Opublikowano:

SZCZĘŚCIE MIERZONE KILOMETRAMI

Marlena Bińkowska – blogerka, sportowiec, osoba, która „zaraża” swoją pasją innych twierdzi,    że  bieganie to jej sposób na szczęście i  walka z prozą życia. Jest naszą pierwszą bohaterką z cyklu SIŁA KOBIET SENSUM MARE. Marlena jest sportowcem, autorem bloga @uzależnionaodbiegania na co dzień kochająca matka Kuby lat 14  oraz wspaniała żona Michała, pracuje  z dziećmi w jednym z warszawskich domów dziecka.

RedakcjaSkąd czerpiesz energię i siłę do działania ?

Marlena Moje źródło energii i motywacji do działania to bieganie. Biegam od ośmiu lat, początkowo chciałam poprawić kondycję, zadbać o swój wygląd. Szybko okazało się, że jest to cudowny sposób walki z prozą życia i sposób na szczęście.

Redakcja: W jakim momencie swojego życia dokonałaś zmian i co się do tego przyczyniło?

Marlena: Pragnienie diametralnej zmiany, proste udowodnienie sobie i światu ,, ja też mogę ” i mam od tego momentu coś własnego, prywatnego, co kocham, czym żyję.  Bieganie sprawiło, że jestem zupełnie inną kobietą. Dostałam receptę na zdrowie, sprawność, szczęście i  spokój wewnętrzny. Mając taki skarb, każdego dnia jestem wdzięczna, że go odnalazłam. Bieganie to moja pasja, życie wypełnione nią jest pełne szczęścia. Poczucie szczęścia zmienia wszystko !!!!!

Redakcja: Jak radzisz sobie ze swoimi słabościami, czy masz jakąś konkretną metodę?

Marlena: Tak , spoglądam na tatuaż na moim nadgarstku z napisem ,, WIERZĘ W CUDA ” i po zwątpieniu 🙂 

Redakcja: Prowadzisz swojego bloga o bieganiu na Facebooku @uzaleznionaodbiegania, co skłoniło Cię do tego, czy czujesz, że zarażasz swoją pasją innych?

Marlena: Myślałam o tym od kilku lat…. Od momentu gdy zrozumiałam, że to moje bieganie to nie jest  kaprys, podążanie za modą. Poczułam, że jest to coś, co zmieniło w sposób pozytywny jakość mojego życia.,, Uzależnioną od biegania „założyłam z potrzeby dzielenia się moją pasją. A  jeśli przy okazji kogoś inspiruję,  to jest to dla mnie dodatkowa radość.

Redakcja: Jakie są Twoje największe osiągnięcia w bieganiu, najdłuższe trasy, czy szczególnie wspominasz jakiś bieg?

Marlena: Systematycznie startuje w biegach długodystansowych na 5000 m, 10 000 m, 21,0975 km oraz 42,195 km. Niewątpliwie jednak  Maraton jest największym wyzwaniem jakiemu stawiłam czoła. Królewski  dystans to było moje biegowe marzenie. Wspomnieniami wracam do tego Pierwszego 35 Maratonu Warszawskiego, emocji towarzyszących tej imprezie nie jestem wstanie opisać, to niesamowite doświadczenie!!! Mówi się że o  maratonie nie da się opowiedzieć trzeba go  przeżyć. To prawda!

Redakcja: Jak radzisz sobie z kryzysem podczas biegania, masz jakieś konkretne sposoby, czy  w życiu prywatnym podobnie radzisz sobie z problemami?

Marlena: Kryzys to stan przejściowy, mija,  świadomość tego pomaga przezwyciężyć  momenty zwątpienia. Jestem uparta, trud uruchamia tą cechę jeszcze bardziej. Mogę śmiało powiedzieć, że w życiu codziennym dokładnie w ten sam sposób radzę sobie z problemami i osiągam swoje cele.

Redakcja: Co byś doradziła innym kobietom, które chciałby zmienić swoje życie i szukają siły i motywacja do zmiany?

Marlena: Nie szukajmy siły, ona jest w każdej z nas, realizujmy swoje pragnienia. Choćby cały świat dookoła wątpił w nas, my nie możemy wątpić w siebie. Ta pewność pozwoli nam wprowadzać upragnione zmiany.

Redakcja: A Ty, kiedy znalazłaś w sobie siłę i poczułaś się spełniona?

Marlena: Czy jestem spełniona ? To bardzo subtelne odczucie… ono w naszym
życiu ciągle ewaluuje…tak teraz czuję się spełniona na tym etapie, lecz przede mną jeszcze wiele bardziej ciekawszych etapów.

Redakcja: Marleno, dziękujemy  Ci za wywiad. Cieszymy się, że zostałaś naszą pierwszą bohaterką. Życzymy Ci wszystkiego dobrego oraz samych wspaniałych biegów. 😊

Marlena: A ja dziękuję Wam za miłą rozmowę i wszystkim kobietom życzę dużo energii i siły do podążania za własnymi pasjami i zmieniania swojego życia na lepsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *