Opublikowano:

Walka z kompleksami wyzwaniem współczesnych kobiet

To, w jaki sposób o sobie myślimy ma ogromny wpływ na wszystkie sfery naszego życia. Ile razy słyszałaś?

„Nie zakładaj spódnicy bo masz grube nogi, zrób coś z tymi wypryskami na twarzy bo żaden chłopak się tobą nie zainteresuje, nie garb się, kobiecie w twoim wieku nie przystoi zakładać bluzki z tak dużym dekoltem.”

Tego typu stwierdzenia, uwagi towarzyszą nam od dzieciństwa, pierwsze niepochlebne opinie na swój temat niestety najczęściej płyną z ust osób nam bliskich – rodziców, przyjaciół, partnerów. Wiele z tych uwag zdaniem osądzających mówionych jest w dobrej wierze – mama wyjaśniająca swojej córce czego nie powinna zakładać chce ją ochronić przed niewybrednymi żartami ze strony rówieśników i wstydem, który córka poczuje do siebie i swojego ciała. Częstym zachowaniem wśród nas jest porównywanie się do innych – od najmłodszych lat matki prześcigają się w tym, która ma mądrzejsze, ładniejsze, zgrabniejsze czy bardziej uzdolnione dziecko. Efektem tego typu działań są słowa, które niejedna z nas usłyszała pod swoim adresem:

„widzisz jaka jesteś niegrzeczna, bierz przykład z Ani/Oli/Julki – to takie grzeczne i dobrze wychowane dziewczynki, czemu dostałaś trójkę ze sprawdzianu? Twoja koleżanka bardziej się przyłożyła i dostała piątkę.”

Te z pozoru błahe stwierdzenia zapadają w pamięć i często zostają z nami na resztę życia. W ten sposób rodzą się kompleksy czyli błędne, mocno subiektywne przekonania na swój temat pochodzące z tłumionych i głęboko skrywanych doświadczeń i emocji z nimi związanych. Ciężko z nimi walczyć, ponieważ mają tendencję do powracania. Wystarczy jakaś sytuacja życiowa, taka jak choćby nieudany związek, rozstanie, nieporozumienie z szefem a w głowie pojawia się myśl:

„no tak, jestem beznadziejna, nie zasługuję na ten związek/ na podwyżkę/ na szacunek społeczny.”

Kompleksy rodzą lęk, niepewność, drastycznie obniżają poczucie własnej wartości, sabotują nasze działania i zaprzątają nasze myśli. W rezultacie boimy się dokonać jakiś zmian w naszym życiu, zaryzykować, ponieważ nie wierzymy we własne możliwości.

Kobiety są bardziej narażone na uwagi dotyczące ich wyglądu czy zachowania. Presja społeczna wywierana na kobiety jest niezwykle silna – w mediach i popkulturze promowane są nieosiągalne kanony piękna, kult ciała czy pogoń za wieczną młodością. Idealna kobieta zdaniem dzisiejszego społeczeństwa to ta o wymiarach modelki, idealnej, symetrycznej twarzy nastolatki, wykształcona, odnosząca sukcesy w pracy, jednocześnie spełniająca się, troskliwa matki i atrakcyjna, wyrozumiała żona. Nie dziwi zatem fakt, że kobiety poświęcają swój czas, siły i zasoby materialne by stać się chodzącym ideałem – najczęściej jednak próby te kończą się rezygnacją, żalem, frustracją a nawet depresją.

Czemu jesteśmy dla siebie tacy srodzy? Czemu nie możemy po prostu zaakceptować faktu, że każdy/każda z nas jest inny/inna? Po co tworzyć i promować określone kanony wyglądu i wmawiać ludziom, że tylko ten jeden konkretny standard piękna jest właściwy i przyniesie Tobie radość i gwarancję sukcesu w życiu?

Przyjrzyjmy się naturze, jej odwiecznej mądrości – świat jest różnorodny, a te drobne niuanse w wyglądzie i zachowaniu decydują o naszej wyjątkowości i pięknie. Bądźmy dla siebie uważni i tak po ludzku mili a dobra, przyjazna atmosfera sprawi że i nam będzie żyło się lepiej. Nie oceniaj. Nie porównuj. Nie krzywdź.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *