, aby każdy naprawdę czerpał z nas jak najwięcej, tyle ile możemy im dać. (9:46) Więc tak to robimy.
(9:47) Właśnie jak tak Ciebie słucham i myślę sobie o wymarzonej pracy. (9:51) Po prostu Ty jesteś, myślę, super definicją tego, bo tyle ile emocji w Tobie widzę, tyle ile empatii dajesz tym wszystkim ludziom, to jest niezwykłe, że to właśnie pewnie codziennie budzisz i po prostu chce Ci się to robić.
(10:05) Chce mi się, ale mam też takie poczucie obowiązku, żeby właśnie nikogo nie zawieść. (10:09) Bardzo to lubię oczywiście, żeby była jasność. (10:12) Czasami jestem zmęczona, bo to też nie powiem, że nie. (10:15) Natomiast wszystko to, co później mi zostaje, tak zwana śmietanka, to mi wszystko wynagradza.
(10:25) Super, bardzo Ci tego gratuluję. (10:28) I przy okazji, rozmawiając właśnie o Twoich obserwatorach, można zauważyć, że jednak dobierasz też okulary wielu gwiazdom.
(10:38) Zdarza się, ale dla mnie każdy, zawsze to pokażą, że każdy dla mnie jest gwiazdą.
(10:43) Tak, super, fajnie, że to podkreślasz. (10:46) Natomiast jak właśnie się z tym czujesz i jak to do Ciebie przyszło, że nagle widzisz, że znane persony mają od Ciebie okulary?
(10:56) Ja do tego podchodzę zupełnie normalnie. (10:58) Dla mnie, tak jak powtarzam, naprawdę, choć wiem, że nie każdy mi w to uwierzy, ale dla mnie każdy człowiek jest na równi z drugim człowiekiem. (11:09) I nie odczuwam tego jako wydarzenia. (11:11) Często jest tak, że osoby dla kogoś, ja zawsze powtarzam, że coś co jest dla mnie zwyczajne, dla kogoś może być nadzwyczajne i na odwrót. (11:20) I po prostu dla mnie człowiek jest człowiekiem i często ta gwiazda jeszcze bardziej w sobie tłumi różne emocje, chce być właśnie niezauważalna. (11:30) Więc po latach pracy z tymi ludźmi, jak nazywamy ich celebrytami, gwiazdami, aktorkami, mam takie poczucie, że oni często są mniej wymagający niż często klient, który przychodzi do mnie do salonu. (11:46) Ale wynika to z tego, że ten klient właśnie się porównuje do osób, których ogląda, podgląda.
Których zna.
(11:54) I często jest tak, że to jest takie błędne koło. (11:57) Dla mnie fajnie, cieszę się, że mogę obcować z ludźmi, które są pewnym wyznacznikiem dla innych osób. (12:05) To chyba mnie najbardziej cieszy, że mogę kogoś ubrać ładnie, a później ta ładność idzie dalej i możemy czerpać z tego pewne inspiracje. (12:14) Więc traktuję to jako takie szersze dojście do inspiracji dla innych. (12:20) Tak to traktuję. Traktuję każdego na równi, każdy ma dobór w taki sam sposób. (12:28) Chyba, że bardzo dobrze się znam już z daną osobą i często te dobory są dla tych ludzi niespodzianką. (12:35) Czyli mamy nowy sezon, ktoś do mnie pisze, mówi Ola, ja na tyle Tobie ufam, wyślij mi to, co uważasz. (12:42) I tak to też często wygląda. Wtedy nie konsultuję się z tą osobą, po prostu wysyłam.
(12:46) Ok, bo rozumiem, że ja też jako klientka mogę do Ciebie pojechać
Albo napisać.
Albo napisać i poprosić Cię o poradę,
Oczywiście.
Żebyś dobrała to do mojego stylu, do mojej twarzy itd.
(12:57) No nie zawsze jestem w salonie, bo na przykład jestem w gabinecie,
Tak.
Wtedy mnie nie widać, ale zawsze można na mnie poczekać.
(13:03) Można się omówić.
(13:04) Raczej zawsze jestem w salonie,
Okej.
Więc sposób mówienia, po prostu chwilę poczekać, wypić kawę i przyjdę.
(13:10) Powiem Ci naprawdę, bardzo, bardzo szanuję Cię za to zaangażowanie. (13:14) To jest świetne.
(13:15) W salonie jestem codziennie, chyba, że właśnie przyjeżdżam do Was nagrywać podcast, choć dzisiaj niedziela.
(13:19) O tak, bardzo się cieszymy, że z nami jesteś. (13:24) Ale dobrze, chcieliśmy jeszcze zadać Ci pytanie, przechodząc już trochę do takiej dziedziny pielęgnacji.
Tak.
(13:32) bo niby z powodu też tutaj jesteś, dlatego, że z marką SENSUM MARE jesteś połączona już od lat.
(13:39) Dokładnie.
(13:40) No i właśnie, tak naprawdę pewnie dużo współprac się u Ciebie pojawia, więc czemu SENSUM MARE?
(13:47) Myślę, że tu zagrały czynniki ludzkie.
(13:53) Albo nazwa MARE.
(13:55) Może, ale powiem Tobie, że tak los chciał, że poznałam dosyć szybko Maćka i Łukasza i to oni sprzedali swój produkt sobą. (14:07) I było to na evencie bodajże VOGUE i naprawdę to była przepiękna rozmowa z nimi. (14:16) I tak jak Ty mówisz o mnie, że czujesz we mnie zaangażowanie, tak o nich mogę powiedzieć dokładnie to samo. (14:23) I spróbowałam ich kosmetyków i naprawdę to co oni mówili szło za jakością i tymi produktami. (14:32) Tak więc powiedziałam tak, absolutnie tak i jeszcze raz tak.
(14:36) Bardzo się cieszę w imieniu chłopaków, na pewno będzie im bardzo miło. (14:41) Więc też w tym roku zostałaś ambasadorką naszej linii makijażowej. (14:48) Pamiętam, że te nasze wspólne działania były naprawdę bardzo ekscytujące i miłe. (14:54) Zapamiętamy Cię na pewno jako osobę bardzo pracowitą, więc też Ci za to bardzo dziękujemy. (15:02) I gdybyś miała właśnie mi powiedzieć, co jest teraz zawsze blisko Ciebie. (15:07) Tutaj specjalnie ułożyłam produkty. (15:09) Chociaż ja wszystkie naprawdę bardzo dobrze znam.
(15:11) Tak, tak, tak, ale taki Twój totalnie...
(15:14) Ja bez Carminu nie wychodzę.
(15:16) Tak, tak czułam.
(15:17) Carmin to jest, bo karmin mi przypomina też taką, jakkolwiek to zabrzmi, (15:23) bo ktoś kto otworzy nasz olejek i zobaczy intensywność Carminu może się przestraszyć, (15:28) ale on na ustach po prostu rozlewa się w naturalny sposób i za to go kocham. (15:34) Tak więc Carmin rano jak się wymaluje naszymi kosmetykami, to naprawdę mi starcza. (15:40) Natomiast usta lubię w błysku. Wy wiecie, że kocham jak mi się usta błyszczą. (15:45) Tak więc ten olejek dostarcza mi co chwilę nowych wrażeń.
(15:49) No a właśnie, jeśli chodzi w ogóle o resztę Twojej pielęgnacji, to czy też tak jak właśnie w okularach? (15:58) Jesteś konsekwentna, też lubisz dobierać wszystko krok po kroku. (16:03) Czy właśnie masz takie jakieś stałe produkty, które po prostu są na Twojej półce? (16:07) Jak to wygląda? Opisz mi, jak wygląda Twoja pielęgnacja.
(16:10) Z racji moich naprawdę bardzo dużych problemów z skórą za czasów nastoletnich, (16:16) z pewnymi produktami w ogóle nie kombinuję. (16:19) Czyli są stałe i...
Jeżeli coś się sprawdzi, to po prostu już to kontynuujesz.
(16:25) Chłopaki wywołali we mnie na tyle dużo pozytywnych emocji, że ja produkty spróbowałam. (16:32) Bo mi nie jest tak łatwo przekonać do nowego produktu. (16:35) Szczególnie jeśli chodzi o zakres pielęgnacji. (16:39) Nie mam jedynie problemu nigdy ze zmianą kremami pod oczy. (16:43) I chyba rzeczywiście miałam się zajmować tym okiem i okularami, ponieważ kremy pod oczy mogłabym testować. (16:50) To jest dla mnie guilty pleasure i testuję ich tak dużo, ile potrafię, (16:56) bo uwielbiam czuć różną konsystencję pod okiem. (17:00) Zobaczyć co jeden robi, co drugi. (17:04) Uwielbiam, absolutnie uwielbiam kremy pod oczy i naprawdę je regularnie testuję. (17:09) Zresztą jak Wy wypuszczacie kolejny produkt, dobrze wiecie, że piszę Wam.
(17:13) Tak, to też zawsze.
(17:14) O Jezu, krem pod oko, coś pięknego. (17:16) Tak więc uwielbiam, Wasze są, ukocham i już lecę z pielęgnacją. (17:23) Przede wszystkim pielęgnacja to dobre dla mnie umycie mojej skóry, (17:28) bo ja mam tłustą skórę, więc ja muszę ją naprawdę dobrze dwukrotnie umyć. (17:33) Rano i wieczorem proces jest taki sam. (17:36) Później jest krem pod oczy, peptydy, zresztą Wasze ulubione, moje naprawdę. (17:46) SPF i krem BB. (17:48) Ja mam krótką, prostą pielęgnację. (17:51) Czasami raz w tygodniu robię jakieś peelingi i tak dalej, ale to mam taki jeden dzień swojej rutyny. (17:57) Natomiast ona jest prosta, krótka i na temat nie kombinuję. (18:01) Moja skóra nie lubi wielu produktów naraz. (18:04) No i tyle, ja naprawdę robię to szybko.
(18:08) A czy jeszcze zdradzisz, co najbardziej lubisz pod oczy? (18:10) Czy bardziej serum, krem, czy może maska?
(18:13) Lubię kremy, maska na noc, chyba z tego nie wyjeżdżam z domu, masz moje słowo. (18:19) Ale to maska pod oczy, nakładam ją na krem pod oczy, według mojego kosmetologa, (18:25) bo ja też słucham bardzo mocno moich kosmetologów, (18:28) dlatego że dzięki nim naprawdę mogę się na ten moment... (18:33) Lubię swoją skórę, o tak powiem.
(18:35) Jest bardzo ładna i właśnie doceniam też to, że idziesz w stronę tej naturalności.
(18:40) Tak, tak. Mocny make-up, wiadomo, na sesje, na live'y, na jakieś fajne okazje, bo ja nie mówię nie. (18:48) Natomiast one są dla mnie okazją niż codziennością.
(18:51) Tak, bo naturalny makijaż myślę, że teraz jest powoli trendem.
(18:55) Nie zawsze był trendem.
(18:56) Ale też nie zawsze był, ale też fajnie, że właśnie teraz już coraz bardziej się kobiety do tego przełamują. (19:03) Okej, dobrze Ola, bo ja wiem, że na pewno jesteś bardzo zapracowaną osobą (19:08) i spędzasz dużo czasu właśnie i w pracy, i przy różnych innych projektach, (19:14) więc czy pozwalasz sobie też na taki moment dla siebie, że po prostu raz w tygodniu masz dla siebie taki spadek? (19:21) Jest coś takiego u ciebie w grafiku?
(19:23) Nie, odkąd jest moja córka, to nie. (19:26) Ale staram się czerpać te przyjemności z rzeczy, które po prostu lubię. (19:32) Ja też jestem kobietą pracy. (19:34) Ja jak mam za długo wolne, to się denerwuję. (19:37) Ja chyba nie umiem też tak poleżeć sobie na kanapie. (19:41) Nie jestem tym typem kobiety, więc leżenie kojarzy mi się z chorobą.
(19:48) Okej, jesteś tą bardziej aktywniejszą duszą.
(19:51) Tak, mnie bardziej cieszy, szczerze, bardziej mnie relaksuje odkurzanie niż leżenie, o tak powiem.
(19:57) Dobrze, rozumiem. (19:59) To też jest potrzebne, w sensie ten styl odpoczynku.
(20:04) Myślę, że są takie i takie kobiety.
(20:05) Tak, ja też tak myślę, więc jak najbardziej. (20:09) Ola, jesteś z Gdyni, więc morze nie jest Ci obce. (20:14) U nas morze też nie jest przypadkowo w naszej nazwie, (20:18) więc gdybyś miała wsiąść na statek pod tytułem w SENSUM MARE, (20:22) to które kosmetyki ze sobą od nas zabierasz?
(20:25) Myślę, że wielokrotnie, naprawdę wielokrotnie o tym wspominam na swoich socialach, (20:30) jak wiesz, naprawdę często o tym mówię. (20:36) Podstawą dla mnie na pewno, jeśli chodzi o oczy, zacznijmy od tego tematu, (20:39) który najdłużej poruszyłam, to na pewno maska na noc pod oczy. (20:43) Ona jest waszym, dla mnie to jest top 3 produktów od was (20:51) i naprawdę to jest, nie wiem czy nie podium, (20:54) może drugie miejsce, bo pierwsze to krem BB. (20:57) Więc numerem jeden i prawie od tego zaczęła się moja przygoda z wami, (21:02) to jest krem BB, maska pod oczy na noc. (21:06) Uwielbiam waszą gąbeczkę, uważam, że nie ma lepszych gąbeczek w Polsce. (21:11) Ona jest idealna, mięciutka, jak druga skóra, kocham ją.
(21:16) To prawda, ja jeszcze na polskim rynku nie zobaczyłam (21:20) i nie poczułam takiej mięciutkiej gąbeczki, więc zgadzam się z tym.
(21:22) To jest coś genialnego, naprawdę. (21:24) Jak widzisz, jak wiadomo, gąbeczka to nie są jakieś, nie wiadomo jakie duże koszta, (21:31) właśnie to jestem cała ja, ja kocham takie produkty (21:35) i kocham za to też tą gąbeczkę, że ona jest naprawdę długożywotna (21:41) i ją codziennie sobie myję i ona ze mną jest długie, długie dni, (21:46) po czym składam kolejne zamówienia na gąbeczki, jak wiecie.
(21:49) Bardzo się cieszymy, będziesz ją na pewno mieć zawsze od nas. (21:53) Już tak powoli właśnie dopływając tym statkiem do brzegu, (21:56) chciałam jeszcze zadać ci pytanie, które tutaj do ciebie przygotowałyśmy, (22:00) więc podejrzę, bo kiedy mówisz o pewności siebie, (22:06) to często pojawia się właśnie autentyczność, (22:09) zarówno właśnie u ciebie w prowadzeniu twojego biznesu, (22:12) jak i też przy twoich różnych projektach, (22:15) więc jak ją rozumiesz dzisiaj w świecie, (22:19) w którym wizerunek często wyprzedza to, co czujemy naprawdę?
(22:24) Myślę sobie, że to pytanie jest złożone na tyle, (22:29) bo w moim świecie, w świecie Instagrama, (22:33) tutaj będziemy się opierać, (22:34) pokazuję tyle, ile chcę naprawdę pokazać, (22:37) ale jak już pokazuję, to jestem sobą. (22:40) To jest dla mnie ważne. (22:41) Czyli jeżeli mamy te kilka minut z widzem w ciągu dnia, (22:46) to to, co mówię, jest autentyczne ze mną. (22:50) I to jest dla mnie najważniejsze, (22:53) żeby te osoby, które mnie oglądają, czuły to (22:56) i myślę, że tak jest, że one naprawdę to czują.
(22:59) I to jest też to, o czym rozmawialiśmy wcześniej, (23:02) o twoich też eventach, które organizujesz, (23:04) że po prostu ludzie są tak dopieszczeni z twojej strony, (23:08) ty tak szanujesz tego klienta, (23:10) że to po prostu, dlatego oni potem oddają ci to myśl (23:14) tymi swoimi emocjami i słowami, po prostu, krótko mówiąc.
(23:19) Wszystko to, co robimy, ja zawsze mówię, (23:21) że dla naszych odbiorców, po to to robię. (23:25) Instagram po prostu też przyszedł w tak zwanym międzyczasie, (23:29) on się rzeczywiście rozwinął, (23:31) ale nigdy nie spowoduje to, że mój szacunek do klienta (23:35) zmieni się, bo mam więcej follow na Instagramie. (23:39) To kompletnie nie jest dla mnie żaden wyznacznik. (23:43) Dzisiaj są liczby, jutro ich nie ma, (23:45) a ci klienci, którzy są ze mną od serca, (23:48) ponieważ czują to, co robię, będą ze mną, mam nadzieję, zawsze.
(23:52) I to jest wspaniałe, dlatego ja też (23:54) i myślę, cała załoga SENSUM MARE (23:56) bardzo życzymy ci jeszcze kolejnych sukcesów.
(23:59) Bardzo dziękuję.
(24:00) I tego, żeby jeszcze więcej ludzi do ciebie po prostu docierało, (24:05) żebyś mogła się dzielić tą swoją empatią. (24:09) Więc myślę, że nie tylko porozmawiałyśmy dzisiaj (24:12) właśnie o pielęgnacji, ale o tej autentyczności, (24:15) pewności siebie i też swoich okularach, (24:17) więc jeszcze raz dziękuję ci.
(24:18) Ja też bardzo dziękuję tobie i całej ekipie, (24:21) bo naprawdę jestem szczęśliwa, że mogę być częścią was.
(24:25) Bardzo nam miło, a my zapraszamy też was (24:28) do subskrybowania naszego kanału (24:31) i oczywiście do śledzenia naszych wszystkich social mediów. (24:35) No i zapraszamy was do kolejnych odcinków, (24:37) bo jak widzicie, Ola Kochańska. (24:39) A kto będzie kolejny? Oto zagadka.
(24:42) Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej i więcej. (24:45) Dziękuję serdecznie.
(24:46) Bardzo dziękuję.
Do zobaczenia. (24:47) Do zobaczenia.
ODCINEK 2:
(01:04) Odpowiada Wam właśnie Ewelina.
(01:06) No dobrze, to zacznijmy po kolei z tą naszą jesienno-zimową pielęgnacją. (01:12) Po pierwsze, Ewelina powiedz tak naprawdę, co na nas czyha w tym okresie? (01:18) Dlaczego właśnie ten czas jest taki szczególnie trudny dla naszej skóry twarzy?
(01:26) No czyha na nas przede wszystkim zimno.
Zdecydowanie.
Ogólnie jest wiatr, deszcz, mróz, śnieg. (01:33) No i ogrzewane powietrze w pomieszczeniach. To jest przede wszystkim przyczyna suchości naszej skóry w tym okresie.
(01:41) Która, nie może być sucha. Tą barierę hydrolipidową musimy o nią bardzo dbać. (01:50) Więc dobrze, wiemy już o czynnikach. (01:54) Więc teraz gdybyś mogła mi powiedzieć tak naprawdę według Ciebie, jak powinna wyglądać taka właściwa pielęgnacja w takim razie, w tym czasie?
(02:04) Powinna się opierać przede wszystkim, może przejdźmy tak etapami. (02:08) Dobrze, to po kolei. (02:10) Po kolei najważniejszy etap to jest oczyszczanie skóry. Nie robimy tego zbyt agresywnie. (02:14) Chcemy tą skórę oczyścić, ale musimy to zrobić delikatnie. (02:17) Więc polecam pianki delikatne, żel do twarzy, ewentualnie nawet emulsje. (02:22) I tutaj w pielęgnacji jesiennej też radziłabym, jeżeli ktoś oczywiście preferuje, wprowadzenie pielęgnacji wieloetapowej. (02:31) Latem wiadomo, nie zawsze nam się chce, jest już gorąco, to wszystko spływa, makijaż i tak dalej, więc raczej stawiamy na minimalizm.
Topimy się wtedy.
(02:38) Tak, więc jesień i zima to jest taki idealny czas, żeby taką wieloetapową pielęgnację wprowadzić. (02:45) Więc możemy zacząć na przykład od toniku i później jest esencja albo serum, w zależności od konsystencji tych dwóch produktów, (02:56) bo zawsze w pielęgnacji idziemy od konsystencji najrzadszej do najgęstszej i stąd można poznać, który produkt powinien być najpierw.
(03:04) Ooo, fajnie to powiedziałaś, nigdy nie słyszałam.
(03:06) Tak, bo często klientki mnie pytają właśnie, czy najpierw serum, czy esencja, w zależności od konsystencji. (03:12) Najpierw to jest to, co lżejsze, później to, co jest bardziej gęste.
(03:16) To przejdźmy proszę przez taką poranną i wieczorną pielęgnację z naszymi kosmetykami, gdybyś właśnie miała tak po kolei to wszystko opisać. (03:26) Czyli co? Rano wstajemy, idziemy do łazienki i co?
(03:30) Myjemy twarz. Mamy do wyboru piankę albo żel do mycia twarzy, którą bardzo lubię. (03:36) Oba te produkty są delikatne, więc jak najbardziej się nadają, w zależności od preferencji konsystencji, że tak powiem.
(03:43) Do wyboru, do koloru.
(03:44) Tak. Później tonik. Nasz bestsellerowy ALGOTONIC, jak najbardziej.
(03:51) W każdej możliwej sytuacji.
(03:54) Tak. I też jego można używać oczywiście na makijaż, w celu takiego odświeżenia, zdjęcia pudrowości z twarzy, więc taki produkt wielofunkcyjny. (04:03) Później postawiłabym na serum z kwasem hialuronowym, czyli nasz serum ALGOLIGHT. (04:09) Ono jest fajne, leciutkie, więc na pewno super nawilży skórę i super się właśnie nada, szczególnie na dzień, bo jest też lekkie. (04:17) No i esencja ceramidowa.
(04:19) Tak, to jest chyba Twój ulubieniec.
(04:22) Tak, bardzo ją lubię. Jest naprawdę fantastyczna. Używam ją i w pielęgnacji porannej i wieczornej, więc jak najbardziej ją polecam.
(04:31) Właśnie w tym jest fajne, że można ją stosować zarówno rano jak i wieczorem. (04:35) Dokładnie. (04:36) Esencja i potem?
(04:37) Esencja i na to potem krem.
(04:39) Krem.
(04:40) Krem dobieramy oczywiście w zależności od typu skóry. Dla cery suchej na zimę ALGORICH zdecydowanie. Dla cery tłustej ALGOLIGHT też jest super. (04:49) No i nie zapominamy o SPF-ie. Mamy dwa, satynowy i lekką emulsję rozświetlającą.
(04:55) Jak to? SPF przez cały rok?
(04:57) Tak, oczywiście. Dojdziemy do tego jeszcze później, zagłębimy temat, ale tak, obowiązkowo.
(05:03) Dobrze, czyli mamy poranną, no potem oczywiście jeśli ktoś preferuje makijaż lub nie.
(05:09) Czekamy około 15 minut po nałożeniu SPF-a przed makijażem.
(05:13) Dobrze. I to czy kremowa emulsja czy satynowa?
(05:17) W zależności od efektu jaki chcemy uzyskać na twarzy.
(05:20) Dobrze. No i teraz przejdźmy przez wieczorną pielęgnację jeszcze.
(05:25) No więc zaczynamy od dwuetapowego oczyszczania skóry przede wszystkim. (05:29) Czyli olejek albo nasza nowa masełko do makijażu. Później może to być ten sam produkt, który stosowałyśmy rano, czyli to jest pianka albo żel do mycia twarzy. (05:38) No i następnie serum. To może być to samo serum, czyli ALGOLIGHT na przykład z kwasem hialuronowym. (05:46) Może to być też serum ceramidowe albo do takiej cery bardzo wymagającej, suchej ALGORICH.
(05:53) Okej. I to już potem kładziemy się spać.
(05:55) Nie, nie, nie, kochana. Wieloetapowa pielęgnacja, czyli esencja. (06:01) Oczywiście to nie są wszystkie kroki obowiązkowe, tylko jeżeli chcemy tą pielęgnację rozszerzyć, to oczywiście można to zrobić. (06:07) Dlatego teraz przedstawiam taką bardziej zaawansowaną pielęgnację. (06:12) Krem ALGORICH, no i tyle.
(06:17) I wtedy idziemy spać.
(06:18) Tak, możemy też zastosować ALGOMASK dwa-trzy razy w tygodniu. (06:23) Ona tak super otula twarz, jest taka bardzo przyjemna. Możemy ją użyć taką cieńszą warstwę jako krem na noc, ewentualnie taką grubszą właśnie jako maskę. (06:31) I nie musimy jej zmywać.
(06:32) Ona ma u nas nazwę takiej kołderki nocnej i faktycznie coś w tym jest.
(06:40) Rano ta skóra jest zdecydowanie...
(06:43) Taka miękka, odżywiona.
(06:46) I rozumiem, a na przykład, bo mamy jeszcze maskę pod oczy, ALGOMASK i maskę do twarzy. (06:51) Czyli wtedy w takiej wieczornej pielęgnacji jak mogę to wdrożyć?
(06:55) Najlepiej ALGOMASKA pod oczy i ALGOMASK do twarzy oddzielnie.
(07:00) Ok, dobrze. Super przeszłyśmy przez tę pielęgnację poranną i wieczorną. (07:07) To, jeśli mogłabyś powiedzieć, bo mówiłaś trochę, a tu kwas hialuronowy, a tu ceramidy. (07:13) Czyli czy są takie składniki, które najbardziej lubisz właśnie w tym okresie zimniejszym?
(07:19) Tak, to są przede wszystkim składniki nawilżające i emolienty. (07:23) Czyli przechodzimy przez kwas hialuronowy, skwalan, ektoina, trehaloza. (07:30) No i emolienty, czyli naturalne oleje, masła, czyli wszystkie składniki, które nawilżają tę skórę. (07:36) I emolienty, które zatrzymują to nawilżenie w naskórku, które robią taką delikatną warstwę na skórze, która zapobiega ucieczce wody. (07:44) No i działaniu czynników zewnętrznych też.
(07:47) Dobrze, to jest bardzo ważna informacja, o której mówisz.
(07:51) I też jesień to jest idealny czas na wprowadzenie retinolu.
(07:56) No słuchaj, wyprzedziłaś moje pytanie.
(07:58) Czytam Ci w myślach.
(07:59) Ale dobrze, właśnie, przejdźmy do tych bardziej takich zaawansowanych składników. (08:05) Czyli co możemy dać naszej skórze właśnie tak bardziej w takiej wersji pro w tym czasie?
(08:12) Retinoidy. Ja jestem fanką retinalu, nie retinolu, chociaż retinol też jak najbardziej jest dobrym składnikiem. (08:20) Więc my mamy w naszej ofercie retinal dwa stężenia, takie początkowe i już dla bardziej zaawansowanych użytkowniczek, że tak powiem. (08:29) Mitem jest to, że retinal można stosować tylko jesienią i zimą. (08:33) Można go stosować przez cały rok, tylko oczywiście trzeba pamiętać o fotoprotekcji, czyli o filtrach SPF. (08:41) No i też warto odstawić go tak na 3-4 tygodnie przed wakacjami, czyli wtedy, kiedy to słońce naprawdę będzie bardzo intensywne. (08:49) Wiadomo, pocimy się, ten SPF też trochę spływa z twarzy, czasami zapominamy o aplikacji, więc już tak naprawdę jak jedziemy na takie zaplanowane wakacje, dłuższy okres na słońcu, to jednak preferowałabym odstawienie retinalu na ten okres. (09:05) Ale oprócz tego przez wakacje, ogólnie lato można używać retinalu.
(09:10) No dobrze, bo właśnie powiedziałaś, że teraz jest idealny okres na to, żeby go wprowadzić, no bo mamy więcej czasu i też więcej jesteśmy w domu.
(09:19) Jest mniej promieniowania, ono wciąż jest, ale jest mniej intensywne. (09:25) Więc wprowadzanie, przygotowywanie skóry do tego retinalu, czyli proces retinizacji jest naprawdę, to jest po prostu idealny okres na to.
(09:33) Zaciekawiłaś mnie. To ja chcę wprowadzić retinal, co ja mam zrobić, jak ja mam przygotować tą swoją twarz, no i powiedziałaś o jakichś stężeniach, o co chodzi?
(09:41) Tak, zaczynamy od najniższych stężeń, u nas to jest 0,08% i wprowadzamy stopniowo, czyli nie używamy od razu codziennie tego retinalu, bo skóra tego nie przeżyje. (09:54) Bariera hydrolipidowa po prostu będzie płakać, więc zrobimy to tak, że przez pierwsze dwa tygodnie stosujemy retinal dwa razy w tygodniu. (10:02) Jeżeli skóra będzie podrażniona, możemy tą częstotliwość zmniejszyć, to nie ma żadnego problemu. (10:08) Każda skóra reaguje inaczej i każda potrzebuje innej ilości czasu, żeby się przygotować do tego retinalu.
(10:15) Tak, pamiętajmy o tym, że każda skóra jest inna i potrzebuje czego innego.
(10:20) Więc przez pierwsze dwa tygodnie dwa razy w tygodniu. (10:23) Następnie możemy zwiększyć tą częstotliwość, na przykład stosować co drugi dzień. (10:29) Później, kiedy ta skóra już się przygotuje, przyzwyczai, jeżeli nie będziemy odczuwać dyskomfortu, (10:34) ściągnięcia, zaczerwienienia czy też pieczenia, możemy zacząć stosować retinal codziennie. (10:40) Chociaż to też nie jest obowiązkowe, bo na przykład, jeżeli chcemy w międzyczasie stosować kwas, na przykład naszą esencję mikrozłuszczającą, (10:47) to możemy robić sobie po prostu przerwę. (10:49) Tego dnia stosujemy retinal, a tego dnia stosujemy esencję mikrozłuszczającą. (10:52) Nie łączymy absolutnie tych składników razem. (10:56) Więc tak to wygląda. (10:59) I ten czas, tak jak mówiłam, w zależności od skóry przebiega ten proces inaczej, (11:04) więc nie trzeba się śpieszyć z tym. (11:09) Efekty są widoczne i tak minimum po miesiącu to są takie jakieś pierwsze, (11:14) ale zwykle po trzech miesiącach pojawiały się jakieś efekty, więc to jest proces. (11:18) Trzeba być po prostu cierpliwym i sumiennym w tym.
(11:21) No dobrze Ewelina, to ja bardzo lubię podsumować jakieś takie pewne rady. (11:30) Więc mamy retinal w stężeniu 0,08 i 0,16%. (11:37) I dobrze, mówiłaś o tej pielęgnacji porannej, zanim zaczęłyśmy mówić o retinalu, (11:43) to kiedy ten retinal ma być? (11:46) Po serum? Przed kremem? Czy on ma być zamiast serum? (11:50) Przejdźmy jeszcze raz właśnie przez tą pielęgnację, tak w skrócie.
(11:54) Jeśli chodzi o retinal, to są takie dwa główne sposoby jego aplikacji, (11:58) czyli nakładamy go albo na taką oczyszczoną skórę twarzy, tylko na suchą. (12:03) Jeżeli skóra jest wilgotna, to przenikanie jest zwiększone (12:06) i to może prowadzić do większego podrażnienia skóry, (12:09) więc nakładamy na suchą skórę.
(12:11) To jest ważna informacja.
(12:12) Albo jeżeli skóra jest bardzo wrażliwa, to możemy to zrobić metodą kanapkową. (12:17) Czyli nakładamy najpierw krem nawilżający, (12:20) później odczekujemy jakiś czas, nakładamy retinal (12:22) i następnie możemy jeszcze raz zaaplikować krem nawilżający.
(12:27) Super, podoba mi się ta metoda.
(12:28) Wtedy to podrażnienie będzie najbardziej zniwelowane.
(12:32) Okej. I aplikujemy go w porannej?
(12:36) Wieczornej.
(12:37) I koniecznie pamiętamy o SPF-ie rano.
(12:41) Dobrze, czyli wieczorem robimy sobie taki swój czas (12:48) z zaawansowaną pielęgnacją, (12:50) a rano pamiętamy o protekcji. (12:53) No właśnie, to przejdźmy teraz do tego, (12:56) bo niestety myślę, że wciąż krąży mit, (13:00) że SPF używamy tylko latem. (13:04) A to chyba nie jest dobry pomysł. (13:07) Co o tym myślisz?
(13:08) Myślę, że świadomość konsumentów już bardzo się zwiększyła (13:12) i już raczej większość osób stosuje SPF przez cały rok. (13:16) Jednak ten mit wciąż krąży. (13:19) Więc tak, należy stosować SPF przez cały rok, (13:22) bo to promieniowanie dociera do nas cały czas. (13:26) Ono jest trochę mniejsze zimą, ale ono wciąż dociera. (13:28) I tak samo ono przechodzi przez szyby. (13:31) To nie jest tak, że jak my siedzimy w domu, (13:32) to jesteśmy już bezpiecznie, (13:33) jesteśmy w takiej szklanej bańce, do której nic nie dociera. (13:35) Absolutnie nie. (13:36) Szczególnie jeżeli pracujemy w biurze przy oknie, (13:40) to promieniowanie cały czas na nas wpływa. (13:42) Do tego zimą, jak jest śnieg, to promieniowanie się odbija, (13:46) więc mamy promieniowanie z dwóch stron, z góry i z dołu. (13:49) Więc ta fotoprotekcja jest po prostu obowiązkowa. (13:52) Szczególnie jak wprowadzamy retinal, kwasy (13:55) czy jakieś zabiegi w tym okresie jesienno-zimowym, (14:00) nie możemy o tym zapominać.
(14:01) I w tym okresie jesienno-zimowym (14:04) czy też muszę stosować SPF 50, (14:07) czy może to być właśnie 20 albo 30?
(14:11) Ja preferuję 50 przez cały rok, (14:13) ale nie jest błędne stosowanie SPF 20 albo 30.
(14:17) Dobrze. (14:18) Czyli to jest taka ważna kwestia odnośnie do SPF. (14:24) Okej. (14:25) No dobrze Ewelina, (14:26) a jeżeli mogłabyś powiedzieć nam więcej (14:30) jeszcze o zabiegach, które możemy wykonać w gabinetach. (14:35) Czy to jest też odpowiedni czas właśnie jesień i zima (14:38) do takiej pielęgnacji?
(14:41) Właśnie z tego powodu, że to promieniowanie dociera, (14:44) ale jest go mniej, (14:46) jest to idealny czas na wszystkie takie bardziej zaawansowane, (14:51) że tak powiem, zabiegi kosmetyczne. (14:53) Czyli na przykład to jest mikrodermabrazja, mezoterapia (14:56) czy też zabiegi laserowe, (14:59) takie jak usuwanie przebarwień, (15:02) zamykanie naczynek czy usuwanie owłosienia. (15:05) To są wszystkie zabiegi, po których trzeba po prostu bardzo uważać na to, (15:07) żeby nie wystawić skóry na promieniowanie. (15:09) Więc zima i ze względu na mniejszą ilość promieniowania (15:12) i na fakt, że jednak mniej przebywamy na zewnątrz, (15:15) to jest taki idealny czas. (15:16) No i też niskie temperatury, (15:18) na przykład jak mamy obrzęk na twarz, (15:19) no to one sprzyjają schodzeniu tego obrzęku.
(15:21) Nie rozszerzają nam się tak naczynia krwionośne, prawda?
(15:24) Tak, to jest zdecydowany plus.
(15:27) Okej, to już wiemy, jakie zabiegi polecasz. (15:31) A gdybyś miała zaproponować taki zimowy krem? (15:36) Bo mówi się właśnie, że każda osoba (15:41) powinna posiadać taki swój krem (15:43) przeznaczony właśnie na ten czas niskich temperatur. (15:48) Więc co ty o tym myślisz?
(15:50) Uważam, że może nie jest to konieczne, (15:52) ale na pewno jest przydatne. (15:53) I też zależy to od trybu życia, (15:56) jaki ktoś prowadzi, (15:57) bo jeżeli nie przebywamy zbyt dużo na zewnątrz, (15:59) to on może nie jest takim niezbędnikiem. (16:02) Jest taki mit, że zimą nie można stosować kremów, (16:06) które mają w składzie za samą wodę (16:08) albo są na bazie wody, (16:09) bo ta woda zamarza i uszkadza nam naskórek.
(16:10) Poważnie?
(16:12) Woda w naskórku i tak występuje, (16:14) więc to nie bardzo ma sens. (16:18) Ale myślę, że chodzi tutaj bardziej o to, (16:20) że jednak kremy na zimę (16:21) powinny mieć więcej w składzie emolientów, (16:25) żeby jednak tworzyć tu taką dodatkową, (16:27) oprócz warstwy hydrolipidowej, (16:29) dodatkową taką warstwę, (16:30) która nas będzie chronić od tego zimna, (16:33) od tego suchego powietrza. (16:34) Więc takie kremy są na pewno przydatne, (16:36) kiedy na przykład jedziemy na narty (16:39) albo będziemy spędzać dużo czasu na dworze, (16:41) szczególnie właśnie, kiedy jest mróz. (16:45) Wtedy jak najbardziej taki krem, (16:46) może nie jest niezbędny, (16:48) ale na pewno jest przydatny. (16:50) I warto się w taki zaopatrzyć.
(16:52) Okej, ja myślę, że u nas na pewno (16:54) klientki bardzo często w tym czasie (16:57) wybierają ALGORICH, (16:58) bo on właśnie tworzy taką (17:02) ochronną warstwę.
(17:03) W ALGORICH nawet pokusiłabym się (17:05) o zastosowanie ALGOMASKI.
(17:07) ALGOMASKI? No tak, tak. (17:09) To zdecydowanie.
(17:10) Bo jeszcze tak, powiedz mi, (17:11) ALGOMASKĘ możemy też użyć rano (17:15) czy raczej ją przeznaczamy tylko (17:17) do wieczornej pielęgnacji?
(17:18) Nie ma przeciwwskazań, (17:19) żeby używać jej rano. (17:20) Jak najbardziej można to zrobić.
(17:22) Dobrze. (17:23) To jest bardzo ciekawe, (17:25) co powiedziałaś i ważne. (17:27) Więc już tak, (17:29) może dopływając powoli (17:30) do tego naszego jesiennego brzegu, (17:34) gdybyś miała jeszcze coś od siebie (17:37) dodać w tej pielęgnacji? (17:39) Czy masz jeszcze jakieś takie wskazówki, (17:42) które myślisz, że warto, (17:44) aby nasze słuchaczki i słuchacze (17:47) się dowiedzieli?
(17:49) Warto przede wszystkim w tym okresie (17:51) skupić się na regeneracji skóry (17:53) i na dbaniu o barierę hydrolipidową. (17:55) I oczywiście warto wprowadzać (17:57) takie składniki jak właśnie retinoidy, (17:59) jednak z głową, ostrożnie, (18:01) żeby sobie po prostu nie zaszkodzić. (18:03) Szczególnie, że te warunki atmosferyczne (18:05) są jakie są i dodatkowo tutaj nam (18:07) trochę mogą (18:09) tą przygodę z retinoidami (18:11) zaburzać, ale jednak, jeżeli (18:13) dbamy o to nawilżenie, o natłuszczenie skóry, (18:15) o barierę hydrolipidową, (18:17) to ten proces naprawdę może (18:19) przejść łagodnie, (18:21) że tak to powiem. (18:22) Więc regeneracja,
(18:29) to jest proces, więc nic na siłę, (18:31) nic na szybko, to wszystko (18:33) po prostu musi trwać (18:35) i te efekty będą po prostu (18:37) widoczne z czasem.
(18:37) Też nie zmieniamy nagle (18:40) ostatniej pielęgnacji, prawda? (18:43) To trzeba robić wszystko z głową. (18:44) Racja, wprowadzamy wszystko powoli, (18:47) najlepiej kosmetyk po kosmetyku, (18:48) obserwujemy skórę, czy nic się nie dzieje, (18:50) bo nawet jeżeli kosmetyki są (18:52) dobrze dobrane, jeżeli tak wszystkie naraz (18:54) wprowadzimy do pielęgnacji, to ta skóra może po prostu (18:56) zwariować.
Tak, bo nasza skóra (18:58) bardzo przyzwyczaja się (19:00) do kosmetyków i do różnych (19:02) składników, więc (19:04) musimy do tego podchodzić też z (19:06) taką rozwagą i spokojem. (19:09) Tak, ale właśnie dobrze, że (19:10) o tym mówimy, bo też, jeżeli (19:13) macie jakiekolwiek pytania (19:17) kosmetologiczne, (19:18) to warto (19:18) zapytać się właśnie Eweliny, (19:20) jeśli chodzi o nas, (19:22) o nasze produkty. Ona zawsze (19:24) poprowadzi przez taką (19:26) prawidłową i skuteczną pielęgnację. (19:30) Także (19:30) myślę, że będę Ci (19:32) powoli dziękować za tą przyjemną rozmowę. (19:36) Dużo się można (19:36) dowiedzieć.
Dziękuję za zaproszenie, było mi (19:38) bardzo miło i czekam (19:40) na pytania.
Czekasz na (19:42) pytania, czekasz na telefony, (19:44) a my czekamy też na (19:46) Wasze polubienia, (19:49) subskrypcje (19:50) i możecie pokazywać (19:52) światu nasz tutaj nowy (19:54) podcast, nowe działania.
Zachęcamy.
(19:56) Zachęcamy Was bardzo i zapraszamy (19:58) do kolejnego odcinka. Ciekawe, kto (20:00) będzie gościem albo gościnią?
(20:02) Ciekawe.
Nie zdradzimy. (20:04) Jeszcze nie. Dziękujemy.
(20:06) Do zobaczenia.
ODCINEK 1:
(0:12) Cześć, witajcie w SENSUM TALKS, podcaście, w którym będziemy rozmawiać o świadomej pielęgnacji, nauce, psychologii czy także kobietach. (0:23) Mnie możecie znać na co dzień z social mediów SENSUM MARE, jestem Julia i jestem bardzo szczęśliwa, że możemy wejść z nowym formatem, jakim jest podcast, ponieważ dzięki temu pokażemy Wam bardziej nasze życie i codzienność od kuchni. (0:41) A dzisiaj będziemy rozmawiać o tym, jak można skorzystać z innowacyjnych składników w naszej pielęgnacji i jest ze mną Olga Zdun.
(0:54) Cześć. (0:55) Cześć. (0:55) Olga jest ekspertką do spraw badań i rozwoju w Sensum Mare, a także magister analityki medycznej. Bardzo miło mieć Ciebie, witać Olga. (1:06) Cześć, po raz kolejny zresztą. (1:07) Cześć, po raz kolejny.
I dzisiaj porozmawiamy o ostatnim naszym innowacyjnym składniku, jakim są Polinukleotydy. (1:18) Wiem, że my już często o tym rozmawiałyśmy też prywatnie i trochę Cię męczyłam w tym temacie. (1:24) I na rolkach.
(1:26) I na rolkach, ale dzisiaj chciałabym, żebyśmy porozmawiały właśnie o tym, jak można połączyć naturę z nauką. (1:34) Więc zacznijmy od pierwszego pytania Olga. Jak Ty ze strony produkcyjnej właśnie widzisz to połączenie nauka i natura?
(1:44) Ze strony produkcyjnej, więc prawda jest taka, że nauka i natura w kosmetykach już są od dosyć dawna. (1:54) I o ile sama natura wpływała na poprawę naszego wyglądu od stuleci. Nasze babki, prababki itd. korzystały z różnego rodzaju naparów ziołowych. (2:10) Czy to na włosy, czy to na skórę. Więc to już było od dawna.
(2:17) Natomiast wprowadzenie konkretnych formuł kosmetycznych to już jest właśnie nauka, która potrzebuje podstaw chemii, podstaw fizyki, żeby móc stworzyć taki kosmetyk, który może zawrzeć to, co jest w naturze najlepsze.
(2:33) Bardzo ciekawe. Więc rozumiem, że właśnie w SENSUM MARE my stawiamy na te różne skuteczne składniki i m.in. naszym ostatnim składnikiem są właśnie Polinukleotydy. (2:49) Dlaczego akurat je wybraliśmy przy tej ostatniej naszej premierze i ostatnich kosmetykach?
(2:56) Polinukleotydy tak naprawdę już od lat osiemdziesiątych gdzieś się przewijały, przy czym przewijały się w medycynie ratunkowej, medycynie gojenia się ran, gdzie stosowano ją właśnie w przypadku poprawy regeneracji, poprawy gojenia ran. (3:16) Ten motyw podchwyciła medycyna estetyczna i znane współcześnie boostery z Polinukleotydów, z PDRN-u, które podawane są podskórnie. (3:34) My mieliśmy taki pomysł, żeby wyciągnąć to, co jest zamknięte w gabinecie estetycznym i dać to ogólnodostępne tak naprawdę dla każdego z nas.
(3:45) No właśnie, bo czy to jest tak naprawdę możliwe, żeby z takiego gabinetu medycyny estetycznej mieć też podobny efekt w formie danego kosmetyku?
(3:59) Nie do końca. Cząsteczki, które są wykorzystywane w gabinetach kosmetycznych są pozyskiwane z łososia i takie preparaty, po pierwsze właśnie, tak jak powiedziałam, one podawane są igłą podskórnie, a więc jest to zabieg inwazyjny. (4:17) Powinien być przeprowadzany przez wykwalifikowaną osobę, która się na tym zna, żeby taki zabieg dał nam korzyści, a nie jakieś problemy.
(4:25) Natomiast w domowym zaciszu wiadomo, że nikt nie jest nagle specjalistą kosmetologiem czy dermatologiem, który będzie wiedział, jak taką igłę obsługiwać. (4:34) Więc tutaj pod tym kątem musieliśmy poszukać rozwiązania, które będzie skuteczne, ale w formule, która będzie nakładana na twarz. (4:47) Cząsteczki, które są w preparatach iniekcyjnych, one są większe i gdybyśmy zastosowali jeden do jeden te same cząsteczki w kremie, to byłby ten problem, że nasza bariera skórna po prostu by nie pozwoliła im przeniknąć. (5:01) I w tym przypadku my postawiliśmy na troszkę inne rozwiązanie, na wegańskie polinukleotydy z Artemisia Capillaris, gdzie producent gwarantuje, że te cząsteczki są zdecydowanie mniejsze. (5:18) I to daje nam może nie tyle pewność czy gwarancję, ale większą szansę, że te cząsteczki skutecznie zadziałają w porównaniu do tak tradycyjnych Polinukleotydów z łososia, których te cząsteczki są zdecydowanie większe.
(5:34) Ok, rozumiem. Brzmi to naprawdę wszystko bardzo interesująco. Bardzo lubię też słuchać, jak to opowiadasz, zresztą o tym wiesz. Ale w takim razie zatrzymajmy się przy takich dwóch ważnych rzeczach. Po pierwsze, Polinukleotydy. Ja pierwszy raz, gdy o tym usłyszałam, to pomyślałam sobie, co to właściwie jest. (5:55) Więc gdybyś miała przed sobą właśnie siedmiolatka i musiałabyś prosto wytłumaczyć, czym są Polinukleotydy. To są one?
(6:05) Fragmentami kwasów nukleinowych. Czym są kwasy nukleinowe? Bo to też może być niewiele pomocne. Kwasy nukleinowe są to cząsteczki, to będzie chyba łatwiej kojarzyć DNA, RNA. Czym jest DNA, czym jest RNA? Z grubsza są to nośniki informacji genetycznej w naszej komórce (6:29) które są zamknięte w naszym jądrze komórkowym. To jest jakby taka cała jedna wielka instrukcja dla naszej komórki, w jaki sposób ma budować białka, które pełnią najróżniejsze funkcje. Natomiast w kosmetyce stosujemy Polinukleotydy, czyli to są krótkie fragmenty. (6:47) Tak jak w jądrze komórkowym ten materiał genetyczny do DNA jest naprawdę ogromnym, to je liczymy już w kilkudziesięciu tysiącach par zasad, to takie Polinukleotydy mają tych par zasad zdecydowanie mniej. W przypadku naszych Polinukleotydów jest to poniżej stu par zasad, czyli to jest zdecydowanie mniejsza cząsteczka. (7:13) I przede wszystkim, jeśli chodzi o kosmetykę, tutaj wcale nie zależy nam na przenoszeniu jakiejkolwiek informacji genetycznej. Dlatego też mógłby ktoś się zastanawiać, czemu korzystamy z Polinukleotydów łososiowych czy roślinnych, czy na przykład też bakteryjnych. (7:31) Mógłby ktoś się obawiać, że ojejku, czy to fragment tego łososiu nie zostanie wbudowany we mnie i nie wyrosną mi skrzela łuski, czy na przykład nie zacznę syntezować cukrów poprzez fotosyntezę, więc tutaj na spokojnie to tak nie działa. (7:48) Polinukleotydy w kosmetyce w ogóle nie odpowiadają za tą część przenoszenia informacji genetycznej. Bardziej zależy nam na ich budowie, ponieważ ich budowa specyficzna pozwala pobudzić receptory, które znajdują się na powierzchniach naszych komórek. (8:09) Receptor na powierzchni błony komórkowej to jest, można by powiedzieć, taki odbiorca informacji, który łączy wnętrze komórki z jej środowiskiem, ze światem zewnętrznym. (8:23) Dzięki temu komórka wie, co się dzieje i wie, co ma robić, jak ma reagować na różne rzeczy. No i właśnie obecność takich Polinukleotydów, łącząca się z receptorem, przesyła do wnętrza komórki sygnał. (8:41) Dosyć skomplikowanym szlakiem biochemicznym, tutaj nie będziemy się może w to zagłębiać, ale to sprawia, że ta komórka dostaje instrukcję, co powinna zrobić i w zależności od tego, jaką komórkę pobudzimy, ona będzie wtedy pełniła inną funkcję, zaczynała pełnić inną funkcję. (9:03) W przypadku to, na czym nam najbardziej zależy, jeśli chodzi o kosmetologię, to jest fakt obecności tych receptorów na fibroblastach, czyli komórkach, które znajdują się w warstwie skóry właściwej, (9:17) które odpowiedzialne są za produkcję kolagenu, elastyny, tworzeniem takiej właśnie macierzy śródkomórkowej, która też jest bardzo potrzebna, raz, potrzebna, żeby zachować ten młody wygląd skóry, (9:35) dla nas dwa, dla medycyny regeneracyjnej to był główny powód, to jest to, że to zachęca fibroblasty do namnażania się i do szybszego gojenia ran, do szybszego odtwarzania miejsca, w którym nastąpiło przerwanie ciągłości skóry.
(9:52) To wszystko brzmi bardzo, bardzo naukowo i może też dla niektórych skomplikowanie. Ten dzisiejszy, pierwszy odcinek zaczynamy skokiem na głęboką wodę tak bardzo, bardzo solidnie. (10:05) Jeszcze na pewno wrócimy sobie w tej naszej rozmowie do działania Polinukleotydów, ale chciałam jeszcze przejść do drugiej kwestii, jaką właśnie jest Artemisia Capillaris, dobrze?
(10:19) Tak, zgadza się, udało się, tak.
(10:22) To jest ostatnio częsta nazwa gdzieś w naszym biurze, więc mam już to zakodowane. No ale właśnie, mamy Artemisia, czyli my nie skorzystaliśmy typowo z źródła jakim jest łosoś, tylko poszliśmy bardziej w wegańską wersję. (10:43) Więc czy możesz mi więcej powiedzieć o tym, bo w sumie nie ma produktów. Czy są produkty już dostępne, które właśnie mają wegańską wersję Polinukleotydów?
(10:54) Od polskich producentów nie, jesteśmy pierwsi. Natomiast tak jak sam trend Polinukleotydów w kosmetykach, goszczących w naszych łazienkach, wziął się z Korei i tak też zdarzają się koreańskie kosmetyki, które także posiadają wegańskie Polinukleotydy, wegański PDRN. (11:14) Natomiast robiąc taki research, robiąc takie badania, jeśli chodzi o popularność tego składnika u nas na rynku, to powiedziałabym, że nasze kosmetyki mają też tę przewagę, że oprócz samych polinukleotydów też staraliśmy się obudować je innymi bardzo ciekawymi składnikami aktywnymi, żeby tak naprawdę można było działać w zaawansowany sposób na wielu poziomach.
(11:44) A możesz mi zdradzić, jakie to były inne składniki aktywne?
(11:48) Pewnie, oczywiście. Ogólnym zamysłem na tą naszą serię z Polinukleotydami było to, żeby każdy z produktów wspierał trochę inne potrzeby skóry. (12:00) Dlatego krem rewitalizująco-naprawczy wzbogaciliśmy o kompleks peptydów i aminokwasów, które będą wspierały, tak jak Polinukleotydy wspierają tą regenerację, tą zwiększoną syntezę produkcji kolagenu i elastyny. (12:21) Dodatkowo również te peptydy tak samo wspierają, więc to jest jakby działanie już w dwa różne sposoby na ten sam problem. (12:33) Aha. (12:34) Więc to jest tak jakby, tak jak mówię, dwa różne sposoby. Działamy i tutaj na receptor, tutaj działamy peptydami botox-like tak zwanymi, czyli peptydami, które działają podobnie troszkę jak botox. (12:51) Może nie tak samo, ponieważ botox tak samo jest wykonywany, a powinien być wyłącznie w gabinetach pod okiem specjalistów, ponieważ może nie każdy wie, no tutaj botox to jest tak naprawdę toksyną botulinową, która powoduje paraliż mięśni. (13:11) Więc dlatego to zdecydowanie musi być zrobione pod okiem specjalistów, żeby nie zrobić sobie krzywdy. (13:17) Natomiast te peptydy botox-like, one działają w o wiele bardziej łagodny sposób, również działają właśnie na zahamowanie skurczu mięśnia w twarzy, przez co skóra się wygładza. (13:31) Nie powstaje zmarszczka, ponieważ mięsień się nie może skurczyć, więc w tym miejscu nie powstaje, że tak powiem, zagniecenie skóry. (13:42) Więc mówię, to jest tak jakby działanie dwutorowe. Z jednej strony pobudzamy syntezę kolagenu i elastyny, żeby skóra jak najdłużej wyglądała młodo, a z drugiej strony hamujemy to, co też swego rodzaju jest przyczyną powstawania zmarszczek, (13:56) czyli to, że jak ten mięsień się regularnie kurczy, regularnie w tym samym miejscu następuje załamanie skór, to ta skóra się wyrabia. (14:03) Zresztą możemy ten wykaz zobaczyć na naszych butach, jak chodzimy w skórzanych butach i jak regularnie w tym samym miejscu skóra się załamuje, to pozostaje zmarszczka.
(14:12) Bardzo lubię Twoje porównania. One są zawsze punkt.
(14:15) Cieszę się.
(14:16) Od razu wtedy wszystko lepiej rozumiem. (14:18) No ale dobrze, powiedziałaś o kremie, a ogólnie rzecz biorąc myślę, że warto powiedzieć o tym, że za naszymi nowościami stoją trzy produkty. (14:29) Krem do twarzy, krem pod oczy oraz serum. (14:33) Więc jakie składniki aktywne na przykład w serum dodatkowo jeszcze znajdę?
(14:37) Z serum skupiliśmy się na tym, żeby jak najlepiej skórę nawilżyć. (14:42) Gdyż wraz z wiekiem skóra też traci to nawilżenie, tę jędrność. (14:48) Panie często w pewnym wieku zaczynają narzekać, nawet powiedzmy, kiedy wcześniej miały tę skórę bardziej tłustą. (14:54) W pewnym wieku odczuwają, że ta skóra jest sucha, jest przesuszona, jest odwodniona.
(14:59) Tak. (14:59) A to też powoduje pogorszenie wyglądu tej skóry. (15:05) Szybsze pogorszenie tego wyglądu skóra, kiedy jest nawilżona odpowiednio, jest bardziej jędrna.
(15:14) To opóźniamy też ten proces.
(15:16) Tak, ale też wizualnie jest bardziej jędrna, jest bardziej napięta, wygląda bardziej świeżo, bardziej młodo, bardziej promiennie.
(15:23) No właśnie, bo przepraszam, zatrzymajmy się nad jednym punktem, czyli to chyba nieprawda, że Polinukleotydy są tylko dla cery dojrzałej, (15:32) tylko dla każdej cery, żeby zadbać o jak najlepszą jej kondycję, prawda?
(15:37) Jak najbardziej. To też musimy obalić ten mit. (15:42) Aha. (15:43) Ponieważ powiedziałabym, że Polinukleotydy najlepiej są, kiedy są stosowane jako taka wręcz prewencja, jakaś taka profilaktyka. (15:56) Kiedy stosujemy te Polinukleotydy, one pozwolą nam utrzymać tę skórę, przedłużyć jakby jej, przedłużyć czy może w pełni wykorzystać jej potencjał. (16:09) Żeby jak najdłużej była młoda, była promienna, miała tę zdolność do tej regeneracji, do tego odwracania tych skutków powiedzmy pierwszych starzenia się skóry. (16:26) Nie możemy tego procesu wykluczyć, nie możemy tego procesu wyeliminować, możemy go powiedzmy poprzesuwać.
(16:34) Tak, możemy mieć nad nim jakąś taką małą chociaż kontrolę.
(16:37) Dokładnie.
(16:37) Czyli możemy powiedzieć, że Polinukleotydy są przeznaczone dla każdego typu cery.
(16:44) Dokładnie.
(16:45) Okej, dobrze. To jeszcze zatrzymajmy się przy Artemisii Capillaris. (16:52) I może połączymy to jakoś jeszcze z moim kolejnym pytaniem, bo chciałam się ciebie zapytać, Olga, kiedy po raz pierwszy tak naprawdę usłyszałaś o Polinukleotydach? Kiedy to było? (17:01) Bo one głównie są teraz popularne najbardziej oczywiście w Azji. Ale właśnie, kiedy ty pierwszy raz się z tym zetknęłaś?
(17:13) Kiedy się z tym zetknęłam? Kiedy próbowaliśmy wymyślić co nowego, co fajnego możemy wprowadzić dla nas. (17:23) Co będzie zgodne z naszą wizją, to znaczy dostarczeniem produktów, które będą skuteczne, które będą ciekawe, które będą innowacyjne, nie będą banalne. (17:43) I wtedy właśnie stwierdziliśmy, że te Polinukleotydy to jest coś ciekawego. Tym bardziej, że stoi za nimi porządna dawka badań, tak naprawdę prowadzonych od prawie 30 lat. (17:58) Najpierw stricte pod kątem medycznym, więc to też nie jest tak, że to jest coś, co sobie wyciągnęliśmy jak królik z kapelusza. (18:09) Problem tylko stanowił to, że początkowo jedyne dostępne wersje Polinukleotydów to były te Polinukleotydy z łososia. (18:17) My jesteśmy marką wegańską i tutaj tak naprawdę stanął przed nami dylemat, że widzimy, że to jest fajne, widzimy, że to jest skuteczne, ale była ta obawa, że będziemy musieli wyłamać się z naszej filozofii. (18:35) Na szczęście udało nam się dotrzeć.
(18:39) Nigdy się nie poddajecie, z tego jesteście znani.
(18:41) Dokładnie, stwierdziliśmy, że może jednak poszukamy czegoś innego, może ktoś to już tak samo pomyśli jak my, czyli że to jest fajny koncept, że to będzie skuteczne, ale bez negatywnego wpływu na środowisko, bez kompromisu pod tytułem (19:01) OK, popieram wegańskie wartości, ale chciałabym mieć fajny efekt, który dają Polinukleotydy, więc muszę się przełamać i skorzystać z łososia. (19:10) No i tutaj nam się udało właśnie znaleźć taki surowiec, który by działał i by dalej wypełniał naszą filozofię.
(19:21) Olga, ja wiem, że ty lubisz wyzwania, więc przyjmujesz jedno ode mnie teraz?
(19:27) OK. (19:28) OK.
(19:29) Słuchaj, chciałabym, żebyś powiedziała mi, przynajmniej w trzech argumentach, czemu mam użyć wersję wegańską, a nie tą z łososia. (19:39) Dlaczego według ciebie właśnie Artemisia Capillaris da mi równie dobre efekty?
(19:47) Dlatego, że stoją za tym badania.
(19:49) Dobrze.
(19:50) I te badania potwierdziły skuteczność Artemisia Capillaris, ale także potwierdziły, że w porównaniu z łososiem te efekty są w tym samym czasie uzyskiwane są lepsze. (20:04) Lepsze jest poziom nawilżenia skóry w stosunku do kremu, który miał jakby ten sam background, tą samą bazę, to były dokładnie te same składniki, (20:16) tylko zmiennymi były właśnie dodatek polinukleotydów. (20:20) Jedne były wegańskie, drugie były niewegańskie. (20:23) I po czterech tygodniach stosowania odnotowano na skórze osób, które stosowały krem z Polinukleotydami wegańskimi, (20:33) większą poprawę, jeśli chodzi o nawilżenie i lepszą redukcję zmarszczek.
(20:40) Okej, a sama Artemisia Capillaris, bo tutaj już kilka razy padło to sformułowanie. (20:47) W ogóle co to jest za roślinka? Jakbyś mogła mi też ją odpisać, jak ona wygląda i co powoduje, że ma właśnie takie wspaniałe właściwości?
(20:57) Więc Artemisia Capillaris jest rośliną, która jest spotykana w Azji, w bardziej górzystych terenach czy nadmorskich klifach. (21:07) Z wyglądu może nie jest jakoś wybitnie sexi.
(21:10) Pamiętam, jak mówiłaś w biurze, że przecież ona wygląda jak pietruszka.
(21:14) Dokładnie tak. Bo troszkę liście Artemisia Capillaris faktycznie wyglądają takie troszkę połączenie pietruszki, troszkę może natki marchewki.
(21:27) Tak, zdecydowanie.
(21:28) Więc to nie wygląda może wybitnie sexi. (21:30) Ale dzięki temu możecie sobie przynajmniej uzmysłowić bez problemu jak to wygląda.
(21:34) Ale z drugiej strony czy łosoś, a to skąd się faktycznie pozyskuje Polinukleotydy, czyli nasienie łosoś, a też nie jest sexi. (21:43) Więc chyba z dwojga, nie z seksi rzeczy, wolałabym chyba okładać się pietruszką.
(21:47) Okej, dobrze. Ale pamiętam też, że zdradziłaś mi ciekawostkę. Ja bardzo ją lubię powtarzać. (21:55) Bo to właśnie udowadnia jakie właściwości ma ta roślinka. (22:02) Że ona ma niesamowite właściwości regeneracyjne, bo...
(22:06) Okej, standardowo. (22:08) Ale i tak musi zawsze być. (22:11) Tak, że po drugiej wojnie światowej, gdzie było bombardowania atomowe, to w tych miejscach Artemisia Capillaris jako jedna z pierwszych zaczęła wypuszczać zielone pędy. (22:24) Czyli tak naprawdę znowu zaczynała odżywać teren, który był zniszczony, pozbawiony tak naprawdę wszystkiego. (22:33) Ona stwierdziła, dam radę, wyrosnę tutaj, bo czemu nie. (22:39) Więc tak, to świadczy o jej woli przetrwania oraz o zdolnościach regeneracyjnych, które postanowiliśmy wykorzystać.
(22:48) Cudownie. Bardzo lubię o tym słuchać i dziękuję, że się z nami tym dzielisz. (22:55) I można powiedzieć w sumie, że rozmawiamy o takiej pielęgnacji przyszłości generalnie, prawda? (23:01) Że sięgamy po takie składniki, że właśnie wychodzimy poza te ramy laboratorium i że możemy dużo rzeczy właśnie sami też w takiej pielęgnacji codziennej uzyskać.
(23:16) Powiedziałabym, że i tak i nie. Na zasadzie faktycznie korzystamy z czegoś, natomiast wiemy, że to jest przebadane, że to jest skuteczne. (23:26) Że to nie jest coś, co powstało dosłownie chwilkę temu i próbujemy ugrać z tego, że to jest takie szałowe, takie super, takie nowe. (23:35) Bo to wcale nie jest tak, że nowy składnik będzie lepszy od tego, który gdzieś już tam na rynku jest. (23:43) Natomiast tutaj, jeśli chodzi o polinukleotydy to tak jak mówiłam, one już w tych latach osiemdziesiątych zaczęły być wykorzystywane, (23:50) więc na szczęście tutaj mamy gdzieś tam to zaplecze, w którym wiemy, że to jest fajny składnik i że warto go wprowadzić do rutynowej codziennej pielęgnacji.
(24:02) No dobrze, to jak mówisz o takiej rutynowej codziennej pielęgnacji, to w jaki sposób najlepiej i najbardziej prawidłowo powinnam używać naszych nowości? (24:15) Gdybyś mogła mi dać taki schemat działania, jak to robić?
(24:19) Na szczęście w związku z tym, że polinukleotydy są cząsteczkami takimi dość mocno biokompatybilnymi z naszym organizmem, z naszymi komórkami, (24:31) to niezwykle rzadko występują jakieś działania niepożądane, które mogłyby właśnie ograniczać łatwe czy szybkie wprowadzenie produktów z Polinukleotydami. (24:46) Tak naprawdę nie trzeba stosować wybitnego schematu, wybitnego protokołu. (24:53) Nie trzeba wprowadzać ich stopniowo. Tak naprawdę w momencie, kiedy je kupisz, kiedy je dostaniesz, już wieczorem na oczyszczoną skórę szyi, twarzy, dekoltu, możesz nałożyć ten produkt. (25:06) Oczywiście wiadomo, że mimo że on jest wysoce biokompatybilny, że jest bezpieczny, że jest przebadany, no to na tyle różnimy się osobniczo, (25:17) że nikt nie jest w stanie zagwarantować, że ktoś akurat nie będzie mieć nadwrażliwości. (25:22) Dlatego dla czystego bezpieczeństwa zawsze dobrze zastosować taką próbę alergiczną.
(25:26) Oj tak, zdecydowanie.
(25:28) I warto to zrobić, no to wiadomo, w miejscach. (25:30) Na przedramieniu. (25:31) Na przedramieniu, powiedzmy, nie wiem, tutaj za uchem. (25:34) Za uchem. (25:35) I przez kilka dni po prostu poobserwować. (25:37) Tak, to jest z każdym kosmetykiem. (25:38) Natomiast to jest tak właśnie, rutynowa procedura z każdym kosmetykiem. (25:44) Natomiast w przeciwieństwie np. do kwasów czy do retinoidów, tutaj nie ma tego ograniczenia, żeby trzeba wprowadzać je stopniowo i obserwować, jak reaguje skóra. (25:56) Bo tutaj skóra reaguje raczej bardzo chętnie poprawą wyglądu, poprawą regeneracji i nawilżenia.
(26:05) Zdecydowanie. Każdy przetestował to w naszym biurze na swojej skórze i może o tym powiedzieć.
(26:10) Tak, nawet mogę powiedzieć, że ja sobie pobawiłam się troszkę off label tymi naszymi produktami. (26:17) Ponieważ jakiś czas temu, bardzo niefortunnie, krojąc bułkę, zrobiłam sobie paskudne rozcięcie na dłoni. (26:26) I w momencie, kiedy już troszkę mi się zasklepiło to, to regularnie stosowałam sobie ten nasz już jeszcze niewypuszczony krem na tą ranę. (26:34) I powiem szczerze, zagoiła mi się zdecydowanie szybciej niż bym się spodziewała. (26:40) Tym bardziej, że to było w bardzo newralgicznym miejscu, no bo na zgięciu. (26:43) Więc to tak naprawdę miejsce, które non stop pracuje, w którym sklepianie się rany mogło być trudne. (26:51) A jednak zrobiło się to naprawdę bardzo sprawnie. (26:56) Że sama nie spodziewałam, pomimo tego, że wiem, że to jest skuteczne, że to może wpływać na zmarszczki. (27:03) Ale tutaj zastosowanie takie o kurczę. (27:06) Czyli to faktycznie działa. (27:08) To jest oczywiście dowód anegdotyczny, więc to też jest takie na zasadzie, no bo mi tak się zrobiłam. (27:15) Nie polecam tego robić. (27:17) Lepiej stosować kosmetyki bezpiecznie, nie na otwarte rany.
(27:21) Tak, tak, oczywiście.
(27:22) To nie jest tak, że to jest sposób, jaki ja zachęcam do stosowania.
(27:26) Tak, ale po prostu to udowadnia o tej regeneracji, o której też mówiłaś w ciekawostce, też o Artemisia Capillaris.
(27:35) Zgadza się.
(27:35) Ale Olga, dobrze. Ogólnie rzecz biorąc, te nowości dołączyły do naszej linii ALGOPRO.
(27:41) Może jeszcze tylko opowiem o kremie pod oczy, bo tak tutaj zagadałyśmy się. (27:46) Bo miałyśmy krem do twarzy, serum do twarzy i teraz krem pod oczy.
(27:49) Tak, to znaczy jeszcze kończąc serum, dlaczego też serum, właśnie to były składniki nawilżające. (27:56) Czyli to była betaina, to była trehaloza, to był hialuronian sodu. (28:02) Natomiast same polinukleotydy jako takie też mają właściwości nawilżające. (28:07) Znowu dzięki swojej budowie, ponieważ między cząsteczki Polinukleotydów dobrze wchodzi woda i one dobrze wiążą wodę. (28:16) Więc tak naprawdę położone na skórę są takim, można powiedzieć, troszkę rezerwuarem, z którego skóra mogłaby sobie tę wodę pozyskiwać.
(28:25) Wiesz, czasami tak Cię słucham i myślę sobie, o czym Ty mówisz? (28:30) Nic nie rozumiem.
(28:31) Prościej.
(28:31) Betaina? Co to jest? (28:33) Ale z drugiej strony, to jest tak wszystko ciekawe, że po prostu aż chłonę tą Twoją wiedzę.
(28:41) Czym cząsteczki DNA wodę?
(28:43) Słuchaj, to i tak jest dużo. (28:47) Dobrze.
(28:47) Natomiast przechodząc do kremu, w kremie znowu postawiliśmy na troszkę inne połączenia synergistyczne. (28:57) A mianowicie tutaj redukcja zmarszczek dzięki Polinukleotydom, dzięki tej stymulacji produkcji kolagenu i elastyny. (29:04) Natomiast drugim takim mega fajnym składnikiem jest neuromolekuły. (29:13) I to są ruskogenina i neoruskogenina.
(29:17) Brzmi równie ciekawie.
(29:20) I równie skomplikowanie.
(29:21) Natomiast one wpływają na poprawę wyglądu skóry wokół oczu poprzez oddziaływanie na naczynka krwionośne. (29:32) Ogólnie to też znowu nie są też substancje, które zostały wzięte z kosmosu i przypadkiem, bo tak. (29:41) Tylko one też były składnikami, a właściwie są składnikami leków. (29:45) Ruskogenina i neoruskogenina pochodzą, są wyekstrahowane z ruszczyka kolczystego.
(29:50) Natomiast sam ruszczyk kolczysty od dawien dawna jest stosowany w lekach na przykład na żylaki. (29:56) Dzięki tym swoim właściwościom uszczelniającym naczynia krwionośne. (30:00) Więc znowu to jest tak, że kosmetyki, kosmetologia pełnymi garściami czerpie z medycyny. (30:06) Coś, co sprawdziło się jako lek, spróbujmy czy sprawdzi się też na poprawę wizualną naszej twarzy, naszej skóry. (30:19) I tutaj faktycznie też tak jest, że ta ruskogenina, neoruskogenina oddziałują na uszczelnienie naczynek krwionośnych, (30:27) co wpływa na redukcję obrzęku, ponieważ woda nie ucieka nam z tych naczynek aż tak bardzo.
(30:36) Obrzęku pod oczami?
(30:37) Na przykład, nie tylko. (30:39) Tutaj tak naprawdę składniki ruskogenina, neoruskogenina mogą być stosowane nie tylko pod oczami, ale też po prostu na całej skórze twarzy. (30:48) Na przykład w związku z tym, jak mówiłam, wpływające na uszczelnienie naczynek sprawiają, że te naczynka są mniej widoczne. (30:55) Więc po prostu redukcja zaczerwienień.
(30:59) O, to naprawdę szeroki wachlarz ze stosowań.
(31:04) Mhm, zgadza się.
(31:06) Super, że właśnie w każdym tym produkcie postawiliście na jeszcze inne składniki aktywne, żeby one były czymś się wyróżniały. (31:14) Tak, te Polinukleotydy są takim corem, takim wyróżnikiem, natomiast chcieliśmy obudować innymi składnikami, (31:21) które też będą fajnie współdziałały razem ze sobą, właśnie razem z Polinukleotydami.
(31:28) Dobrze, to teraz chciałabym przejść do kolejnej części naszej rozmowy, no bo tak naprawdę Polinukleotydy dołączyły do rodziny naszej linii ALGOPRO. (31:41) I to jest, gdybyś miała tak też w skrócie wytłumaczyć naszym odbiorcom, co to jest linia ALGOPRO, czym ona się charakteryzuje?
(31:52) Linia ALGOPRO charakteryzuje się proskładnikami, proskutecznością. (31:58) Każdy z naszych dzieci z linii ALGOPRO właśnie ma taką bazę, która jest konkretnym, skutecznym, fajnym składnikiem. (32:11) Czy to są retinale, czy to są peptydy, czy ceramidy. I każdy może pełnić troszkę inną funkcję na naszą skórę.
(32:23) A właśnie Olga, bo tak naprawdę też w obecnym świecie słyszymy mnóstwo o takich składnikach aktywnych, o czymś co jest modne, wiralowe. (32:34) Więc jeżeli już o tym mówimy, to czy jesteś w stanie dać mi właśnie takie wskazówki, na co powinniśmy zwracać szczególną uwagę właśnie przy takich modnych składnikach, popularnych?
(32:47) Przede wszystkim na to, czy mają badania. Czy producent, który prezentuje nam swój produkt ma badania, choć ze względu prawnego każdy taki produkt wypuszczony na rynek powinien mieć zrobione badania. (33:02) Ponieważ wszystkie te deklaracje, tak zwane claimy, które są na opisie opakowaniach w kosmetyku, one muszą być udowodnione. (33:12) To jest już też tak troszkę obwarowane prawnie, żeby nie było, że producent może sobie napisać cokolwiek, obiecywać gwiazdkę z nieba, że będzie niesamowite.
(33:24) No tak, bo nie każdy składnik będzie pasować do każdej skóry, prawda?
(33:27) To na pewno. Natomiast bardziej chodzi mi o to, że kiedy producent pokazuje, że jego produkt działa, chwaląc się wynikami badań i wtedy możemy wiedzieć, że faktycznie warto po to sięgnąć, bo to też nie jest tak właśnie wywróżone z fusów, (33:51) tylko zostało przebadane, zostało to ocenione i wiemy, że kosmetyk będzie skuteczny.
(33:59) Dobrze, czyli tak naprawdę pierwsza rzecz, taki nasz priorytet to są badania. (34:06) Na pewno. (34:07) Drugi, ja ze swojego własnego doświadczenia czuję, że też jest to cierpliwość, prawda?
(34:16) Na pewno.
(34:17) Że takie składniki muszą jednak trochę popracować na naszej skórze.
(34:20) To zgadza się. Kosmetyki nie są takim magicznym boosterem, jakie możemy spotkać w gabinetach medycyny estetycznej. One działają subtelniej, ale też wymagają czasu. (34:36) To nie jest tak, że nałoży się krem raz i spodziewać się można, że następnego dnia obudzę się już bez żadnej zmarszczki na twarzy. (34:43) Trzeba troszkę włożyć w to cierpliwości, natomiast kiedy faktycznie robi się to sumiennie, zdecydowanie można dostrzec różnicę. (34:55) Jeszcze z takich rzeczy, tak jak powiedziałaś, w przypadku mody, nie mody, nie ma co porywać się też bezmyślnie na modę, no bo faktycznie nie każdy składnik będzie nam służył. (35:06) Nie każda skóra może polubić się z danym składnikiem, więc to też jest trochę właśnie, może nie bez sensu, ale nie ma co się rzucać na wszystko. (35:19) I też kolejna rzecz, jeżeli naszej skórze dany kosmetyk odpowiada, to też nie warto wiecznie poszukiwać. (35:26) Żyjemy teraz w tych czasach, gdzie powiedziałabym, że lepsze jest wrogiem dobrego i pomimo, że mamy jakiś sprawdzony krem, no to przecież jest tyle innych na rynku (35:34) i tak bardzo kuszą, że chciałoby się wszystkie je potestować i prawda jest taka, że skóra zamiast korzystać z tego, wręcz zacznie wariować, bo tego jest tak dużo, (35:47) że po prostu już zamiast wyglądać pięknie i młodo, zareaguje jakimś wypryskiem.
(35:53) Dosłownie, bardzo dobrze, że zwracasz na to uwagę. Czyli jak ktoś chciałby zacząć pielęgnację taką bardziej zaawansowaną, to na co powinien zwrócić uwagę? (36:04) Na tą regularność na pewno, o której mówiłaś?
(36:08) I na takie może stopniowe niewprowadzanie wszystkiego na raz. (36:11) Że okej, chcę od dzisiaj zadbać o swoją skórę, więc kupiłam peptydy, kupiłam ceramidy, kupiłam retinoidy, kupiłam kwasy i zacznę to wszystko stosować na raz. (36:21) No bo to nie tylko skóra może od tego zwariować.
(36:24) No tak, to chyba wracamy, jak to ogólnie w życiu, że wszystko z umiarem.
(36:29) Oczywiście.
(36:30) Wszystko z umiarem. Olga, ja myślę, że dałaś nam naprawdę niesamowitą dawkę wiedzy i fajnie było porozmawiać o tym wszystkim przy naszym pierwszym podcaście.
(36:42) Cieszę się, bałam się, że będzie gorzej, ale jest super.
(36:44) Ale właśnie też bardzo jest to dla mnie wartościowe i myślę, że dla naszych widzów i odbiorców także.
(36:53) Mam nadzieję.
(36:55) Więc bardzo Ci dziękuję za tą naszą pogawędkę i mam wielką nadzieję, że będziemy mogły spotkać się, żeby porozmawiać o kolejnych nowościach, o kolejnych składnikach innowacyjnych, które pojawią się w SENSUM MARE.
(37:11) Jak będzie tylko bliżej premier albo po premierach, kiedy już będziemy mogli zdradzić nad czym pracujemy dalej.
(37:16) Może zdradzisz? Może zdradzisz? Proszę. (37:18) Nie. (37:19) Nie dała się przekupić niestety. (37:21) Jeszcze nie. (37:22) No ale dobrze. Jak będzie bliżej to wtedy tak.
(37:24) Dobrze, Olga. Bardzo Ci dziękuję.
(37:25) Dziękuję również. (37:26) A Wam dziękujemy bardzo za bycie tutaj z nami i słuchanie o tych ostatnich naszych nowościach.
ODCINEK 11:
Cześć, witajcie w kolejnym odcinku naszego podcastu SENSUM TALKS. Dzisiaj moją gościnią jest Sylwia Wilczewska.
Dzień dobry.
I będziemy razem odpowiadać na pytanie, jak świadomie dbać o siebie w wieku 50+, przede wszystkim od strony pielęgnacji. Poprosiłam Sylwię, żeby przesłała nam krótką notatkę o sobie i muszę Wam ją przeczytać, bo widzę, że jest pisana z głębi serca. Sylwia jest dla kobiet, które nie chcą się zatrzymać tylko dlatego, że minęła im magiczna liczba lat. Wspiera dojrzałe kobiety w budowaniu zdrowej, świadomej i niezależnej przyszłości. Pokazuje, jak dbać o siebie zarówno na zewnątrz, jak i od środka. Dlatego dużo mówi o zdrowym stylu życia. Zachęca, żeby się badać, ruszać i nie odkładać siebie na później. Uczy także, jak dbać o skórę i ciało i jak zrobić makijaż, który podkreśli dojrzałe piękno. I zawsze powtarza, że to, co robimy dla siebie teraz, to bezcenna inwestycja, z której będziemy czerpać na starość. I my wcześniej zaczęłyśmy jeszcze od tego, że zapytałam się Ciebie, jak w ogóle zaczęła się Twoja historia. Więc gdybyś mogła na początku też powiedzieć, jak to się zaczęło, że w ogóle pojawiłaś się na social mediach i dlaczego pielęgnacja?
O, pielęgnacja to jest mój konik od zawsze. Pojawiłam się w social mediach w 2018 roku w grudniu zupełnie przez przypadek. Dlatego, że moja córka starsza wtedy wypuściła paletę, swój pierwszy kosmetyk i ja tę paletę od niej dostałam. Ona się w międzyczasie przeprowadziła, ale swój pokój zostawiła tak, jak wiecie, jak człowiek się przeprowadza, to zostawia bałagan i idzie dalej, więc tam wszystko było łącznie ze starym aparatem. Także ja po prostu któregoś dnia ten aparat odpaliłam i nagrałam, jak się maluje. Dała mi ten film i powiedziała mi, słuchaj, możesz wykorzystać, możesz pokazać, że stare baby się też malują Twoją paletą. Bo ta paleta była z przeznaczeniem dla młodszych dziewczyn. No i ona powiedziała, mamuś, super.
Kontynuuj to.
Tak, kontynuuj. Załóż konto. Ja pomyślałam, boże, przecież ja nie potrafię, bo ja zupełnie technicznie, wiesz, nie bardzo to ogarniałam więc ona mi tak naprawdę pomogła. Założyła konto, pokazała te pierwsze, podstawowe kroki, jak się poruszać. No i tak to ruszyło. Później już oczywiście dużo mojej pracy, dużo siedzenia i ogarniania tej nowej rzeczywistości. No ale tak to ruszyło, tak to zażarło i tak to zostało. Okazało się, że jest to coś, co ja bardzo lubię robić, ponieważ ja w ogóle jestem, jakby to powiedzieć, jestem bliźniak, więc lubię poszukiwać, lubię nowe rzeczy, lubię wyzwania. Natomiast ja też jako młoda dziewczyna nie bardzo wiedziałam, co robić, więc mam 9 lat studiów, a generalnie robiłam i tak co innego niż studia, bo przez kupę czasu prowadziłam swoją hurtownię ze sprzętem samochodowym z akcesoriami samochodowymi. Przynosiło mi to dochód, ale satysfakcji nie, więc jak okazało się, że social media też mi przynoszą dochód, to ja chętnie sobie zrezygnowałam z tego, czego nie lubiłam. No i tak jestem. Właśnie to jest moja historia.
I ja widzę w tobie ogromną energię. Jak tutaj weszłaś, to my wszyscy powiedzieliśmy wow. Dziękuję ślicznie. Ale super wygląda. No i nie mogliśmy uwierzyć w to, ile masz lat.
Wiesz, ja pochodzę z długowiecznej rodziny, mogę tak powiedzieć. Taka ciekawostka. Przez 10 lat było nas 5 pokoleń kobiet. Moje dziewczyny, ja z siostrą, moja mama z siostrą, moja babcia i moja prababcia. Przez 10 lat moja starsza córka miała prababcię. Moja prababcia zmarła w wieku 105 lat. I ja osobiście pamiętam swoje trzy prababcie. To jest naprawdę ewenement, żeby tak długo ludzie żyli, a ja się urodziłam w tej rodzinie, więc generalnie myślę, że mam te geny długowieczności, dlatego też staram się tak żyć. Bo myślę sobie, że jeżeli wszyscy z mojej rodziny są długowieczni, to jest szansa, że ja też, więc chciałabym tak się prowadzić, żeby być na starość uśmiechniętą staruszką, a nie schorowaną staruszką. Bo jak pewnie wszyscy wiedzą, starość Panu Bogu nie wyszła. I ta starość czasami potrafi być naprawdę koszmarem więc ja bym chciała być po prostu uśmiechniętą staruszką, która nie zależy od nikogo. Dlatego też w tych social mediach, też obok pielęgnacji, makijażu, masz wszystko inne. Masz ruch, masz dbanie o siebie od środka, czyli to jak się prowadzisz itd., ale ja tym dziewczynom chcę pokazać, że można. I że nie trzeba się zatrzymywać tylko dlatego, że minęło ci te magiczne pięćdziesiąt. Bo w tej chwili zostałyśmy wychowane w takich stereotypach, że kobieta w pewnym wieku to już po prostu babcia. Opieki nad wnukami.
Poza tym jest gloryfikacja młodości wciąż.
Dokładnie, ale myślę, że akurat w tym momencie, kiedy my jesteśmy, to się zaczyna zmieniać. Bo zauważ, że młodych ludzi rodzi się coraz mniej. Cały czas przebywa starszych ludzi. Więc myślę, że to jest też ten taki przełomowy moment, gdzie tych starszych kobiet zaczyna być bardzo dużo. Zaczynają o siebie dbać. Firmy kosmetyczne też to widzą. Bo już nie ma czegoś takiego, że kobieta dwudziestoletnia, dziewczyna młoda reklamuje krem przeciwzmaszczkowy. Tylko już naprawdę jesteśmy my i to już się zaczęło. Ja zawsze mówię, że to jest rewolucja i ja biorę w tym udział. To jest cudowne.
Tak i ja też zauważyłam, że coraz więcej sławnych kobiet, jak na przykład Pamela Anderson, przecież ona nagle wyszła po prostu i pokazała, że ma zmarszczki, że ona przeszła też tą taką rewolucję. I to jest fajne, więc wiem, że mówiłaś tutaj o kilku aspektach, które prowadzą cię właśnie do takiej witalności, ale jeśli miałabyś skupić się na pielęgnacji, to jakie są najważniejsze potrzeby skóry właśnie po tym wieku?
Wiesz, bo my tutaj mówimy o kobietach 50+. Kobieta 50+ to głównie jest kobieta, która albo jest w okresie tej transformacji menopauzalnej, czyli albo jest w okresie peri-menopauzy, albo jest już po. W okresie peri-menopauzy następują znaczne zmiany w całym organizmie, nie tylko w skórze, ale jakby my to widzimy na skórze, bo pojawiają się zmarszczki, ta skóra robi się wiotka, mniej jędrna, mniej gęsta, opada nam owal, cuda wianki się dzieją, po prostu zaczynamy wyglądać starzej. Dzieje się to za sprawą zmian hormonalnych, tutaj głównie chodzi o estrogen, który spada nam. No i niestety to się wiąże z tym, że w skórze mamy mniej kolagenu, mniej alastyny, mniej kwasu hialuronowego, mniej lipidów, również jest to mikrokrążenie zaburzone w skórze, więc skóra też nie dostaje substancji odżywczych tyle, ile powinna. Dzieje się też coś głębiej, bo skóra to jest jedno, ale jej podpora to jest bardzo ważna sprawa, czyli mięśnie, czyli tak jak wcześniej mówiłam, kwas hialuronowy, tłuszcz, czyli kościec. My po 50 tracimy mięśnie, to się nazywa sarkopenia, nie tylko w ciele, ale na twarzy również, bo na twarzy mamy mięśnie, stąd też joga twarzy na przykład,
Więc to wszystko wymaga wsparcia.
Tak, nie tylko sama skóra, ale i również te struktury pod skórą.
Rozumiem. To jak według ciebie zbudować świadomą taką rutynę pielęgnacyjną właśnie dla skóry dojrzałej? Od czego zacząć i na co zwracać uwagę?
Wiesz co, to też jest temat rzeka, bo to wszystko zależy od tego, co mamy wyjściowo, jaką pielęgnację lubimy, czy coś więcej, czy minimalistycznie. Tak jak ja o siebie dbam i tak jak ja to komunikuję, to fajnie jest zacząć od tego, jakby czego nasza skóra potrzebuje. Jaka jest wyjściowa? Jaki jest jej stan? No bo wiadomo, że inaczej troszeczkę będzie się starzeć skóra sucha, ona będzie szybciej się starzeć niż skóra mieszana. Skóra tłusta, ale z kolei skóra mieszana, tłusta potrzebuje też wsparcia, żeby lepiej wyglądać, bo jest zawsze skórą z otwartymi porami, ziemnista itd. więc tutaj na to bym zwróciła uwagę. Zwróciłabym też uwagę na to, żeby rozgraniczyć pielęgnację na dzienną i nocną, bo nocą nasza skóra bardziej potrzebuje regeneracji, odżywienia, natomiast na dzień bardziej nawilżenie, ujędrnienie, bo mamy też makijaż na dzień, więc generalnie ja bym tutaj troszeczkę rozróżniła te kosmetyki na dzień i noc. Nie rezygnowałabym, nie ograniczałabym się też do jednego kremu, do jednych kosmetyków. Ja powiem Ci, że ja osobiście mam otwarte zawsze kilka kremów, kilka tych kosmetyków. Mocno nimi żongluję, że tak powiem, są kobiety, które jeden krem używają do wszystkiego. Mam takie znajome. Naprawdę uwierz mi. Ja czasami widzę, jak jeżdżę na maratony, to dziewczyny na przykład biorą jeden balsam. Do wszystkiego. Balsam do ciała, do oczu, do szyi, do twarzy. Ja bym tak nie mogła.
No właśnie, bo mam drugie pytanie. Jakie są błędy pielęgnacyjne?
To jeden z tych błędów. Kolejny błąd to jest na przykład mycie buzi zwykłym mydłem. Moja babcia to robiła do końca. Myła twarz zwykłym mydłem. To też jakby mydło takie wysusza. Ona ma inne pH niż my potrzebujemy. To kolejny błąd.
Tak, też pewnie brak na przykład dwuetapowego mycia twarzy.
Zdecydowanie. Jeżeli robimy makijaż, to tak. No bo czysta skóra to jest nasze płótno.
Jeżeli my mamy zachlapane płótno, to jak ten malunek będzie wyglądał. Tak, zdecydowanie.
Tak, zdecydowanie. Ja myślę, że też kobiety 50+, jednak jak pierwszy raz nabywały tę swoją pielęgnację w wieku 20+, 30+, to nie było też, nie oszukujmy się, tylu kosmetyków co teraz, więc dlatego my też nie wiedzieliśmy, jak ta pielęgnacja czasem powinna wyglądać, bo teraz jest mnóstwo osób, które też podpowiadają fajnie na przykład.
Tak, ale też dlatego, że jest tego mnóstwo, dziewczyny są czasami zagubione.
Zagubione. To też.
Ona wchodzi, ona nie wie. Ona nie wie, co ona ma kupić. Ja się nie dziwię, bo ja w tym siedzę, więc jakby mi jest łatwiej. Natomiast dziewczyny czasami są zagubione i czasami też kolejny błąd. Patrzą na pielęgnację koleżanki Kasi. A koleżanka Kasia może być na przykład, nie wiem, może ma na przykład tą samą skórę, ale koleżanka Kasia jest w perimenopauzie, a ja jestem po menopauzie, więc moja skóra już czego innego potrzebuje niż koleżanki Kasi.
A właśnie, to powiedz mi tak naprawdę, bo wiesz, to jest przede mną.
To jest przed tobą, więc dobrze wiedzieć, czym to się różni.
Po menopauzie na przykład taka skóra mieszana. Ja miałam kiedyś skórę jako młoda dziewczyna, skórę mieszaną w kierunku tłustej. Ona się lubiła przytłuszczać. W okresie takiej perimenopauzy są te uderzenia gorąca. Te pory też się otwierają. Ta skóra się też lubi przytłuszczać. Natomiast jak już się ten okres zakończy i już jesteś po menopauzie, to nagle okazuje się, że twoja skóra mieszana potrzebuje więcej bogatszej pielęgnacji. Te kosmetyki, które, lekkie kremy, które kiedyś działały już nie działają, bo czujesz cały czas przesuszenie na skórze. Skóra już się tak nie przetłuszcza, bo nie ma tego nadmiernego produkowania sebum, co jest też związane z hormonami.
No tak.
No i po prostu zmienia się. Dlatego ta pielęgnacja, którą my sobie kiedyś ustaliłyśmy w wieku 30-40 lat, ona ewoluuje razem z nami.
A znasz jakieś kobiety w swoim otoczeniu, które mówią ci, że po menopauzie albo w tych pierwszych etapach, że mają super cerę, że nigdy takiej nie miały? Czy to zazwyczaj jest odczuwane jako negatywna zmiana?
Ja osobiście tak czuję, że moja skóra teraz jest w lepszym stanie niż była kiedyś. Chodzi o to, że cera mieszana, otwarte pory, nadmierna produkcja sebum. Jeżeli ta skóra jest zadbana, to ona może wyglądać ładnie.
Zdecydowanie. Okej.
Może być problematyczna bardziej skóra sucha, bo ona jednak wymaga większej troski, wydaje mi się niż skóra tłusta i mieszana. Szybciej się też przesusza, więc potrzebuje po prostu więcej.
Czyli można powiedzieć, że takie ważne filary w tym okresie to przede wszystkim zadbanie o nawilżenie, odżywienie.
Okluzie, bo nawilżenie jedna sprawa, ale też te ceramidy czy inne składniki aktywne, które nam też tą barierę skórną odbudowują. Bo samo nawilżenie jest okej, natomiast tą wodę trzeba jeszcze okluzją zatrzymać w skórze.
I fajnie przez te różne składniki aktywne popracować jeszcze głębiej z tymi warstwami. Zdecydowanie.
Bardzo fajny w ogóle game changer dla mnie to są teraz maski LED-owe. One robią naprawdę świetną robotę. Poza tym masaże. Ja uwielbiam masaże. Ja po prostu mogę się kłaść i się masować i automasaże sobie robię. Uwielbiam różnego rodzaju kobido i tak dalej, więc uwielbiam.
Tak, to jest najlepsze, po prostu tak darmowe wzmocnienie.
No, kobido nie jest darmowe. Dobra, dobra, wiem o tym.
Kosztuje.
Ale też możesz sama sobie zrobić.
Jak sobie robisz automasaż, to jak najbardziej jest to coś za free. Natomiast, co jeszcze chciałam powiedzieć, joga twarzy. To jest mocno niedoceniane u nas zjawisko. No, wyobraź sobie, że na twarzy mamy też mięśnie, więc można je ćwiczyć. Tak, oczywiście, że tak. Można je ćwiczyć.
Ja przyznaję się, że sama też to robię, bo tak naprawdę to niezależnie od wieku. Można tą jogę twarzy uprawiać i ja uważam, że to jest właśnie świetna inwestycja, którą w domu nawet przed nałożeniem kremu można sobie jeszcze coś tam na twarzy rozmasować.
Poza tym jeszcze jedna rzecz, jeżeli chodzi o procesy starzenia się, o skórę, o to jak wyglądamy, to też bardzo ważna jest postawa. Postawa ciała. To znaczy, jak siedzisz tak, zgarbiona, z telefonem, to zobacz, jak ja wyglądam. Zamknięta klatka wręcz, skrócona szyja, a mięsień szyjny, platyzma, to jest szeroki mięsień, który uwielbia się skracać, więc generalnie później ten mięsień ciągnie nam dalej tkanki w dół i owal nam spada. Mamy owal taki, którego byśmy nie chciały. Mamy też chomiczki. Oczywiście z wiekiem się to dzieje, natomiast też dobrą postawą, ćwiczeniami przede wszystkim, bo dobrą postawę też się buduje nawykami, ćwiczeniami codziennymi (albo przynajmniej kilka razy w tygodniu). Dlatego ja też o tym mówię, bo to też, jak wygląda nasze ciało, tak jesteśmy postrzegane. Zobacz na przykład Jane Fonda. Jezu, ona jest po prostu cudowna. To jest starsza pani, ale to jest petarda, jak ona się porusza. Ona jest prosto, chodzi, po prostu z taką energią. I taka kobieta od razu jest postrzegana jako młodsza kobieta, niż kobieta, która będzie taką babciunią więc tak naprawdę starzenie się jest procesem nieodwracalnym, ale bardzo dużo zależy od nas, dziewczyny.
Super, że mówisz właśnie o takich ważnych fundamentach, bo...
Tak, bo sama pielęgnacja to jest za mało. My możemy sobie nakładać kremy, a garbić je, albo dopuścić do tego, żeby na przykład otyłość nam zabrała radość z życia. No i to same kremy nie wystarczą.
Oczywiście, że tak.
Holistycznie trzeba podchodzić zawsze.
Zdecydowanie. I dobry sen, i dobra dieta.
Dobry sen również.
I nawodnienie i tak dalej. To ma bardzo ważny wpływ, nawodnienie. Tak, można. To z racji, że jednak obracamy się tutaj tak kosmetycznie, pielęgnacyjnie, to myślisz, że to jest już mit, żeby wybierać kremy dostosowane do wieku?
Aha, chodzi o to, że napis ma 50+.
Tak, że napis 50+, to oj, to ja kupię. Czy właśnie koniec z tym i tylko i wyłącznie skupiamy się na potrzebach skóry?
Jasne. To znaczy, wiesz, to jest tak, że te napisy 50+, to są dla tych kobiet, które sobie nie radzą z wyborem pielęgnacji. I myślę, że dobrze, że część takich produktów jest, no bo są takie kobietki, które po prostu nie poradzą sobie inaczej. Ona patrzy i ona widzi, dobra 50+, to kupię. Natomiast myślę, że jeżeli jest się świadomą kobietą, trochę się wie, a teraz tak naprawdę ta wiedza jest dostępna dla każdego.
Bardzo.
Więc trzeba wpisać po prostu w Google, jak zadbać o skórę po 50 i macie tego dużo poczytać, chwilę, zająć chwilę czasu, żeby się z tym zapoznać i jakby to nie jest problem. Natomiast my jako ludzie lubimy chodzić na skróty, więc jeżeli jest kraj 50+, a ja mam pięćdziesiąt trzy lata, okej, biorę go. Okej, biorę.
Ja też uważam, że w jakimkolwiek wieku jesteśmy, czy właśnie ja jak jestem przed trzydziestką, czy właśnie ty po pięćdziesiątce, pięknej pięćdziesiątce, to ja uważam, że warto zainwestować też w kosmetologa, który po prostu oceni Twoją skórę.
Zdecydowanie.
Podpowie Ci, bo to też nie jest tak, że trzeba chodzić do niego co tydzień, ale po prostu Ty wiesz jakie kosmetyki potrzebujesz.
Też, ale też on Ci pokaże na co zwracać uwagę.
Tak!
Też, bo jakby tutaj dobieranie kosmetyków dla siebie, tak jak ja testuję kosmetyki, to jest po prostu obserwacja. Jak się czujesz po nałożeniu kosmetyków, jak ta skóra wygląda rano, czy nie czujesz przesuszenia, czy się nie przetłuszczasz, nie wiem, no takie wiesz, subiektywne odczucia, ale na tym polega właśnie jakby ten świadomy dobór kosmetyków i żeby ta skóra rzeczywiście Ci później podziękowała pięknym wyglądem. Bo to też jest ważne, jakby pielęgnacja też w kontekście makijażu, bo później czasami przychodzą babeczki i mówią, ja tak nie będę wyglądać, bo ja nie potrafię się tak pomalować. I ja tak patrzę na skórę i w sensie okej, ja wiem, dlaczego. No i to też głupia sprawa, no bo rozumiesz, no jak mogę powiedzieć, słuchaj zadbaj o skórę, będziesz wyglądała lepiej w makijażu, no bo taka jest prawda.
Ale taka jest prawda.
Taka jest prawda, no i to jest wiesz, no taka jest prawda.
W szczególności to dotyczy właśnie osób, które malują, że nie jesteś w stanie też wszystkiego zakryć makijażem.
Nie jesteś, nie jesteś.
I w szczególności wiem, że właśnie sucha skóra jest zawsze dramatem makijażu.
Tak, tak. Przesuszona, taka niezadbana, bo po prostu, no tak.
Która woła po prostu o tą regenerację. A myślisz, że pielęgnacja 50+ powinna różnić się między sezonami, wiosną, zimą, latem?
Myślę, że tak, że tak to jest też sprawa subiektywna, ale myślę, że tak, dlatego że latem bezsprzecznie SPF. No tak. Generalnie teraz jest taki trend, żeby ten SPF nakładać cały czas. Ja od razu mówię, że tego nie robię. Nie robię. Może to być. Czekam na hejt, ale nie, śmieję się, bo zimą rzeczywiście odpuszczam SPF, natomiast od wiosny do jesieni SPF jak najbardziej. Ja jeszcze latem, oczywiście jak wyjeżdżam gdzieś, czy nie wiem, jestem na jachcie czy gdzieś w jakichś ciepłych krajach, to kapelusz, czapka. Nie lubię mieć opalonej buzi, bo później te plamy pigmentacyjne wychodzą. Skóra wygląda źle po takim lecie, jak człowiek się nie przypilnuje. Bywa też tak, bo czasami człowiek nakłada SPF, a kąpie się w morzu. No i tutaj wiesz, broda.
No tak, trzeba potem pamiętać o tym reaplikacji.
Ale czasami to nie pomaga, więc to. Myślę też, że po zimie fajnie jest się też trochę zasuplementować od środka. Czyli wziąć jakieś suplementy, które wspomagają skórę od środka po zimie. Taki na przykład olej z wiesiołka. Ja sobie robię taką suplementację od wielu lat myślę. Po zimie miesiąc, dwa, też pilnować tego picia więcej picia, więcej zup może. Generalnie też regeneracja po zimie to... My po zimie troszeczkę jesteśmy, że tak powiem, zmordowani. Tym, że jest mało słońca, tym, że jest zimno, tym, że są kaloryfery.
Jesteśmy głodni tych wszystkich nowych witamin, składników.
Skóra jest przesuszone też czasami. Dlatego też ta pielęgnacja powinna się troszeczkę różnić, czyli być bogatsza raczej zimą. Zimą też mocno zwracam uwagę na tą nocną, regeneracyjną pielęgnację.
Tak, no i też formuły mogą być bogatsze, że my możemy użyć gęstszych krem, ale już latem możemy przejść na te lżejsze. Na takie bardziej płynne. Nie ukrywam, że ja też pozwoliłam sobie oczywiście przejrzeć twój Instagram. Nie dość, że dzielisz się tam naprawdę fajną energią. I wiesz co, ja szczerze cieszę się, że osoby nie w takim wieku, no po prostu w wieku 50 lat potrafią wyjść naprzeciw jakimś takim stereotypom i fajnie dzielić się różną wiedzą. To jest świetne i m.in. bardzo mi się podoba twoja pasja, jaką jest taniec.
Tango argentyńskie, tak.
Tango argentyńskie.
Tańczymy z mężem od 12 lat już.
Wcześniej właśnie o tym mówiłyśmy i m.in. pojawił się tutaj temat twojego męża, więc ja chciałam jeszcze się zapytać właśnie z jego perspektywy. Jak wspierać tą kobietę w tym okresie takim menopauzalnym od strony męskiej?
Wiesz co, od strony męskiej myślę, że dużo zależy od samej kobiety. Od tego, żeby ona była otwarta, żeby otwarcie rozmawiała z partnerem. Bo wydaje mi się, że najgorsze jest brak komunikacji, brak jakby rozmawiania o tym. Nie z każdym też się z facetem da, bo niektórzy się zamykają na to, więc jakby podsuwanie, no nie wiem, teraz jest bardzo dużo też literatury na ten temat, ale wydaje mi się, że rozmowy, komunikacja taka, opowiadanie o tym, co się dzieje, albo zaproszenie do rozmowy. Słuchaj, siądziemy sobie, pogadajmy. No będzie się ze mną działo albo widzisz, że ze mną się dzieje coś. To nie jestem ja, to są moje hormony. I w ten sposób zacząć rozmowę i w ten sposób jakby dogadać się trochę. Bo tutaj wiesz, no związek to jest kwestia dogadania, prawda? Więc jeżeli nie ma rozmowy, to nie ma płaszczyzny do dogadania się.
No zdecydowanie, ale ty jakbyś mogła podzielić się ze mną. Co tak Cię najbardziej zaskoczyło w tych zmianach, że to były na przykład właśnie te takie uderzenia gorące?
Uderzenia gorące, ja się strasznie tego bałam, słuchaj.
Czy hormonalnie jest taki rollercoaster zupełny?
Ja generalnie, to czego ja doświadczyłam, to głównie uderzenia gorące, które się na początku bałam, bo one się pojawiały, ja lubię kontrolować sytuację. A to nagle. Tak, jesteś totalnie poza kontrolą. Schylasz się coś albo coś mówisz i w pewnym momencie oblewasz się, wiesz. Czuję, że jestem cała czerwona.
Ale to aż czujesz, że chcesz się zatrzymać i że musisz tak, wiesz, ochłonąć? Czy nie aż tak?
Różnie, różnie. Na początku tak, potem już człowiek się przyzwyczaja, więc generalnie po prostu czuję i czekam, aż to przejdzie, bo to przechodzi. To są takie uderzenia gorące. Później sobie wymyślałam, kurczę, właściwie mogłabym to nazwać uderzeniami mocy, bo wbrew pozorom ja też w tym okresie miałam bardzo dużo takiego, wiesz, Powera, więc co prawda też rollercoaster, że płaczesz, za chwilę się śmiejesz i za chwilę jesteś wkurzona. Wkurzasz się na coś, później przepraszasz, wiesz, to jest tak trochę. Szczególnie, że ja jestem bez hormonów, bez tej hormonalnej terapii menopauzalnej. Natomiast może jeżeli ktoś bierze wspomagające hormony, to nie ma aż tak mocno. Natomiast mnie to przeczągało, ale powiem, no wszystko się da. Wszystko się da, trzeba tylko wiedzieć troszkę też jak.
To jak myślisz, jakie codzienne rytuały mogą być pomocne właśnie w tym czasie? Ja myślę, że u Ciebie na pewno taniec daje Ci też taką...
Taniec, ogólnie ruch, wiesz co, taniec to jest w ogóle błogosławieństwo. Myślę, jakby to powiedzieć, taniec to jest coś, co bardzo scala dwie osoby. Jeżeli macie wspólną pasję, bo u nas to tak jakoś się pojawiło, mój mąż niekoniecznie chciał najpierw. Ja strasznie zapragnęłam tańczyć tango, jak zobaczyłam jeden film na YouTubie kiedyś, słuchajcie, przepraszam, ja mówię słuchajcie, bo tutaj są jeszcze inni.
Widzowie też słuchają.
Więc jak zobaczyłam jedno wykonanie dwójka starszych ludzi, tańczyła tango argentyńskie i uwierz mi, że ja po prostu się popłakałam, ja miałam ciary na całym ciele i ja to oglądałam w kółko przez dwa tygodnie. Pokazywałam mężowi, a mój mąż w końcu mówi, wiesz co, ja już nie mogę na to patrzeć. Weź umów nas na te lekcje. No i tak się zaczęło.
Fajny mąż.
Właśnie z tego spokoju, weź umów nas na te lekcje. Oczywiście później nie chciał chodzić na te lekcje, więc pierwsze pół roku to był horror. A po dwóch latach, dlatego mówię, że jeżeli ktoś tańczy tango, faceci, którzy tańczą tango, ogólnie tańce, ale tango przede wszystkim, to są faceci z jajami, tak się mówi. Nie wiem, czy można tego określenia użyć na YouTubie, ale tak się powszechnie mówi, że musisz mieć kochones, jeżeli tańczysz tango. Dlatego, że zanim facet poczuje radość z tańczenia tanga, to mija średnio dwa lata. Dlatego, że tango jest bardzo trudne, bo tam nie ma układów, tam jest mowa ciała, trzeba się nauczyć prowadzić tą partnerkę. Tańczy się z obcymi ludźmi, więc naprawdę trzeba potrafić, żeby ta kobieta, druga, Cię odczytała.
I to w tym czasie takich właśnie zmian, które odczuwałaś w ciele, to było dla Ciebie pomocne, ten taniec?
Pomocne, tak, bo też w tym tangu spotykasz kobiety, mnóstwo kobiet, więc też jest moment do tego, żeby się podzielić, żeby trochę pogadać. Nie tylko z jedną przyjaciółką, tylko jakby masa kobiet, która z Tobą rozmawia. Też trochę odwrócenie uwagi od problemu, bo nie tylko Ty się powiedzmy spocisz, czy nie tylko Ty odczuwasz uderzenia gorące, ale również inne dziewczyny, które widzisz na parkiecie. No i jest też ruch. Może tango nie tyle, co mi najbardziej pomogły treningi siłowe, bo to jednak najwięcej daje.
Czyli jeżeli miałybyśmy właśnie dać takie jakieś złote rady, jakie rytuały albo małe codzienne praktyki mogą realnie właśnie wpłynąć na ten wygląd skóry i samopoczucie kobiet w dojrzałym wieku, to co by to było?
To bym zaczęła po pierwsze od dobrego jedzenia. Zero alkoholu, zero papierosów. Ja nie palę i nie piję, ale nie piję naprawdę. Nawet na Sylwestra łyczka, czegokolwiek nie piję. Nigdy mnie nie ciągnęło do alkoholu i to też chyba widać na skórze. Nawodnienie, przy diecie też nawodnienie. Później co jeszcze? Mądrze dobrana suplementacja, bo my tego też potrzebujemy. Ruch przede wszystkim.
Tak. Mądrze wybrana pielęgnacja.
Mądrze wybrana pielęgnacja, wspomaganie jakieś, no nie wiem, jest jeszcze medycyna estetyczna itd.
i joga twarzy.
Joga twarzy, masaże, maski ledowe. To jest to co ja robię. Powiedziałam też pytanie od Ciebie o pielęgnację w kontekście akceptacji swojego wyglądu i wieku więc tu jest też ważna zmiana retoryki, żeby nie mówić, że coś jest przeciwstarzeniowe, bo to jest nieprawda, ale coś co wspiera starzenie. Bo my możemy mieć retorykę, że okej, my nie chcemy być stare, ale to się nie uda. To się nie uda. Nie ma takiej siły, ale możemy też dobierać sobie pielęgnację, czy jakby mieć tą swoją rutynę codzienną wspierającą starzenie i wolę w tę stronę.
To jest bardzo ważne słowo, że już marketingowo zmieniamy się właśnie w tym kierunku. I to jest dobre, że firmy to też widzą. No tak, bo wtedy to jest nas zachowane też negatywnie trochę, jak widzisz.
Myśmy się też do tego przyzwyczaili trochę, ale teraz się zmienia ta retoryka i to jest też fajne i to jest uważam na plus.
Zdecydowanie. I w takim razie Sylwia, jeżeli ty byś miała właśnie powiedzieć na koniec takiej kobiecie, która wchodzi w ten okres menopauzy i widzi już te zmiany załóżmy w swojej skórze, to jakbyś mogła taką nutę pocieszania dodać, że po prostu na to jest rozwiązanie. I że do tego są jakieś po prostu kolejne narzędzia.
Wiesz co, przede wszystkim nie trzeba się bać starości, bo starość to przywilej. To nie jest kara, to jest przywilej, bo nie każda z nas jest, nie każda z nas doczeka starości więc ja tutaj zawsze idę w tą stronę, że brać to co życie przyniesie, nie bać się, jakby nie ulegać też stereotypom, że pani po 50 to już musi być w kapciuszkach i z drutami. Bo ja na przykład robiłam na drutach w wieku 16 lat czy 20 lat, a teraz nie robię, bo nie mam czasu. Autentycznie nie mam czasu. Znaleźć sobie jakiś grono swoich przyjaciół, nie wiem, znaleźć sobie jakieś zainteresowania, zadbać o siebie od strony właśnie tej diety, wysiłku fizycznego, czyli tej codziennej takiej aktywności fizycznej. No i iść do przodu, iść po swoje. Umówmy się, ja też umiem liczyć, 50+ to już jest mniej niż więcej, to już jest bliżej niż dalej, do końca, więc korzystajmy z tych końcowych lat najdłużej jak się da, w najfajniejszy sposób. Ja też powiem Ci, że jestem bardziej aktywna teraz niż byłam kiedyś, bo kiedyś mi się nie chciało, a teraz wiem, że czas się kończy, więc też trzeba, przynajmniej w moim rozumieniu, czerpać z tego życia jak najwięcej, żeby po prostu, no bo wiesz, zaczynasz doceniać to co masz dopiero jak widzisz, że już tam jest, wiesz, gdzieś tam tak.
Wiem, wiem,
że ta droga już się skraca.
I to jest, myślę, że tutaj postawimy kropkę i dla mnie jako osoby w wieku Twojej córki, to myślę sobie, że fajnie jest mieć osobę taką jak Ty, która właśnie daje tą taką fajną inspirację na te lata, więc…
ja myślę, że ja to też dostałam od swojej mamy, od swoich babć, więc one też moje córki wyrosły w takim przekonaniu, że wiek to tylko liczba. No i tak, myślę, że to też dziewczyny pamiętajcie, bo tutaj ogląda nas pewnie masa osób, pamiętajcie, że wiek to tylko liczba i też od nas zależy jak my się będziemy starzeć w dużej mierze, no i jak później się będziemy na starość czuły.
I trzeba jak najbardziej właśnie czerpać z takich osób jak Sylwia z taką energią, która po prostu pobudza i inspiruje do działania, więc dziękuję Ci bardzo. Przyjechałaś do nas specjalnie z...
Ja przyjechałam, no może niespecjalnie, bo mam poukładany plan jeszcze jutro i pojutrze, ale przyjechałam z Olsztyna. No nie jest to problem w tej chwili, droga z Olsztyna do Warszawy jest, coraz się lepiej jedzie, więc nie jest to problem.
Ale bardzo nam miło, bo mało tutaj osób właśnie do nas dojeżdżało, więc tym bardziej Ci dziękujemy, że poświęciłaś się.
Z miłą chęcią.
Do zobaczenia gdzieś kiedyś na pewno i my też bardzo dziękujemy za to, że chcieliście posłuchać tego ciekawego odcinka i oczywiście zapraszamy na kolejne, bo na pewno ukażą się już niebawem.
A ja zapraszam do siebie Sylwia Wilczewska, dziękuję za zaproszenie.
Dziękujemy.
ODCINEK 12:
Kolejny odcinek naszego podcastu SENSUM TALKS. I kogo ja tutaj mam? Proszę bardzo.
To ja.
Jak się pani nazywa?
Paulina Sobkowiak, Paulina pod pseudonimem Trycholog Pola.
Tak, zgadza się. No i już wiecie, o czym będziemy dzisiaj rozmawiać, bo będziemy rozmawiać o włosach, a mianowicie o wiosenno-letniej pielęgnacji włosów. Ja dzisiaj Pole przepytam po prostu od A do Z. No ale dla osób, które nie znają Poli, powiedz Paulina czy Pola, co wolisz?
Pola zdecydowanie.
Pola, dla tych, którzy nie znają poli, to przede wszystkim właśnie pola jest trychologiem. Zajmuje się tym już od ilu lat?
11 będzie, prawie 12.
Spore doświadczenie, naprawdę. Trochę tych głów przebadałeś.
Oj, bardzo dużo. Ostatnio chciałam policzyć, ale nie dało rady.
Jest tak, że ambasadorką naszej linii ALGOHAIR mogliście ją widzieć jako twarz tej linii, z czego bardzo się cieszymy.
Ja również.
Bardzo mi miło. I jeśli miałabyś jeszcze dopowiedzieć, to w Poznaniu co tam tworzysz?
W Poznaniu prowadzę swój gabinet już od 10 lat na swoim. Teraz właśnie będzie dziesięciolecie. Nie wiem, kiedy to zleciało, ale wow. Sama jestem w szoku. Tak i głównie zajmujemy się pielęgnacją tak naprawdę całościową od stóp do głów. Stawiamy na laseroterapię nie tylko skórę głowy, ale też ciała i twarzyczki, więc mamy taki full pakiecik w Poznaniu. Serdecznie zapraszamy w razie czego, jak ktoś ma blisko.
Dobrze, ja powiem szczerze, że dla mnie Pola jest przykładem takiej osoby, która faktycznie robi coś, co kocha.
Zdecydowanie.
I to bardzo w niej czuć, więc po prostu tym szybkim krokiem przejdę do pierwszego pytania Pola, bo mamy już taki cieplejszy czas, cieplejszy sezon. Wiosna, niedługo już przyjdzie lato. No, ale jednak te nasze włosy przeżyły tą jesień i zimę, więc co to tak naprawdę oznacza dla włosów? Powiedz, ta zima i to wejście w ogóle w ten taki wiosenno-letni czas.
No na pewno musimy troszeczkę zmienić w niektórych wypadkach naszą pielęgnację. Zima to dla włosów nie jest łatwy czas, w szczególności dla skóry głowy, ponieważ to nie są kwestie tylko czynników zewnętrznych, takich jak mocny wiatr, czy zmiana, niska temperatura, czy na przykład też chociażby ogrzewanie, które włączamy w domu, które nam nie służy, ale też czynniki takie mechaniczne, bo nakładamy na siebie masę warstw i to nie tylko nakrycia głowy, ale też nakrycia wszystkie wierzchnie, typu szale, płaszcze, a to wszystko niestety mechanicznie może uszkadzać naszą łodygę włosa.
Dlatego, że ona się jakoś ugina?
Raz, a dwa my nie zabezpieczając jej niestety przez samotarcie możemy już powodować i generować uszkodzenia na łodydze włosa.
Okej, no to tak ciągnąc to pytanie dalej, to jak powinniśmy nosić te czapki i przed zabezpieczać włosy?
To znaczy tak, ogólnie czapki możemy nosić, to nie jest tak, że nie można, bo można, one tak naprawdę za dużo złego nie robią, ale musimy pamiętać o tym, żeby wybierać te, które są raczej z materiałów naturalnych, żeby też oddychały przede wszystkim. No i najważniejsza rzecz, żeby prać je regularnie, bo niestety o tym często zapominamy. I taka higiena właśnie około skóry głowy jest niezmiernie ważna, dlatego takie pranie minimum raz w tygodniu tej czapki jest niesamowicie ważne. A jeżeli chodzi o łodygę włosa, no to zabezpieczamy ją już tak naprawdę podczas mycia, czyli odżywki, maski, które nakładamy na nasze włosy. A kolejną sprawą jest termoochrona oraz serum silikonowy olejek na końcówki włosów.
No tak, bo ja często widzę, że ty mówisz, że masz zawsze w torebce serum.
Tak, zawsze mam.
Bo ci elektryzują włosy.
Raz, że elektryzują, a dwa, właśnie, gdy tylko czuję, że już troszkę zaczynają mi się te końcówki takie robić niefajne, szorstkie bardziej, to zawsze wtedy kropelka olejku i na końcówki. Pomaga to bardzo.
Tak. Przetestowałam to i faktycznie ma to dużo sensu. No ale dobra. To mamy już tą wiosnę, więc co warto dodać albo jak warto zmienić tą pielęgnację włosów? Co proponujesz?
Wszystko zależy tak naprawdę od typu skóry głowy. Często po zimie możemy mieć wrażenie, że nasza skóra głowy swędzi, piecze, łuszczy się, pojawia się jakiś łupież, albo szybciej się przetłuszcza, więc wtedy powinniśmy dobrać odpowiednio pielęgnację pod typ skóry głowy, czyli pod to, co się aktualnie z tą skórą głowy dzieje. Czyli na przykład, jeżeli się przetłuszcza, to musimy pamiętać o peelingu, musimy pamiętać o dobrze dobranym szamponie, na przykład takim mocniej oczyszczającym, ale też nie zapominając o nawilżeniu. No i łodyga must have, czyli odżywki, maski, termoochrona, serum. To są takie podstawy, które powinny być jakby wdrożone, ale też bardziej stawiając na takie odżywienie, nawilżenie też tej łodygi, żeby ona mogła nabrać trochę tej wody i była po prostu ładniejsza i lepiej się zachowywała podczas codzienności. Natomiast bardzo, bardzo ważne jest to oczyszczanie, o którym wspomniałam na początku, czyli te peelingi regularne. Minimum te raz w tygodniu, bym powiedziała, chyba, że u osób z bardzo wrażliwą skórą głowy, no to wtedy co 10 dni.
Co 10 dni. Warto zapisać. Dobrze. Ja też przy naszych innych rozmowach, głównie jakichś pielęgnacyjnych twarzy, czy też przy rozmowach z naszą kosmetolog, często mówimy o tym, że warto w ogóle wybrać się też do kosmetologa, żeby w ogóle zobaczyć, jaka nasza skóra ma potrzeby. I tak samo pewnie jest ze skórą głowy, prawda? Że warto faktycznie zainwestować też w tą wiedzę trychologa, żeby w ogóle wiedzieć, tak jak ty mówisz, jaki też mamy typ włosów.
Zdecydowanie.
Bo czy ja mogę to w domu sprawdzić sobie, że dobra, to ja mam średnio porowatość, czy w ogóle istnieje coś takiego jak porowatość, czy to jest mit, fakt?
To znaczy, jeżeli chodzi o porowatość, to my mamy różną porowatość na długości włosa. Czyli to nie jest tak, że w każdym miejscu na długości na naszych włosach mamy daną porowatość. Najczęściej włosy niskoporowate są przy skórze głowy, no bo one są najmniej zniszczone, bo to są świeżutkie włoski. A na końcach mamy zazwyczaj bardzo wysokoporowate, ze względu na to, że one są po prostu już zniszczone. I pamiętajmy też o tym, że włos jest martwy, czyli to, co wyrasta już poza powierzchnię skóry, to jest twór martwy, więc z nim jakichś supercudownych rzeczy już nie jesteśmy w stanie zrobić, czyli odbudować ich jakoś. Natomiast musimy pamiętać o tym, żeby je zabezpieczać, żeby one po prostu wyglądały ładnie, a to możemy robić właśnie tą regularnością, regularną pielęgnacją.
Okej. Czyli ta wiedza też o tym, jaki mamy ten typ włosów, jest bardzo istotna potem przy dalszej pielęgnacji. To powiedz mi także, jak powinna wyglądać taka podstawowa rutyna pielęgnacyjna na ten wiosenno-letni reset włosów?
To tak, przede wszystkim oczyszczenie, czyli tutaj peeling zdecydowanie. Druga kwestia to jakby dobranie produktów pod typ skóry głowy, czyli tutaj kłaniają się szampony. Na pewno polecałabym w tym okresie takim pozimowym wdrożyć też szampon oczyszczający w swoją rutynę. Raz w tygodniu, dwa razy w tygodniu, zależy się od tego, kto ma częstotliwość mycia. No i postawiłabym też na nawilżenie, czyli tutaj kwestie szamponu nawilżającego, żeby on też był dodatkowo w naszej rutynie pielęgnacyjnej, i też bardzo częstym błędem jest to, że my właśnie o tym nawilżeniu zapominamy. I to przy tłustych skórach, czyli przy osoby, które mają bardzo przetłuszczającą się skórę głowy, często używają tylko i wyłącznie mocno oczyszczających szamponów, to jest niesamowitym błędem, ponieważ tak naprawdę my cały czas tą skórę pozbawiamy tej bariery ochronnej, przez co nasze gruczoły łojowe wyprodukują więcej sebum. I to jest takie błędne koło trochę. Dlatego niesamowicie ważne jest to nawilżanie też i o tym nie możemy zapominać.
Ale to jak myślisz, że po prostu naprzemiennie? Raz oczyszczający szampon, raz nawilżający?
Można.
Czy sobie to tak tygodniami robisz?
Można, aczkolwiek ja zazwyczaj gdzieś tam w gabinecie moim podopiecznym zawsze mówię, że najłatwiejszym sposobem jest tydzień na tydzień, bo się nie myli wtedy. Czyli jeden tydzień oczyszczamy, drugi tydzień nawilżamy, ale to też jest troszkę uzależnione od problemu, bo na przykład jak mamy łupież czy łojotokowe zapalenie skóry głowy, to też wiadomo te mycia są troszeczkę inaczej indywidualnie już wtedy dobierane pod problem. Ale tydzień na tydzień jest jak najbardziej ok.
Dobrze. A jak na przykład z częstotliwością mycia? Bo wiem, że edukujesz właśnie w tym, że nawet codzienne mycie włosów to jest prawidłowe.
Tak, zdecydowanie.
Ale ja mam wrażenie nawet po swoich włosach widzę, że jednak jak nosisz te czapki w ogóle zimą, to ja muszę je myć częściej, więc czy możemy właśnie wrócić do tego, że w tej takiej wiosenno-letniej, że na przykład jak zimą myłam trzy razy w tygodniu, to teraz mogę dwa? Na przykład czy tej takiej reguły, która zapamiętała moją skórę głowę lepiej nie zmieniać?
Nie, to nie ma znaczenia tak naprawdę. Ty musisz wiedzieć jak twoja skóra pracuje tak naprawdę.
Czy ona się przyzwyczai do tego nowego?
Znaczy przyzwyczai po części tak, ale to też jest takie słowo trochę nie do końca opisujące odpowiednio to, bo nie ma czegoś takiego jak przyzwyczajanie się skóry do czegoś.
A dobrze, że o tym mówisz.
Tak samo jak przetrenowanie skóry czy przeciąganie myć, na przykład bardzo często teraz praktykowane jak widzę na różnych profilach social mediowych, że nie będę myła włosów dwa tygodnie albo trzy, to mniej mi się będzie przetłuszczać. No niestety, ale no tak nie jest i będzie tylko gorzej, bo dojdą jeszcze problemy ze skórą głowy na przykład. Ale to mycie i to jest też w najnowszych badaniach gdzieś tam dosyć mocno propagowane w środowisku trychologicznym. To minimum te dwa razy w tygodniu. Ja bym nawet od siebie powiedziała, że trzy razy w tygodniu. To jest takie dla zdrowia, zachowania zdrowej skóry głowy przede wszystkim.
Ok. Podobają mi się Twoje bezpośrednie i rzeczowe odpowiedzi. Wszystko się zgadza. Dobrze, Pola. A czy myślisz, jakie najczęściej błędy popełniamy w pielęgnacji w ogóle włosów zimą, które potem właśnie się odbijają na ich kondycji w tej pielęgnacji wioseno-letniej?
Za dużo kombinujemy.
To znaczy?
Za dużo chcemy. Za dużo używamy wszystkiego naraz najczęściej. Bardzo często w gabinecie właśnie się z tym spotykam, ale nie tylko, bo też wiadomo na Instagramie czy na TikToku jak dziewczyny do mnie piszą, czy nawet panowie, to zauważam, że macie tak dużo produktów na swoich półkach w łazienkach, czyli piętnaście odżywek, cztery maski, dziesięć szamponów, pięć peelingów, co tak naprawdę jest niesamowicie błędne, bo tak naprawdę nasza skóra głowy, jak i włosy nie potrzebują dużo. Tak samo jak uwielbiam w skincare minimalizm, tak samo w haircare też zdecydowanie ten minimalizm jest najlepszym rozwiązaniem. Dlatego powinniśmy postawić na konkretny peeling, konkretne dwa ewentualnie szampony, jedna tak naprawdę odżywka wystarczy, dobra termoochrona, żeby te włosy zabezpieczyć, dobre serumy silikonowe. Można ewentualnie jeszcze, to też często spotykałam, że panie w tym zimowym okresie, żeby bardziej nawilżyć swoje włosy, olejowały i skórę głowy, i włosy, gdzie tak naprawdę olejowanie skóry głowy, ja jestem totalnie na nie. I tu będę z tym szczera, dla mnie to jest tylko bardziej przynoszące problemy niż przynoszące jakiekolwiek pozytywne rzeczy. Natomiast olejowanie włosów jak najbardziej, od ucha w dół, ale też jestem za olejowaniem takimi olejami stuprocentowymi, które kupimy nawet w sklepach spożywczych. Natomiast też co za dużo to niezdrowo i to nie olejowanie codziennie, tylko na przykład dwa razy w tygodniu w zupełności wystarczy. Bo też przy włosach jak ktoś ma mocno rozjaśniane, które są wysokoporwate, no bo one są po prostu zniszczone, przez rozjaśnianie, no to wtedy te mocniejsze takie maski, odżywki, ale to też nie na całą noc, bo z tym się też często spotykałam, tylko naprawdę te 10 maksymalnie minut na łodydze w zupełności wystarczy, bo włos już i tak więcej z tej maski, odżywki nie wyciągnie.
Okej, a czy myślisz, że są jakieś domowe sposoby, jakieś peelingi, wcierki, które faktycznie działają? Czy to jest tylko jakiś taki trend?
Myślę, że jest to trend tylko pod podbicie zasięgów, natomiast ja jestem totalnie na nie i chyba nie mam rzeczy, tak sobie pomyślę, która mogłaby być z kuchni naszej domowej.
No to ja Ci powiem, a Ty powiesz, czy to jest dobra, bo ja kiedyś to robiłam. Maseczka z siemienia lnianego.
To znaczy ona nic nie wniesie, lepiej, żebyś piła to siemię lniane, to dużo lepiej jakby dla organizmu i dla Twoich włosów automatycznie, niż nakładanie tego na skórę głowy i na włosy.
A, okej.
Tak samo masa jest teraz ostatnio, wczoraj czy przedwczoraj widziałam zdjęcia, że panie myją włosy mąką żytnią.
Ooo!
Bardzo interesujące, albo rozjaśniają sobie włosy cytryną, albo myją włosy w Coca-Coli.
Wow. Wow.
Tych pomysłów jest naprawdę masa albo peeling z kawy, który więcej szkodzi, niż tak naprawdę przynosi pożytku. Peeling z cukru, to też są takie rzeczy, które mają na logikę ostre zakończenia, te małe kuleczki, więc to jest mocno uszkodzenie łodygi.
A napary? Na przykład z dziwanny.
Do picia, jak najbardziej. Bardziej od środka.
Od środka zdecydowanie niż od zewnątrz. Już mamy tyle produktów na rynku do pielęgnacji skóry głowy w naprawdę różnych cenach. I tanie, i droższe. I naprawdę można w bardzo małej nakładzie finansowym mieć naprawdę świetną pielęgnację, więc wydaje mi się, że kombinowanie w domu nie ma po prostu sensu i na pewno nic nie wniesie.
Dobra, to mamy zaliczone to pytanie. Już wiadomo, jaką masz opinię na ten temat, a w takim razie o właśnie, no bo tak przejdziemy sobie gładko do tej diety, no bo faktycznie powiedziałeś, że już lepiej od środka, więc ty właśnie z doświadczenia, czy myślisz, że są takie produkty, które faktycznie zdecydowanie bardziej pomagają tej kondycji włosów?
Zdecydowanie tak. W szczególności, zazwyczaj jak się pojawiają problemy z włosami, to w naszym organizmie mamy duże niedobory żelaza, czyli to jest głównie ferytyna, też bardzo często mamy braki witamin z grupy B, czyli grupy B12, czy kwasu foliowego. Mamy też niedobory witaminy D3, w szczególności właśnie po zimie. My też jej nie suplementujemy codziennie, co jest ogromnym błędem, bo powinniśmy. Też niesamowicie ważne są kwasy omega-3, 6, 9, więc tutaj też jemy mniej ryb, jemy zimą też mniej warzyw, bo są mniej dostępne tak naprawdę, więc my w tej diecie też mamy tego mniej. Dlatego na co powinniśmy postawić, to głównie produkty bogate w żelazo, witaminy B i ja uwielbiam właśnie zielone koktajle, czyli pietrucha, kiwi, pomarańcz, to są takie, blendujemy i mamy mega dużą bombę właśnie z zawartością żelaza, antyoksydantów, bo witamina C też tam jest obecna, a ona pomaga przy wchłanianiu żelaza, więc tak w całości powinniśmy właśnie postawić na produkty bogate w żelazo i w witaminy B. Super, a dodatkowo kwasy omega i D3. Trochę tego jest, ale włosy podziękują.
Tak, no i nie tylko włosy, bo też skóra. I to jest naprawdę wszystko ze sobą powiązane, więc to będzie działać w obydwu kierunkach, ale jeszcze przyszło mi takie pytanie do głowy w trakcie, bo po zimie, czy masz taką tendencję, że masz np. więcej pacjentów, którzy przychodzą z wypadającymi włosami, np. nie wiem, z łupieżem, z suchą skórą głowy, czy jeszcze może coś innego? Czy to nie ma takiej zasady?
Nie do końca, aczkolwiek po zimie jest bardzo dużo właśnie takich problemów skórnych, czyli łupieże, łojotokowe zapalenie skóry głowy, one są częstsze, natomiast wypadanie zazwyczaj zaczyna się teraz. Czyli po tym okresie zimowym mijają mniej więcej około trzy miesiące i wtedy zazwyczaj zaczyna się łysienie telogenowe u większości osób, czyli to wypadanie czasowe.
A czy przy takim wypadaniu trzeba też właśnie najpierw się przebadać? Czy to nie jest spowodowane właśnie jakimiś brakami też?
Warto. Jest zresztą zawsze moim zdaniem raz do roku powinniśmy sobie taki przegląd techniczny zrobić. No to zdecydowanie, ale ja zazwyczaj też na konsultacje proszę już o te wstępne badania.
Świetnie.
Oczywiście bez tych badań też zrobię konsultację, to nie jest tak, że nie, ale te badania też dużo mi pokazują, bo bardzo często są takie małe niuanse, dzięki którym tak naprawdę jesteśmy w stanie wyjść z problemu, a tego nie widać naocznie, tylko właśnie to się dzieje w środku. Dlatego to jest niesamowicie ważne, że jeżeli nasze wypadanie włosów trwa dłużej niż 8 tygodni, tak naprawdę, 8-12, to warto wtedy już udać się do trychologa, dermatologa, lekarza, żeby sprawdzić, gdzie jest powód.
Ale co to znaczy tak naprawdę takie nieprawidłowe wypadanie włosów? Bo jak przeciągam sobie szczotką i sobie czeszę rano włosy, włosy, to mam nie mieć w ogóle żadnych włosów na szczotce?
Nie, nie, nie.
No właśnie, bo może właśnie podpowiedź.
Codziennie wypadają nam włosy. I taka norma fizjologiczna, bo to wiadomo, u każdego jest inaczej, ale zazwyczaj jest to między 50 do 100 włosów dziennie. I to jest totalnie normalne. To jest jakby nasz organizm. Natomiast jeżeli zaczynamy zauważać dużo, dużo więcej tych włosów, czyli nie wiem z 200, 300, a co jest takie najbardziej mówiące nam o tym, że może się u nas zaczęło właśnie łysienie telogenowe, to jest to, że te włosy są dosłownie wszędzie. Przeciągasz, zostają. Na ciuchach, na podłodze, podczas mycia jest naprawdę masa tych włosów. I to jest już taki sygnał, powinna nam się zapalić gwiazdka, że może to już nie jest takie normalne, fizjologiczne nasze wypadanie, tylko tutaj ewidentnie coś się zaczęło, zadziało, co mogło spowodować, że te włosy nam wypadają. Bardzo często teraz i tych jakby tutaj podopiecznych mamy masę, to jest też po mocnym odchudzaniu.
Tak?
To po utracie wagi.
Aha, okej.
No bo mamy bardzo dużo niedoborów i to z automatu też po utracie wagi te włosy dostają. Tak samo jak sera, to jak skóra. Tak, to jest bardzo podobne.
Tak. Okej, to ja chyba się na konsultację zapiszę.
Zapraszam serdecznie.
Dobrze, dobrze, dobrze. A gdybyś miała dać takie w ogóle trzy najważniejsze wskazówki dla osób, które chcą szybko poprawić kondycję włosów, teraz po właśnie tym takim zimowym czasie, to co by to było?
Skupiamy się na skórze głowy, nie na włosach.
Okej.
Bo skóra głowy to życie. Włosy, tak jak już wspomniałam, są już martwe. Czyli skupiamy się na podstawach, czyli na skórze głowy. Oczyszczanie regularne, czyli znowu powtórzę ten peeling. I trzecia kwestia to jest tak naprawdę patrzenie całościowe na siebie, a nie tylko na jedną rzecz, czyli na włosy. Tylko wsłuchajmy się w swój organizm, bo to nam daje sygnały, że coś może się dziać nie tak.
Okej, a dodałabyś jeszcze do tego to, żeby jednak też dbać o kondycję włosów od takiej strony podcinania ich. Bo na przykład zauważam, że często jest taka tendencja, że właśnie na wiosnę zazwyczaj kobiety, no i też mężczyźni bardziej sobie strzyżą włosy, więc tak, to też jest chyba ważne, żebyśmy o tym pamiętali.
Jest, natomiast podcinanie włosów ważne, żeby było w miarę regularne, bo to tak naprawdę…
Zawsze.
Zależy od nas jak chcemy, żeby te włosy wyglądały. Bo podcinanie włosów to jest bardziej kwestia tego, że będą wyglądały na ładniejsze.
Tak, a nie, że będą wzmocnione?
Nie.
Uwielbiam cię, dlatego dobrze, że tu jesteś. Serio?
Bo włosy na długości, tak jak już wspominałam, są martwe. My musimy pamiętać o tym, co się dzieje w środku, czyli w skórze. To tak jak z roślinką. Jeżeli gleba jest nieżyzna, roślinka nie rośnie. A jeżeli jest żyzna, to rośnie. Dlatego tutaj na włosach też musimy podstawić przede wszystkim na pielęgnację i na takie odczytywanie potrzeb naszej skóry głowy, a nie włosów.
Czyli to też jest mit Pola, że czym dłuższe włosy to one, to skóra głowy i te cebulki włosów mają ciężej.
Nie, właśnie ostatnio widziałam gdzieś jakiegoś TikToka, że jak mam długie włosy, to szybciej się starzeję. To skąd to się wzięło? Nie, nie, nie ma czegoś takiego. Możesz mieć bardzo długie, piękne, zdrowe włosy, na pewno się nie będziesz szybciej starzeć.
I to nie jest ciężar dla tej cebulki.
Nie, nie, nie. Wiadomo, że osoby, które mają bardzo dużo włosów i mają je naprawdę bardzo ciężkie, to to jest ciężar, bo to waży. I gdzieś tam ta trakcja, czyli to ciągnięcie, może gdzieś tam powodować, że zaczynają się pojawiać zakola, że cofa się linia włosów. Natomiast no nie, jakby tutaj to nie ma wpływu. Można nosić bardzo długie włosy.
Fajnie, to ja mam kolejny mit czy prawda? W takim razie powiedz mi, czy szampony bez SLS faktycznie są zdrowsze,czy to tylko marketingowy chwyt?
Marketingowy chwyt, zdecydowanie.
Bo?
Bo SLS-y nie są złe. Ja nie wiem, dlaczego one taką owiewają się w internecie, że to jest masakra w ogóle, że podrażniają. To tak samo jak alkohol we wcierkach. Też, że on jest zły, że on wysusza. To jest kwestia, to jest takie pytanie, na które najlepiej mogą odpowiedzieć tylko technolodzy, którzy dany produkt wyprodukowali. Bo oni doskonale wiedzą, skąd, jaki to jest SLS, skąd on jest pobierany, jak to wyglądawygląda, jarycholog miałam chemię kosmetyczną, jako kosmetolog też, więc co nieco na ten temat wiem, ale SLS-y to są środki myjące i one są też ważne, żeby dobrze nam domyć tę skórę. A w dzisiejszych czasach, przy dzisiejszej technologii te SLS-y naprawdę nie są złe i mogą dobrze zrobić przy niektórych skórach, dobrze je doczyścić, lepiej niż produkty bez SLS-ów. Aczkolwiek nie mówię, że produkty bez SLS-ów są złe, bo one też są bardzo dobre, bo tam też są środki myjące, tylko inne.
A masz jeszcze jakiś taki mit, który byś obaliła tutaj teraz przede mną? Chociaż już sporo powiedziałaś, więc wybaczę Cię, jak nie wymyślisz, ale może jeszcze coś Ci przyjdzie do głowy.
Mity, mity, mity. A propos podcinania końcówek, że bardzo często ludzie podcinają końcówki, bo myślą, że im włosy będą szybciej rosły.
Tak?
No. To też często słyszałam. To jestem w tym micie.
Albo, że suszenie włosów suszarką niszczy je, co jest ogromnym jakby błędem, bo my suszyć musimy przede wszystkim skórę głowy.
No przecież.
A to jest też często powielane.
I też to, co Ty mówisz, że po prostu chodzenie w ręczniku też na głowie
Bardzo długo. To jest raz, że trakcja, a dwa, bo to od ciężaru samego ręcznika no a dwa, no kiszonki, jak ja to wiem, kiszonki, czyli grzybki. Środowisko po prostu, idealne.
Idealne, okej, a ja jeszcze chciałam się tylko do Ciebie dopytać odnośnie tego czesania włosów. To ile razy dziennie powinniśmy czesać?
Ile razy dziennie, to nie odpowiem Ci na to pytanie. Natomiast mogę Ci odpowiedzieć, że można czesać i mokre i suche włosy, bo to jest też ciekawa rzecz. Tylko pamiętajmy o tym, żtym, żeby czesać włosy na odżywce już, czyli jak już mamy odżywkę nałożoną na włos, albo właśnie tam na maskach, termoochronach i tak dalej. A jak często, to tak naprawdę sama doskonale wiesz, jak Twoje włosy się zachowują. Na pewno niekręcone włosy, bo kręcone włosy się zazwyczaj nie czeszą.
Dobrze.
Dopiero jak są mokre, zazwyczaj dziewczyny jak mają taki bardzo mocny skręt, to rozczesują swoje włosy.
Okej, no dobrze. Powiem Ci, że tutaj niezła energia się wytworzyła. Dzięki za nią bardzo. To już tak dopływając do tego naszego brzegu, bo naprawdę powiedziałaś nam dużo fajnych rzeczy. Który produkt z SENSUM MARE byś poleciła? Masz tylko jeden do wyboru, okej?
Dlaczego jeden? Co można być w ogóle?
Właśnie do tej regeneracji po zimie. Na początku, który Ci wpada do głowy to? Ja wiem, który Ci pewnie wpadł.
Doskonale wiesz, który, więc ja nawet myślę, że nie muszę mówić.
Peeling.
Jak najbardziej tak, ale peeling to jest taka moja mała perełka, więc to jest taki... wiadomo było, że to powiem, ale poza tym to by była odżywka, maska ta wygładzająca.
Okej, to jeszcze tylko dopowiedz, no bo mamy te odżywki maski proteinowe, humektantowe i emolientowe, ale jakby, jeżeli ktoś jest totalnie laikiem, to skąd ma wiedzieć, do jakich włosów ma dobrać emolienty, czy...
Właśnie skupiajmy się na tych drugich opisach, czyli nawilżająca, wygładzająca i wtedy dobieramy pod to, jaki efekt na włosach chcemy uzyskać. Czy bardziej dociążenie, wygładzenie, tak jak ja na przykład bardzo lubię, czy bardziej taki efekt błysku, nawilżenia, więc to zdecydowanie skupiajmy się wtedy na tym drugim opisie, który tam jest.
Dobrze.
Bo jest.
Dobrze, czyli nie jestem bez powodu, okej. Fajnie, fajnie, naprawdę bardzo tutaj skondensowana wiedza Pola. Super ci dziękuję.
Ja również dziękuję. Było mi bardzo miło.
Dzięki, dzięki, dzięki. I w takim razie, no co, może jeszcze kiedyś zobaczymy się na tej kanapie i poopowiadasz nam jeszcze o włosach. Także zachęcamy was także, żebyście odwiedzali profil Poli i słuchali jej złotych rad. A ja tymczasem zapraszam do śledzenia naszego podcastu SENSUM TALKS, bo będą kolejne odcinki, kolejni goście, gościnie i zobaczycie, jakie kolejne tematy będą na tapecie. No i co? Dziękujemy.
Dziękujemy.
Pa, pa.
ODCINEK 13:
Zapraszamy was dzisiaj do podcastu SENSUM TALKS, a to dlatego dzisiaj też szczególny odcinek, bo mam tutaj na kanapie założycieli SENSUM MARE, Łukasza Kołodziejka i Macieja Tęsiorowskiego. No w końcu udało się was namówić. W końcu macie czas.
Dzień dobry, witajcie.
Dzień dobry.
W końcu dostąpiła nas ta wspaniała chwila, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni.
Mamy pewne obawy, bo to trzynasty odcinek. Dobrze, że nie piątek, że się nic nie wydarzy po drodze.
Nie, na pewno się nie wydarzy. Mam dla was przygotowane bardzo ciekawe pytania. No a poza tym po prostu cieszę się, że tu jesteście, więc powoli sobie zaczniemy.
Pani redaktor, oddajemy się w twoje ręce.
Dobrze, to słuchajcie.
Pierwsze pytanie dotyczy tego, jak zmieniały się potrzeby konsumentek beauty w ostatnich latach. Maciej, jak myślisz?
Te potrzeby są bardzo widoczne na rynku i one są bardzo zmienne. Pamiętam, jak my zakładaliśmy firmę dziewięć lat temu. To był duży nacisk na naturalność, na polskość, na polskie pochodzenie produktów. Teraz myślę, że klientki w dużej mierze szukają produktów, które mają bardzo dobre składy, mają fajne stężenie aktywne poszczególnych składników, ale też deklarują i popierają badaniami działanie produktów, że nie są to tylko marketingowe hasła, ale rzeczywiste działanie i to jest fajna zmiana, bo klientki są coraz bardziej świadome tego, czego potrzebują, czego potrzebuje ich skóra. I w tym kierunku poszukują produktów, produktów, które rzeczywiście spełnią te potrzeby i dowiozą oczekiwany wynik, więc to na pewno jest taka duża zmiana. Ja też jestem po czterdzieste, więc wiem, jak te trendy kosmetyczne wyglądały dużo wcześniej, więc w latach dziewięćdziesiątych był to zalew w ogóle globalnych firm, gdzie wystarczyła duża kampania telewizyjna w prasie i znana twarz międzynarodowa i wtedy sięgaliśmy po te kosmetyki zagraniczne, które były dla nas czymś takim wow. Z biegiem lat rzeczywiście wysyp polskich marek to jest super, ale też już teraz taka weryfikacja i sprawdzam, czyli też oczekiwania odnośnie produktów kosmetycznych tego, aby działały już nie tylko były polskie czy tworzone w nurcie Clean Beauty, ale rzeczywiście miały fajne składniki, ale nie tylko modne, ale te działające i badania, które rzeczywiście są jakąś taką podporą do wyboru i obietnicą, która rzeczywiście ma się spełnić.
Ja myślę też, że generalnie np. jeśli cofniemy się w czasie do naszych jakichś babć i mam, to zazwyczaj wtedy było mało kosmetyków.
Jeden, dwa. Jeden krem na wszystko.
Jeden krem na wszystko.
Oj, nieprawda.
Nie?
Nieprawda.
U ciebie nie?
Ja pamiętam, jak odwiedziłem kiedyś moją prababcię. Miałam wtedy może z pięć lat. Myślę, że maksymalnie.
Ile miała kosmetyków?
Jak wszedłem do niej do łazienki i zobaczyłem to, ile kosmetyków leżało na jej toaletce, to teraz mogę powiedzieć z perspektywy tych wielunastu lat, że chyba to był jakiś znak.
Na pewno.
Po kim to masz, tak? Ale właśnie powiedział tutaj wcześniej Maciek, że jednak mieliśmy mniejszy dostęp, więc teraz z racji, że potrafimy coraz to bardziej w taki zaawansowany sposób tę pielęgnację tworzyć, to tych kosmetyków właśnie też jest więcej. Ale mimo to jest też teraz trend z skinimalizmu. I czy myślisz Łukasz, że to wynika właśnie bardziej z wyższej świadomości skóry, czy właśnie z przesytu trendami beauty?
No myślę, że zawsze ta prawda leży gdzieś po środku. No bo z jednej strony trendów mamy bardzo wiele. One się bardzo szybko pojawiają. Pojawiają się kolejne i kolejne. Generalnie żyjemy w bardzo szybkich czasach, również w branży kosmetycznej.
Oj tak.
I tutaj myślę, że warto jest podkreślić to, że nie każdy trend jest też dla nas dobry. Bo na przykład część trendów, które na przykład przychodzą do nas z Azji są generowane na tę szerokość geograficzną, czyli na te lokalne potrzeby tam, gdzie mamy dwie pory roku, a nie cztery tak jak u nas. Gdzie mamy inną wilgotność powietrza, gdzie jednak te cery mają inne potrzeby. Za to my tutaj w Polsce mamy te cztery pory roku. I to jest też kwestia tego, że nasza skóra często jest bardzo poddawana na różnym czynnikom zewnętrznym i środowiskowym. Dlatego przede wszystkim myślę, że ten skinminimalizm, to jest trochę taka odpowiedź na to, że jak za dużo eksperymentujemy ze swoją skórą, to nasza skóra zaczyna w cudzysłowie wariować. I tutaj myślę, że przede wszystkim taką najlepszą radą dla wszystkich tych, którzy nas słuchają, to jest to, aby przede wszystkim obserwować swoją skórę.
Tak.
i jakby czytać umiejętnie komunikaty, jakie ona nam daje. Bo jeżeli na przykład mamy skórę, która jest bardzo wrażliwa, słucha, ma skłonność do zaczerwienień, to skupiajmy się na kosmetykach, które są dedykowane pod te problemy. I to w pewien sposób jest skinminimalizm, bo on jest nacechowany przede wszystkim konkretnym potrzebą, jakie skóra ma. Z drugiej strony też uważam, że w przypadku skinminimalizmu to też nie może być tak traktowane dosłownie jeden do jednego, że tylko jeden, dwa produkty i koniec. No bo to też nie do końca tak jest. Tu przede wszystkim chodzi o to, żeby nasza rutyna pielęgnacyjna była usystematyzowana i świadoma, no i oczywiście dostosowana do realnych potrzeb skóry.
Ja jeszcze może dodam, ta rutyna ważna, żeby była regularna i była jakościowa, więc to może nie jest o tym, ile etapów, kroków i czy przenieść te trendy jeden do jednego z Azji, chociażby na polski rynek, tylko żeby tak je dobrać. To co Łukasz powiedział, żeby te produkty były właściwie dostosowane do potrzeb skóry i tak ułożone, żeby wspierać tę skórę w odpowiedni sposób, odpowiednimi składnikami aktywnymi, a nie konkretnymi etapami. No i regularność oczywiście to jest też kluczy do sukcesu. Jak we wszystkim.
Tak i robimy sobie tak naprawdę tutaj bardzo ładną klamrę, bo wszystkie moje poprzednie i gościnie głównie, które tutaj właśnie odpowiadały na wiele moich pytań, tak naprawdę mówiły też i potwierdzały to, co właśnie tutaj padło. Także tak, zgadzamy się. No ale nie mogę nie wspomnieć tutaj o takich dwóch wręcz bohaterach, które tutaj do nas dzisiaj dołączyły. No bo słuchajcie, dlaczego akurat teraz zdecydowaliście się na rozszerzenie linii ALGOTONIC? Jak to w ogóle było z tym ALGOTONIKIEM?
No historia tego jest taka, bo mało osób wie, ale SENSUM MARE powstało tak naprawdę posiadając na początku tylko dwa produkty. To było serum ALGORICH i ALGOLIGHT. Później naturalnym uzupełnieniem były dwa kremy również z tej serii. I to był taki początek firmy. Następnie poszerzyliśmy tą naszą gamę i jednym z produktów, który pojawił się też w tej pierwszej kolejności był właśnie nasz ALGOTONIC. Ja pamiętam doskonale ten czas, bo to było mniej więcej 8-9 lat temu, gdzie świadomość na temat toników i tego jaki to jest krok pielęgnacyjny, czemu on służy, była po pierwsze bardzo niska, a po drugie często mylona, no bo tonik był mylony z płynem miceralnym. No to jakbyśmy po prostu nie wiem, no znaleźli, pomylili totalne funkcje produktu. No tego nie możemy robić więc my wtedy tworząc ten tonik stwierdziliśmy, postawiliśmy sobie za zadanie, że chcielibyśmy poprzez formułę i dopracowany skład oraz sposób aplikacji pokazać, że tonik to jest zupełnie coś innego. I tak naprawdę to jest produkt, który od tamtego czasu jak wszedł na rynek polski stał się jednym z najpopularniejszych toników polskich marek na rynku. A dlaczego stał się fenomenem? No bo miał wyjątkowy skład, super forma podana aplikacji, bo właśnie mgiełka, czyli automatycznie to już wykluczało stosowanie produktu na wacik i mylenie go z płynem miceralnym. I to jest produkt, który u nas cały czas jest jednym z najlepiej sprzedających się w portfolio. Oczywiście czasy się zmieniły. My też stwierdziliśmy, że ten tonik, który jest, my go cały czas pozostawiamy w naszym portfolio i jesteśmy z niego dumni, że on pomimo tylu już lat na rynku jest cały czas bestsellerem marki. Ale chcieliśmy też stworzyć produkty, które będą similarne, ale będą miały dodatkowe funkcje. No i dlatego pojawiły się dwa nowe toniki. Pierwszy antyoksydacyjny, rozświetlający. Kocham ten produkt, witamina C i kwas ferulowy połączony razem to jest majstersztyk. Dla osób, które mają skórę poszarzałą, gdzie mają skłonność do zaczerwienia skóry naczyniowe. To jest produkt, który ma formę wodną, ale aplikując go, nakładając później serum i krem, czujecie totalne glow i pięknie świetli swoją skórę.
Nie zapomnę, jak testowaliśmy na początku te produkty i właśnie wypsiukałeś się. Wszyscy mówiliśmy skąd ty masz taki glow? Ty mówisz właśnie to jest ten tonik rozświetlający.
Ja pamiętam później poszedłem na siłownię na trening. Patrzę w lustro, a ja po prostu mam takie glow, mówię wow.
Myślałeś, że się spłaciłeś.
A to było jeszcze przed treningiem.
Ale nie możesz nie wspomnieć jeszcze o tym drugim
Mikrobiotycznym tonikiem łagodzącym, kojącym spre i postbiotykami oraz z wąkrotą azjatycką. I to jest znowu produkt, który my dedykujemy dla osób, które mają skóry nadreaktywne, suche i takie, które reagują na bodźce zewnętrzne. I to jest znowu tonik, który my dedykujemy dla osób, które przede wszystkim mają skóry wrażliwe, też dojrzałe, bo są zazwyczaj dużo bardziej cieńsze. Oba toniki są tak naprawdę kontynuacją naszej serii ALGOTONIC. W tym momencie mamy trzy, bo mamy nasz odżywczy tonik, czyli ten pierwszy. Mamy antyoksydacyjny, no i mamy ten właśnie kojący, łagodzący.
Cudownie. Jeszcze sobie do nich wrócimy na sam koniec, ale chciałabym się podpytać teraz ciebie, Maćku. Czy myślisz właśnie, że konsumenci są teraz bardziej świadomi składów, czy bardziej szukają emocji i doświadczenia wokół produktu? Jak to czujesz?
Wydaje mi się, że trochę bardziej szukają trendów, trendowych składników. Poszukują kosmetyków, które działają, ale też, które są transparentne, czyli mogą pochwalić się odpowiednimi badaniami, mają właściwą ścieżkę legislacyjną, ale też jest pełna świadomość, skąd są czerpane składniki aktywne. I to na pewno jest duży kierunek. Czyli to jest ta kwestia edukacji, świadomości klientów. To jest bardzo dobre, czyli chcemy mieć produkt trochę tak jak jedzeniowy, czy sprawdzony, transparentny i pewny. Z drugiej strony kosmetyk zawsze też jest pewnego rodzaju doświadczeniem. Jest rutyną, rytuałem, jest pewnym obcowaniem, więc tutaj forma podania, zapach, konsystencja, one też są ważne, ponieważ kosmetyk jest specjalnym produktem, którego używamy. On też ma dawać przyjemność, ma dawać nam taką chwilę tylko dla siebie, więc musi dawać nam to doświadczenie, które nas trochę gdzieś tam w miły sposób odrywa od tych codziennych trosk i tą rutynę możemy budować w oparciu właśnie o fajną konsystencję, zapach i przyjemność stosowania, no bo też o tym jest kosmetyk. No nie wiem, jednak najważniejsze wydaje mi się w naszej pracy jest połączenie tych dwóch funkcji, czyli dawanie produktów, które są dobre, działające, ale też są przyjemnie podane. Przyjemnie się je stosuje i z przyjemnością je stawiamy w łazience. Lubimy na nie patrzeć, lubimy po nie sięgać i wąchać i się nimi otaczać, no bo o tym też jest branża kosmetyczna, nie zapominajmy.
Czyli Łukasz, tą rutynę chcecie uprościć, czy właśnie dodać kolejny krok tworząc nowe produkty?
Ja myślę, że przede wszystkim tworząc nowe produkty chcemy je dostosować do realnych potrzeb naszych klientek, bo to jest dla nas najważniejsze. Nie jest ważna ilość tych kosmetyków albo to, że ciągle je zmieniamy, tylko dostosowanie tych produktów do konkretnych potrzeb skóry i problemów, z którymi się na dzień borykamy, więc ja bym bardziej tutaj się skupił w tym kierunku.
Okej, super, a dlaczego glow w ostatnim czasie, no bo jednak u nas wręcz jest linia ALGOGLOW, prawda? Stało się właśnie jednym z najmocniejszych fenomenów współczesnego beauty i może zacznijmy od Macieja, proszę.
Glow w takim rozumieniu to ma trochę szerszy kontekst, no bo wszyscy chcemy wyglądać młodo, zdrowo, a skóra jest tym naszym takim lustrem, który też wszyscy widzą naokoło…
Zgadza się.
Więc wypielęgnowana i zdrowo wyglądająca skóra, czyli skóra z tym naturalnym glow stała się chyba teraz takim największym trendem, ponieważ żyjemy w czasach trendów longevity, well-beingu i chcemy wyglądać dobrze, czuć się dobrze, być zdrowi, wypielęgnowani, więc też naturalnie ta skóra ma to odzwierciedlać, więc glow jest odzwierciedleniem pewnego stylu życia, na które się składa nasze treningi, dieta, sen, spokój, którego nam brakuje, bo otaczamy się bódźcami i stresem. No niemniej jednak to jest jedna rzecz, o której chciałem wspomnieć, ale druga też, jak trochę o tym myślę, to w czasach internetu, w czasach social mediów, TikToka czy Instagrama świetnie po prostu na zdjęciach czy wideo wygląda ładnie wypielęgnowana i zdrowa skóra. I to też o tym można powiedzieć, że w dużej mierze te trendy glow napominały czy z Azji, czy ze Stanów Zjednoczonych, gdzie znane osoby na bliskich kadrach pokazywały swoją skórę, swoją pielęgnację i ta skóra rzeczywiście była taka wow, taka zdrowa, taka liśniąca i to tak wiadomo też idą za tym konsumenci i mówią ok, też chcę tak wyglądać. Więc glow w moim odczuciu no to jest duży trend, ale trend jakby wpisany ogólnie w to, że chcemy dobrze wyglądać, dobrze się czuć i być zadbani.
Tak i właśnie, jeśli chodzi o nasze produkty z linii ALGOGLOW to one nie tylko mają funkcję rozświetlającą, ale także nawilżającą twarz, więc super można to połączyć też w produkcie. I czy ty jeszcze mógłbyś powiedzieć w ogóle, Łukasz, jak powstawała u was linia ALGOGLOW, to już było o niej głośno, czy właśnie powoli wchodziliście wraz z tym fenomenem?
Ja w ogóle chciałbym jeszcze poruszyć temat w ogóle trendu glow. Ja uważam, że to jest turbo pozytywny trend, bo jakby konsumenci, klientki przez to, że ponurzają w tym kierunku zaczynają stosować produkty, które zaczynają wydobywać też ten naturalny glow. I ja uważam, że to jest bardzo pożyteczne. Dlaczego? Ponieważ jeżeli skóra jest odpowiednio oczyszczona, czyli tutaj mówimy o krokach pielęgnacyjnych, ale etap dwuetapowego oczyszczania to już jest pierwszy krok do tego, żeby skóra była świetlista i nawilżona. Kolejną rzeczą, która jest turbo ważna to oczywiście dostosowanie produktów do realnych potrzeb, bo jeżeli skóra jest nawilżona, jeżeli ma zapewnioną odpowiednią i skuteczną dawkę antyoksydantów, ona naturalnie zaczyna nam nabierać tego zdrowego glow, więc tak naprawdę trend glow to jest trochę konsekwencja świadomej pielęgnacji, opartej na kilku filarach, które mają turbo znaczenie. I tak jak powiedziałam, oczyszczanie, tonizacja, serum, krem, czyli produkty, które tę naszą skórę nawilżają, powodują, że ona jest bardziej świetlista. Kolejną rzeczą, która jest turbo ważna to stosowanie np. peelingów. My w swojej ofercie mamy taką maseczkę peeling enzymatyczny, który też naturalnie wygładza nam strukturę skóry. Przez to promienie słoneczne czy światło, które pada na naszą skórę, lepiej się od niej odbija i znowu potęgujemy ten naturalny efekt glow. No i później możemy jeszcze się posiłkować produktami, które mamy w naszej serii ALGOGLOW. Tylko ta nasza seria ALGOGLOW to jest, bym powiedział, taka wisienka na torcie. To są super produkty dla osób, które już mają zagospodarowaną i zaopiekowaną tą podstawę pielęgnacyjną, a glow tak naprawdę jest tylko i wyłącznie dopełnieniem. No i tutaj mamy tak naprawdę glow od stóp do głów, bo zaczęliśmy od naszego kremu do twarzy, kremu pod oczy, a później rozwinęliśmy również tą naszą linię o dwa produkty do ciała. Dzisiaj premiera mgiełki ALGOGLOW.
Ja jeszcze może dodam, też jest na pewno taki duży trend, że odchodzimy od agresywnych makijaży, szukamy produktów multifunkcyjnych, które kumulują funkcję pielęgnacyjną z jakimś delikatnym tintem czy podciągnięciem koloru na twarzy, czyli kremy BB, chociażby nasze świetne, ale też właśnie ta linia ALGOGLOW, to jest taki efekt golden hour na skórze, czyli pięknego mienienia się, delikatnego, takiego bardzo ekskluzywnego i Łukasz już wspomniał o naszej nowości, nie wiem kiedy będzie publikowany dokładnie podcast…
Po!
…ale myślę, że już mogę powiedzieć, bo już będzie premiera, czyli Mgiełka do ciała, która też jest takim super wykończeniem, daje piękny efekt glow, mienienia się na ciele, pięknie się też pachnie, bo ona jest Mgiełką również zapachową, więc jest takim też produktem multifunkcyjnym, który łączy piękny zapach z tym efektem golden hour na skórze.
I ja nawet ci przerwę tylko Maciej, bo wczoraj właśnie nagrywałyśmy materiały do mgiełki i na ulicy po prostu się nią psiukałam, oczywiście robimy to tak, żeby nikomu nie przeszkadzać, ale wiadomo, że to z wiatrem akurat wczoraj się niosło i jak pani potem przychodziła obok nas, to powiedziała, boże co tak pięknie pachnie, więc masz rację, że to jest bardzo dobra kompozycja zapachowa dobrana do tego produktu.
Ja się tylko zdradzę, wczoraj odwiedziłem koleżankę, która pracuje w branży kosmetycznej i podarowałem jej tą mgiełkę i jej reakcja było takie o wow, od formy podania produktu, pięknego kartonika, pięknej butelki z idealnym atomizerem po wykończeniu na skórze. Ona powiedziała tak zgarniecie za to wszystkie nagrody świata. Ja mówię okej.
To jest ten produkt, który łączy jedno z swoich pytań wcześniejszych było o trendach, a z drugiej strony o przyjemności stosowania i to jest chyba kosmetyk, który idealnie odpowiada na to pytanie, bo z jednej strony pielęgnuje, nawilża, jest tam ekstrakt alg, jest woda lodowcowa, więc jest ten efekt nawilżenia, ale z drugiej strony jest ta przyjemność stosowania ogromna.
Ja jeszcze tylko dodam, bo to uważam takie fajne smaczki dla naszych widzów, jak w ogóle powstała mgiełka ALGOGLOW, bo słuchajcie to jest naprawdę bardzo ciekawa historia, bo wczoraj w ogóle w biurze na ten temat też rozmawialiśmy. Kiedy w sumie to ALGOGLOW wyszło, jakie produkty pierwsze z tej serii weszły na rynek, no i powiadałem, że był krem do twarzy i krem pod oczy, później powstał balsam. No i w tym roku właśnie wychodzi mgiełka. Ja wam mogę tylko tak na szybko powiedzieć, że ta mgiełka już miała powstać dwa lata temu, tylko my jakby cały czas mierzyliśmy się z tym, że mieliśmy wyobrażenie na temat tego, jaki ten produkt ma być, jak on ma być aplikowany i jakie ma dawać wykończenie na skórze. No tylko niestety, ale odbijaliśmy się, tak naprawdę zderzaliśmy się ze ścianą, bo bardzo ciężko nam to było opracować w laboratorium. I tych prób było naprawdę cała masa. Mogę Wam powiedzieć, że przychodziły mgiełki, które były bardzo żółte, nieładna kolorystyka, skóra nie wyglądała atrakcyjnie, albo na przykład przychodziły różne próbki formu, które były bardziej takie stalowe, zimne, srebrne. To też nie wyglądało dobrze. No i tak próbowaliśmy, próbowaliśmy, a jeszcze w ogóle wymyśliliśmy sobie, że to w ogóle ma być atomizer i ten atomizer ma być jak perfumy i ma idealnie rozpraszać drobinki umieszczone w tym produkcie, muszą być idealnie zawieszone, muszą być stabilne, nie mogą opadać. No słuchajcie, tutaj technologicznych wyzwań była cała masa i już po prostu ja pamiętam któregoś dnia w biurze na naszym statusie produkcyjnym R&D. Oczywiście zbieramy się, omawiamy te próbki, analizujemy. Ja mówię, dziewczyny, dajcie mi trzy próbki, które na tą chwilę nam się najbardziej podobały, bo my każdą ją oznaczamy. Wiecie, tych próbek tam było już nie wiem, z kilkadziesiąt w buteleczkach. No i ona przyniosła, mówię, no ta, ta, ta. Ja mówię, no dobra. Brief był taki, miał być to rose gold, wykończenie takie właśnie na skórze, które będzie zawierało drobinki o różnej wielkości, które będą pięknie pracowały w naturalnym świecie, ale też w sztucznym. Ja mówię, no jest ciężko, nie? Ja mówię, no dobra, dajcie mi, słuchajcie, czystą butelkę. No i dziewczyny przyniosły tą czystą butelkę z tym atomizerem. Ja tak wybrałem te trzy. Patrzę, mówię, tak, dobra. Bawię się teraz w chemika. Nalałem jedną trzecią proporcję tego, tej próbki, jedną trzecią tej, jedną trzecią tej. Następnie wymieszałem to wszystko i mówię, położyłem na stole, mówię, to jest to. Jedziemy do fabryki im to pokazać. No i słuchajcie, zamówiliśmy się natychmiast do fabryki w ciągu kilku dni spotkanie. Przyjeżdżamy na spotkanie z naszymi paniami technolog. Kładziemy na stół tą giełkę i mówimy, to jest to, takie to ma być. Taki kolor, taka formuła, takie rodzaje drobinek. No i słuchajcie, to był strzał w dziesiątkę. To ich tak naprowadziło, że mówimy, to jest to, mamy ten produkt.
I to jest też dowód na to, co opowiedziałeś. I myślę, że to jest naprawdę fajna cecha wśród założycieli marek, że wy nie decydujecie się na dany produkt po zobaczeniu pierwszej próbki. Tutaj naprawdę jesteście też znani. Prawda Maciek, że jesteście znani z tego, że...
Jesteśmy znani, chociaż to zgodzi Łukasza, tylko on zajmuje się w SENSUM MARE R&D.
Tak, jestem największą marudą świata według naszych technologów.
Ale tak, procesy wdrożeniowe do dwóch lat są rozciągnięte u nas, więc bardzo też jesteśmy zaangażowani, no nie tylko my, ale cały zespół.
Ja bym nawet tego nie mówił, że do dwóch lat, bo nawet i więcej. To jest bardziej kwestia tego po prostu, że szukamy takiego produktu, który wypuszczamy na rynek i chcemy się pod tym podpisać jako SENSUM MARE, bo to jest dla nas najważniejszy certyfikat mówiący o tym, że to jest ta jakość i to jest produkt, który będzie filarem i fundamentem marki. Każdy z nich, każdy jeden.
I to właśnie podkreśla też tą rolę premium, o której mówicie, więc fajnie, że tak dbacie o swoje klientki. Czy Maćku chciałbyś coś jeszcze dodać?
Nie, już chciałem tylko może powiedzieć na sam koniec, że fundamentem jakby dla nas jest jakość.
Właśnie.
I też taki perfekcjonizm, który czasem nas prowadzi dosyć długo przez różne ścieżki, zwłaszcza wdrożeniowe, ale na koniec tej ścieżki zawsze jest ogromna satysfakcja nasza, ale co najważniejsze naszych klientek, bo to wszystko, co robimy, to robimy dla klientek i to też ma trochę takie korzenie w tym, jak zakładaliśmy firmę, bo zakładaliśmy ją 9 lat temu. Łukasz wspomniał, że to były na początku dwa produkty, ale też za nami nie stał jakiś duży fundusz inwestycyjny czy zaplecze finansowe. Wiedzieliśmy, że każdy produkt, który tworzymy, on musi się obronić.
Każdy krok ma turbo znaczenie.
I ten produkt musi być, muszą pokochać klientki ten produkt, bo najlepszą formą…
Musi być dopieszczony.
…reklamy będzie to, że później te panie będą sobie polecać. I widzieliśmy, że to był jeszcze taki okres wydarzeń targowych, na które jeździliśmy, Ekocuda, Ekotyki i widzieliśmy, że za każdym kolejnym tego typu eventem to nasze stoisko było coraz bardziej oblegane. Przychodziły te same panie, przychodziły z koleżankami, siostrami, mamami i wtedy sobie zdaliśmy sprawę, że ta praca została dobrze odrobiona i nigdy z tej ścieżki nie zeszliśmy, czyli ścieżki jakościowej. Też jak rozmawiamy z ludźmi z branży, to oni zawsze mówią tak, bo jesteście z tego szalenie znani, z tej bardzo wysokiej poprzeczki jakościowej.
Zgadza się, zgadza się i to jest, myślę, fajny wstęp do kolejnego mojego pytania, jakim w ogóle będzie trend P-Beauty, bo jednak wpasowujecie się, będąc polską marką w ten trend i Maciek, wciąż będę cię męczyć.
Dobrze, możesz mnie męczyć.
Więc właśnie powiedz nam.
To jest bardzo dobry trend, Juleczko.
Dlaczego to tak rośnie w ostatnim czasie?
Ponieważ świadomość rośnie klientów, a za świadomością idzie wybór, więc jeżeli mamy świadomość, mamy wiedzę, no to też dokonujemy właściwych wyborów i nas to bardzo cieszy, że coraz więcej klientek poszukuje polskich produktów albo wybiera je. Oczywiście mamy ogromny trend K-Beauty, ale tutaj też musimy o tym pamiętać, to już Łukasz o tym powiedział. Z jednej strony są to kosmetyki tworzone w zupełnie innej szerokości geograficznej. Potrzeby pielęgnacyjne Azjatek są zupełnie inne, może nie zupełnie, ale są inne, ponieważ tam mamy inną pogodę dwie pory roku, nie mamy takich skoków temperatur.
Inne też uwarunkowania genetyczne.
Inne uwarunkowania genetyczne. Nie da się jeździć cabrioletem w Polsce przez cały rok. Technicznie można, ale przeziębimy się pewnie już w listopadzie. Kabrioletem za to możemy jeździć w Azji i się nie przeziębimy, bo ta pogoda jest zupełnie inna. Takie trochę męskie porównanie, ale ono wydaje mi się też właściwe przy tego typu temacie. Co więcej, też nie mamy się czego wstydzić. Jesteśmy czwartym producentem kosmetyków w Europie. Ogrom firm zagranicznych zleca produkcję do Polski, więc to o zaplecze technologiczno-naukowe jest świetne. Te trendy też się świetnie generują, ale w zrozumieniu potrzeb Polek i Polaków. To też jest ważne, że te potrzeby są właściwie rozumiane przez polskie lokalne firmy albo europejskie tudzież polskie, ponieważ my wiemy, jakie są te potrzeby osób mieszkających tutaj. I ostatnia rzecz. Musimy też pamiętać, że trend K-beauty też jest trochę jednak nakręcony przez wsparcie państwa. To państwa koreańskie dotuje to, grantuje jakby wymyśliło modę i ją sfinansowało na stworzenie tej całej machiny, którą jest K-Beauty.
Mamy też K-pop na przykład, który też finansują bardzo mocno.
Musimy pamiętać, że my jako polscy producenci, jako małe, średnie firmy, ale nawet te większe, przebijamy się, nie walczymy tylko z kosmetykiem zagranicznym, ale też walczymy z całą machiną wsparcia i lansu tej kultury kosmetycznej ze wschodu już tak powiem dalekiego, czyli z Azji. I zderzamy się właśnie nie tylko kosmetyk versus kosmetyk, tylko kosmetyk polski versus cała machina, która ma bardzo duże wsparcie. Więc z drugiej strony nas to cieszy jednak, że ta świadomość rośnie i jednak te półki w drogeriach są coraz bardziej wypełnione polskimi produktami, nowościami polskimi. Widać, że rynek rośnie i ma odbiorców coraz szerzej.
No właśnie. To jakiej relacji z pielęgnacją chcielibyście dzisiaj uczyć swoich konsumentów? Łukasz.
No przede wszystkim świadomość. Uważam, że edukacja jest turbo ważna. To, żebyśmy my jako producenci ułatwiali wam, drogie klientki i klienci, ścieżkę decyzji, jaki produkt chcemy stosować. I to jest myślę, że bardzo ważne. Drugą rzeczą, która jest też bardzo istotna, to jest też to, żeby wprowadzając produkty na rynek, żebyśmy to robili w taki sposób jak najbardziej przemyślany. Ja często też obserwuję rynek, jak to wygląda. Te ilości nowości, lansowania tego. Ja osobiście uważam, że tego jest troszeczkę za dużo. I klienci, klientki mogą czuć się trochę momentami pogłupione. I w całym tym nawale informacji i tego jak tego jest dużo w przestrzeni internetowej, o tym co piszą influencerzy, dziennikarze, na blogach różnych, uważam, że przede wszystkim powinniśmy się skupić na rozwiązaniach, które są dedykowane pod nasze konkretne potrzeby. No i przede wszystkim pamiętajmy o tym, żeby stosować produkty, które są też produktami, które będą się wpisywały też w nasz kalendarz roku i w pory roku. Bo jeżeli na przykład mamy okres zimowy, gdzie ogrzewamy…
Potrzebujemy większego nawilżenia.
Potrzebujemy większej dawki regeneracji, no to wtedy lekkie sera wodne, żelowe niekoniecznie będą się sprawdzały. Mogą być zbyt mało nawilżające, zbyt mało kojąco-regenerujące dla naszej skóry. No i kolejną, turbo ważną rzeczą to jest przede wszystkim to, aby stosując nasze produkty uzbroić się trochę cierpliwości. Bo ja wiem, że nasze klienci są bardzo niecierpliwi. Ja również mam taką przypadłość, że oczekuję efektów tu i teraz. I czasem jest tak, że te efekty się pojawiają na etapie stosowania produktu, kosmetyku w różnych fazach. Czyli mamy fazę tak zwaną wygładzenia skóry. Czujemy ten efekt natychmiast tu i teraz już po pierwszym zastosowaniu. I to jest super, ale kolejne etapy, które my będziemy odkrywać, gdzie nasza skóra będzie odkrywała ten produkt, no dajmy jej trochę czasu. No i największy mit, jakim się też spotykam, skóra się nie przyzwyczaja do kosmetyku. Nie ma czegoś takiego. Skóra po prostu wchodzi w pewnym momencie na tak wysoki poziom, jest już tak dobrze wypielęgnowana, że my tak naprawdę później tym kosmetykiem tylko podtrzymujemy ten efekt, więc pamiętajmy o tym. Nie jest ważne to, ile nowości wprowadzimy do swojej kosmetyczki, swojej rutyny pielęgnacyjnej, tylko to, jak długofalowo pracujemy nad naszą skórą i jak świadomie za nią podążamy.
Tak i ja myślę, że dlatego też my jako SENSUM MARE podchodzimy do tego kompleksowo, bo oprócz produktów są też dostępne i tutaj przypominam, kiedy tylko mogę, bezpłatne konsultacje jeszcze z kosmetologiem marki, co jest ważnym elementem na początku, gdy właśnie nie wiecie, co wasza skóra potrzebuje, żeby się skonsultować z naszą Eweliną.
Dokładnie tak.
No dobrze, wiecie, że przeszliśmy przez wszystkie pytania. Dacie wiarę?
Tak szybko.
Tak szybko, ale ja was jeszcze nie wypuszczę, ponieważ musimy wrócić do ostatnich nowości, bo było ich sporo w ostatnim czasie. Sobie tutaj pięknie stoją. I proszę bardzo. Maćku, czy wymienisz wszystkie po kolei?
Pytania o produkty do mnie. Oczywiście z przyjemnością. Zaczęliśmy rok w marcu, premierowy rok w marcu, od znakomitej premiery, czyli nasza linia ALGOPRO, czyli ta najbardziej zaawansowana i trendowa linia powiększyła się o linię z Egzosomami. Mamy tutaj trzy produkty, krem pod oczy, krem do twarzy i wspaniałe serum. Niezwykle świetne formuły. Ja szczególnie jestem zakochany w serum, bo lubię takie lekkie konsystencje z racji mieszanej cery. Krem do twarzy myślę, że pokochają osoby, które mają skórę suchą, w kierunku nawet bardzo suchej, bo jest to bardzo fajny, treściwy krem, dojrzała skóra. No i krem maska pod oczy jako taka pielęgnacja wieczorową porą. Myślę, że jest idealna do wklepania sobie opuszkami palców właśnie w okolice oka kosmetyku, który jest niezwykle zaawansowany. Ma świetne też wyniki badań. Zresztą piszemy o tym też transparentnie na naszej stronie. Stała zakładka poświęcona egzosomom czy PDRN-om, czy trendowi Longevity.
Zgadza się.
Piszemy, pokazujemy badania, opisujemy dokładnie krok po kroku, jak to wygląda. Później bardzo przyjemna, słoneczna premiera toników, którą już o której opowiedział Łukasz więc nasz bestseller powiększył się o swoich dwóch braci antyoksydacyjnych z witaminą C i łagodzących.
Albo siostry.
Albo siostrę. I też w dwóch formatach, czyli duży tonik 200 mililitrów i travel size. Myślę, że idealny też, żeby zabrać na wakacje. No i świeżo jesteśmy po premierze mgiełki ALGOGLOW której też dzisiaj mieliśmy okazję opowiedzieć więcej, więc linia ALGOGLOW, która zwłaszcza w tym okresie, kiedy jest ciepło, wiosna, lato, początek jesieni, przeżywa ogromny boom i często jest tak, że rzeczywiście laboratorium prawie nie zdarza nam z produkcją, bo produkty się bardzo szybko sprzedają. Są po prostu świetne. I to też jest świetny czas na stosowanie tego typu produktów.
No ale dobrze, jakbyś miał tak, wiesz, obudziłabym Cię w środku nocy i ALGOTONIC, który bierze ze sobą to?
To TEN pierwszy.
Tak czułam, a Łukasz?
No dla mnie antyoksydacja i rozświetlenie. Kocham, po prostu kocham, za efekt. Za efekt, słuchajcie, produkt płynny, ale jak go zastosujecie i potem na użycie swoją standardową rutynę, którą już macie ułożoną, naprawdę upgrade'uje tą pielęgnację bardzo mocno.
Tak. Ja też jestem za żółtym z racji zapachu, ale w firmie, jak robiłam ostatnio ankietę, to jest takie położenie, że 50-50, bo to akurat potrójny podział, ale tak, są fani i różowego, i żółtego, i niebieskiego. No mgiełka też zapowiada się naprawdę hitem tego lata, więc myślę, że po prostu wszystkie kobiety będą się mienić. My tutaj bacznie to wszystko testujemy, więc wiemy, jak to wygląda. Nie możemy jeszcze zapomnieć o tym, że dołączają też minisy, nasze produkty w takiej wersji travel size, bo my też lubimy podróżować, prawda?
Prawda, lubimy, tak, lubimy.
I takie rzeczy się po prostu przydadzą.
Oj, zdecydowanie, tym bardziej, że jeżeli mamy sprawdzone swoje produkty typu szampon, odżywka, pianka do mycia twarzy czy tonik, czy balsam nawet swój ulubiony, który stosujemy, no to te travel size są super rozwiązaniem na tak zwane szybkie city breaki.
Tak.
Więc polecamy serdecznie, albo też dla osób, które po prostu chciały przetestować, a nie chcą kupować tej dużej pojemności, tą mniejszą chcą sprawdzić, wypróbować. To też jest świetna opcja.
Taka będzie na pewno możliwość. To ja tak po prostu tutaj spróbuję się dokopać. Maćku zdradzisz co jeszcze będzie? Bo ja tutaj pytałam się Olgi, a ona powiedziała, że nie może mówić takich rzeczy, a może ty możesz mówić? Czy też nie możesz?
No też nie mogę. W SENSUM MARE jakby nigdy nie zasypiamy, jeżeli chodzi o nowości…
Prawda!
…i zawsze mamy kilka, bo kilkanaście projektów, które się toczą. Oczywiście druga połowa roku to też nasze dziewiąte urodziny w październiku, to też do czego się bardzo mocno przygotowujemy.
Ta dziewiątka będzie miała duże znaczenie.
Dziewiątka będzie miała duże znaczenie.
Oj tak!
Może pod koniec roku jeszcze coś pokażemy. Aczkolwiek rzeczywiście na przestrzeni lat te portfolio w SENSUM MARE urosło dosyć znacznie. Cieszymy się z tego, ale też staramy się tak lansować produkty, aby one nie kanibalizowały się wzajemnie, ale też, żeby ten wybór przy półce czy na stronie naszej internetowej był jasny. Żeby klientki nie gubiły się w wyborze, tylko miały jasny przekaz i sięgały po produkty, których rzeczywiście potrzebują, więc szykujemy nowości, co ja mogę powiedzieć. Będą wspaniałe.
Oj tak!
Dzisiaj jeszcze jedziemy na spotkanie do fabryki po południu, więc no merci. No merci.
Zatem podsumowując kwestie produktowe, to właśnie dołączyły nowości do linii ALGOPRO, rozszerzyła się linia ALGOTONIC, linia ALGOGLOW, no i jeszcze te nasze minisy, więc naprawdę bardzo, bardzo różnorodnie i ciekawie. I co? Aż dziwne, że już mamy kończyć chyba.
Tak! A możemy się spotkać jeszcze na jesieni, może z okazji naszych dziewiątych urodzin. Nagramy może drugi odcinek z nami i opowiemy już raz o nowościach, które przygotowały się na dziewiąte urodziny. Powiemy z czego one wynikają. Trochę więcej właśnie zagłębimy się już w składy i w to, co będziemy prezentować. No i teraz pracujemy do pracy.
Nie odpuszczę Wam.
Ja mogę tylko powiedzieć, tematów jest po prostu morze, nawet powiedział ocean.
Ocean…
Morze nowości.
Morze nowości…
Tak też jest morze pomysłów.
I tematów, które moglibyśmy poruszyć, ale Julia, ja Ci bardzo dziękuję z Maciejem za zaproszenie.
Właśnie, dziękuję również.
Jest nam bardzo miło i mam nadzieję, że ten dzisiejszy podcast był dla naszych widzów ciekawym tematem, że czegoś się dowiedzieliście o naszej marce. No i co?
A też o szerzej, o trendach, o rynku. Staraliśmy się, żeby te tematy były wykraszające poza tylko nasze SENSUM MARyczne podwórko, ale dotykały szerzej.
A poza tym ja uważam, że fajnie jest też jak właśnie założyciele marki mówią o tym, bo Wy tak naprawdę wiecie o tym i czujecie to najbardziej z racji, że to jest po prostu takie Wasze, ale dobrze, to Łukasz pożegnasz się z naszymi widzami. Ja zawsze mówię, że dziękujemy. Zapraszamy i o subskrybowanie i polubienie podcastu. Okej? Dobra!
Dobrze. To czynie tą oficjalną część kończącą nasz dzisiejszy podcast. Teraz drodzy bardzo Wam dziękujemy za dzisiejszy podcast. Zachęcamy do subskrybowania naszego kanału, komentowania, zadawania pytań. No i co? Śledźcie nas dalej. Kolejne ciekawe tematy, które dla Was przygotowaliśmy już niebawem.
Jakby nie mam już nic do dodania. Serdecznie Was pozdrawiam. Udanych urlopów, bo to okres wakacyjny przed nami.
Oj jeszcze trochę.
Jeszcze trochę? Już czerwiec.
Tak, tak.
Nie no przestań, jeszcze trochę.
Dobrze Maciek mówisz, dobrze, dobrze mówisz.
Wszystkiego dobrego Wam życzę.
Wszystkiego dobrego. Pa, pa.
ODCINEK 14:
Witajcie w kolejnym odcinku naszego podcastu SENSUM TALKS. Ja już tutaj się powoli rozgadałam z moją nową gościnią i bardzo się cieszę, że dzisiaj na swojej kanapie mam właśnie Agatę Ziemnicką. Dobrze powiedziałam?
Bardzo dobrze. Ziemnicka bardzo adekwatnie do mojej pracy dietetycznej. Zgadza się.
Mamy już kolejny odcinek. Dzisiaj będziemy rozmawiać na temat, dlaczego im bardziej się starasz, tym gorzej się czujesz. Agata jest psycholożką, a także dietetyczką. I czym się jeszcze zajmujesz w życiu, jeśli mogłabyś tak od siebie opowiedzieć?
Najbardziej się zajmuję ostatnio układem nerwowym. Jest taki koncept w psychologii, który nazywa się Somatic Experience i to jest doświadczanie przez ciało, czyli przez układ nerwowy. I okazuje się, że to jest absolutnie idealne połączenie pomiędzy tym, czym się zajmuję, czyli dietetyką, czyli fizjologią i też psychologią, czyli emocjami. I znalazłam idealny klucz do połączenia ze światem i naukowo, i emocjonalnie. Czyli chodzi tutaj o to, jak żyć, żeby układ nerwowy mógł pracować najlepiej, a wtedy my się po prostu czujemy najlepiej i wyglądamy najlepiej. To jest ważne.
I jesteś także założycielką fundacji, zgadzasz się?
Tak, jestem założycielką fundacji Kobiety Bez Diety, której celem jest, żeby zatrzymać taką obsesję piękna. Żeby nie sprowadzać kobiet i mężczyzn do bycia wyglądem, pudełkiem, a w środku wszystko jedno. Tylko żeby jeść i dbać o siebie dla samopoczucia dobra, a nie dla samego wyglądania. No i zrzeszyłam dietetyczki, psycholożki. No i sobie działamy tak, żeby mówić otwarcie o tym, że dbanie ma być intuicyjne, a nie tylko, żeby dostać oklaski.
Tak, ale też poza tym, bo ty jesteś kobieta, widzę rakieta, napisałaś też książki. Jakie napisałaś?
Tak, no dawno temu prowadziłam programy kulinarne i teraz wróciłam właśnie do tego, więc ciekawa przygoda więc są książki kulinarne, ale też z Kasią Błażejewską-Sztur, którą jest też moją przyjaciółką. Napisałyśmy książkę o zaburzeniach odżywiania, bo się przez lata zajmowałam pracą z młodzieżą z zaburzeniami odżywiania i z rodzicami. I napisałyśmy książkę, taki poradnik, jak robić, żeby dzieci nie chorowały, a jak chorują, to jak im pomagać. No i napisałyśmy jako Fundacja też książkę bez retuszu, żeby sobie pozwalać na bycie o tak właśnie, jak jesteśmy dzisiaj. No i też moją rolą dużą jest to, że mam dwie córki nastolatki i to jest bardzo, bardzo też duża moja życiowa rola. Szczególnie, że córki, więc kontekst ciała, jedzenia.
I to bardzo dobrze na pewno przenika, więc dobrze, że mają taką mądrą mamę, która może ich w tym dobrze nakierować. Dziękuję Ci za to bardzo ładne przedstawienie siebie. Jeśli jeszcze chciałabyś coś dodać, to w trakcie jak najbardziej możesz to robić, ale ten temat jest dla mnie tak pasjonujący, bo obecne czasy, nie ukrywajmy, że są bardzo szybkie, stresujące, więc to, o czym będziemy mówić z pewnością będzie mieć dużą wagę w tym, jak możemy podchodzić do życia. Więc zacznijmy od pierwszego pytania Agata. Dlaczego wiele osób dziś funkcjonuje właśnie w ciągłym naprawianiu siebie? Skąd w ogóle bierze się ten paradoks?
Już myślę, że na dwóch poziomach możemy o tym rozmawiać. Pierwszy poziom to jest taki poziom czysto socjologiczny, życiowy, że my żyjemy w czasach optymalizacji. Nie wiem, wydaje mi się, że od kiedy powstała maszyna parowa, to okazało się, że można robić wszystkiego więcej i więcej, i więcej. No i myślę też, że jest niestety tak, że rynek sobie wymyślił, że jak obieca ludziom, że mogą wszystko, to ci ludzie będą mieli poczucie sprawstwa, a my kochamy mieć poczucie sprawstwa. No i jak ja mogę wszystko, to ja sobie mogę wszystko pozmieniać. Mogę sobie pozmieniać włosy, nogi, mogę sobie pozmieniać wygląd twarzy, wygląd ciała w ogóle całego. I jest taka obietnica, że na przykład jak ktoś ma proste, ciemne włosy, no to może mieć jasne, kręcone, krótkie, długie. I jest taki koncept na to, że my możemy wszystko jako ludzie. No i rynek bardzo z tego korzysta, wszelki rynek, od naprawdę produkcji jedzenia, ubrań, poprzez farmakoterapię itd. A też jakoś tak myślę sobie też w kontekście, że my trochę nie mamy autorytetów, że czas social mediów spowodował, że trochę się zaburzyło. Religia już nie jest taka istotna, polityka też już nie jest taka istotna. To młode pokolenie i też nasze starsze pokolenie trochę ma tak, że właściwie nie wiadomo komu ufać. No i wpadamy w taki złudny i krzywdzący koncept, że właściwie to może ja sama sobą się zajmę albo sam sobą się zajmę i skupię swoje wszystkie emocje wokół tego jaka ja będę, co ja będę miała. No i jest taka obietnica, że jak zoptymalizuję wszystko i się nastawię na wszystko, to będę świetnie biegać i świetnie gotować i świetnie wyglądać i świetnie wychowywać dzieci, bardzo dużo zarabiać itd. No a z takiego psychologicznego aspektu no to mamy krytyka wewnętrznego, który uważam, że bardzo niesłusznie nazywany z krytykiem, bo uważam, że są też krytyczki wewnętrzne.
A to prawda i one są najczęściej bardzo aktywne. Prawda? W ciągu dnia.
Bardzo, bardzo i to jest aktywne. One są przez nasze młodsze życie.
Oj tak, schematy różne.
Przez schematy, oczywiście, przez społeczeństwo i przez właśnie taki koncept na wyśrubowane, idealne życie. Czyli tak naprawdę i to socjologiczne i to psychologiczne tak naprawdę można sprowadzić do tego, że jeżeli ja będę taka albo będę taki, to będę kochany, widziany, zauważony i ważny. No i jeżeli sprowadzamy wygląd do takiego najważniejszego poziomu oceniania, no to wszyscy się staramy być najlepsi, bo wtedy będziemy mieli miłość. Jakąś miłość, mam na myśli też akceptację. No i myślę, że tak biegniemy i biegniemy, bo ja też biegnę i mimo całej swojej wiedzy też jestem w tym tunelu. No i część ludzi się zatrzymuje, część nie daje rady, część choruje, a część gdzieś daleko dobiega, ale jaki jest tego koszt? Więc myślę, że paradoksalnie my robimy za dużo, żeby móc być na tyle w takim dobrostanie, żeby to ciało sobie po prostu wzięło, co potrzebuje, odrzuciło to, czego nie potrzebuje, bo my jesteśmy ciągle w tym trybie zdobywania. Więc myślę, że to wszystko z samotności.
To jak możemy poznać to, że właśnie nasz organizm jest przeciążony?
Wiesz, to jest bardzo trudne pytanie. To jest trudne pytanie, bo jak sobie zobaczysz na ulicy ludzi, to zakładam, z moim stażem macierzyńskim i zawodowym, i życiowym, że 90% ludzi jest wyczerpanych, a ludzie wyglądają dobrze. Są zadbani. Myślę, że pierwszy taki symptom to jest to, że się budzimy zmęczeni. Czyli wysypiasz się, oczywiście wysypiasz, śpisz 7-8 godzin, budzisz się i jesteś nadal zmęczona. Czyli jesteś w takim trybie, że stajesz, robisz to śniadanie, pakujesz te rzeczy do pracy, czy pakujesz te dzieciaki, ale właściwie to do końca nie wiesz, gdzie jesteś, bo cały czas ci się chce spać. Jeżeli pojawiają się bóle szyi, bóle kręgów szyjnych, barków, ramion. Jeżeli pojawia się ból w tej części lędźwiowej kręgosłupa. I to nie jest tylko od siedzenia. To nie jest tylko tak, że my dużo siedzimy, tylko organizm po prostu za dużo dźwiga. To jest takie symboliczne. W Somatic Experience mówimy, ja za dużo dźwigam na swoich barkach i tam się jakby ściska to wszystko. Ból żuchwy, ściśnięta żuchwa. Jeżeli chodzi o twarz, to albo skóra się bardzo wysusza i w ogóle na całym ciele, albo jest taka reaktywna. Czyli pojawiają się wypryski, nie wiadomo skąd, zaczerwienienia, ona jest taka ziemista, nieciekawa, smutna. Więc widać to od razu na zewnątrz. Bardzo późno oczywiście oglądamy to w badaniach. Pojawia się niskie żelazo, niska ferrytyna, wzdęcia, bóle brzucha, zaparcia, biegunki. Czyli tylko i wyłącznie takie symptomy fizjologiczne, które my raczej łączymy, coś zjadłam, jest za sucho, bo są kaloryfery rozkręcone na maksa. Nie, nie łączymy tego, a ciało cały czas wysyła sygnały.
A że też nie wszyscy wiedzą, że jest super droga oś jelita-mózg, no to to szybko daje odznaki właśnie w aspekcie psychicznym.
Bardzo. I jeżeli jest tak, że pojawia się, bo muszę to jakby już powiedzieć, czekałyśmy tutaj, ale muszę to już powiedzieć, że trzeba sobie w ogóle uświadomić, jak działa układ nerwowy i on wpływa na wszystko. I teraz układ nerwowy sprawny, taki jakbyśmy marzyli w tym optymalizowaniu naszego życia, jest taki, że jesteśmy wyregulowani, czyli wszystko sobie funkcjonuje spokojnie, każda komórka dostaje odżywienie, tlen i po prostu jest taka absolutna homeostaza w organizmie. I teraz pojawia się stresor, który zawsze się pojawia, zawsze będzie, życie ma nie być bez stresu, tylko my sobie mamy z nim umieć poradzić. No więc pojawia się stresor, organizm ma się zmobilizować, załatwić to, co trzeba, wygrać tam coś z jakimś dzikim zwierzakiem, zrobić jakieś wystąpienie, nie wiem, mieć jakąś ważną rozmowę w pracy czy w domu i po tym wydarzeniu organizm znowu dostaje, okej, już jesteś bezpieczna, bezpieczny i jest regulacja, regenerujemy się. No i to jest idealne. Tak to powinno wyglądać. I teraz, jak to działa? Albo jeżeli dostajemy ten stresor, to ciało działa w takim trybie walcz albo uciekaj. Znane wszystkim, ale czy do końca tak naprawdę wiemy, co się dzieje wtedy w ciele? Jeżeli dostajemy informację walcz albo uciekaj, to cała krew biegnie do rąk i do nóg. No bo albo musimy biec, albo musimy walczyć, albo jedno i drugie. Troszkę dostaje też głowa, no bo musimy wiedzieć, w którą stronę jej dostać jakieś takie, wiesz, czerwone światełko, jak się tam zachować. No ale wtedy organizm całą swoją energię wykorzystuje na te dwa układy. Czyli mięśnie i głowa. Natomiast no przecież układ pokarmowy jest absolutnie niepotrzebny w tym czasie, prawda?
No tak.
Jakby dotlenianie skóry, produkcja kolagenu.
Po co? Jakby no, w ogóle wiesz, nie ma to znaczenia.
No więc jeżeli jest tak, że nasz układ nerwowy jest, wyobraźmy sobie dziesięcioletnie dziecko. Ono idzie do szkoły, ma klasówkę z angielskiego, mobilizuje się, no akurat krew w ręce fajnie, no bo pisze się to długopisem. Głowa dostaje stymulację, dziecko kończy ten egzamin, jest przerwa i ono wtedy się może napić, może sobie zjeść kanapkę, albo jakieś warzywa nawet. Zależy, kto tam robi i co. I wtedy jest okej. Natomiast jak myślimy o takich ludziach jak my, czyli dorosłych ludziach, to my często przez to, że właśnie jesteśmy w wyśrubowaniu, funkcjonujemy na stałym trybie mobilizacji. Czyli my miesiącami, tygodniami jesteśmy cały czas w tym. No i jeżeli jest tak, że ja tygodniami i miesiącami się martwię o pieniądze, martwię się o pracę, martwię się o rodzinę, martwię się o dzieci, jestem zmęczona, bo się nimi zajmuję, mam chorych rodziców.
Tak, w ogóle o świat też. Wszystko dookoła.
Plus o świat, plus jeszcze dostajemy cały czas informacje z Instagrama.
Tak, tak, tak.
I z różnych innych telefonicznych wyświetleń. No to ten organizm, on po prostu funkcjonuje w trybie, który jest absolutnie nieadekwatny. I teraz po miesiącu, dwóch, trzech takiego stanu, twój układ pokarmowy działa w 30-40%. No a jemy dużo, bo jak jesteśmy zmęczeni, to ciało mówi, to jak coś zjesz, to na pewno będzie łatwiej.
I w szczególności, kiedy się spinamy w ciągu dnia i to potem zejdzie, to mamy apetyt. I dzięki temu też jemy.
No wiesz, ale czasem jest tak, że my się nie rozluźniamy wieczorem, że to trwa miesiącami. No i wtedy się pojawia ten moment, że jeżeli się nie umiemy wyregulować, co paradoksalnie nie jest takie trudne, tylko nam jakoś nie wolno tego robić. I my mamy taki zakaz, że ja jakoś nie mogę sobie tak odpuścić. Nie mogę sobie teraz dać chwili odpoczynku, tylko muszę cały czas walczyć. Muszę być dzielna, muszę być dzielny, muszę zarabiać, muszę ogarniać. No to dochodzi do tego, że po prostu w tych jelitach, po tych miesiącach naprawdę dzieje się duży stan zapalny, bo tam się po prostu i ta treść jelitowa nie działa tak, jak powinna. Zazwyczaj za mało błonnika, no bo nie jemy uważnie. No i to ciało nagle funkcjonuje gorzej i gorzej. I to od razu widać. Od razu.
Zdecydowanie tak. I też myślę, że tutaj ważną rzeczą jest to, że w ogóle jak się cofniemy w czasie, przecież ludzie w ogóle żyli wraz z cyklem natury. To było bardzo ważne i też my nawet przez to, że teraz często przed snem scrollujemy sobie telefon, to w ogóle nasz organizm dostaje znać, że to nie jest noc, że my jeszcze się pobudzamy. Więc masz rację, że jest mnóstwo czynników, które właśnie na to wpływają, ale gdybyś mogła właśnie z perspektywy osoby, która pracuje z tym układem nerwowym, interesuje się tym, jak my możemy sobie w takim razie pomóc?
Słuchaj, jest mnóstwo sposobów.
Proszę, powiedz mi!
Jest mnóstwo sposobów, przede wszystkim trzeba to w ogóle zrozumieć i uszanować i się nie wkurzać na swoje ciało. Bo jeżeli ciało pokazuje, to znaczy, że ono mówi pomóż mi, nie mogę tak dłużej. I zamiast powiedzieć sobie, ale mam beznadziejną suchą skórę, ale mam beznadziejne nie wiem wypryski czy tam wypieki, bo różne osoby mają. Albo na przykład ciągle boli mnie głowa, to można powiedzieć, ok, to ja się pochylam nad sobą, jak mi przykro, jak mi przykro, że tak jest, że jestem w takim miejscu w życiu, że tak bardzo dużo się wydarzyło, że aż moje ciało mnie prosi w ten sposób o pomoc i super, że mnie prosi. Teraz jest coś takiego, że ta mobilizacja jest regulowana przez nerw błędny.
O właśnie, bardzo ostatnio trendowe słowo, przyznaj.
Bardzo, bardzo trendowe, a jest z nami od naprawdę tysiącleci.
Ale właśnie, dlaczego dopiero teraz się tak to pobudziło? Po prostu? Bo się więcej o tym mówi?
Bo wiesz co, ciekawe właśnie jest to, co powiedziałeś, że się właśnie to nie pobudziło, bo ten biedny nerw błędny jest niepobudzany właśnie, więc właśnie się powinno pobudzić. Wiesz co, myślę, że szczerze Ci powiem, że myślę, że poziom naszego zmęczenia jest dużo większy niż był kiedyś. Paradoksalnie, mimo tego, że były wojny i trzeba było prać ubrania w ręku i te wszystkie strasznie trudne rzeczy, plus cała historia Polski i całego świata była też trudna i były czasy trudniejsze, to było mniej bodźców. A teraz my jesteśmy po prostu tak bardzo przebodźcowani, że naukowcy zaczęli szukać sposobów i odkryli, przecież to wiadomo było od dawna, przecież każde zwierzę, które nie ma pojęcia o niczym wie, że jak małe zwierzątko się boi, to mama duże zwierzątko przytula to małe zwierzątko i to zwierzątko się mniej boi, więc o nerwie błędnym to wszyscy wiedzą, natomiast myślę, że jesteśmy w bardzo trudnym miejscu i trzeba po prostu się ratować, więc wracamy do takich banałów i podstaw i teraz konkretnie. Nerw błędny, on ciągnie się od tyłu, tutaj czaszki wychodzi, tutaj, jest tutaj, jest pod oczami, jest przy podbródku, jest przy obójczykach i przychodzi przez nasz układ, przez całą jamę brzuszną, z przodu i z tyłu, bo jest brzuszny i grzbietowy i on się zajmuje tym, żeby wszystko wyregulować, uspokoić i włączyć tej jelita. Uspokoić oddech, uspokoić serce, no bo jak jest zagrożenie, to jest oczywiście zwiększona tętno. No i my musimy robić wszystko, żeby ten nerw błędny pobudzać. Żeby go zapraszać. I teraz co pobudza? To co robimy? Patrzenie w oczy, to się nazywa social engagement, czyli zaangażowanie społeczne, bycie w realnej, żywej, nie telefonicznej, tylko żywej relacji z drugą osobą jest najbardziej kojące ze wszystkich rzeczy na świecie.
Poważnie? Mhm.
Dlatego jak my tutaj jesteśmy, to ta rozmowa, mimo tego, że pewnie i dla ciebie, i dla mnie jest trochę, no bo to jest jakaś mobilizacja, bardzo nas reguluje, bo jesteśmy we dwie, patrzymy na siebie, a nic tak nie koje układu nerwowego, jak drugi układ nerwowy. I to robią zwierzęta. Były takie badania, że małpka, która jest nieprzytulana przez mamę małpkę, umiera. Chociaż jest zupełnie zdrowa. Bo my po prostu potrzebujemy relacji, potrzebujemy dotyku drugiej osoby, zwierzęcia, kogokolwiek. No więc pierwsza rzecz jest taka, żeby mieć po prostu żywy kontakt z ludźmi.
Ale dobra, to doprecyzujmy.
A co, jeżeli jest przede mną osoba, która jest zdenerwowana? Czy to też tak działa? Twój układ nerwowy ją reguluje. No chyba, że oczywiście ty masz tendencję do tego, że przyjmujesz emocje innych, no i ale samo to, że siedzicie, to jej układ nerwowy, no bo o czym to jest? Jeżeli ja jestem bardzo zdenerwowana, coś się tu wydarzyło, nie wiem, ktoś wali do drzwi, jest noc, to ja biorę całą odpowiedzialność za tę sytuację. A jeżeli ty jesteś ze mną, no to ja to już jest, no tak. Mój układ nerwowy myśli, cokolwiek się wydarzy, to pół odpowiedzialności jest na mnie, połowa jest na Tobie i wtedy i tak jest zawsze.
Okej.
To jest najważniejsze. Rozmawianie, bycie z ludźmi, zrobienie zakupów w spożywczym sklepie i w warzywniaczki, żeby porozmawiać z Panią i kupienie pieczywa też u Pani, a może chemię, ewentualnie przez internet jakoś. Przytulanie, dotyk. Dotyk własny i dotyk bliskich ludzi jest znacznie lepszy niż na przykład dotyk masażysty albo obcej osoby, co też jest ciekawe. I nasz własny dotyk jest niezwykle kojący. I teraz są dwa dotyki kluczowe. Jeden to jest dotyk brzucha, żeby sobie dotknąć po prostu ręką do swojego brzucha, tak nad pępkiem i podtrzymanie takie ciepłe. Trzeba rozluźnić brzuch, puścić te wszystkie tam napięcia i te szczupłości, nieszczupłości. I to samo bardzo koi. No i dotyk twarzy.
Ale jakieś szczególne czy po prostu?
Wiesz co, dotyk jakby jest... Pomyśl, jak sobie oglądasz takie kadry z filmów i ludzie są zdenerwowani albo smutni albo... No to często robią tak, nie? I to jest o tym. Po prostu koisz, dotykasz, stymulując nerw błędny. I teraz... No sposobem oczywiście jest to, żeby zrobić masaż. No ale najlepiej się smarować różnymi kremami i nakładać na siebie różne rzeczy, które stymulują. Dotykać, głaskać rano, po południu.
Prowadzić rytuał też dzięki temu.
Tak. W ogóle jest tak, że to jest moment, kiedy się... Jestem sama w łazience, jestem sama w sypialni albo sam, albo jestem po ćwiczeniach i to jedno jest rytuał, a drugie to jest ten czysty dotyk. No bez jakiegoś kremu jest trudniej bez olejku sobie nakładać, nie? Tak masować, więc to jest bardzo kojące. Temperatura. Sauna, ciepła woda, kąpiel, termofor. Termofor na brzuch, termofor na klatkę piersiową, termofor na stopy. Bo to wszystko jest o tym, że jeżeli jest mi ciepło, to znaczy, że jestem bezpieczna.
Wow.
No wiesz. Jak jest ciepełko, kocyk, no to nie może być zagrożenia.
No tak, tak.
To są bardzo proste rzeczy. No, a jeszcze z takich żywych rzeczy to bardzo oddech. Mhm. taki, który, nie wiem, między dziewiątą a dziesiątą pracujesz, pracujesz, pracujesz i o dziesiątej wybierasz, żeby odłożyć komputer, mikrofon, kamerę i robisz sobie pięć minut przerwy. To się nazywa mikropauza. I mówisz swojemu ciału, jestem teraz bezpieczna. Jestem teraz bezpieczna. Bierzesz te trzy spokojne wdechy. Jeżeli stymulujesz przeponowy wdech, naprawdę to są cztery wdechy, nie pięćdziesiąt cztery.
Mhm.
I oddychasz sobie tak. I długi wydech taki. No to ciało myśli sobie, jeżeli ono ma czas, żeby zajmować się takim spokojnym oddychaniem, to znaczy, że nie ma zagrożenia. I jeżeli zrobi się to kilka razy dziennie, w autobusie, w aucie, w domu, po powrocie z pracy albo w pracy, no to ciało dostaje, wiesz, dzień po dniu taką informację, że tu się dzieje, ale właściwie to jest wszystko okej. Czyli się tak rozpręża nasza otwartość na stres. No bo jest coś trudnego, ale ty to uspokajasz. Jest coś trudnego, ale ty to uspokajasz. Ciało się tylko uczy. No i jeszcze śpiewanie.
Słyszałam, że właśnie, czy to naprawdę, że wibracje to powodują?
Tak, dokładnie tak. Wibracje, które możesz sobie, są takie specjalne maszynki.
Tak, bo też mruczenie chyba.
Wszystkie te ommmm. Wszystko to, co się w jodze robi albo wuuu. Ponieważ przepona wtedy drży, a nerw błędny przechodzi obok niej i ona robi tak. I sobie pomruczysz. Nawet jak moje już zęby, to możesz sobie pogurgać. To się nazywa czasami gurgać, nauczyłam właśnie w nowej pracy. I to wszystko bardzo pomaga. Natomiast klucz jest taki, żeby sobie myśleć. Właśnie w tym momencie zaczynam czuć, że mam za dużo. Można się przespacerować. 5-10 minut spaceru już pomaga. Można sobie tak, na przykład na spotkaniu jak jesteś, siedzisz przy stole. Możesz sobie tak rękami jeździć po udach. I to też bardzo koi. Bo to są takie rzeczy, których nie robiłabyś w zagrożeniu. I to są malutkie, drobne rzeczy. Położysz sobie wieczorem termofor na brzuchu. Zrobisz sobie taki rytuał pielęgnacyjny z dotykiem, z czasem. Nie pielęgnację, bo mam mieć piękną skórę. Nie prysznic, bo muszę sobie zrobić peeling. Tylko puszczasz. I idziesz za potrzebą ciała, bo to ciało bardzo chce tego dotyku.
Agata, myślę, że cię stąd nie wypuszczę dzisiaj.
Za dużo mówię, ale to wszystko jest takie fascynujące.
Nie, naprawdę to jest bardzo fascynujące. I właśnie kto by pomyślał, że takie śpiewanie, prawda?
A z drugiej strony pomyśl. Wszyscy śpiewają, wszystkie kultury. Ludzie się spotykali i śpiewali. Robią to w kościołach, robią to we wspólnotach. Robią to w obrzędach kulturowych.
Tak, ja się też nie dziwię, dlaczego koncerty są takie wyzwalające dla ludzi. Jak pójdą i wykrzyczą tak sobie z siebie wszystko. Ja też przyznam się, że przed naszą rozmową obejrzałam sobie twój podcast. To chyba też był z Gosią Ome. I jak tam na początku zrobiłaś też medytację. To też było fajne, bo ty... To nie była taka medytacja, że po prostu zamknij oczy i przez 10 minut nic nie rób. Tylko ty właśnie fajnie kierowałaś, że poczuj to, dotknij tutaj swojego ciała. I powiem Ci, że naprawdę mnie to też tak uspokoiło, jak to słuchałam. Więc, czy medytacja też? Medytacja też na pewno ma bardzo duży wpływ na nerw błędny, prawda?
No wiesz, ona ma bardziej na głowę niż na nerw błędny, w sensie na mózg. Bo się po prostu uspokajają fale. Natomiast wiesz, ta medytacja może być różna. Bo medytacją może być na oddech. To już jest medytacja. Możesz mieć medytację prowadzoną, natomiast medytacja w badaniach naukowych to jest w ogóle niewyobrażalne. Gdyby uczono nasze dzieci, moja córka miała wczoraj klasówkę z historii piastów i przysięgam ci, żadna ta wiadomość. Naprawdę, nie zostanie z nią do przyszłego piątku, bo wszystko zapomni. A gdyby uczono nas w szkole, że się robi te 10 minut zwykłego, po prostu tylko sprawdzasz, gdzie jesteś w ogóle. Gdzie ty jesteś? Trzeba się zorientować, właśnie tak rozejrzeć po tym miejscu. Poczuć, jak się teraz czuję. Dźwięki, zapachy. To jest absolutnie kluczowe.
Zgadzam się z Tobą.
Cała nasza energia powinna iść w to, co ja mogę zrobić, nie żeby być najbardziej produktywną, dzielną, pracowitą. Tylko co ja mogę zrobić, żeby się poczuć najbezpieczniej. I jakby rozluźnić ciało. Bo jak sobie teraz sprawdzisz, tak jak teraz siedzisz, co ty napinasz, czego nie musisz?
No tak.
My jesteśmy cały czas w tym. Ja już bardzo się długo tego uczę, ale na ile ten brzuch jest napięty, a na ile można go puścić?
To nie jest łatwe może do opanowania, ale z praktyką można. I naprawdę to myślę, że daje bardzo dobre efekty potem w życiu. Natomiast Agata, wiem, że wspomniałaś tutaj o tym, jak możemy koić ten nerw błędny, ale jeszcze chciałabym się zatrzymać przy takich mikronawykach odnośnie do właśnie obniżenia napięcia w ciele, który właśnie się tworzy w ciągu dnia. Bo powiem Ci, o czym ja ostatnio usłyszałam i się właśnie z tym zgadzam, żeby na przykład zatrzymywać się w takich momentach, jak coś robisz szybko, że właśnie nie, zrób to wolno. Po co szybko myjesz ręce, zrób to wolniej. Czy to jest właśnie jeden z mikronawyków, myślisz?
To jest dokładnie to. To jest mindfulness, który jest wspaniały. I to jest o tym, żeby robić dla robienia, a nie robić dla efektu. I dla szybkości. Jeżeli ja mam 10 zadań w ciągu dnia, a realnie jestem w stanie zrobić 6, to na pewno będzie koszt w ciele. Wiesz, bo ten koncept poczuć się bezpiecznie, on jest super dla kogoś, kto jest po studiach moich, ale jak pracuję z dziewczynami, z pacjentami, z kobietami, bo właśnie tym się zajmuję najbardziej teraz, pracę z kobietami w średnim wieku, to żeby do nich dotrzeć, myślę, że to może też być pomocne dla was, żeby sobie zadać takie pytanie. No dobra, no to jestem nauczona tego pędu i tej super turbo produktywności, ale jaki jest tego koszt? Jedna dziewczyna powie, wypiję sobie dwa kieliszki wina, bo muszę odreagować. Druga powie, ja muszę zjeść naprawdę takiego ordynarnego batona z sklepu spożywczego, którego nienawidzę, nie lubię i w ogóle nigdy mu go nie zjadła, ale muszę, bo ja po prostu inaczej nie odreaguję. Inna pójdzie na dwie i pół godziny na ćwiczenia, a inna będzie pracować albo jeszcze co gorsza sprzątać. No i teraz u mężczyzn oczywiście jest to samo, że są różne rzeczy, które możemy robić. Jeszcze wydawanie pieniądze na ubrania, no wiadomo, kompulsywne. I teraz często taki pierwszy krok to może być taki, czego ja mogę nie zrobić w ciągu dnia, żeby potem nie ponieść tego kosztu? Nie chcę już pić tego wina wieczorem. Nie chcę już jeść ordynarnych słodyczy. Nie chcę wydać kolejnych tysiąca złotych na sukienki, które są mi niepotrzebne, żeby odreagować. Czyli szukamy takiego miejsca, do jakiego ja mogę dojść poziomu, żeby potem nie było kosztu. Nie chcę sobie tego robić. No i to jest idealny sposób, żeby po pierwsze zdjąć z kalendarza rzeczy, które są niepotrzebne, a mamy ich mnóstwo. Bo naprawdę, to już tak wymyśliłam, to kiedyś miałam jakąś pracę psychologiczną z moją superwizorką i ona mi tam kazała sobie coś wyobrazić i ja sobie wyobraziłam, że leżę na materacu w basenie i że stoją liczne osoby, które mówią, że nie powinnam tego robić. I ona mnie zapytała coś wspaniałego, powiedziała, a kto musiał tam być, żeby ci bił brawo za to, że leżysz na tym materacu w basenie. I ja zaczęłam myśleć w ogóle o naszym życiu w takim koncepcie, że nam cały czas ktoś niestety nadal bije brawo w głowie. Wracamy do krytyczki wewnętrznej. No i teraz, za co ja chcę, żeby ludzie mi bili brawo w mojej głowie? I ja chcę, żeby mi bili za to, że ja odpoczywam i że szanuję swoje ciało i że żyję tak, żeby to było przynajmniej w kwazie świadome. No i teraz to jest trochę o tym, że jak ja bym chciała, żeby wyglądał mój dzień? Jak ja chcę, żeby wyglądały moje wieczory, weekendy? Jak ja chcę, żeby wyglądały moje wakacje? Ile ja chcę czasu poświęcić na pracę? O ile mogę sobie na to pozwolić? Ile na sprzątanie? Bo to cały czas pokutuje, słuchaj, nieustająco tam jest element sprzątania. I ile chcę poświęcić na rozwój? Jak na ile chcę być ze sztuką blisko? A na ile chcę mieć tę pielęgnację? Wiesz, bo naprawdę, ostatecznie jak rozmawiamy o bardzo takich ciekawych i dużych rzeczach, no ale jak to sprowadzimy do takiej praktyki życiowej, no to my bardzo dużo czasu spędzamy w kuchni, robiąc sobie kolację i jedzenie, sprzątając, stawiając do zmywarki. I robiąc zakupy. I ostatecznie trochę dbając o swoje ciało. No bo musisz się wykąpać i tak. I tak musisz umyć te zęby. I tak musisz coś nałożyć na tę twarz. I ja przez lata pracy, już jako młoda dziewczyna, wymyśliłam sobie, że właściwie, skoro i tak trzeba jeść, to można jedzeniem o siebie dbać. I skoro i tak trzeba jakoś się umyć i coś z tą twarzą zrobić i ciałem, to można to robić... No jakby nie możesz chodzić na masaż często trzy razy w tygodniu. Ani też często dziewczyny nie mogą chodzić na zajęcia sportowe trzy razy w tygodniu. Z różnych powodów finansowych, czasowych. Ale nałożyć krem i zrobić sobie dobrą kanapkę, bo ja już nie mówię o bowlu, wiesz z chia i z mango, tylko naprawdę zrobić sobie dobrą kanapkę i tak każdy musi. Więc uważam, że te wszystkie rzeczy powinny być banalne. Kanapka, sen, spacer, spotkanie. I to ciepło. I myślę, że to są mikronawyki. Żeby wyrzucić w ogóle rzeczy, które cię drnują. Zacząć w ogóle tydzień od planowania to Bożena Kowalkowska wspaniale nas nauczyła. Kolejna nasza bliska osoba. Ona zarządza czasem. Uczy odzyskiwać czas, żeby wpisać do swojego kalendarza najpierw rzeczy, które są przyjemne.
Myślę, że po tej rozmowie będzie dużo wniosków. I dałaś światło po prostu w niektórych takich pomysłach właśnie jak to robić. Ja może jeszcze tylko dołożę taką cegiełkę, której starałam się nauczyć jak właśnie gdzieś zagłębiałam temat właśnie metody uważności. Ja z kolei bardzo lubię naturę, więc lubię chodzić np. do lasu itd, ale pamiętam, że kilka z zadań to było, żeby np. zobaczyć liść, ale przyjrzeć się mu dokładnie. Te wszystkie jakby żyłki, które tam są, dotknąć kory, ale powiedz swojemu umysłowi co ty teraz czujesz, że co ta kora ma, jaki kształt, zapach. Właśnie my już o tym zapomnieliśmy, a przecież nawet jak mamy do czynienia z małym dzieckiem, to przecież ono czasami potrafi bawić się jedną zabawką po prostu przez godzinę. Dotykać, wąchać itd., więc nie mogłam powiem ci szczerze uwierzyć w to, że to cokolwiek może sprawić. Myślałam sobie, boże jak to jest głupie, co ja mam teraz stać przy korze i ją wąchać, ale to naprawdę wycisza. I fajne są te metody, te techniki, metody uważności.
To jest wspaniałe i też tak jak to opowiadasz, to od razu ja na przykład w ciele odczuwam, od razu mam to.
Taką błogość.
Taki liść i to jest wszystko. I ta dopamina wtedy sobie spada i nie mamy tych głodów na różne rzeczy.
Do tego super, że powstały kąpiele leśne, prawda?
Myślę, że w ogóle jest to dość śmieszne, że się to nazywa kąpiel leśna, że my musimy w ogóle wracać do tego, że trzeba oddychać, pić, robić siusiu i chodzić do lasu, ale wiesz, myślę sobie, że jakoś tak rozmawiamy kobieco i jest to też jakoś tam rozumiem międzypłciowy podcast dla wszystkich, ale no jednak myślę sobie, wiesz, że korzystanie, bo dietetyczka ona zazwyczaj widzi bez maszyn co się dzieje. Czy kosmetolożka, czy dermatolożka, czy dermatolog. I myślę sobie, że naprawdę my tak bardzo dużo uwagi poświęcamy swojemu wyglądowi, a można naprawdę w sposób oczywiście jakby zewnętrzny dbać o siebie, wiadomo, tylko jeżeli jesteśmy w tym napięciu i takim to co powiedziałeś trochę jest dla mnie o ciekawości, że ten liść to jest o ciekawości. Że się ciekawisz światem. Możesz się ciekawić sobą z takiej perspektywy właśnie jak to się zmienia w moim ciele, w mojej buzi, w mojej skórze. Właśnie w kontekście cyklu. Czyli co się dzieje na początku cyklu, co się dzieje pod koniec. I pomyśleć wow, ale to jest niesamowite, że to ciało sobie takie różne rzeczy tutaj robi. Tylko zauważyć to, zapisać. Czy dzisiaj potrzebowałam więcej tego kremu, czy się dzisiaj obudziłam z miękkim czołem, czy z napiętą szczęką, czy dzisiaj mam świecące, czy dzisiaj mam suche usta. I takie dwa miesiące obserwacji, ja to obserwuję u dziewczyn, u moich pacjentek. Wiesz, że one wracają z taką... Ja w ogóle sobie nie zdawałam sobie sprawy, że to już tak widać, że to są takie zmiany. I też myślę sobie, że jak się trochę tak człowiek pointeresuje sobą i się trochę nauczy odpuszczać, to naprawdę trzy miesiące, trzy wystarczą, żeby zauważyć, że inaczej wygląda ta buzia. Trzy miesiące. To jest tak mało, pomyśl. To jest tak mało, żeby zauważyć różnicę w wyglądzie skóry, że ona jest inna. Później jest sucha, jest dotleniona. No bo jeżeli nasze komórki mają cały czas ten stres, a nagle my tak troszkę dopuścimy, to tam jest po prostu więcej składników odżywczych. No wiesz, więcej tlenu dochodzi. Mikrokrążenie jest zdecydowanie lepsze.
No pewnie, że tak. No niestety. Myślę, że skóra jest zawsze takim czynnikiem, który pierwszy da nam jakiś taki SOS i taką pierwszą wiadomość. Bardzo ciekawie o tym wszystkim opowiadasz. Ja w ogóle, bardzo mi się podoba to, że ja niby mam przygotowane pytania, ale myśmy już naprawdę o wielu rzeczach powiedziały. Ja jeszcze mam tutaj takie jedno pytanie, które mnie interesuje. I chcę zobaczyć właśnie twoją odpowiedź, pomimo, że już mówiłaś troszeczkę o tym, ale właśnie, co się dzieje z ciałem Agata, kiedy my długo żyjemy w samotności? Albo w takim napięciu relacyjnym? No bo są też różne sytuacje w życiu. Więc jak... Czy to wtedy mamy się ratować właśnie tym naszym dotykiem, o którym mówiłaś?
Wiesz co, no myślę, że jest bardzo dużo samotnych osób. Bardzo dużo. I paradoksalnie badania pokazują, że samotni mężczyźni dużo gorzej funkcjonują niż samotne kobiety. Samotność jest na przykład u mężczyzn takim bardzo dużym... Mają predyspozycję bardziej samotni mężczyźni, bardziej do chorób serca. My dużo lepiej znosimy samotność jako kobiety, bo wydaje im się, że mamy relacje jednak z innymi kobietami, która też jest trochę dotyku ma. Natomiast pierwsza rzecz jest taka, że jak ktoś jest samotny i mieszka sam i nie ma zwierzęcia, to żeby bardzo zadbał o relacje sąsiedzkie, rodzinne i żeby wychodzić na siłę, nawet jeżeli się trochę nie chce i mieć kontakt z ludźmi. A jeżeli się nie chce z bliskimi, to chociaż z tymi ludźmi ze sklepu spożywczego albo z warzywniaka, naprawdę. Albo znaleźć sobie społeczność, żeby mieć ludzi. Natomiast wiesz, ten dotyk własny jest bardzo ożywczy, bardzo ważny i bardzo potrzebny. Oczywiście wiadomo, że seksualność nasza, która jest niespełniona, ona bardzo wpływa i na skórę, i na serce, bo ta seksualność jest ogromnie ważna i ona jest taką libidinalną, czyli taką życiową energią, a jak to jest uśpione, no to bardzo szkoda. Natomiast dbanie o siebie poprzez naturę i poprzez mikrorelacje też może być bardzo skuteczne, tylko często jest tak, że my się po prostu zamykamy i to tylko pogarsza stan. Natomiast ja bardzo zachęcam do korzystania z grup wszelkich. Grup dyskusyjnego, klubu filmowego, książkowego, obchodzenia do biblioteki, to w ogóle nie musi być też finansowe. Są spacery po miastach, wsiach, lasach i łąkach.
Oczywiście. Mamy też do tego większy dostęp. Tak jak mamy dostęp do wszystkich innych informacji, o których mówiliśmy, tak możemy szybciej zdobyć myślę, taki dostęp.
Tak, ale też, jeżeli ktoś ma możliwość finansową, to chodzenie na masaż albo do kosmetyczki, albo na zajęcia sportowe z innymi osobami, to nie jest aż tak skuteczne, jak bliska osoba albo sama, ale też bardzo namawiam, żeby nie zamykać się w domu, bo ten układ nerwowy po prostu potrzebuje bardzo regulacji, koregulacji.
No, powiem ci Agata, że naprawdę mi tutaj bardzo...
A z czym zostałaś? Z czym zostałaś najbardziej?
Mnie najbardziej... O, fajnie, że też mi zadał teraz ktoś pytanie.
No tak, bo to najważniejsze.
Najbardziej mi się podobał właśnie ten moment o nerwie błędnym, ponieważ ja się zaczęłam po prostu nim interesować, bo myślę, że mało o nim wiedziałam. I pasjonuje mnie to, jak wiele on ma wpływu na różne inne nasze wszystkie układy w ciele. I jak po prostu właśnie zapomnieliśmy trochę o nim, jak wcześniej rozmawiałyśmy między sobą, że fajnie, że teraz za sprawą social mediów został on reaktywowany do takiej ponownej wiedzy dla ludzi. Więc to było bardzo ciekawe. I myślę, że super było to, co powiedziałaś o tych sposobach też nakojenie tego układu nerwowego. Nie wpadłabym na to, że ja właśnie myślałam, że przez taki dotyk to właśnie to będzie wskazywać na to, że jeszcze to napięcie jest jeszcze większe we mnie, ale teraz będę myśleć inaczej. I Agata, też bardzo dziękuję Ci, że połączyłaś i bardzo ładnie mówiłaś też o pielęgnacji i o tym, że właśnie ten rytuał nakładania kremu nie musi być tylko zwykłym wklepywaniem, tylko że może być właśnie tym dotykiem i masażem. I to jest super.
Skóra jest taka wspaniała i ona ma tyle, wiesz, tych receptorów i ona tak czeka na dotyk i to jest po prostu cudowne, że w ogóle można sobie tym, wiesz, to nie jest tylko dotyk, to nie jest tylko produkt, ale to też jest zapach. Ta aromaterapia, która się dzieje. Nawet jeśli mam mało czasu albo na przykład ktoś tego nie lubi, ale jakoś tak sobie myślę, jakby nikt nam tego nie da. Wiesz, nikt nam tego nie da. Ani Tobie, ani mi. Tylko ja sama i ja sobie, a Ty sobie możesz dać czas. I jeżeli ja poświęcam czas dzieciom i pracy, no to ja cały czas korzystam ze swojego zasobu i tak się zepsuje coś we mnie. I te wszystkie inne jakby obiekty, którym ja oddaję siebie i tak nie zyskają. A jak sobie pomyślę, jak dobrze sobie zjem, wypiję wodę i pójdę wcześniej spać i nałożę sobie te rzeczy i pobędę w tej łazience, gdzie jest ładnie, gdzie jest ładne światło i mam ładne płyny, ładne butelki, to jest wszystko istotne. I sobie to wszystko nałożę i ten nerw błędny się pobudzi. To wiesz, to jest naprawdę takie proste, a robi Ci dzień. A z dnia robi się tydzień, a po trzech miesiącach nagle ktoś mówi, ej ładnie wyglądasz. A ja właściwie nic nie zmieniłam, poza tym, że zamiast tak, robiłam tak. Żeby ten nerw, cześć nerw błędny, hej Agata, hej Julka, hej Brwi.
To Agata, już tak powoli właśnie dopływając do brzegu, jeszcze chciałabym zostawić Cię z pytaniem, co Ty dzisiaj zrobisz dla swojego układu nerwowego, dla swojego nerwu błędnego? Jak go dzisiaj ukoisz? Proszę bardzo, jakie macie plany dla niego?
Wiesz co, dzisiaj, w ogóle co zrobiłam już, bo ja już zrobiłam przecież. No bo już jesteśmy tutaj, to nie jest w siódma rano, więc pierwsza sprawa jest taka, że bardzo późno wczoraj wróciłam do domu z przyczyn nie moich, musiałam, więc zarządziłam, że dzieciaki idą na drugą lekcję do szkoły, bo musimy się wyspać. Po prostu zarządziłam, że potrzebuję snu i one też, więc to jest pierwsza rzecz, która jest bardzo trudna, żeby nie wstać o tej 6:30.
I to szanuję.
Druga rzecz jest taka, że oczywiście zrobiłam sobie, wiedząc, że do Was przechodzę, zrobiłam sobie pielęgnację, nałożyłam maskę i miałam rano czas. Tak zawsze, przed każdym nagraniem sobie to daję, bo uważam, że to jest super ważne, żeby dać tej buzi no wiesz, taki szacunek.
No i są przy tym piękne efekty, widzę. Tak, no. Mieć taką skórę po prostu.
Mam 43 lata, wiesz, ale reaktywną mam buzię i to też jest tak, że możesz zrobić coś, ale też szukanie, że wiesz, dzisiaj mam taki trudny dzień, bo jadę z moją córką założyć aparat na zęby.
Więc się spinasz.
Właśnie założyłam różową spódnicę, bo to jest też moja magiczna, to jest moja moc. Taka różowa spódnica, że będę tam siedzieć i będę patrzyła na różowy, ale potem idziemy na konie po aparacie, więc dużo natury, zielone i konie, więc mam taki plan. Mam też jedzenie, mam wodę, risotto z szparagami, ona kocha, ja kocham, więc wiesz co, dużo takiego prostego i banalnego.
Tak, właśnie, że to nie jest nic takiego wielkiego, o czym mówisz, tylko też, że tutaj masz na przykład więcej napięcia z racji zakładania aparatu, to idziecie potem na konie.
Tak, dokładnie.
Żeby to się po prostu równoważyło, żeby był ten balans i harmonia. Super.
Bardzo się cieszę, więc życzę Ci dobrego dnia do samego końca. I myślę, że już postawimy kropkę. Bo ja mogłabym z Tobą gadać, wiesz o tym. Mogłabym gadać, ale po prostu będziemy musieli Cię zaprosić jeszcze raz.
Bardzo dziękuję i jest mi bardzo, bardzo miło, że jestem zaproszona do podcastu o dbaniu o siebie i jest to wspaniałe, że Wy otwieracie te naczynia krwionośne kobiecej skóry i męskiej skóry na więcej, tylko niż czystą pielęgnację, bo wtedy to wszystko po prostu głębiej działa, więc wielki szacunek i ukłon za ciekawość.
Bardzo też dziękujemy i cieszymy się, że dołączyłaś do kręgu właśnie naszych fajnych kobiet na tej kanapie. No i dziękujemy też Wam, że słuchaliście bacznie i na pewno wiele wskazówek będzie dla Was przydatnych, więc Agata, jeszcze raz Ci bardzo dziękuję. Zapraszamy też oczywiście na profil Agaty. Jak się nazywasz?
Agata Ziemnicka.
Po prostu. I do zobaczenia w kolejnym odcinku, więc pa pa!
Pa pa!
ODCINEK 15:
Witajcie! Kolejny odcinek podcastu SENSUM TALKS już się dla Was kręci. A dzisiaj mam ze sobą Ewelinę Sochę, czyli kosmetolog naszej marki SENSUM MARE. Witaj!
Witam, bardzo mi jest miło tutaj być po raz już kolejny. Mam nadzieję, że to będzie bardzo ciekawa rozmowa.
Będzie ciekawa, bo dzisiaj bierzemy na tapet wakacyjną kosmetyczkę. Co tak naprawdę jest potrzebne? I zacznę już od pierwszego pytania Ewelina do Ciebie. No bo tak naprawdę odróżnijmy w ogóle tą pielęgnację zimową od letnią. Jakie są to dla Ciebie różnice?
Przede wszystkim skupiamy się na innych aspektach w tych dwóch pielęgnacjach. Zimą jednak tą skórę atakują inne warunki środowiskowe. Skupiamy się na tym, żeby tę skórę nawilżać, odżywiać, żeby dbać o jej barierę hydrolipidową, co jest oczywiście ważne przez cały rok. Ale jednak zimą tutaj wpływa na to wiatr, suche powietrze, zmiany temperatur, kiedy wychodzimy z ciepłego pomieszczenia na zewnątrz, gdzie jest bardzo zimno, ten mróz. Więc to wszystko sprawia, że ta skóra musi być bardzo taka zaopiekowana. Stosujemy jednak bardziej bogate formuły, żeby ją odżywić, żeby ją zabezpieczyć. Latem to wygląda inaczej, bo zwykle te formuły jednak są lżejsze. Ewentualnie kroków pielęgnacji jest trochę mniej, bo też jesteśmy na wakacjach, nie mamy zbytnio czasu, to jest też zrozumiałe. No i dbamy też o inne aspekty. Na pewno o nawilżenie i o barierę hydrolipidową, bo to jest ważne przez cały rok. Ale też ważna jest antyoksydacja i fotoprotekcja. No i taka letnia pielęgnacja też powinna być przede wszystkim taka komfortowa, żeby nam się chciało jej stosować. Bo jeżeli mamy np. jakieś kosmetyki, załóżmy jakiś krem, który stosujemy zimą, ale latem nie chce nam się po niego sięgać, bo np. wiemy, że po nim się będziemy świecić, no to taka pielęgnacja nie ma sensu. Ważne jest to, żeby te kosmetyki jednak były po pierwsze dostosowane do naszej cery, ale żeby nam się chciało ich używać, żeby ta pielęgnacja była regularna. Regularność to jest klucz po prostu w pielęgnacji, więc lepiej mieć po prostu kilka produktów, które używamy codziennie, niż bardzo rozbudowaną pielęgnację, o której zapominamy albo na którą nie mamy czasu.
Czyli jak miałybyśmy dać taką wskazówkę naszym klientkom, na co zwracać uwagę przy kosmetykach, to tak jak powiedziałaś, przede wszystkim na typ naszej cery i na to co potrzebuje skóra, na konsystencję, bo powinniśmy bardziej zwracać uwagę na jaką?
To znaczy nie jest to zawsze, do czego jeszcze później dojdę i wrócę, takie uniwersalne, ale jednak latem częściej sprawdzają nam się lepiej te konsystencje, po prostu lekkie.
Ok, dobra. A czy powinniśmy też na jakieś konkretne składniki zwracać uwagę przy kosmetykach?
Tak, tak jak mówiłam, przede wszystkim ustawiamy na antyoksydację, czyli np. witaminy C, mamy też w ofercie serum, krem, tonik, więc każdy coś znajdzie dla siebie, ale to jeszcze później Ci tak dokładnie o tym opowiem, więc antyoksydacja, fotoprotekcja to są takie dwa podstawowe klucze, jeśli chodzi o tą pielęgnację.
To może przejdźmy sobie właśnie do tej pielęgnacji, jak według Ciebie ona powinna wyglądać krok po kroku?
Krok po kroku pielęgnacja. Jeśli chodzi o nasze produkty, mogę Ci taką przedstawić naszą SENSUMAROWĄ pielęgnację. Oczywiście nie przedstawię takiej jednej uniwersalnej pielęgnacji dla każdego, bo każda cera jest inna i potrzebuje czegoś innego. Ale tak idąc od początku, więc jeżeli mamy pierwszy krok to jest oczyszczanie, wybrałabym naszą piankę, ponieważ jest bardzo delikatna, ale skutecznie oczyszcza, dba też o mikrobiom skóry, więc szczególnie sprawdzi się w przypadku cer suchych czy też wrażliwych z zaburzoną barierą. No i mamy też ją w małej wersji, więc świetnie sprawdzi się na wakacje. Jeśli chodzi o krok drugi to tonik. Mamy teraz do wyboru aż trzy toniki, ponieważ nasza linia ALGOTONIC się rozszerzyła, więc też każdy znajdzie coś dla siebie. To też dobieramy do typu swojej skóry. Mamy tonik nawilżający, odżywczy, odświeżający, czyli nasz ten podstawowy, bestsellerowy ALGOTONIC. Jeżeli chcemy też wprowadzić coś antyoksydacyjnego, no to tonik z witaminą C, który ma działanie antyoksydacyjne, takie odświeżające, rozjaśniające skórę. Albo tonik mikrobiotyczny, który dba właśnie też o ten mikrobiom skóry, więc jest taki bardzo fajny, kojący, na przykład jeżeli pojawiają się jakieś podrażnienia latem, poparzenia słoneczne ewentualne, więc tutaj taki produkt się super sprawdzi i możemy go stosować zarówno w pielęgnacji, jak i później po prostu w trakcie dnia, żeby się odświeżyć, mamy też je w takich małych wersjach podróżnych, więc łatwo go włożyć sobie do torebki i taki produkt po prostu stosować w ciągu dnia, nawet na makijaż, ponieważ one tworzą taką bardzo delikatną mgiełkę, więc nie zostają na twarzy jakieś takie duże krople, dzięki czemu po prostu możemy się odświeżyć i nawilżyć tą skórę w ciągu dnia.
Dobrze, to przeszłyśmy przez taką wstępną pielęgnację, a dalej jak już właśnie zrobimy to oczyszczanie, użyjemy toniku, co dalej?
Tak, teraz wchodzi serum i tutaj poleciłabym, myślę, że takie nasze trzy sera. Pierwsze to jest serum ALGOLIGHT, czyli pozycja bardzo delikatna, bardzo rzadka, żelowa, więc ona się będzie super wchłaniać, nie będzie tej skóry obciążać, ale będzie ją nawilżać, więc to jest serum ALGOLIGHT, albo serum z polinukleotydami, czyli serum PDRN, z kompleksem PDRN. Ono też działa nawilżająco, ale bardzo fajnie też tak napina i liftinguje skórę, więc sprawdzi się super u cer dojrzałych, więc tutaj każdy znajdzie coś dla siebie. No i oczywiście serum z witaminą C, czyli z antyoksydantem, też super na tą porę wiosenno-letnią, więc to takie moje, myślę, że trzy wybory na tą porę. No i później idąc dalej, jeżeli wybieramy krem, chociaż ja też dodałabym ewentualnie jeszcze dodatkowy etap, czyli esencję, która jest dla mnie po prostu dodatkowym etapem idealnym i w zimowej i letniej pielęgnacji, bo jest bardzo lekka, ale też ma w składzie m.in. ektoinę, kwas hialuronowy, ceramidy, więc dba o tą barierę. I np. możemy też zastąpić serum właśnie tą esencją, np. u niektórych cer, które się bardzo latem przetłuszczają, może zastąpić krem, czyli na tą esencję aplikujemy już SPF. Tutaj bardzo fajnie można sobie lawirować między tymi produktami. No i później krem, postanowiłabym na lekką konsystencję i tutaj wybrałabym też jedną z trzech opcji, czyli np. jeżeli stosujemy zamiast serum esencję albo np. serum ALGOLIGHT, to możemy włączyć antyoksydację w postaci kremu z witaminą C albo kremu z kompleksem PDRN. On jest też bardzo leciutki, bardzo taki wręcz prawie żelowy, więc nie będzie obciążał skóry, będzie działał nawilżająco, ale też będzie stymulował produkcję kolagenu i elastyny, gligozaminoglikanów, czyli m.in. kwasu hialuronowego, więc będzie nawilżał i tak regenerował skórę. Albo krem ALGOLIGHT, który też super nawilża, jest troszeczkę może bardziej gęsty niż PDRN czy witamina C, ale wciąż jest to fajny, lekki krem nawilżający, będzie super działał w duecie właśnie z serum ALGOLIGHT. No i krok ostatni, czyli fotoprotekcja.
Fotoprotekcja.
Fotoprotekcja SPF, czyli stosujemy go przez cały rok, a już szczególnie pamiętamy o jego używaniu właśnie w tych miesiącach wiosenno-letnich. Pamiętamy o reaplikacji, ochrona przeciwsłoneczna jest bardzo ważna i super właśnie używać zarówno antyoksydacji i fotoprotekcji, wtedy tak się podwójnie chronimy po prostu przed tym słońcem. Natomiast jeśli chodzi o pielęgnację wieczorną, no to przede wszystkim dwuetapowe oczyszczanie. Czyli opiszę to może, bo myślałam, że dużo osób już o tym wie, ale nieraz jak mam konsultacje, to klientki pytają, a co to jest, nie wiedzą o co chodzi, więc wytłumaczę to może raz jeszcze.
Oczywiście.
Polega to na tym, że stosujemy masełko lub olejek do demakijażu i aplikujemy ten produkt na suche dłonie i na suchą skórę twarzy. Na tym etapie nie używamy jeszcze wody i delikatnie masujemy sobie skórę, dzięki czemu pozbywamy się wszelkich zanieczyszczeń, które są na naszej twarzy, czy środowiskowych, czy pozostałości kosmetyków, filtrów. To wszystko ładnie się wtedy rozpuszcza i po jakimś czasie zwilżamy sobie dłonie, jeszcze raz masujemy skórę. Ten produkt się bardzo łatwo zemulguje, powstaje taka emulsja, która jest super łatwa do zmycia, więc tutaj nie pozostaje żadna tłusta warstwa, nic z tych rzeczy. No i później myjemy twarz po prostu drugi raz za pomocą pianki, czy też żelu do mycia twarzy. Wtedy taka skóra jest dokładnie oczyszczona, ale te produkty są delikatne, więc ona nie powinna być przesuszona, ani ściągnięta. Dzięki czemu, po pierwsze, jeżeli ktoś ma skłonności do pojawiania się niedoskonałości, to będzie to po prostu zminimalizowane, no ale też kosmetyki, które później zaaplikujemy na taką skórę, one się będą lepiej wchłaniać, więc też będą lepiej działać. Więc to jest bardzo ważne. No i kiedy taka skóra jest dobrze oczyszczona, możemy zastosować tonik, może to być ten sam tonik, albo możemy sobie tutaj lawirować, czyli na przykład rano antyoksydacja, a wieczorem takie dogłębne nawilżenie, czyli nasz bestselerowy, podstawowy ALGOTONIC, ten niebieski. Później może właśnie wejść esencja ceramidowa, no i krem. Tutaj postawiłabym na regenerację przede wszystkim. Może to być delikatnie bogatsza formuła, bo jednak to jest taka pora, że nie nosimy makijażu w nocy, więc ta pielęgnacja może być trochę bardziej bogata, żeby tę skórę jednak w tym momencie bardziej nawilżyć i odżywić. I tutaj postawiłabym na przykład na egzosomy, które wciąż nie są bardzo obciążające, ale dbają o barierę hydrolipidową, są takie nawilżające, odżywcze, kojące i też działają przeciwzmaszczkowo, przeciwstarzeniowo, więc to jest takie super combo, taki bardzo skoncentrowany produkt wiele w jednym bym powiedziała. Więc myślę, że to ewentualnie, jeżeli skóra jest bardzo sucha, jeżeli potrzebuje takiej dużej dawki nawilżenia, to mimo wszystko poleciłabym na przykład ALGOMASKĘ albo ALGORICH, ale to raczej myślę, że w mniejszości, że jednak większość cer będzie potrzebowało czegoś lżejszego jak na przykład egzosomy czy nawet PDRN, który jest taki najlżejszy z tych wszystkich opcji.
No to są bardzo cenne wskazówki, więc dziękujemy Ci za nie i też przy okazji możemy przypomnieć, że Ewelina służy Wam pomocą, jeżeli chcielibyście mieć takie konsultacje darmowe, kosmetologiczne, żeby ułożyć właśnie całą pielęgnację, to Ewelina od tego jest i z chęcią zawsze pomaga.
Tak, zachęcam do zapytania się, są w zakładce na naszej stronie internetowej, więc czekam i bardzo chętnie z Wami porozmawiam, pomogę, odpowiem na pytania, więc zapisujcie się śmiało.
Wszystko się zgadza, a ja teraz daję Ci zadanie Ewelina.
Słucham Cię.
Bo wyobraźmy sobie, że wyjeżdżam na wakacje i załóżmy dwie możliwe opcje. Będę leżeć na plaży, kąpać się w morzu, opalać, a druga opcja to, że jestem w górach, też jestem na słońcu, prawda? Więc jak z perspektywy kosmetologa ja powinnam jak najlepiej tą moją skórę, cerę zabezpieczyć w takiej pogodzie?
Przede wszystkim mamy tutaj taki główny czynnik, który działa zarówno nad morzem, jak i w górach, czyli to jest słońce.
Tak jest.
Więc przede wszystkim, no powtórzę się, ale dbamy o to ochronę przeciwsłoneczną, zarówno twarzy jak i ciała, pamiętajmy o stosowaniu pomadki z filtrem, aplikowaniu SPF-a na uszy, czy nawet na przedziałek, bo często jeżeli nie nosimy nakrycia głowy, do czego zachęcam, ale jeżeli tak się zdarzy, to te przedziałki też potrafią się opalić, spalić wręcz na słońcu. I później ciężko jest tutaj tą skórę jednak złagodzić, no bo ty masz, wiadomo, włosy, więc ciężko jest tam jakieś bardziej bogate kremy zaaplikować, więc pamiętajmy o ochronie całego ciała i o reaplikacji, ponieważ zarówno czy jesteśmy właśnie nad basenem, czy nad morzem, kąpiemy się, nawet filtr wodoodporny nie jest w 100% nieścieralny, to nie jest jakaś tarcza, której nie da się ruszyć, tylko zawsze ten filtr gdzieś tam delikatnie się wytrze, czy się zmyje. Jak się spocimy na przykład w górach, na jakiejś wędrówce, ten SPF spływa nam ze twarzy, więc zawsze co 2-3 godziny warto go reaplikować lub właśnie po wyjściu z wody, żeby ta ochrona była stała przez cały czas. Ale co bym jeszcze zabrała ze sobą na takie wakacje, to na pewno jakiś produkt łagodzący, bo nawet najlepszym się zdarzy jednak, że ten słońcu gdzieś tam spali. Gdzieś tam trochę nie dojedziemy tym filtrem, gdzieś tam coś zapomnimy. No wiadomo, na wakacjach też nie myślimy tylko i wyłącznie o pielęgnacji, nawet jako kosmetolog zdaję sobie z tego sprawę, więc nie popadajmy tutaj w ogóle w paranoję.
Tak, czasami nas poniesie.
Wtedy warto jest mieć jakiś produkt, który po prostu będzie łagodził, będzie działał tak regenerująco, czyli naszych kosmetyków np. właśnie PDRN, które wspierają regenerację skóry, czy też tonik mikrobiotyczny, którego możemy użyć po prostu w ciągu dnia, żeby tą skórę sobie złagodzić.
Czyli leżąc na plaży mogę się psikać tonikiem dla ochłodzenia nawet.
I jak najbardziej oczywiście czy twarz, czy całe ciało, to jest jak najbardziej wskazane, więc to są takie dwa produkty, które na pewno bym ze sobą wzięła i które bym używała. No i też dbajmy o nawilżenie skóry przez ten cały czas, bo czy to słońce, czy klimatyzacja, czy woda chlorowana, czy też woda słona w morzu czy oceanie, to też wysusza skórę, więc po prostu dbamy o ochronę przed słońcem i przed tym przesuszeniem.
I super, kropka. Bardzo ładnie to powiedziałaś.
Dziękuję.
I myślę, że tutaj pod względem pielęgnacji Cię przemaglowałam już najlepiej jak można było. No ale nie ukrywam, że zaprosiłam Cię też tutaj do Ciebie, bo chciałam, żebyś z perspektywy też kosmetologa powiedziała, co myślisz o naszych ostatnich nowościach, czyli toniki do twarzy i mgiełka ALGOGLOW.
No i ja jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu, że ta linia się poszerzyła. Nasz ALGOTONIC był bestsellerem zaraz po tym, jak został wprowadzony przez wiele kolejnych lat. Klientki po prostu uwielbiają ten produkt, więc to był taki naturalny krok, że powstały dwa kolejne, czyli takie dopełnienie tej serii. Ja się cieszę, ponieważ teraz mogę lepiej spersonalizować każdą pielęgnację na każdym etapie, nawet na etapie tego toniku, więc to jest super i też każda sera znajdzie coś dla siebie. Mamy, tak jak mówiłam, już tonik taki antyoksydacyjny, rozświetlający, rozjaśniający skórę, też przebarwienia z witaminą C, który uważam, że jest takim idealnym produktem na wakacje. Też tak pięknie ożywiająco pachnie, ma taki śliczny żółciutki kolor, więc myślę, że jest super, nawet taki przyjemny wizualnie do używania w wakacje. Myślę, że to jest super opcja. Też działa super na skórę i ten tonik mikrobiotyczny, który właśnie sprawdzi się u cer suchych, podrażnionych, kiedy pojawiają się jakieś podrażnienia, kiedy na przykład jesteśmy w innym miejscu i wiadomo, czy jakieś alergie tutaj się mogą pojawić, czy poparzenia słoneczne, więc super sobie tą skórę właśnie złagodzić, więc to jest super. No i jeśli chodzi o mgiełkę ALGOGLOW, to to jest taki produkt idealny na wakacje, ponieważ to jest produkt dwa w jednym. Takie produkty lubimy, czyli nie musimy zabierać ze sobą bardzo dużo rzeczy, tylko zabieramy coś, co ma takie działanie multifunkcyjne, ponieważ ona po pierwsze przepięknie pachnie, więc można po prostu ją stosować zamiast perfum, bo ten zapach jest taki bardzo elegancki, wakacyjny, kwiatowy.
I jednocześnie też nam daje już efekt takiej zdrowej opalenizny, prawda?
Tak, dokładnie. Delikatnie tutaj wyrównuje kolory, daje przepiękne glow, te drobinki się tak pięknie w słońcu mienią, więc zarówno czy na dzień na plaży, oczywiście na krem z filtrem, o tym pamiętamy, czy też na jakieś wieczorne wyjście, gdzie będą też jakieś tam światła, żeby po prostu te drobinki się miały od czego wybijać, wtedy myślę, że jest super opcja, więc zarówno na dzień jak i na wieczór, zarówno jako perfumy i zarówno jako po prostu rozświetlenie skóry jest super opcja, więc myślę, że to było takie idealne dopełnienie tej linii. Ponieważ też uważam, że ta nasza linia ALGOGLOW jest bardzo unikatowa, może są takie produkty na rynku, ale ja szczerze mówiąc nie widziałam czegoś takiego jak właśnie nasz krem ALGOGLOW do twarzy czy pod oczy, czyli produkt, który działa nawilżająco i odżywczo, ale z drugiej strony właśnie to skórę rozświetla, delikatnie wyrównuje koloryt. Mamy też balsam do ciała, o którym też muszę wspomnieć, bo przed rok temu też była nasza bestsellerowa premiera, pamiętam co się wtedy działo jak on wyszedł i jak po prostu nam go zabrakło, musieliśmy go szybko doprodukować, bo tak klientki pokochały ten produkt, więc mam nadzieję, że klientki będą tak samo zadowolone właśnie z tej mgiełki ALGOGLOW, więc to było takie idealne domknięcie. No nie wiem czy zamknięcie, bo może coś tam się jeszcze będzie działo w tym obszarze, ale tego nie wiem. Na pewno teraz ta linia jest taka kompletna uważam i uważam, że to jest super produkt.
Tak i jeśli chodzi o mgiełkę, to właśnie ona z tym balsamem tworzy całość. W szczególności właśnie, jeżeli lubimy chronić swoją skórę, nie lubimy się jakoś nadmiernie opalać, to ona jest super taką zdrową alternatywą do tego, żeby posmarować ciało balsamem i to daje bardzo dobry efekt. Przeszłyśmy sobie przez taki proces wakacyjny, więc ja chciałabym jeszcze się ciebie zapytać, zanim zadam ci jeszcze ostatnie pytanie. Masz wakacyjną kosmetyczkę i możesz do niej włożyć nasze produkty, więc konkretnie z jakiej serii, co zabierasz ze sobą?
Jeśli o mnie chodzi na wakacji, mimo wszystko zabrałabym taką pielęgnację, która jest multifunkcyjna i która sprawdzi się w przypadku mojej serii, ale też nie będzie to zbyt wiele etapów, bo jednak w wakacje chcemy odpocząć, nie chcemy myśleć tylko i wyłącznie o tych kosmetykach, więc to jest jak najbardziej zrozumiałe. Myślę, że wzięłabym po pierwsze delikatny produkt do oczyszczania, czyli tutaj jest pianka mikrobiotyczna, więc wzięłabym naszą piankę. W przypadku toniku myślę, że wzięłabym jednak mikrobiotyczny, bo ja mam taką jednak cerę suchą, podatną na podrażnienia, więc w razie czego, żeby mieć taki SOS, ratunek dla skóry, wzięłabym właśnie ten tonik, tę opcję, więc to jest produkt drugi. Wzięłabym też na pewno serum i tutaj myślę, że postawiłabym na serum ALGOLIGHT, bo jednak głównie w pielęgnacji stawiam na nawilżenie, więc tutaj serum ALGOLIGHT jak najbardziej. Ale jeśli chodzi o krem, wzięłabym myślę, że to trochę bardziej, znaczy bogatą opcję, egzosomy, które nie są wciąż bardzo jakimś produktem, który jest gęsty i też jakiś bardzo bogaty, ale są troszeczkę bardziej jednak w tej formule bogatsze niż np. PDRN, więc działają też tak kojąco i wspierają barierę hydrolipidową, więc wzięłabym właśnie egzosomy. Wzięłabym oczywiście nasz SPF ALGODROPS o wykończeniu satynowym, czyli takim super naturalnym na lato, coś pomiędzy matem a błyskiem, więc SPF. No i wzięłabym też mgiełkę, czyli produkt dwa w jednym, zapach i blask na skórze. Myślę, że taka pielęgnacja, taka kosmetyczka byłaby już kompletna i myślę, że niczego więcej już bym nie potrzebowała po prostu przez te wakacje. Aha, no i jeszcze produkt do dwuetapowego oczyszczania, czyli ja bym np. wzięła olejek. Jestem fanką olejków.
Masełko też jest świetne, czasami go używam wymiennie, ale po prostu ja jestem fanką olejku naszego do makijażu, więc wzięłabym jeszcze olejek.
Ok, to jeszcze takie moje prywatne pytanie. Jeżeli chciałabym użyć samego ALGOGLOW, mi jest to po prostu takie rozświetlenie. Wiem też, że wiele klientów lubi taki efekt, to w tej takiej pielęgnacji po prostu np. używam serum, potem ten krem ALGOGLOW, na to SPF i to jest koniec?
Tak, no jeżeli to będzie wystarczało Twojej skórze, to jak najbardziej. Zawsze tę skórę po prostu musimy obserwować i dostosować do jej potrzeb. Ta pielęgnacja nie zawsze musi być wieloetapowa, więc jeżeli takie rozwiązanie Ci odpowiada, czyli samo serum, krem i krem SPF, ważne żeby krem z SPF był zawsze na końcu, czyli jako ostatni etap pielęgnacji, ale zawsze też czekamy jakieś 10-15 minut przed aplikacją makijażu, żeby on sobie tak dobrze osiadł na skórze. Bo jak zaczniemy się od razu malować, to gdzieś możemy go wytrzeć i ta ochrona nie będzie już taka stuprocentowa, więc zawsze chwilę odczekujemy, ale tak, taka kolejność jest jak najbardziej prawidłowa. Serum, krem i właśnie krem z filtrem.
To dobrze, dobrze się nauczyłam dzięki Tobie. Cieszę się, że mogłam pomóc. To już na koniec Ewelina. Podsumujmy sobie to tak wszystko, bo tak, mówiłaś, że w letniej pielęgnacji przede wszystkim bazujemy bardziej na lżejszych formułach, żeby też tak nie obciążać skóry, chyba że chcemy bardziej nawilżyć skórę w wieczornej pielęgnacji. Mówiłaś też o składnikach aktywnych, więc jeśli mogłabyś jeszcze dopowiedzieć parę słów o siebie.
Chciałabym jeszcze w taką jedną rzecz wtrącić, mianowicie ta pielęgnacja letnia to nie jest coś takiego, że to jest obowiązkowy ruch, że trzeba całą pielęgnację z zimowej wymieniać na letnią. Jeżeli mamy np. wieloetapową pielęgnację zimą, która nam się sprawdza i nie odczuwamy żadnego przeciążenia skóry latem, to nie jest konieczne, żeby to całą pielęgnację wymieniać. Obserwujemy skórę, to jest przede wszystkim klucz do uzyskania najlepszych efektów, więc zawsze ją obserwujemy. Jeżeli te produkty nam się sprawdzają, nie ma konieczności ich wymieniania. Albo np. jeżeli mamy właśnie taką wieloetapową pielęgnację i chcemy ją dalej stosować, ale widzimy jakieś delikatne obciążenie, to możemy np. wymienić ostatni krok, czyli krem na jakiś lżejszy, a tą pielęgnację zachować. Więc tutaj trzeba naprawdę po prostu lawirować, sprawdzać co się tej skórze najlepiej sprawdza, ale to nie jest, tak jak mówiłam, obowiązek, że trzeba całą pielęgnację wymieniać na lato. A jeszcze jak wcześniej na samym początku wspominałyśmy o tych składnikach aktywnych, to oprócz witaminy C wprowadziłabym też składniki takie delikatne nawilżające, jak np. kwas hialuronowy, trehaloza, czy ekstrakty z alg, które też są w większości naszych produktów. Składniki kojące, czyli elantoina, panthenol.
A niacynamid?
Z wąkloty azjatyckiej. Niacynamid też się super sprawdzi, on będzie działał też tak regulująco na wydzielanie sebum, więc tutaj w tym okresie jak najbardziej to jest pożądane, bo też pod wpływem temperatury tego sebum produkuje sił więcej, skóra się poci, więc to wszystko, jeżeli mamy za dużo tego na twarzy i jakieś mocne, gęste formuły i ten poć i ten sebum i wszystko, to może na pokaz tej twarzy spływać, wyglądać nieestetycznie, będziemy się czuć niezbyt dobrze, więc tak jak mówiłam, dostosowujemy wszystko do naszej cery.
No a jeśli chodzi o retinal?
Możemy stosować retinal, nie powinnyśmy go wprowadzać w tych okresach wiosenno-letnich, zostawmy to sobie na jesień. Możemy go stosować jak najbardziej, tylko pamiętajmy o fotoprotekcji, o reaplikowaniu SPF-a. No i jeżeli planujemy np. wakacje nad morzem, jakieś dwutygodniowe, że będziemy się dzień w dzień opalać, to jednak bym go odstawiła na ten okres i później wprowadzała go od nowa, bo jednak tutaj jest duże prawdopodobieństwo, że nie będziemy aż tak systematyczni w tym reaplikowaniu SPF-a, chyba że ktoś naprawdę jest taki zapolony w stosowaniu tego produktu, to jak najbardziej. W sensie SPF-a, wtedy tak, ale jeżeli właśnie planujemy takie po prostu opalanie, opalanie, no to jednak żeby tu skórę ochronić, wstrzymałabym się chwilowo, a później znowu bym go wprowadziła do pielęgnacji.
Pięknie. Myślę, że odpowiedziałaś nam naprawdę w bardzo taki zaawansowany sposób, więc bardzo Ci dziękuję za Twoją wiedzę.
Bardzo dziękuję, bardzo mi miło.
My jeszcze raz powtórzymy, że jak zawsze możecie korzystać z bezpłatnych konsultacji kosmetologicznych u Eweliny i właśnie zadawać tyle pytań ile ja dzisiaj.
Z konsultacją też będziecie mogli zapytać na czacie, na mailu, jak najbardziej chętnie odpowiem na wszystkie pytania, więc śmiało zachęcam do kontaktu.
Nawet jak napiszecie do nas też na Messengerze czy na Instagramie, to my zaraz śpieszymy do Eweliny i o wszystko się pytamy więc dziękuję Ci jeszcze raz.
Ja również bardzo dziękuję za tą rozmowę, no i życzę wszystkim udanych wakacji.
No właśnie.
Z taką odpowiednią pielęgnacją, która będzie Wam sprawiać przyjemność zastosowania, że znajdziecie swoje takie perełki pielęgnacyjne, które będą z Wami przez cały ten okres wakacyjny.
Tak, i że będziecie mieli też opcję przetestować właśnie nasze ostatnie nowości. Dziękujemy, zapraszamy do subskrybowania naszego kanału, zostawienia kciuka w górę i zapraszamy Was do kolejnego odcinka. Dzięki, pa pa.